ISSN 2658-1086

15 marca 6 (390) / 2020

Andrzej Śnioszek,

PRZEWODNIK PO BIAŁYCH PLAMACH (PRZEMYSŁAW KALISZUK: 'WYCZERPYWANIE I ODNOWA. 'NOWA' POLSKA PROZA LAT SIEDEMDZIESIĄTYCH I OSIEMDZIESIĄTYCH WOBEC PÓŹNEJ NOWOCZESNOŚCI')

A A A
I

Zastanawiam się, z którego regionu Polski pochodzi najliczniejsze grono czytelników rozprawy „Wyczerpywanie i odnowa. »Nowa« polska proza lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wobec późnej nowoczesności” Przemysława Kaliszuka. Autor jest związany z Lublinem, więc może stamtąd, ale niewykluczone, że jednak ze Śląska. Na Śląsku mamy co najmniej troje czytelników tej książki (Dariusz Nowacki, niżej podpisany i jego żona), co jak na pracę naukową z wąskiej specjalności stanowi wynik naprawdę niezły. Byłby też czwarty, ale nie wiadomo, czy zdążył do tej publikacji zajrzeć (na pewno o niej słyszał). Myślę naturalnie o Krzysztofie Uniłowskim, którego przedwczesne odejście stanowi ogromny cios dla kręgu badaczy i/lub pasjonatów tzw. nowej – określanej także jako młoda, rewolucyjna, eksperymentalna, lingwistyczna, innowacyjna… – prozy lat 70. i 80.

Z różnych względów proza ta – wyznaczana mało dziś mówiącymi nazwiskami: Donat Kirsch, Henryk Lothamer, Józef Łoziński, Stanisław Piskor, Jerzy Pluta, Ryszard Schubert, Marek Słyk, Anatol Ulman… – nie cieszy się specjalnym zainteresowaniem literaturoznawców, choć i tak sprawa wygląda dużo lepiej niż choćby dekadę temu. Najlepiej – choć przecież bardzo skromnie – wyglądała przed ćwierćwieczem, kiedy swoje artykuły i książki na ten temat publikowali wspomniany już Uniłowski (przede wszystkim „Polska proza innowacyjna w perspektywie postmodernizmu”) oraz poznański uczony Jan Galant („Polska proza lingwistyczna. Debiuty lat siedemdziesiątych”). Przemysław Kaliszuk jest więc dopiero trzecim (!) polonistą, który potraktował tę literaturę nie tylko nader serio, ale także z wielkim rozmachem, największym spośród tutaj wymienionych.

Trzeba bowiem przyznać, że Kaliszuk dzięki swojej książce w wielu kwestiach osiągnął pozycję pioniera. Nie odnotowałem, by ktokolwiek przed nim tak precyzyjnie zrekonstruował krótki, a jakże burzliwy żywot „nowej” prozy. Szczegółowy, wielowątkowy obraz jej dziejów prezentuje badacz w pierwszym rozdziale rozprawy: „»Nowa« proza i kłopoty z nowoczesnością”. Możemy tu przeczytać między innymi o roli Henryka Berezy, krytyka związanego z miesięcznikiem „Twórczość”, wciąż budzącego sprzeczne opinie (i emocje) autora konceptu tzw. rewolucji artystycznej w prozie, z którą łączy się większość interesujących Kaliszuka pisarzy. Możemy spojrzeć na „nową” prozę i jej zaplecze teoretyczne w kontekście innych propozycji literackich tamtego czasu (np. Nowa Fala), jak również zobaczyć jej miejsce na skomplikowanej mapie artystycznych dokonań nowoczesności. Możemy wreszcie poznać stanowiska tych badaczy, którzy syntetyzując literaturę minionego półwiecza, w różnym tonie napomykali o kontrowersyjnej prozie ósmej i dziewiątej dekady.

