ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (392) / 2020

Julia Czudaj, Emilia Adamus,

TEATR IZOLACJI - SCENA W INTERNECIE

A A A
Wydawałoby się, że teatr nie może istnieć bez bezpośredniego kontaktu z widzem. Przecież, jak pisał Christopher Balme, jego wyróżnikami są zdarzeniowość, procesualność i ulotność, a teatr jako sztuka to aktor, widz, miejsce i czas. Czy możliwe jest zatem, aby teatr przetrwał w czasach zarazy? Pewnym jest, że przeniesienie teatru do sieci w znacznym stopniu przekształca jego immanentne właściwości. O ile zdarzeniowość i procesualność mogłyby się wpisać w ramy pokazu online, to ulotność nie przybierze już tradycyjnej formy – co najwyżej możemy mówić o ulotności znikającego linku na Facebooku czy YouTubie. Musimy pamiętać, że internetowe „wyjścia” do teatru, jakie proponują obecnie instytucje teatralne, w większości przypadków nie są transmisjami online „na żywo”, lecz retransmisjami powstałego uprzednio nagrania. Teatr zaczyna zatem funkcjonować jako archiwum wrzucone w świat wirtualny. Nie możemy tu jednak liczyć na wymianę energii między aktorem a widzem, jaka charakteryzuje wydarzenia „na żywo”. Pojawia się więc pytanie, czy ten brak niewątpliwego atutu teatru – bezpośredniego spotkania twórców i publiczności lub nawet spotkania widzów ze sobą – nie sprawi, że przestaniemy być nim zainteresowani? Obserwując zasięg oddziaływania ostatnich internetowych inicjatyw teatrów w całej Polsce, z wielką radością stwierdzamy, że nie.

Okazuje się, że zjawisko teatru w sieci otwiera zupełnie nowe, nieznane tej dziedzinie sztuki, możliwości. Za pomocą jednego kliknięcia do warszawskiego teatru mogą wybrać się widzowie z całego świata. Teatr stał się dostępny jak nigdy dotąd. Dzięki internetowym narzędziom w łatwy sposób dowiadujemy się, jak wiele osób jest zainteresowanych życiem teatralnym. Publiczność tworzy wirtualną społeczność, która zyskuje swój wyrazisty głos. Dostaliśmy możliwość komentowania spektakli w trakcie ich oglądania, wymieniania się opiniami i przemyśleniami. Internetowi widzowie to żywi widzowie, którzy stali się bardziej śmiali w wyrażaniu swoich odczuć i inicjowaniu dyskusji. Sztuka teatralna przeniesiona w świat online jest nam bliższa – mniej elitarna i obca. Nie możemy zapomnieć również o tym, że jest znacznie tańsza. Większość propozycji, jakie oferuje nam obecnie teatr, to projekty całkowicie darmowe, a każda symboliczna opłata za bilet, przelana na konto teatru, jest dobrowolna. Te działania ukazują też teatralnego widza jako odbiorcę niezwykle świadomego i empatycznego, bo decyzje o finansowym wspieraniu teatru jako instytucji podejmowane są zaskakująco często.

W ramach teatru w sieci pojawiły się nowe inicjatywy, w tym szereg internetowych cykli. W tym miejscu warto docenić akcję „Zostań w domu – nie wychodź z teatru”, zainicjowaną przez TR Warszawa. Projekt ten od samego początku charakteryzuje się dużą przejrzystością i bogatym repertuarem. Publiczność mogła zobaczyć bieżące produkcje TR Warszawa, wielokrotnie nagradzane w ostatnich miesiącach, na przykład „Cząstki kobiety” w reżyserii Kornéla Mundruczó czy „Innych ludzi” w reżyserii Grzegorza Jarzyny. Ciekawym zwrotem do widza było także zorganizowanie spotkania z twórcami spektaklu za pośrednictwem Facebooka, tuż po retransmisji „Innych ludzi”. Dodatkową atrakcją była niewątpliwie możliwość obserwowania artystów w ich domowych scenografiach. Spotkanie to okazało się niezwykle ważne, gdyż ujawniło potrzebę podtrzymywania więzi między twórcami i ich odbiorcami. I choć forma tego wydarzenia się zmieniła, to sama konwencja pozostała wierna tej, którą znamy i praktykujemy w teatrze od lat.

