ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 maja 9 (393) / 2020

Gaweł Janik,

MY, ŚWIADKOWIE ('ŚWIADEK: JAK SIĘ STAJE, CZYM JEST?')

A A A
„Niniejszy tom nie przynosi odpowiedzi na pytanie, kim lub czym jest świadek” (s. 7) – tym zaskakującym i prowokacyjnym zarazem stwierdzeniem rozpoczyna się wydana w 2019 roku przez Instytut Badań Literackich PAN monografia wieloautorska „Świadek: jak się staje, czym jest?”. I choć we wstępie współredagująca książkę Agnieszka Dauksza podkreśla, że postawione w tytule zbioru pytania uznać należy za kluczowe, to jednak „nie sposób [na nie – G.J] odpowiedzieć” (s. 9).

Artykuły, które znalazły się w tomie, wyrastają na gruncie refleksji związanej ze studiami nad „pamięcią, doświadczeniem, traumą i afektem” (s. 8), a „częstym punktem odniesienia – także przedmiotem krytyki – są koncepcje między innymi Raula Hilberga, Primo Leviego, Shoshany Felman, Doriego Lauba, Giorgia Agambena, Michaela Rothberga i Michal Givoni” (s. 7). Autorzy monografii stawiają pytania o status świadka, jego potencjał, funkcje oraz warunki ustanawiania. Wychodząc od kategorii takich jak materialność i cielesność, snują także refleksje na temat bioświadków oraz świadków rzeczowych.

Tym, co łączy wszystkie zebrane w tomie teksty, jest charakter badanych świadectw – zawsze towarzyszą one „aktom przemocy – fizycznej, psychicznej, symbolicznej – większość skupia się na wydarzeniach o charakterze ludobójstwa, wiele poświęconych jest Zagładzie” (s. 7). To właśnie metodologia z zakresu holocaust studies okazuje się dla badaczy kluczowa. Autorzy wskazują, że wyznaczone przez Hilbergowską triadę „sprawca – ofiara – świadek” kategorie służące do opisu Zagłady wymagają ponownego namysłu. To właśnie ostatnie ogniwo triady, ze względu na swoją złożoność i niejednoznaczność, najbardziej domaga się redefinicji, poszerzenia i zróżnicowania. Na gruncie polskim dyskusję wokół nieprecyzyjności kategorii świadka Zagłady zapoczątkowały film „Shoah” Claude’a Lanzmanna (1985) oraz esej Jana Błońskiego „Biedni Polacy patrzą na getto” (1987), przełomem okazała się zaś publikacja „Sąsiadów” Jana Tomasza Grossa w roku 2000.

Cechą wydanego w serii Nowa Humanistyka tomu jest fakt, iż „nie rozstrzyga [on – G.J] wątpliwości związanych z (…) terminem [świadek – G.J] i nie oferuje całościowych typologii, nie podaje też jedynie właściwych metod przekazu, odbioru, przekładu i prezentacji świata. Przeciwnie – autorki i autorzy tekstów (…) komplikują kulturowy status świadka i procesu świadczenia, wyzyskują terminologiczne niejednoznaczności, dyskutują z istniejącymi koncepcjami, mnożą nietożsame, kontekstowe przykłady (…). Słowem, autorki i autorzy nie szukają jednego, uniwersalnego języka opisu figury świadka, podejmują za to wysiłek rozplenienia znaczeń i krytycznego redefiniowania tej kategorii” (s. 7).

Należy odnotować, że omawiana publikacja stanowi w dużej mierze powielenie tematycznego numeru dwumiesięcznika „Teksty Drugie” (3/2018 – „Ustanawianie świadka”) – piętnaście z dwudziestu artykułów składających się na tom ukazało się wcześniej w czasopiśmie.

Redaktorki tomu zdecydowały się podzielić go na cztery następujące części: „Świadek, czyli kto?”, „Stawanie się świadka/świadectwa”, „Świadek, czyli co?” oraz „Wystawianie świadka”. Pierwszą z nich otwiera szkic „»Bracia miesiące«: świadectwo sprawców (komunikat konferencyjny)” Joanny Tokarskiej-Bakir, w którym autorka omawia prowadzone przez siebie badania dotyczące popełnionych na południowej Kielecczyźnie w latach 1943–1945 mordów na Żydach.

