1 listopada 21 (381) / 2019

Przemysław Pieniążek,

WRÓĆ DO MNIE (ŻYJĄCA ŚMIERĆ)

A A A
Stara Ziemia. Trwają prace nad wydobyciem artefaktów (głównie wiekowych manuskryptów) z wnętrza wielokondygnacyjnej budowli. Całym przedsięwzięciem kieruje Martha, samotnie wychowująca kilkuletnią Lise. Na miejscu wykopalisk dochodzi do tragedii: dziewczynka spada na dno szybu, w którym – jak się okazuje – żyją przedstawiciele trójnogich ośmiornic. Jedna z nich, za pomocą specjalnej narośli, bezskutecznie (?) próbuje nawiązać kontakt z dzieckiem, którego martwe ciało głowonogi zwracają zrozpaczonej matce.

Mars. Za posiadanie zakazanych ksiąg Joachim Bostrom (specjalizujący się w nanobiologii) zostaje relegowany z uczelni. Młody naukowiec, objęty aresztem domowym i zakazem opuszczania planety, zostaje uprowadzony przez Alexa (nielegalnie dostarczającego bohaterowi wspomniane woluminy), który wraz z rosłym cyborgiem Ugo zabiera protagonistę na Starą Ziemię. Tam pełniący obowiązki narratora Joachim spotyka Marthę, nakazującą mu dokonanie niemożliwego: Bostrom ma ożywić Lise, a właściwie – stworzyć jej klona. Co, jak nietrudno zgadnąć, zaowocuje szeregiem dramatycznych wydarzeń. 

„Żyjąca śmierć” to interesujące połączenie wiktoriańskiej opowieści grozy z science fiction. Francuski scenarzysta i rysownik Olivier Vatine („Cixi de Troy”) sprawnie żongluje motywami zaczerpniętymi z prozy Mary Shelley (zarówno Lise, jak i Ugo mają w sobie rys prometejskiego monstrum Frankensteina), ale także Howarda Phillipsa Lovecrafta (vide: zakazane księgi, mackowate pradawne istoty, których geneza jednak ponownie odsyła nas do nieśmiertelnego utworu brytyjskiej poetki i pisarki doby romantyzmu).

Ukazany z lotu ptaka gotycki zamek, przepastne komnaty i klaustrofobiczne korytarze, nastrojowe pejzaże, wystylizowane kostiumy plus odpowiednie rekwizyty – portugalski rysownik oraz ilustrator Alberto Varanda („The Bloodline Chronicles”) z powodzeniem przywołuje w „Żyjącej śmierci” wiktoriański entourage, świetnie korespondujący z latającymi pojazdami oraz zaawansowanymi technologicznie urządzeniami.

Imponujące rozmachem kompozycje przestrzenne stanowią niewątpliwy atut „Żyjącej śmierci”, w której lekko uproszczona kreska Varandy upodabnia nieco ilustracje do drzeworytów. Całość dopełnia stonowana, podkreślająca minorową tonację utworu kolorystyka dobrana przez Vatine’a oraz asystującą mu Isabelle Rabarot, współpracującą ze scenarzystą tego komiksu przy seriach „Aquablue” czy „Star Wars: Dziedzic Imperium”.

Zabawa w boga, wyzwanie rzucone Kostusze, technologiczny postęp umożliwiający dokonywanie niemożliwego: „Żyjąca śmierć” ukazuje opłakane skutki każdego z tych (powiązanych ze sobą) aspektów działalności człowieka, oferując przy tym przewrotną, choć prowadzącą do nazbyt pośpiesznego finału opowieść o (posiadającym iście kosmiczny wymiar) doświadczaniu obcości.
Olivier Vatine, Alberto Varanda: „Żyjąca śmierć” („La mort vivante”). Tłumaczenie: Jakub Syty. Wydawnictwo Scream Comics. Łódź 2019.