Lecz najważniejszym, najwięcej do historii literatury wnoszącym osiągnięciem Kaliszuka są dwa kolejne rozdziały, w których poddaje on drobiazgowej analizie szereg kluczowych tekstów „nowej” prozy. Dokonał autorskiego podziału tej prozy, wyróżniając narracje tożsamościowe („»Wyczerpany« realizm i problematyczna tożsamość”) oraz oscylujące wokół codzienności („Obok codzienności i zaangażowania”), a także sygnalizując istnienie uprawianego choćby przez Ulmana czy Andrzeja Łuczeńczyka „bajkopisarstwa” – gry „w tropienie fikcyjności własnych tekstów, które były zarazem specyficznymi formami dydaktyczno-rozrywkowymi” (s. 341). Nie będę wnikał w detale tego podziału (który pozwolił Kaliszukowi włączyć do swych rozważań powieści tak różnych autorów – do czego jeszcze wrócę – jak na przykład Julian Kornhauser i Donat Kirsch), gdyż sprawą zasadniczą jest dla mnie sam fakt sporządzenia profesjonalnych interpretacji utworów, które w ostatnich latach mogły liczyć co najwyżej na wzmianki w artykułach paru sporadycznie przejętych „nową” prozą polonistów. Dzięki pracy Kaliszuka można sobie w końcu wyobrazić prawie niespotykaną dotąd sytuację: oto prowadzący zajęcia z literatury współczesnej zadaje grupie studentów „Liście croatoan” Donata Kirscha, czemu towarzyszyć będzie – ku wspomożeniu wymagającej lektury – poświęcony „Liściom”, niemal 20-stronicowy szkic „Indywidualność poza zbiorowością”.

II

Edward Możejko, znawca problematyki modernizmu, odpowiadając na ogłoszoną w początku lat 90. przez „Kulturę” legendarną ankietę „Pisarze niedocenieni – pisarze przecenieni”, zanotował: „Sądzę, że niesłusznie lekceważy się dorobek pisarzy tzw. kręgu »Twórczości«, czy też forowanych przez ten miesięcznik. Wydaje się, że wyrównali oni w dużym stopniu zapóźnienie polskiej prozy w stosunku do tendencji panujących na Zachodzie (postmodernizm)” („Kultura” 1993: 28). Głos Możejki był odosobniony, oprócz niego na wątpliwy status „nowych” prozaików (zwłaszcza tych kojarzonych z „Twórczością”) zwrócił wówczas uwagę bodaj tylko Henryk Bereza. O ile łatwo zignorować przychylność Berezy (który jako redaktor „Twórczości” zwalniał do druku utwory odkrywanych przez siebie autorów „nowej” prozy), o tyle nie sposób przejść obojętnie obok życzliwych uwag Możejki, który w przeciwieństwie do wielu zaangażowanych w doraźny spór literaturoznawców rezydujących w Polsce (chodzi przede wszystkim o niechętne Berezie środowisko uczonych krakowskich, w tym szczególnie Jana Błońskiego) mógł obserwować sytuację chłodniejszym okiem – z dalekiej Kanady.

Piszę o tym wszystkim, by przypomnieć, że sygnalizowane na początku recenzji wątłe zainteresowanie „nową” prozą nie wzięło się znikąd. Przez długie lata stosunek do niej, zwłaszcza stosunek akademików, określały wypowiedzi między innymi Błońskiego czy Jerzego Jarzębskiego, który w 1990 roku pisał: „W co tu jeszcze nie wierzyć? O »rewolucji artystycznej« nie wspomnę, bo nie kopie się leżącego” (Jarzębski 1990: 5). Rzecz musiała być naprawdę poważna, skoro w roku 2002 Uniłowski, omawiając „Polską prozę lingwistyczną” Galanta, doceniał „odwagę autora, który pochylił się nad przedmiotem traktowanym przez większość krytyków i akademickich polonistów nieledwie z pogardą. Młoda proza lat siedemdziesiątych… Mijają lata, a negatywny sąd, jaki wydała na jej temat krytyka, wciąż pozostaje w mocy” (Uniłowski 2002: 219).

