ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 maja 9 (393) / 2020

Przemysław Pieniążek,

PARADA STRACEŃCÓW (DENIS JOHNSON: 'SYN JEZUSA')

A A A
Denis Johnson, urodzony w Monachium amerykański prozaik, poeta, publicysta i autor sztuk teatralnych, z niejednego pieca chleb jadł. Wychowywał się w Waszyngtonie, Tokio i Manili – częste przeprowadzki związane były z charakterem pracy jego ojca, będącego członkiem Departamentu Stanu USA. Przyszły twórca „Drzewa dymu” w wieku czternastu lat uzależnił się do alkoholu – pociąg do gorzały oraz skłonność do środków odurzających towarzyszyła pisarzowi przez większą część dorosłego życia.

Medium, za pomocą którego Johnson egzorcyzmował swoje demony, była literatura: dobrym, choć nie jedynym tego przykładem jest pochodzący z 1992 roku debiutancki „Syn Jezusa” (tytuł zaczerpnięty z tekstu piosenki „Heroin” z repertuaru The Velvet Underground & Nico) – zbiór jedenastu, mniej lub bardziej powiązanych ze sobą opowiadań, których bohaterami są straceńcy dryfujący na falach życia bądź ci, którzy ze zmiennym powodzeniem próbują płynąć pod prąd.

Liczący niespełna 130 stron zbiorek jest drapieżnym, werystycznym, choć nie pozbawionym poetyckich akcentów studium (samo)potępienia i – w większości przypadków z góry skazanego na porażkę – poszukiwania szans na odkupienie. Podążając za bezimiennym, chwilami niecnie sobie igrającym z czytelnikiem narratorem trafiamy w sam środek przejmujących wydarzeń uczestnicząc między innymi w tytułowym, mocno odrealnionym „Wypadku autostopowicza”. Przekonujemy się, że akt miłosierdzia względem bliźniego (w tym przypadku – pozornie głuchoniemego olbrzyma) może okazać się podróżą do miejsca, w którym na próżno szukać nadziei („Dwóch mężczyzn”). Wraz z bohaterami, którzy koncertowo zmarnowali swoje życie doświadczamy absurdu egzystencji zwieńczonej nagłą, choć trudno powiedzieć, że nieoczekiwaną śmiercią („Wyjście za kaucją”, „Dundun”, „Robota”).

W opowiadaniach Johnsona – osadzonych w kulturowym pejzażu lat siedemdziesiątych XX wieku, chwilami wprost delirycznych, niejednokrotnie zaburzających chronologię wydarzeń i nader często zwieńczonych mocnymi, zaprawionymi goryczą puentami – do głosu dochodzą także refleksje nad sprawami damsko-męskimi ukazywanymi z punktu widzenia życiowych rozbitków („Promocja na barze”).

Autor „Zagubionego wybrzeża” w minimalistyczny, sugestywny, niestroniący od dosadnych sformułowań sposób kreśli panoramę amerykańskich przedmieść (choć nie tylko ich) odwołując się w swojej prozie do motywów biblijnych, przemycanych w „Synu Jezusa” na płaszczyźnie konkretnej fabuły, konstrukcji danej postaci, za pośrednictwem porównań czy stylizacji językowych. Johnson w intrygujący sposób splata ze sobą brutalność (wiele z prezentowanych w niniejszym zbiorze historii zawiera w sobie wyraźnie zaakcentowany pierwiastek kryminalno-sensacyjny) z liryzmem.

„(…) czasem od pustyni szła burza piaskowa, pył unosił się tak wysoko, że wyglądał jak drugie miasto – przerażająca nowa era, która nadchodzi, by zmącić nasze sny” (s. 101) – krótki fragment zaczerpnięty z zamykającego tomik opowiadania „Beverly Home” (będącego literacką spowiedzią pracownika domu opieki, aktualnie znajdującego się na odwyku, a w wolnych chwilach podglądającego pewne małżeństwo) może dać pewne wyobrażenie o literackim stylu zmarłego w 2017 roku autora, który bez wielkich słów, za to niezwykle trafnie pisał o samotności, rozczarowaniu, zaprzepaszczonych szansach, ale i chwilach krótkich epifanii, pozwalających zagubionej jednostce dostrzec przysłowiowe światło na końcu tunelu (które rzecz jasna może być także lampą nieubłaganie nadciągającego składu towarowego).

„Syn Jezusa” – będący inspiracją dla datowanego na rok 1999 filmu w reżyserii Alison Maclean – to czytelnicza gratka, która powinna skusić amatorów prozy Williama S. Burroughsa, Irvine’a Welsha i Charlesa Bukowskiego, ale także miłośników twórczości Raymonda Carvera oraz George’a V. Higginsa. Polecam!
Denis Johnson: „Syn Jezusa”. Przeł. Szymon Żuchowski. Wydawnictwo Karakter. Kraków 2020.