Elżbieta Janicka w swoim artykule przybliża kilka kategorii związanych z polskim kontekstem Zagłady. Badaczka wskazuje, że do roku 2000, kiedy światło dziennie ujrzeli „Sąsiedzi” Grossa, mówiono o „polskim świadku Zagłady”. Kategoria ta okazała się jednak nieadekwatna i wymagająca zrewidowania, zastąpienia nową. Jak zauważa autorka, dobrze znany termin „bystander” „zakłada brak kontaktu między Żydami a nie-Żydami” (s. 36), a przecież ten „istniał nieprzerwanie we wszystkich trzech fazach Zagłady” (s. 37). Janicka postuluje więc, by „polskich świadków Zagłady” nazywać obserwatorami uczestniczącymi. Zaznacza, że zaproponowany przez nią termin „pozwala, jeśli to konieczne, na uszczegółowienie rozmaitych dalszych trybów uczestnictwa” (s. 40). W dalszej części artykuły autorka opisuje kategorię, którą nazywa intencjonalizmem „á la polonaise”, rozumianym jako „wzór narracji na temat polskich intencji wobec żydów spod znaku potocznej frazy: »My byśmy tego nie zrobili«. Stanowi on spójną całość z przekonaniem o rozłączności antysemityzmu niemieckiego i polskiego, z których pierwszy byłby antysemityzmem eksterminacyjnym, drugi zaś – »ledwie« [sic!] – eliminacyjnym” (s. 48). Janicka wyraźnie sprzeciwia się tego typu różnicowaniu antysemityzmu i podkreśla, że takie myślenie „należy (…) odrzucić jako – kolejną obok kategorii polskiego świadka czy polskiej obojętności – zmistyfikowaną kategorię opisu Zagłady” (s. 50).

Artykuł Romy Sendyki wpisuje się w nurt rozwijających się na świecie „bystander studies”. Autorka przybliża rozwój badań nad kategorią „bystandera” oraz wskazuje na problemy związane z jej użyciem – jest ona „zbyt zróżnicowana (…), by mogła być funkcjonalna” (s. 69). W obliczu tych problemów Sendyka proponuje namysł nad kategorią postronnego, która stanowić miałaby terminologiczną alternatywę dla nazywania świadków Zagłady będących „podmiotami uwikłanymi”. Jak zauważa autorka: „Postronny, skoro jest zawsze »po jakiejś/czyjejś stronie«, nie może być »bezstronny«: neutralna pozycja jest wykluczona” (s. 78–79).

Artykuł współredaktorki tomu – Karoliny Koprowskiej – stanowi kontynuację namysłu nad kategorią postronnych, której badaczka poświęciła książkę „Postronni? Zagłada w relacjach chłopskich świadków” (Kraków 2018) – szerzej omawiam ją w recenzji „Okolice Zagłady” („Narracje o Zagładzie” 2019, nr 5, s. 390–403). By opisać postawę postronnego na polskiej wsi, Koprowska używa określenia „okoliczny”, a więc ten, „który funkcjonuje i działa poprzez interakcje z otaczającym go środowiskiem” (s. 96). Autorka zauważa, że doświadczanie przez niego Zagłady odbywa się w sposób somatyczno-zmysłowy i jest on w nią zaangażowany afektywnie. Ważny okazuje się też aspekt topograficzny – uczestnictwo postronnego w wydarzeniach warunkowane jest ich bliskością w stosunku do miejsca jego zamieszkania. Koprowska zwraca ponadto uwagę, iż postronny to świadek niemy, milczący – jego uczestnictwo w Zagładzie opiera się na (prze)milczeniu.

Część pierwszą zamykają teksty Małgorzaty Sugiery oraz Magdy Heydel. W artykule „Badacz jako świadek: między wiedzą uniwersalną a lokalną” Sugiera przedstawia różne praktyki świadczenia, które uprawiane były w ostatnich dekadach nazywanych „czasami świadka/świadectwa”. Druga z badaczek w swym tekście rozważa możliwość funkcjonowania tłumacza jako świadka. Heydel zwraca uwagę na powszechnie przyjęty wymóg „przezroczystości” tłumacza, który winien pozostać niewidoczny. Autorka różnicuje tłumaczenia na ustne oraz pisemne i to te pierwsze będą ją interesować. Powołując się na dwa przykłady tłumaczeń świadectw dotyczących konfliktów – Komisji Prawdy i Pojednania pracującej w Republice Południowej Afryki oraz Misji Obserwacyjnej Wspólnoty Europejskiej w Chorwacji – Heydel wskazuje aspekty, które sprawiały, że tłumacze przestawali pełnić jedynie rolę przekaźnika, pasa transmisyjnego dla przekazywanych treści, a zbliżali się do roli świadka. Badaczka zwraca uwagę na iluzoryczność postulatu neutralności tłumacza, podczas którego pracy zawsze powstaje dodatkowa warstwa komunikacyjna prowadząca do większych lub mniejszych przekształceń. Autorka podkreśla niezwykle ważną rolę, jaką pełnią tłumacze. Zdaniem Heydel, świadkowie „bez przekładu pozostaną niemi, niewysłuchani w najmniejszym choćby zakresie. Tłumacze są warunkiem koniecznym stworzenia narracji oddającej głos świadkom, zarządzają nią, a jednocześnie stają się jej ofiarami” (s. 133).