A jak sytuacja wygląda dzisiaj? Czy u progu lat 20. naszego wieku Kaliszuk zasłużył jeszcze na podziw za odwagę? Już nie do końca, co stwierdzam z wyraźną ulgą. Jego książka wpisuje się w szereg przedsięwzięć, które można by, upraszczając, skupić pod mianem pełzającej rehabilitacji Berezy – również w środowisku krakowskim! – oraz łączonych z jego nazwiskiem prozaików, w dużej mierze debiutantów ósmej i dziewiątej dekady zeszłego stulecia. Spora tutaj zasługa Państwowego Instytutu Wydawniczego, który dzięki staraniom Pawła Orła wydał pokaźny zbiór tekstów Berezy (obramowaną wstępem i posłowiem proweniencji akademickiej „Alfabetyczność”), utwory zebrane Andrzeja Łuczeńczyka (z naukowym wprowadzeniem Kaliszuka), nowe powieści Dariusza Bitnera, Krzysztofa Bieleckiego. W planach są „Wypiski ostatnie” Berezy, proza Marty Zelwan (dawniej Krystyny Sakowicz) i być może Marka Słyka, zmarłego niedawno „flagowca” eksperymentalnej literatury spod znaku „Twórczości”. Oprócz działań PIW-u na uwagę zasługuje poświęcony Berezie numer „Małego Formatu” z czerwca 2018 roku.

III

W cytowanym fragmencie ankiety Możejko skojarzył niedocenioną prozę Ryszarda Schuberta tudzież Jana Drzeżdżona z postmodernizmem, natomiast Kaliszuk odkrywa jej miejsce po stronie nowoczesności, aczkolwiek późnej, mocno „przegrzanej”. „Późną nowoczesność rozumiemy zatem jako kulminację procesów modernizacji, wzrost i jednoczesne skostnienie dynamiki procesów kształtujących sztukę modernistyczną” (s. 78). W pobrzmiewających ustaleniami Uniłowskiego (który, recenzując książkę Galanta, pisał: „W moim przekonaniu nie sposób obronić tezy o postmodernistycznym charakterze twórczości Łozińskiego, Schuberta, Andermana. Proza ta wydaje się raczej jednym z przykładów późnego modernizmu” [Uniłowski 2002: 225]) rozważaniach Kaliszuk lokuje „nową” prozę – rebeliancko reanimującą nowoczesność w stadium wyczerpywania – w pobliżu mglistej granicy, jaka dzieli modernizm od postmodernizmu, w miejscu, gdzie „stare” – choć wciąż działa – wyraźnie już „dyszy”, a „nowe” dopiero majaczy. Owa kipiąca nadmiarem pograniczność – jeśli w dodatku połączyć ją z nadchodzącym wówczas zmierzchem dominacji kultury pisma/druku i coraz mocniejszą pozycją nowych mediów – stoi być może za nigdy należycie nie rozpoznanym potencjałem „nowej” prozy. (Niewykluczone jednak, że słaba pozycja tej literatury w świadomości czytelników ma całkiem inne, bardziej prozaiczne źródła. Oddajmy głos Ewie Kraskowskiej: „Tylko bowiem nieprzeciętny talent pisarski w połączeniu z »wyżynami formalnymi« jest w stanie przekonać do siebie tak zwanego zwykłego czytelnika, który w końcu decyduje o tym, gdzie toczy się prawdziwe życie literatury” [Kraskowska 2017: 57-58]).

