ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 października 20 (380) / 2019

Beata Popczyk-Szczęsna,

TROPAMI CIENI... (EWA SZKUDLAREK: 'PORTRETY CIENI WITKACEGO')

A A A
Niełatwo napisać kolejną książkę o Witkacym… Nie tylko z tego względu, że wszechstronna twórczość tego ekscentryka jest wyrafinowanym zjawiskiem estetycznym, które fascynuje i drażni, prowokuje i onieśmiela licznych wielbicieli autora teorii Czystej Formy. Trudno napisać książkę o Witkacym, bo każda taka próba wiąże się z podjęciem ryzyka zmierzenia się z dotychczasową recepcją twórczości artysty. A to prawdziwe wyzwanie, biorąc pod uwagę ogrom prac witkacologów, nieustannie poszukujących w dziełach autora „Nienasycenia” nowych tropów interpretacyjnych i myślowych inspiracji. Takie ryzyko podjęła Ewa Szkudlarek: w książce „Portrety cieni Witkacego” (Poznań 2017) autorka zaproponowała nietuzinkowe rozważania o estetyce cienia w twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza. A dzięki obraniu takiej perspektywy opisu skupiła uwagę czytelnika na różnych dziełach Witkacego, które – pozornie dobrze znane – zyskały w jej odczytaniu dodatkowy wymiar interpretacyjny, dodatkowe znaczenia…

Książka Ewy Szkudlarek składa się z trzech części, odzwierciedlających trzy różne kierunki namysłu nad twórczością Witkacego. W pierwszej części, zgodnie z sugestią zawartą w tytule, autorka zajęła się problematyką cienia w malarstwie portretowym i pejzażowym oraz w fotografiach Stanisława Ignacego Witkiewicza i skrupulatnie opisała wszelkie gry artysty z estetyką mimetyczną. Kolejną część książki, metaforycznie zatytułowaną „Iluzje cienia”, Ewa Szkudlarek poświęciła twórczości literackiej i fotograficznej Witkacego, koncentrując swą uwagę na „ocienionych” bohaterach prozy, dramatów i zdjęć – by uzasadnić, jak dużą rolę odgrywa taki rodzaj przedstawienia sylwetki każdej z portretowanych postaci. W refleksji autorki jak lejtmotyw powraca przekonanie, że cienie pojawiające się w portretach i pejzażach Witkacego współtworzą tajemniczy, metafizyczny wymiar zarówno każdego Istnienia Poszczególnego, jak i całej przyrody. W ostatniej części publikacji podjęte zostały rozważania o twórczości Witkacego w nawiązaniu do archetypu cienia Carla Gustava Junga. Tutaj najpełniej zarysowany został autobiograficzny i autokreacyjny wymiar twórczości artysty, którego dzieła, a w szczególności portrety, to niesamowite przedstawienia zakamarków ludzkiej jaźni. Ewa Szkudlarek zgrabnie omawia różne formy ekspresji artysty, wynikające z osobowości ukształtowanej przez melancholijny krajobraz Litwy i wczesne doświadczenie „smugi cienia”.

Monografia „Portrety cieni Witkacego” jest przykładem wieloaspektowego ujęcia zjawiska cienia, tak w dziełach sztuki, jak i w różnych koncepcjach filozoficznych, psychologicznych, kulturowych. Cień to fenomen opisywany na kartach książki jako podstawowy składnik świata przedstawionego w dziełach wizualnych i werbalnych Witkacego, a zarazem jako istotny środek wyrazu, idiom poetyki artysty. To również w opinii autorki ważne medium osobowości bohaterów Witkacego. A przede wszystkim – jest to metafora ludzkiej kondycji, jej ulotności i naznaczenia śmiercią. Cień pozostaje ekwiwalentem lęku metafizycznego, wyrazem napięcia między światem wewnętrznym człowieka, pełnym stłumionych, nieświadomych treści psychicznych, a światem zewnętrznym, którego transcendentny wymiar przejawia się w sposobie kadrowania pejzażu w różnych porach roku.

