ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 maja 9 (393) / 2020

Wojciech Brzoska,

WIERSZE

A A A
***

kiedy mówili:

to będzie rok zmian-



nie spodziewali się jakich.



rok zamkniętej wiosny:

jezior i lasów.



rok miłości uwięzionej

w dwóch domach,



na trasie przelotowej.



dzisiaj sami nie wiemy,

co jeszcze przyjdzie



anulować.



***

mówisz, że z nieba

spadła ci



ta epidemia.



witasz ją sama, w niebieskich

rękawiczkach.



skoro możemy być chorzy-

wreszcie nie musimy



nigdzie wychodzić.



każdy poranek przynosi

nowe dane



o naszym stanie.



od dzisiaj mamy nawet zakaz

zbliżania się, choć jeszcze wczoraj,



nasze orgazmy i kroki,

śledziła wścibska sąsiadka



z bloku.



dziś powiadamia,

że przez okno widziano mnie,



jak źle wyrzucałem papier.



może, zamiast, dla naszego “dobra”,

zakładać monitoring-



w niebieskich rękawiczkach

lepiej wszystko spisać.



do życia, na ulice,

przywrócić martwe gatunki



zwierząt.



***

znowu źle chodzę.

znowu źle stąpam



po swojej podłodze.



na mieście mówią,

że chyba jestem



jakimś wojskowym.



nie zachowując ciszy-

skrzypię.



dźwięki starości budują moją

“domowość”.



tak bym to, prosze pani,

dla radia skomentował.



te nierówności pod czyimś sufitem,

na mojej podłodze.



może zainteresuje się tym

pan dzielnicowy?



dzieci z balkonu obok

puszczają mydlane bańki -



chciałbym się w nich pochować.



albo chociaż móc umrzeć

w ciszy.



własnego długopisu.



***

w czasie epidemii

jestem twoim największym



zagrożeniem.



codziennie rano wychodzę

z więzienia do więzienia.



jeszcze miewamy widzenia,

w niebieskich rękawiczkach.



kiedy byłem młodszy

w “dżumie” miałem grać

doktora rieux-



ale złamałem

palec.



pokazuję nim w gipsie,

że musi przecież dobrze

skończyć się



to wszystko.



***

niewidzialne pustoszy

miasta.



a może widzisz ją tam?



krew zwierząt płynącą w świat

z “mokrego targu” w wu-han?



od dwóch tygodni zalewa nas:

krzyk, pisk I płacz.



więzi w domach

paniczny strach.



umywamy ręce,

zajadając się mięsem.
Fot. R.Kaźmierczak