ISSN 2658-1086

15 lutego 4 (388) / 2020

Sławomir Iwasiów,

TO JEST (NIE)MĘSKI ŚWIAT (GAWEŁ JANIK: 'ŻYDOWSKIE (NIE)MĘSKOŚCI. O PRZEDWOJENNEJ TWÓRCZOŚCI ADOLFA RUDNICKIEGO')

A A A
Adolf Rudnicki (1909-1990) – nieczęsto dzisiaj przywoływany twórca, który w literaturze polskiej kojarzony jest przede wszystkim z okresem drugiej wojny światowej – powraca do dyskursu literaturoznawczego jako bohater bardzo dobrej monografii Gawła Janika, badacza związanego z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach, zatytułowanej „Żydowskie (nie)męskości”. Literaturoznawca nie tylko przypomina postać i dokonania Rudnickiego, pozostającego w cieniu wielkich nazwisk epoki: Gombrowicza, Schultza, Iwaszkiewicza, ale także – co stanowi duży wkład w najnowsze badania nad współczesną prozą polską – kieruje uwagę czytelników w stronę nowatorskiej kategorii: (nie)męskości.

A jednocześnie, co chciałbym od razu podkreślić, Janik w jakimś stopniu „odciąga” uwagę od związków Rudnickiego z wojną i Zagładą, co stanowi intrygującą, acz zasadną decyzję metodologiczną. Ta sfera dorobku Rudnickiego została dokładniej opisana w dwóch dobrze znanych monografiach, na które autor się powołuje – mam na myśli oczywiście „Twórczość w cieniu menory. O prozie Adolfa Rudnickiego” Anny Wal (2002) oraz „Miarę cierpienia. O pisarstwie Adolfa Rudnickiego” Józefa Wróbla (2004). Czy zatem Rudnicki, ten „tuż przed Zagładą”, ukazuje pod czujnym okiem Janika inne oblicze? Na ile narracje autora „Szczurów” wyprzedzają (niejako: „przeczuwają”) nadchodzącą katastrofę? Czy można czytać je w odseparowaniu od Shoah?

Odpowiadając na to ostatnie pytanie: i tak, i nie. Janik stwierdza we wstępie do swojej rozprawy, że dwie kategorie tworzą holistyczne odczytanie prozy Rudnickiego: z jednej strony jest to oczywiście żydowskość, a z drugiej – wspomniana (nie)męskość, której immanentna dwuznaczność przyczynia się do większej, nazwałbym to tak, „operatywności interpretacyjnej”. Janikowi udaje się w związku z tym nie zgubić z pola widzenia ani Rudnickiego, jakiego znamy choćby z tych dwu wymienionych monografii, czyli żydowsko-polskiego kronikarza czasów wojny, ani Rudnickiego, który jest rzadziej ukazywany, to znaczy nowoczesnego prozaika (pokroju Gombrowicza), któremu nieobca była figura bohatera nieheteronormatywnego: homoseksualisty, mężczyzny o cechach kobiecych, homoerotycznego, niepasującego do silnego, męskoosobowego wzorca (wziętego choćby z dwudziestolecia międzywojennego i późniejszej literatury wojennej). Oczywiście, kwestia bohaterów prozy Rudnickiego musi ewokować pytanie o samego twórcę, jego biografię i jej relację do przedstawień fikcjonalnych. W pewnym momencie w rozprawie Janika czytamy: „W dotychczasowych badaniach poświęconych Rudnickiemu temat jego orientacji seksualnej, a także orientacji jego tekstów nie był poruszany” (s. 153). To jeden z kluczy do odczytania prozy Rudnickiego, a także – czego Janik nie pomija – innych pisarzy poruszających w swojej twórczości wątki homoseksualne.

