ISSN 2658-1086

1 grudnia 23 (383) / 2019

Barbara Sadkowska,

(NIE)LUDZKIE EMOCJE - O EMPATII I MORALNOŚCI (MARC BEKOFF, JESSICA PIERCE: 'DZIKA SPRAWIEDLIWOŚĆ', MARC BEKOFF: 'MANIFEST ZWIERZĄT')

A A A
Wydaje się, że Monika Bakke w 2007 roku dosyć optymistycznie założyła, że nie kwestionujemy istnienia emocjonalnego życia zwierząt (zob. Bakke 2007: 224). Wprawdzie nauka udowodniła, że mózg człowieka jest zbudowany z takich samych struktur, jak mózgi innych ssaków, jednak wciąż można odnaleźć głosy negujące istnienie zwierzęcych emocji. Nie powinno to dziwić – czymś trzeba bowiem usprawiedliwić fakt istnienia ferm przemysłowych i ogromu cierpienia, na jakie skazujemy tak zwierzęta.

Jednym z najbardziej znanych współcześnie żyjących naukowców zajmujących się zagadnieniami zwierzęcej emocjonalności jest Mark Bekoff, emerytowany profesor ekologii i biologii ewolucyjnej Uniwersytetu Kolorado w Boulder. Jego dorobek naukowy wzbudza szacunek: to autor ponad tysiąca artykułów o charakterze naukowym i popularyzatorskim, a także autor bądź współautor trzydziestu jeden książek i redaktor trzech encyklopedii.

Dzięki fali zainteresowania kwestiami ekologii, zwierząt, ochrony środowiska i zagrożeń antropocenu polskie wydawnictwa zaczęły masowo publikować pozycje z szeroko pojętego nurtu eko. Tak można scharakteryzować również dwie wydane ostatnio w Polsce pozycje z bibliografii Bekoffa – „Dziką sprawiedliwość. Moralne życie zwierząt” (dalej: DS) opublikowaną przez Copernicus Center Press oraz „Manifest zwierząt. Sześć powodów, żeby okazywać więcej współczucia” (dalej: MZ) z Wydawnictwa Marginesy.

Wcześniej, w roku 2010, wydawnictwo Znak wydało inną książkę Bekoffa, jedną z najważniejszych w jego dorobku: „O zakochanych psach i zazdrosnych małpach. Emocjonalne życie zwierząt”, uważaną za podsumowanie poglądów autora na ten aspekt psychologii zwierząt. Dekadę temu tematyka zwierzęca nie znajdowała tylu odbiorców, co dzisiaj, i nie doczekaliśmy się kolejnych publikacji z szerokiej bibliografii Bekoffa. Na szczęście sytuacja się zmieniła.



Książka „Dzika sprawiedliwość” została napisana wspólnie z filozofką Jessicą Pierce i w zamyśle autorów miała być połączeniem różnych punktów widzenia i różnych specjalności badawczych. Jak piszą we wstępie: „(…) wszelkie badania dotyczące ewolucji moralności wymagają dyskusji i debat przekraczających granice dyscyplin naukowych” (DS, s. 13). Nie można zaprzeczyć logice takiego myślenia, gdyż zamknięcie się w obrębie jednej dyscypliny, nieważne jakiej, skutkowałoby spłyceniem tematu. Autorzy od razu tłumaczą, o czym rzecz będzie: „W »Dzikiej sprawiedliwości« dowodzimy, że zwierzęta odczuwają wzajemną empatię, traktują się nawzajem fair, współpracują w celu osiągnięcia wspólnych celów i pomagają sobie nawzajem wybrnąć z kłopotów. Krótko rzecz ujmując, twierdzimy, że zwierzęta mają moralność” (DS, s. 17). Wydaje się, że książka dwójki badaczy ma być w gruncie rzeczy głównie pretekstem do zastanowienia się, czy szanujemy nie-ludzkie zwierzęta i ich potrzeby. Bekoff i Pierce nie tylko opisują przykłady moralnych zachowań zwierząt, ale zachęcają do przemyślenia naszych relacji ze zwierzętami i zastanowienia się, jakie mamy obowiązki wobec nich.

