Wydanie bieżące

1 października 19 (379) / 2019

Sławomir Iwasiów,

ZAPRASZAM PANIĄ DO KASY! UKAZAŁA SIĘ NOWA PŁYTA MARSZAŁKA

A A A
Marszałek – do niedawna znany głównie wśród punkowej publiczności pod nieco kontrowersyjnym pseudo Marszałek Pizdudski (z dopiskiem: One Man Band) – właśnie wydał płytę pod tytułem „III”. Skąd ta cyfra? Sporo było legendarnych „trójek” w historii muzyki rozrywkowej: Led Zeppelin taką nagrali, Van Halen też, a kilka lat temu nawet Take That (nie żartuję!). To trzecia duża płyta Marszałka, więc tytuł krążka adekwatny. Album został pięknie wydany przez AKW Karrot Kommado – kartonowa okładka nie jest zwyczajnym digipackiem z kosza przecen w supermarkecie, ale dziełem sztuki w swojej formie przemyślanym, kompletnym i alternatywnym (całość zaprojektował Patryk Słowiński).

A co w środku? Tym, którzy znają Marszałka, trzeba by rzec tak: zmieniło się tylko trochę – w moim odczuciu na lepsze. Więcej na ten temat za moment. Natomiast tym wszystkim, którzy od początku niniejszego tekstu cały czas się zastanawiają, kim jest i co do licha robi Marszałek, szybko objaśniam: to solowy projekt Przemysława Nowaczka – multiinstrumentalisty, wokalisty, autora tekstów – który wcielając się w postać Marszałka, stworzył jednoosobową punkrockową orkiestrę na bas, perkusję i wkur…e do bólu teksty. Poprzednie płyty Marszałka przepełnione były prostymi, aczkolwiek chwytliwymi antyestablishmentowymi songami z pogranicza bluesa, country, rock and rolla, punk rocka i kto tam wie czego jeszcze, w których dostawało się werbalnie po trochu wszystkim, to znaczy: politykom, dziennikarzom, duchownym, kapitalistom oraz kolegom z byłego zespołu. Przy okazji niektórzy rozpoznali w tych piosenkach siebie i śmiertelnie się na muzyka obrazili (tak to jest, jak się pisze piosenki „z kluczem”).

Na nowej płycie mamy kontynuację tej formuły lirycznej – to znaczy ostrej satyry na trudną do zniesienia rzeczywistość. W moim ulubionym kawałku, „Zapraszam panią do kasy” (na nowej płycie znalazła się nowa wersja tego utworu), Marszałek prognozuje: „A na drzewach zamiast liści będą wisieć wszyscy!”. Zresztą tekst rzeczonej piosenki ma wszystkie najlepsze cechy Marszałkowego stylu poetyckiego: podmiot liryczny, który dość łatwo dałoby się utożsamić z autorem, obserwuje codzienne sytuacje w sklepach i krytykuje „burackie” zachowania klientów wobec kasjerek. Dodam tylko, że są to obserwacje aktualne, celne, intelektualnie pobudzające. A muzyka? Cóż, punk rock niejedno ma imię, więc tym razem Marszałek – co należy przyjąć z aprobatą – wzbogacił brzmienie o liczne sample. Podejrzewam, że do końcowego efektu utalentowaną rękę przyłożył Andrzej Mikosz, czyli Webber, producent muzyczny, przede wszystkim znany z występów z Łoną, odpowiedzialny za miks nowej płyty Marszałka. A sam Marszałek, grając nowy materiał, zupełnie genialnie wypada na żywo – premiera płyty miała miejsce 21 września w szczecińskim klubie Jambar. Wyobraźcie sobie gościa „w gaciach”, żonobijce (to taka koszulka bez rękawów) i okularach pożyczonych od Sylwka Stallone’a z „Cobry”. Bas, perkusja i cięty język. Punk rock i kabaret w jednym. Szczeciński Jello Biafra. Wku...ny poeta. To właśnie Marszałek. Wciąż One Man Band.
Marszałek: „III” [AKW Karrot Kommando, 2019].