Szczególnie inspirujące dla czytelnika książki Ewy Szkudlarek są analizy portretów i fotografii. Autorka posiada dużą umiejętność pisania o malarstwie; w jej omówieniach sztuki portretowej czy w refleksji o fotografii ujawnia się nie tylko znajomość technik tworzenia obrazów i zdjęć, ale też rozległa wiedza z historii sztuki, filozofii i estetyki. Na uwagę zasługuje na przykład świetna interpretacja fotografii narzeczonej Stanisława Ignacego Witkiewicza, Jadwigi Janczewskiej, poprowadzona w perspektywie późniejszych tragicznych wydarzeń z życiorysu pisarza. To ujmujący przykład lektury biograficznej dzieł artysty, budzący skojarzenia z koncepcją trójkąta autobiograficznego Małgorzaty Czermińskiej; bo przecież dzieła Witkacego to ewidentny przykład twórczości jako świadectwa, wyznania i wyzwania dla odbiorcy…

O różnych przejawach cienia w obrazach, powieściach, dramatach i fotografiach Stanisława Ignacego Witkiewicza pisze autorka dwuwymiarowo, to znaczy frazą precyzyjnego wywodu naukowego i językiem zmetaforyzowanego eseju. Styl jest świadectwem umiejętności połączenia rozważań literaturoznawczych z fragmentami bardziej osobistymi, ozdobnymi pod względem retorycznym i jak najbardziej adekwatnymi do stylu samego Witkacego. Próżno szukać w książce linearnego, chronologicznego wywodu na temat kolejnych etapów życia i twórczości pisarza. Autorka wybrała problemowy i asocjacyjny wariant analizy dorobku artysty. Zestawia i porównuje ze sobą różne jego dzieła, wprowadza różnorodne konteksty w opisie estetyki cienia w dziełach Witkacego, wykorzystuje w procesie interpretacji liczne własne skojarzenia literackie czy filmowe – na zasadzie koincydencji czy podobieństwa motywów. Na przykład w rozdziale „Filmowe cienie” autorka zestawia teksty i fotografie artysty z wybranymi dziełami filmowymi (np. z „Egzorcystą” Williama Friedkina czy ze „Spacerkiem staromiejskim” Andrzeja Munka), malarskimi (obrazy Albrechta Dürera, Jacka Malczewskiego, Giorgia de Chirica), a nawet z obrazkami komiksowymi („Lucky Lucke” Morrisa), by ukazać siłę wyobraźni Witkacego i znaczące miejsce jego dorobku w kulturze europejskiej.

Ewa Szkudlarek sporo miejsca poświęca w swej książce teoriom widzenia oraz refleksji na temat doświadczeń wizualnych. Są to problemy związane ze szczególnym zainteresowaniem sztukami wizualnymi. W książce wykorzystana została teoria Gottfrieda Boehma, który w swej refleksji na temat widzialności i niewidzialności podkreśla nieustanną zależność między widzeniem a wyobrażeniem. Właśnie ten rodzaj podmiotowego oglądu świata decyduje zarówno o przebiegu procesu twórczego u Witkacego, jak i o dynamice odbioru jego dzieł. Ewa Szkudlarek pisze o tym w wielu częściach książki, tropiąc znaczenia wielosłownych akapitów w powieściach i odkrywając potencjał barw czy światłocieni w obrazach Witkacego. Autorka wskazuje analogie między poszczególnymi utworami literackimi i malarskimi, zaświadczając w ten sposób o jedności całego dorobku artystycznego Stanisława Ignacego Witkiewicza, o spójności jego życia z twórczością.

Przekonująco brzmią też uwagi o postaciach dramatycznych w perspektywie estetyki cienia i archetypu cienia. Ewa Szkudlarek zaproponowała widzenie person dramatycznych niejako w odosobnieniu, niejako poza układem relacji interpersonalnych w dramacie. Pozostając w kręgu metaforyki światłocienia można rzec, że szczególnie interesujący autorkę bohaterowie sztuk Witkacego (np. Mamalia z „Pragmatystów” czy Anastazja Nibek ze sztuki „W małym dworku”) wydobyci zostali z tła i oświetleni światłem punktowym – dla wskazania sensu ich istnienia w perspektywie cienia i z udziałem cienia jako składnika osobowości jednostki. To innowacyjne spojrzenie na figury dramatyczne stworzone przez pisarza, który zafascynowany był Istnieniem Poszczególnym jako „jednością w wielości”.

Summa summarum, wielowątkowe, momentami eseistyczne rozważania Ewy Szkudlarek o estetyce cienia zachęcają do lektury aktywnej, do podążania tropem refleksji prowadzonej przez autorkę. A przede wszystkim – zachęcają do ponownego sięgnięcia po dzieła samego Witkacego.
Ewa Szkudlarek: „Portrety cieni Witkacego”. Wydawnictwo Naukowe UAM. Poznań 2017.