Za jeden z kluczowych dla całego tomu uznać należy szkic Ryszarda Nycza „My, świadkowie”, który otwiera drugą część zbioru. Autor zarysowuje w nim perspektywy badawcze refleksji nad kategorią świadka ze szczególnym uwzględnieniem świadectw Zagłady. Zaproponowany przez Nycza model podmiotu-świadka realizowany jest zarówno na płaszczyźnie jednostkowej, zindywidualizowanej, jak i na poziomie tożsamości zbiorowej, wspólnotowej, wytwarzającej relacyjną „podmiotowość-ze-względu-na-innego”. W kontekście prezentowanych w książce różnych propozycji metodologicznych oraz terminologicznych wyjątkowo ważny wydaje się pogląd badacza, zdaniem którego „niezależnie od arcysłusznej potrzeby nazewniczego niuansowania postaw i zachowań ocalonych, przeżywców, gapiów, obserwatorów, postronnych, beneficjentów, ułatwiaczy… powinny być także zachowane pozycja, rola oraz nazwa świadka, bo określają one doświadczenie nie mniej kluczowe od sprawcy i ofiary, a niezastępowalne przez tamte określenia” (s. 138).

Grzegorz Niziołek bada etyczny i polityczny wymiar świadczenia, podkreślając „oddziaływanie dyskursu o świadectwach Zagłady na współczesne ruchy emancypacyjne i związaną z nimi politykę tożsamości” (s. 156), z kolei Agnieszka Dauksza w swoim artykule stawia następujące pytania: „Czym jest ustanawianie świadka i kto kogo ustanawia? W jaki sposób przestawiany jest świadek i proces świadczenia? Jacy aktanci uczestniczą w tej relacji i jakie są między nimi zależności? Jakie są ich kompetencje?” (s. 164). Według badaczki proces świadczenia rozumieć należy jako niezwykle złożoną, dynamiczną relację, która nigdy nie odbywa się w odosobnieniu. Owa dynamika „sprawia, że właściwie każdy świadek, przekazując swoje świadectwo, występuje w kilku funkcjach jednocześnie: jako poszkodowany (…), zaświadczający o krzywdzie tych, którzy nie przeżyli lub nie są w stanie świadczyć, jako dostarczyciel dowodów, jako oskarżyciel, jako podejrzany o (współ)sprawstwo itd.” (s. 171). W celu lepszego zrozumienia kategorii świadka Dauksza postuluje studia gestyczne, które stanowić miałyby ważne uzupełnienie dla badań nad procesami świadczenia. Artykuł staje się także pretekstem dla opisu inicjatywy „Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie”, którą badaczka ocenia jednoznacznie negatywnie, wskazując, że „świadkowie są [w niej – G.J] traktowani instrumentalnie, jak żywe dowody służące bieżącej polityce międzynarodowej” (s. 189).

Agnieszka Haska zastanawia się, „co znaczyło bycie świadkiem w pierwszych latach po wojnie? Jak wówczas rozumiano świadectwo i narrację o Zagładzie?” (s. 199). Bazując na relacjach zbieranych przez Centralną Żydowską Komisję Historyczną w latach 1944–1947, autorka zwraca uwagę na rządzącą ówczesnymi świadectwami poetykę zeznania sądowego. Charakteryzował je prawniczy język, stanowić miały one dowód w sprawie, liczyła się naoczność, doświadczenie osobiste, fakty, nie zaś emocje świadczącego. Same świadectwa nazywane były często wywiadem lub zeznaniem, a czasem nawet przesłuchaniem.

Tematykę tę kontynuować będzie w swym szkicu Katarzyna Grzybowska analizująca proces Amona Götha. Autorka zastanawia się, „których uczestników wydarzenia można zaliczyć do grupy świadków” (s. 213), podkreślając, iż podczas sprawy postulowano neutralność i wyzbycie się roli postronnego, który, co w przypadku procesu sądowego wyjątkowo ważne, nie jest bezstronny.