Głównym pojęciem, wokół którego rozwija się cała książka, jest pojęcie moralności, definiowane przez badaczy jako zestaw nakierowanych na innych zachowań, które kultywują i regulują złożone interakcje w grupie społecznej. Zachowania moralne służą dobrostanowi i są zjawiskiem społecznym (zob. DS, s. 26). Autorzy kategoryzują te zachowania i dzielą je na trzy „wiązki”. Wyróżniają wiązkę kooperacji, obejmującą zachowania takie jak: altruizm, wzajemność, zaufanie, zemsta; wiązkę empatii, do której należą: sympatia, współczucie, opieka, pomaganie, opłakiwanie, pocieszanie, a także wiązkę sprawiedliwości, gdzie mamy: poczucie fair play, dzielenie się, oczekiwania dotyczące tego, na co się zasługuje i jak powinno się być traktowanym, oburzenie, odpłatę i złośliwość; każdej wiązce poświęcono osobny rozdział.

Oczywistym ruchem badaczy zwierzęcej emocjonalności jest badanie naczelnych, jednak Bekoff i Pierce nie ograniczają swojej argumentacji tylko do tej grupy. Jako przykład kooperacji podają wilki, które podczas polowania współpracują na rzecz dobra watahy. Piszą także o słoniach, szczurach, psach, delfinach, waleniach, rybach – wybór bohaterów jest szeroki, a książka otwiera oczy na wiele kwestii, o których rzadko myślimy, a jeszcze rzadziej kategoryzujemy w sposób, w jaki robią to autorzy. Ta świeżość spojrzenia stanowi niewątpliwą zaletę publikacji.

Autorzy piszą o empatii u ssaków, przytaczając różne badania terenowe – rozwinięcie się empatii u słoni wiążą z życiem w środowisku społecznym i opieką macierzyńską. Przytaczają badania Bradshawa i współpracowników, w których ci wysnuli hipotezę, że załamania w społecznościach słoni mają szczególnie duży wpływ na młode osobniki, co może doprowadzić do upośledzenia empatycznego – tak samo jak w przypadku ludzi. Jak piszą Bekoff i Pierce: „Kiedy społeczeństwa ludzkie ulegają rozpadowi, a tkanka społeczna zostaje uszkodzona, ludzie często tracą orientację moralną. Może to być w równym stopniu prawdą w odniesieniu do społeczności zwierząt, które są spajane przez normatywne standardy zachowania. Sugeruje to między innymi, że w planowaniu ochrony musimy zwracać szczególną uwagę na zachowanie nienaruszonych i funkcjonujących społeczności, a nie tylko ocalenie poszczególnych zwierząt” (DS, s. 169). Tę niezwykle trafną uwagę kontynuuje Bekoff w „Manifeście zwierząt” w kontekście ochrony gatunków w ogrodach zoologicznych, w których często na pierwszym miejscu nie jest dobro zwierząt i ich społeczności, a chęć „reprodukowania” dalszych osobników gatunku.

Autorzy po analizie wszystkich wiązek zastanawiają się nad implikacjami, jakie niesie ze sobą uznanie zwierzęcej moralności. Jedną z nich jest potrzeba sprecyzowania obowiązków etycznych, jakie ludzie mają względem zwierząt. Dotychczas badania laboratoryjne, przedmiotowe traktowanie zwierząt i hodowla przemysłowa argumentowano brakiem życia emocjonalnego tychże, a co za tym idzie – ich niższym statusem. Badania dowodzące, że zwierzęta czują, zachowują się moralnie, narzucają nowe standardy zachowań. Nasze zrozumienie emocjonalnego życia zwierząt może zwiększyć naszą zdolność do empatii i współczucia, co powinno mieć bezpośredni wpływ na ich traktowanie.

To ostatnie szczególnie zastanawia mnie w kontekście badań laboratoryjnych, które przywołują badacze. Doświadczenia wykonywane na zwierzętach po to, żeby dowiedzieć się, jak reaguje ich mózg, mogą wywoływać niesmak, ale opis niektórych badań szczególnie każe się zastanowić, do czego człowiekowi potrzebna wiedza o moralności zwierząt nie-ludzkich. Przykładowo: Bekoff i Pierce przytaczają wyniki badań Churcha, który wytresował szczury do naciskania dźwigni w celu uzyskania pożywienia. W klatce obok tej konstrukcji szczury chodziły po elektrycznej siatce. Doświadczenie polegało na tym, że szczur w pierwszej klatce widział, że naciśnięcie przez niego dźwigni powoduje cierpienie pobratymców. Naukowiec opisał w wynikach badań, że szczur woli nie naciskać dźwigni, jeżeli ma widzieć cierpienie innego szczura.