Monografia została podzielona na trzy główne, komplementarne części: „Z dziejów recepcji”, „Żydowskość” i „(Nie)męskość”. Pierwsza zbiera głosy krytyków, którzy w latach 30. utwory Rudnickiego („Szczury”, „Żołnierzy” czy „Niekochaną”) opatrywali takimi hasłami, jak: „egzystencjalizm”, „katastrofizm”, „Freudyzm”, „psychologizm”, „pacyfizm” i innymi. Dość powiedzieć, że te opinie były mieszane, choć niepozbawione głosów afirmatywnych, a nawet entuzjastycznych. Ciekawe, że Janik – rekonstruując recepcję dorobku Rudnickiego – często zwraca uwagę, że krytycy mieli wiele trudności z rozpoznaniem, zaklasyfikowaniem czy oceną prozy pisarza. Z tej wielości krytycznych głosów, takie można odnieść wrażenie, przebijały niejednoznaczności (polskie/żydowskie; męskie/niemęskie) obecne w narracjach autora „Niekochanej” – tym bardziej dzisiaj, w czasach społecznego rozszczepiania binarności, aktualne. W tym sensie Janik „przywraca” (albo właściwe: prezentuje) Rudnickiego dyskursom: postzależnościowemu, genderowemu, postmęskiemu itd.

Druga część książki Janika, „Żydowskość”, skupia się tyleż na dziełach pisarza, ile na jego biografii. „Można podejrzewać, że w przypadku Rudnickiego żydowskość jego dzieł pozostawała początkowo niedostrzeżona również ze względu na dokonaną przez pisarza zmianę imienia i nazwiska (…) oraz sam jego wygląd, który nie wskazywał jednoznacznie na fakt bycia Żydem” – pisze Janik (s. 56). Badacz odsłania tutaj etapy przechodzenia Rudnickiego od żydowskości do polskości, i ponownie do żydowskości, jego tożsamość określając mianem „judeogojowskiej” (s. 65). Granice pomiędzy (różnymi!) światami, w biografii i literaturze Rudnickiego, ulegają stopniowemu zacieraniu: to i Żyd, i Polak; i zlaicyzowany, i ortodoksyjny; i mężczyzna, i (nie)mężczyzna. Czytamy o tych nie-binarnych przeobrażeniach: „(…) stosunek Rudnickiego do kwestii związanych z żydostwem był bodaj najczęściej i najsilniej zmienianym elementem w jego przedwojennej twórczości. Tematem, który podlegał procesom raczej rewolucyjnym niż ewolucyjnym” (s. 141).

Wreszcie część trzecia książki, „(Nie)męskość”, to najbardziej rozbudowana w monografii Janika analiza dorobku prozatorskiego Rudnickiego, przeprowadzona z punktu widzenia tytułowej kategorii. Wpisane w studia nad męskością, a przy tym skupione na wątkach homoseksualnych analizy Janika wskazują, że dotychczas nie zauważano lub marginalizowano ten być może najważniejszy aspekt prozy Rudnickiego. Badacz odnajduje przy tym ślady (nie)męskości w tych narracjach: od „słabej” obecności kobiet-bohaterek, poprzez autobiograficzne „tajne znaki” (jak uroda pisarza), aż po demitologizowanie utartych społecznie wzorców męskości (na przykład w powieści „Żołnierze”). „Także wojskowy, męski świat ukazany w utworach Adolfa Rudnickiego zasadniczo różni się od tego, który narzucał powszechnie obowiązujący wówczas wzorzec” (s. 241) – stwierdza literaturoznawca.

Podsumowując: w rozprawie „Żydowskie (nie)męskości” Gaweł Janik pokazał „innego” Adolfa Rudnickiego, nie gubiąc mimo wszystko z pola widzenia najważniejszych wydarzeń w historii Polski XX wieku: transformacji kulturowych okresu dwudziestolecia, katastroficznych nastrojów społecznych, doświadczenia wojny i Zagłady. A przy tym Rudnicki, o czym na koniec przypomnę, staje się w tych rozważaniach twórcą naprawdę przeczytanym na nowo, „odszufladkowanym”, niejako „wyjętym” na moment z dyskursu postwojennego i post-Zagładowego. Literaturoznawcy udała się zatem trudna sztuka: pokazał coś nowego (w sprawie pisarstwa Rudnickiego), ani nie negując, ani nie zawłaszczając czegoś bezspornego (dyskursu Zagłady).
Gaweł Janik: „Żydowskie (nie)męskości. O przedwojennej twórczości Adolfa Rudnickiego”. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego. Katowice 2019.