Część trzecią – „Świadek, czyli co?” – otwiera pod wieloma względami prekursorski rozdział autorstwa Jacka Leociaka, w którym badacz postuluje redefinicję kategorii świadka i świadectwa, przyglądając się przedmiotom wykopanym z muranowskiej ziemi, a więc na terenie miejsca-po-getcie w Warszawie. Autor zastanawia się, jaką rolę pełnią „rzeczy-z-Zagłady”, które „niejako »przeżyły« swoich właścicieli” (s. 239) i „niosą na sobie zarówno pismo Zagłady, jak i czasu po Zagładzie” (s. 235). Leociak pyta więc: „Czym są rzeczy jako świadkowie?” (s. 240) i wskazuje „konieczność przemyślenia pojęcia podmiotowości w kategoriach bycia świadkiem” (s. 239). Zdaniem badacza namysł nad pojęciami takimi jak świadek, świadectwo i świadczenie powinien uwzględniać „poszerzenie kategorii życia i kategorii podmiotowości o obszar tego, co nieorganiczne” (s. 240).

Mateusz Borowski, posługując się teorią asamblażu, śledzi to, w jaki sposób kategoria świadka oraz sam proces świadczenia zmieniały się na skutek rozwoju nowych mediów. Przyjęta przez badacza perspektywa pozwala na redefinicję kryzysu świadczenia.

Jacek Małczyński swój artykuł „Jak drzewa świadczą? W stronę nie-ludzkich figuracji świadka” poświęca kontrowersyjnemu bioartowemu projektowi Łukasza Surowca „Berlin-Birkenau” (polegał on na przesadzeniu do Berlina ponad trzystu brzóz z okolic dawnego obozu Birkenau). Szkic ten jest fragmentem książki badacza „Krajobrazy Zagłady. Perspektywa historii środowiskowej” (Warszawa 2018), o której pisałem w jednym z poprzednich numerów „artPAPIERU”. Szczególnie ważne wydają się zadawane przez Małczyńskiego pytania dotyczące środowiskowego aspektu projektu: „Co o tym wszystkim »myślą« drzewa? (lub: »Jak drzewa pamiętają?«). Czy w ich interesie leżała zmiana środowiska, w którym żyły? W jaki sposób las zareagował na tę zmianę?” (s. 276). W kontekście działań Surowca zasadne wydają się także pytania o przemocowy wymiar „Berlin-Birkenau” oraz skojarzenia z przymusowymi wywózkami podczas II wojny światowej, które może rodzić ten projekt.

Namysł nad rolą drzew w procesie świadczenia o traumie Holokaustu podejmuje także Mikołaj Smykowski. Autor przywołuje historię ściętej w 2016 roku mirabelki, która rosła na warszawskim Muranowie od czasów powojennych i opisana została przez Hannę Krall w reportażu „Obecność”. Autor przedstawia projekt ekologiczno-artystyczny „Drugie życie mirabelki/Mirabelka wraca na Muranów” zakładający repatriację drzewa w oparciu o jego generacje zstępne. Badacz pisze o ekoświadectwie Holokaustu, podkreślając, że „pamięć ludzi i pamięć roślin splatają się, tworząc ekologiczną narrację o przeszłości: Zagładzie ludzi i związanej z nią zagładzie przyrody” (s. 290),

Ostatnią część tomu zatytułowaną „Wystawianie świadka” otwiera artykuł Anny Kowalcze-Pawlik, w którym badaczka przygląda się figurze świadka w nietłumaczonym do tej pory na język polski angielskim dramacie „The Tragedy of Mariam, the Fair Queen of Jewery” (1613) Elizabeth Cary. Autorka zastanawia się, „czy śladów dawania świadectwa szukać można wcześniej niż w wieku XX” (s. 296), a lektura jej tekstu dostarcza wiedzy na temat „sposobów konstruowania figury świadka w dramacie wczesnonowożytnym” (s. 296).