Ciekawą ofertę zaproponował także Teatr Powszechny w Warszawie – „Powszechny online. Teatr minimum”. Udostępniane są nagrania archiwalnych spektakli i debat, publikacje i programy teatralne w wersji PDF oraz nagrania tworzone przez artystów teatru. Wyróżniającym się projektem jest cykl „Pisanie co wtorek online”, który funkcjonuje w ramach przestrzeni warsztatowej, stworzonej przez działającą przy teatrze fundację Strefa WolnoSłowa. Spektakle online udostępniają także Teatr Narodowy i Nowy Teatr w Warszawie.

Przykład warszawskich teatrów pokazuje, jak ważna jest obecnie szybka reakcja środowiska teatralnego na gwałtownie zmieniający się świat i jego potrzeby. Temu wyzwaniu nie sprostały jednak wszystkie instytucje, na czele z Narodowym Starym Teatrem w Krakowie, który swoją działalność online zapowiedział na tyle późno, że stęsknieni widzowie zdążyli utworzyć wydarzenie na Facebooku o znamiennej nazwie „Chcemy transmisji online jakiegokolwiek spektaklu Starego Teatru”. Apel został wysłuchany. Pierwsza retransmisja archiwalnego spektaklu odbyła się 12 kwietnia.

Na obejrzenie przedstawień online Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie musimy jeszcze poczekać, za to na fanpage’u instytucji znajdziemy serial teatralny „Zamknięci w teatrze”, który jest ciekawą formą działalności teatru w nowej, wyizolowanej rzeczywistości. Podobnym tropem podąża Teatr Łaźnia Nowa, który postanowił kręcić mini serial literacki „W związku z zaistniałą sytuacją”. Oprócz tego oferuje publiczności retransmisje spektakli, tak samo jak inne krakowskie teatry: Bagatela, Ludowy czy STU. Z kolei Teatr Groteska swoimi nagranymi wcześniej przedstawieniami umilał świąteczny czas najmłodszym widzom.

Doceniamy fakt, że teatry w tym trudnym czasie pamiętają także o dziecięcej widowni. Działalność dedykowaną dzieciom obserwujemy między innymi w mediach społecznościowych teatrów z naszego regionu. Aktorzy Teatru Śląskiego czytają „Pinokia” i „Kubusia Puchatka”, a ci z Teatru Dzieci Zagłębia „Króla Maciusia I”. Natomiast Teatr Nowy w Zabrzu wziął na warsztat różne wiersze dla dzieci. Dla największych urwisów, którym ciężko wysiedzieć długo w jednym miejscu, pojawiła się propozycja Teatru Zagłębia w Sosnowcu – „Transmisje na żywo: spotkania z Wesołym Ryjkiem” prowadzone przez aktorkę teatru, Agnieszkę Bałagę-Okońską. W sosnowieckim teatrze działa też program „Wymowny czwartek”, dzięki któremu możemy nauczyć się poprawnej emisji głosu i wymowy. Teatr Rozrywki gra nam recitale i największe musicalowe hity do śniadania, w ramach akcji #rozrywkadośniadania, a Opera Śląska dba o kondycję fizyczną swoich widzów poprzez udostępnianie im programów treningowych #balletfit z jedną ze swoich solistek, Aleksandrą Piotrowską-Zarębą. Jak na razie w naszej okolicy retransmisje online możemy oglądać tylko na profilu Teatru Śląskiego, ale sytuacja rozwija się dynamicznie i może się to zmienić.

Teatr stał się dziś wsparciem nie tylko dla dorosłych, ale też dla dzieci. Pomaga nam „wyrwać się” z domu i przenieść do innego miejsca – nie tylko w mury teatralnych instytucji, ale przede wszystkim do świata przedstawienia. Teatr nie jest już dla nas samą rozrywką, pełni też funkcję terapeutyczną – dodaje nam energii na kolejne dni. I to poprzez jedno, małe kliknięcie. Mamy nadzieję, że dzięki tym wszystkim inicjatywom, które nas zainteresowały (pewnie wielu z nich jeszcze nie zdążyłyśmy odkryć), teatr po powrocie do normalności dostanie nowe życie. Dotychczasowi miłośnicy sceny nie będą być może chcieli zrezygnować z obecnej intensywności oglądania przedstawień, zaś ci mniej przekonani do tej formy spędzania wolnego czasu, stwierdzą, że nie taki teatr straszny jak go malują i wybiorą się do niego już w wersji offline, na żywo. Czekamy na tę rzeczywistość z utęsknieniem.