Świetnie, wyniki wynikami, ale nie przekonują mnie badania nad zwierzęcą moralnością, które są okupione cierpieniem. Innym przykładem takiego paradoksu są badania nad „efektem bycia świadkiem”. Balcombe, Barnard i Sandusky podsumowali szereg badań dotyczących empatii u szczurów. „Szczury wykazywały zwiększone tempo pracy serca i podwyższone ciśnienie krwi (są to reakcje stresowe), kiedy widziały, jak inne szczury były dekapitowane, i kiedy papierowy ręcznik z wyschniętą krwią zdekapitowanego osobnika położono na ich klatce. Efekt bycia świadkiem został również udokumentowany u myszy, małp i oczywiście u ludzi” (DS, s. 155). Sami naukowcy skomentowali, że efekt bycia świadkiem najprawdopodobniej jest efektem zdolności do odczuwania empatii.

Czytając ten fragment książki, czułam, jakby był to scenariusz skeczu Monty Pythona. Bezsensowne zabijanie zwierząt mające na celu udowodnienie, że cechuje je zdolność do odczuwania empatii, pokazuje ułomność ludzkiego przekonania o „władzy nad wszelkim stworzeniem”. Okrucieństwo takich badań przeczy ich idei – po co udowadniać, że szczury odczuwają empatię, skoro my, ludzie, najwyraźniej mamy z nią problemy?

Bekoff i Pierce zauważają wprawdzie, że badania nad zwierzęcą empatią skutkują bólem i cierpieniem zwierząt, podczas gdy biologia ewolucyjna mogłaby dostarczyć podobnych wniosków. Jednocześnie wydaje się jednak, jakby starali się usprawiedliwić tę eskalację przemocy, sugerując, że nieinwazyjne etologiczne badania terenowe mogłyby być niewystarczające, a same wyniki badań laboratoryjnych zasugerują, jak uczynić je bardziej „ludzkimi”. Określenie „ludzkie” zakrawa w tym kontekście na ponury żart. Akapit dotyczący tego paradoksu dodatkowo kończy uwaga o obniżaniu wiarygodności danych pozyskanych w badaniach laboratoryjnych spowodowanych przez stres zwierząt. Rozumiem, że przytaczanie wyników służy potwierdzaniu określonych hipotez, nie rozumiem jednak wykorzystania przez autorów badań z takim śladem krwi i cierpienia – ale to może tylko moje obiekcje. Zastanawiam się też, czy te paradoksy stanowią wynik problemów z tłumaczeniem, braku redakcji czy ogólnego pomieszania intencji autorskich. W każdym razie ten fragment jest chyba najgorszym fragmentem książki, który, nie ukrywam, nie nastawia pozytywnie do dalszej lektury.

W tym miejscu trzeba wspomnieć, że niestety książka wydana przez Copernicus Center Press ma ogromną wadę: fatalną redakcję. Tekst książki nie został dopracowany – wydaje się być porzucony w połowie pracy. Czytając kolejne rozdziały, czułam się, jakbym czytała tekst bezpośrednio po otrzymaniu go od tłumacz, wyraźnie zabrakło skrupulatności wydawnictwa – mierzi, że książka o tak dużej wartości merytorycznej jest tak niedopracowana od strony językowej. Z powodu tej toporności niektóre rozdziały okazują się trudne do przebrnięcia i mam wrażenie, że w tym wypadku może działać to na niekorzyść wymowy całej publikacji, a osoba zainteresowana tematem może się do niego zniechęcić.



Z kolei „Manifest zwierząt” wydany przez Marginesy jest przykładem starannej pracy, zarówno tłumacza, jak i redaktorów i korektorów, dzięki czemu książkę czyta się z dużo większą przyjemnością.

Pozycja – zgodnie z tytułem – to manifest zwierząt nie-ludzkich. Głównym założeniem Bekoffa jest to, że zwierzęta – także ludzie – są z gruntu miłe, współczujące i empatyczne. Autor kreuje pojęcie „śladu współczucia” – kojarzące się z popularnym dziś określeniem „śladu węglowego”. Bekoff apeluje: musimy zwiększyć ślad współczucia, a to wpłynie na nasze wspólne, zrównoważone zamieszkiwanie Ziemi.

Wedle zamysłu autora publikacja ma być wyjaśnieniem, czego potrzebują zwierzęta, i uprawomocnieniem ich próśb. „Zwierzęta na swój sposób nieustannie proszą nas, żebyśmy je traktowali lepiej albo dali im spokój. Ta książka jest ich manifestem” (MZ, s. 9) – zaczyna Bekoff. Publikacja ta jest apelem, by ludzie zaczęli zauważać zwierzęta i starali się zrozumieć ich potrzeby. Zdaniem Bekoffa zwierzęcy manifest zostałby sformułowany w sześciu punktach:

„1. Ziemia jest domem wszystkich zwierząt, musimy współistnieć.