Marta Tomczok w artykule „Mydło – mięso – opał. Granice fantazji polskich świadków Zagłady” sięga z kolei po polską prozę współczesną. Punktem wyjścia dla badaczki staje się kanoniczne już opowiadanie Tadeusza Borowskiego „Pożegnanie z Marią”. Jego ponowna, krytyczna lektura pozwala autorce na postawienie tezy, „że to, co kilkadziesiąt lat po wojnie z zaskoczeniem odkrył Jan Tomasz Gross, tkwiło w polskiej literaturze nieruszone od czasów wojny i czekało na czytelnika, który odważyłby się w narracjach sprzed wielu lat zobaczyć coś więcej niż przerażającą fikcję” (s. 316). Zdaniem Tomczok to właśnie w powojennych opowiadaniach Borowskiego a także Zofii Nałkowskiej szukać należy źródeł „takich ideologemów jak »zrobić z Żyda mydło«, »przerobić Żydów na kiełbasę«, »palić w piecu Żydami«” (s. 321). W odkryciu ich współczesnego znaczenia autorka przywołuje fragmenty powieści „A na imię jej będzie Aniela” Marcina Wrońskiego oraz opowiadania „Nieporozumienie” Krystiana Piwowarskiego.

Tekst Katarzyny Bojarskiej stanowi kontynuację namysłu nad świadectwami literackimi. Autorka skupia się na książce ocalałego z Zagłady izraelskiego badacza Ottona Dova Kulki „Pejzaże metropolii śmierci Rozmyślania o pamięci i wyobraźni”. Tę hybrydyczną pozycję, w której autor „szarpie się z formą: od akademickiej przez literacką po osobistą” (s. 334), Bojarska nazywa literackim świadectwem/świadectwem artystycznym i rozważa, czy/jak możliwa jest taka postać.

Aleksandra Szczepan interpretuje świadectwa wideo z udziałem polskich postronnych Zagłady – „gospodarzy posttraumatycznego krajobrazu” (s. 352) – nagrywane w miejscach będących „scenami zbrodni” sprzed lat. Autorka próbuje „uchwycić fenomen miejsc powszechnych w pozagładowym polskim krajobrazie: nieoznaczonych, nieupamiętnionych i zarosłych, przemalowanych, wyburzonych i zamieszkanych na nowo, zaśmieconych lub zabudowanych. Nie-miejsc pamięci i miejsc niepamięci: punktów wysiedleń, zbiórek i egzekucji, ale też ograniczania swobód, stygmatyzacji, upokorzeń i wykluczenia żydowskiej części polskiego społeczeństwa” (s. 351–352).

Maria Kobielska, w szkicu zamykającym cały tom, dokonała „przeglądu wystaw stałych polskich muzeów historycznych” (s. 367). Z przeprowadzonego przez badaczkę rekonesansu wynika, że właściwie wszystkie ekspozycje posługują się figurą świadka, a motyw ten występuje przede wszystkim w sekcjach „wojennych”. Co ciekawe, wystawy dotyczące lat późniejszych zazwyczaj zrealizowane zostają „bez wykorzystania świadectw” (s. 368). Autorka analizuje, w jaki sposób świadectwa są w muzeach prezentowane i eksponowane, ocenia ich atrakcyjność, obowiązkowość/fakultatywność, a także to, jakie są warunki ich doświadczania. Kobielska zwraca uwagę na proces „muzealizacji świadectw”, które „umieszczone w muzealnych kontekstach (…) są zawsze w jakiś sposób używane – tak czy inaczej mają służyć celom wystawy. (…) Świadectwa oglądane w muzach zlewają się ze sobą w zuniwersalizowaną całość – szerszą, spójną historię, którą opowiada wystawa; to w nią ma się angażować zwiedzający” (s. 380). Badaczka podkreśla jednak, że to właśnie muzea są „jedną z nielicznych przestrzeni, gdzie świadectwa mogą być powszechniej doświadczane” (s. 382).

Tom „Świadek: jak się staje, czym jest?” pod redakcją Agnieszki Daukszy i Karoliny Koprowskiej uznać należy za jedną z najważniejszych publikacji w obrębie rodzimych studiów nad świadkiem i świadectwem. Szeroki zakres omawianych w książce zagadnień pozwala zaprezentować kategorię świadka na wielu płaszczyznach – społecznej, kulturowej, artystycznej, historycznej, prawnej. Przedstawione na łamach zbioru artykuły wprowadzają nowe, nieobecne do tej pory na gruncie polskiej humanistyki zagadnienia. Autorzy zebranych w książce tekstów nie ograniczają się jedynie do zreferowania dotychczasowego stanu badań, ale, co niezwykle cenne, prezentują własne, autorskie propozycje metodologiczne, terminologiczne oraz interpretacyjne, To właśnie nowatorstwo prezentowanych w tomie tez i koncepcji uznać należy za jego największą wartość.
„Świadek: jak się staje, czym jest?”. Red. Agnieszks Dauksza, Karolina Koprowska. Instytut Badań Literackich PAN. Warszawa 2019 [seria: Nowa Humanistyka].