W zakończeniu książki Kaliszuk wymienia kilka przyczyn porażki „nowej” prozy, słusznie kładąc nacisk na styl odbioru (nieufność wobec pisarstwa, które w „poważnych czasach” przed jednoznacznością społeczno-politycznego zaangażowania ucieka w estetyzm, roztrząsa kwestie metaliterackie itd.), a także obciążając odpowiedzialnością problematyczny dyskurs krytycznoliteracki Henryka Berezy. Uważny czytelnik spostrzegł zapewne, że kilku spośród zajmujących Kaliszuka „nowych” prozaików miało z Berezą niewiele lub zgoła nic wspólnego. Niektórzy wręcz darzyli go (ze wzajemnością) niechęcią, jak chociażby Julian Kornhauser – w rozprawie Kaliszuka, o czym już pisałem, omawiany niemal obok Donata Kirscha, pisarza z kręgu Berezie najbliższych.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Kaliszuk, kompletując trzon „nowej” prozy, nie kierował się kryterium sympatii bądź antypatii Berezy, niemniej polemizowałbym z autorem, kiedy „określenie »nowa« proza” uważa za „najbardziej neutralne w kontekście innych propozycji terminologicznych, ponieważ pozwala ono objąć możliwie szeroki zakres tekstów” (s. 13). Polemizowałbym zwłaszcza z ową neutralnością. Wszak czy występująca w tytule rozprawy „»nowa« polska proza” – mimo epitetu „nowa” zawsze w cudzysłowie – nie budzi zbyt wielu skojarzeń z „nową prozą”, która w pierwszej kolejności przywodzi na myśl jednak utwory wyróżnionych przez Berezę „rewolucjonistów”? „W czasie spotkania w poznańskiej Księgarni Naukowej – pisał Bereza w szkicu »Obrachunek« – na pytanie, czy czuję się jako krytyk przegrany, odpowiedziałem mętnie, że czuję się i nie czuję. (…) W pytaniu kryło się – tak sądzę – założenie, że moje poczucie przegranej musi wynikać z sytuacji wydawniczej nowej prozy, z jej ocen krytycznych, z jej miejsca w odbiorze czytelniczym” (Bereza 1994: 3; podkr. – A.Ś.). Przypomnijmy ponadto, że tzw. zielona seria PIW-u (i katowickiego Akapitu), w której na początku lat 90. – z inspiracji „Twórczości” – ukazało się wiele „rewolucyjnych” utworów, nosi nazwę „Nowa Proza Polska”.

Jednakowoż wspomniana nieścisłość terminologiczna w szerszej perspektywie okazuje się kolejnym atutem książki Kaliszuka, który wciągnął do swych refleksji imponujące, nieograniczone gustem Berezy, bogactwo przykładów. Zdradzę na koniec, że trochę Kaliszukowi zazdroszczę – w żadnym stopniu nie uległ gorzkiej tonacji późnych wystąpień Berezy, sugerujących wręcz istnienie spisku przeciw niemu i jego autorom. Lubelski badacz widzi sprawę trzeźwo: jedyną szansą na przetrwanie „nowych” prozaików (niezależnie od składu tego grona) – przynajmniej w przestrzeni akademickiej – jest uważne czytanie ich tekstów, rzetelna interpretacja, nieuleganie emocjom. Czego i sobie życzę.

LITERATURA:

Bereza H.: „Obrachunek”. „Nowy Nurt” 1994, nr 1.

Jarzębski J.: „Apetyt na przemianę”. „Teksty Drugie” 1990, nr 3.

Kraskowska E.: „Wysoki modernizm a literatura polska”. W: „(W) sieci modernizmu. Historia literatury – poetyka – krytyka”. Red. A. Kluba, M. Rembowska-Płuciennik. Warszawa 2017.

„Pisarze niedocenieni – pisarze przecenieni”. „Kultura” (Paryż) 1993, nr 7-8.

Uniłowski K.: „Jan Galant, »Polska proza lingwistyczna. Debiuty lat siedemdziesiątych«” [recenzja]. „Pamiętnik Literacki” 2002, z. 1.
Przemysław Kaliszuk: „Wyczerpywanie i odnowa. »Nowa« polska proza lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wobec późnej nowoczesności”. Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Lublin 2019.