2. Zwierzęta myślą i czują.

3. Zwierzęta współczują i zasługują na współczucie.

4. Więź rodzi troskę, alienacja rodzi brak szacunku.

5. Świat nie okazuje zwierzętom empatii.

6. Kierowanie się współczuciem jest dobre dla wszystkich istot, dla całego świata” (MZ, s. 17).

Bekoff nazywa ten manifest „zdroworozsądkowym” i trudno się z nim nie zgodzić. Nie wymaga od nas wielkiego wysiłku zrozumienie – dla przykładu – że ziemia to dom wszystkich zwierząt, wiele osób woli jednak „czynić sobie ziemię poddaną” i nie mieć na uwadze potrzeb zwierząt nie-ludzkich.

Manifest Bekoffa nie jest radykalny. Najczęściej zwraca uwagę na kwestie, które nie są trudne do wprowadzenia w życie, wymagają od nas jedynie odrobiny uważności i zastanowienia się. „Jak możemy siedzieć wygodnie i patrzeć na umierające zwierzęta? Czasami dobrzy ludzie postępują źle, bo zwyczajnie o tym nie wiedzą. Nasze wyobcowanie i brak kontaktu z innymi stworzeniami pozwalają traktować je jak przedmioty. Ci, którzy przystają, żeby spojrzeć na zwierzęta z innej perspektywy, często się zmieniają. A gdy zaczynają patrzeć szerzej, dostrzegają, że mogą też okazywać zwierzętom więcej życzliwości, codziennie podejmując lepsze wybory” (MZ, s. 26-27). Uważność powoduje, że zaczynamy zauważać indywidualne stworzenia – jak pisze Dariusz Gzyra – „miliardy, ale jednostek” (Gzyra 2018: 13).

„Manifest zwierząt” stanowi naturalną kontynuację „Dzikiej sprawiedliwości” – autor stara się zwrócić uwagę czytelników na takie aspekty życia zwierząt, które według niego są najważniejsze – bezpieczeństwo, współistnienie, wzajemny szacunek. Brak tu miejsca na komentowanie każdego z punktów manifestu, ale jego całościowa wymowa służy sformułowaniu tego, co powinniśmy robić dla zwierząt i jak je traktować.

Bekoff ma bardzo optymistyczne spojrzenie na gatunek ludzki – nie patrzy na niego jak na źródło wszelkiego zła, twierdzi, że wszyscy jesteśmy z gruntu dobrzy, jak inne zwierzęta, a współczucie i empatia dla innych gatunków uczyni z nas jeszcze lepszych ludzi. Książka ma służyć zmianie nastawienia wobec istot nie-ludzkich, wskazuje pozytywne efekty, jakie takie zmiany mogą przynieść nie tylko uczestnikom relacji: ludziom i zwierzętom, ale także planecie. Autor w całej swojej karierze stara się uświadomić ludziom, że nie jesteśmy uprzywilejowanym gatunkiem i nie możemy wywyższać się nad innymi. Jak pisze: „Jesteśmy winni przyszłym pokoleniom zmianę dzisiejszych relacji z innymi istotami, naszym obowiązkiem jest stworzyć lepszy świat, powinniśmy też działać ostrożnie i powściągliwie. Wszyscy musimy być i marzycielami, i wykonawcami. Jesteśmy to winni sobie samym i innym zwierzętom” (MZ, s. 224).

Bekoff ma marzenie o bardziej empatycznej, szczęśliwej planecie i inspiruje do działań pozytywnych. Może taki optymizm w obliczu kryzysu klimatycznego i apokaliptycznej narracji dotyczącej przyszłości naszej planety jest dobrym początkiem do zmian?

LITERATURA:

Bakke M.: „Między nami zwierzętami. O emocjonalnych związkach między ludźmi i innymi zwierzętami”. „Teksty Drugie” 2007, nr 1-2.

Gzyra D.: „Dziękuję za świńskie oczy. Jak krzywdzimy zwierzęta”. Warszawa 2018.
Marc Bekoff, Jessica Pierce: „Dzika sprawiedliwość. Moralne życie zwierząt”. Przeł. Sebastian Szymański. Copernicus Center Press. Kraków 2018.

Marc Bekoff: „Manifest zwierząt. Sześć powodów, żeby okazywać więcej współczucia”. Przeł. Adam Pluszka. Wydawnictwo Marginesy. Warszawa 2019 [seria: EKO].