ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 sierpnia 15-16 (399-400) / 2020

Julian Strzałkowski,

EUTORYKA, CZYLI SZTUKA PROWADZENIA DOBRYCH ROZMÓW (DOROTA KORWIN-PIOTROWSKA 'EUTORYKA')

A A A
Hans-Georg Gadamer napisał: „Gdy dwóch ludzi spotyka się i przebywa ze sobą, to zawsze są to dwa światy, dwa spojrzenia na świat i dwa obrazy świata wkraczające w siebie nawzajem” (Gadamer 1980: 371). Dzieje się to za sprawą rozmowy, którą filozof definiuje w następujący sposób: „Rozmowę czyni rozmową nie to, że doświadczyliśmy w niej czegoś nowego, lecz że napotkaliśmy coś w drugim człowieku, czego jeszcze w naszym doświadczeniu świata nie spotkaliśmy. (…) Rozmowa ma moc przeobrażania. Tam gdzie rozmowa się powiodła, coś nam pozostało i coś w nas pozostało, co nas odmieniło” (tamże: 372). Słowa te pochodzą z tekstu, w którym badacz rozważa niezdolność człowieka do tego typu komunikacji. Filozof zaznacza, że „(…) problem rozmowy nie powstaje w przypadkach, w których ściśle powiązanie życia dwóch ludzi nieustannie przędzie wątki rozmowy. Kwestia niezdolności do rozmowy zawiera natomiast pytanie, czy człowiek otwiera się na tyle i odnajduje innego człowieka wystarczająco otwartym, by mogły się snuć nitki rozmowy” (tamże: 370). Dobra rozmowa zależy zatem od naszej otwartości i umiejętności dopuszczenia „cudzego świata” do naszego doświadczenia. Tekst badacza jest dzisiaj wciąż bardzo aktualny, ponieważ ludzie w większości wolą mieć rację niż umieć dojść do porozumienia. Świadczy o tym m.in. bardzo duża popularność słowa „masakrować”, które znaczy tyle, co bezapelacyjnie, przy użyciu mniej lub bardziej etycznych zabiegów pogrążyć i pokonać człowieka mającego inne zdanie w dyskusji. Przykład idzie niewątpliwie z góry, a więc od zachowania polityków oraz formuły programów publicystycznych, gdzie często stronniczy redaktorzy podburzają uczestników rozmowy przeciwko sobie. Stąd też niezmiernie istotną sprawą wydaje się posiadanie umiejętności prowadzenia dobrej, konstruktywnej rozmowy, której celem jest porozumienie, a nie wzmacniania waśni i polaryzacji różnych światopoglądów. Temat ten został podjęty przez Dorotę Korwin-Piotrowską (profesor literaturoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego) w publikacji „Eutoryka. Rzecz o dobrej (roz)mowie” wydanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czym jest eutoryka?

Autorka swoją książką promuje własną dziedzinę, którą nazwała eutoryką. Jest „(…) to nowa pod względem nazwy, lecz znana w praktyce od wieków dziedzina retoryki zajmująca się »dobrą mową«, czyli komunikacją językową nastawioną na wzajemne zrozumienie i wartościowy dialog, też na udzielanie sobie nawzajem przez rozmówców uwagi i wsparcia. W zamierzeniu ma stanowić przeciwwagę dla erystyki, która jest od czasów antyku bardzo dobrze rozpoznaną częścią retoryki poświęconą sztuce prowadzenia sporów (traktowanych jako współzawodnictwo czy walka)” (s. 11; pogrubienia w cytatach pochodzą od autorki). Korwin-Piotrowska rozwija swoją koncepcją poprzez odróżnienie jej od erystyki, a także odwoływanie się między innymi do dziedzin takich jak: filozofia (np. Martin Buber, Michaił Bachtin), pragmalingwistyka mająca związek z etyką języka (m.in. koncepcje Anny Wierzbickej czy Lakoffa i Johnsona), retoryka oraz psychologia (np. psychologia komunikacji, analiza transakcyjna, psychoterapia). Rozważania rozpoczynają diagnozy wystawione przez powieściopisarza Javiera Maríasa, socjologa Zygmunta Baumana oraz psychoterapeutów w formie otwartego listu. Wszystkie mówią swoimi słowami o jednym – niezdolności do rozmowy.

Pojęcie metaxú – czyli rozmowa jako bycie „pomiędzy”

Korwin-Piotrowska pierwszą część książki poświęca zagadnieniu metaxú, które począwszy od filozofii starożytne, znaczyło bycie pomiędzy dwoma skrajnościami. Badaczka wymienia właściwości takiego stanu, którymi są: relacyjność, pograniczność, empiryczność, ambiwalentność i transwersalność (s. 19-26). Następnie pokazuje, że komunikacja językowa tworzy „pomiędzy”, które umożliwia pośredniczenie we wzajemnym rozumieniu. Tym samym zostają uwidocznione tak ważne sprawy dotyczące rozmowy jak kontekstowość języka i umiejętność dobierania odpowiednich słów oraz zachowań, wchodzenie w inne perspektywy patrzenia na świat, świadomość istnienia filtrów poznawczych (wynikających ze stereotypów, działania zmysłów, tabu, przyjętych kategorii, wykształcenia etc.), a także dostrzeganie wspólnych „mianowników”, czyli tak zwanych „transwersali”. Autorka całość konkluduje słowami: „Powinniśmy się więc starać nadać słowom taki kształt, by stawały się narzędziem (kluczem) naszej gość’inności” (s. 35; Korwin-Piotrowska podkreśla, że dzielenie ostatniego słowa to pomysł Cezarego Wodzińskiego).

Gloryfikacja erystyki

Druga część książki poświęcona jest przedstawieniu zarysu powstania erystyki. Pokazana zostaje etymologia jej nazwy (pochodzącej od greckiego „kłócić się” oraz bogini Eris [Erydy] wielbiącej rozlew krwi) oraz antyczny rodowód praktyki słownej walki. Jest również przywołana „Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporów” Artura Schopenhauera, która przedstawiała 38 zabiegów perswazyjnych. Publikacja „nie była jednak zachętą do ich stosowania – chodziło o świadomość istnienia słownej manipulacji i obronę przed nią” (s. 46). Korwin-Piotrowska zaznacza jednak, że „erystyka okazuje się obecnie nie tylko mocno wykorzystywana i rozwijana, lecz widać wręcz aprobatę dla ostrej, bezpardonowej, amoralnej słownej konfrontacji, a także podziw dla manipulatorów. Pokłosiem erystyki jest rozpowszechniające się coraz bardziej przekonanie, że bycie osobą skuteczną, człowiekiem sukcesu, a już zwłaszcza osobą publiczną, politykiem, wymaga umiejętności manipulowania innymi ludźmi” (s. 59). Autorka pokazuje stosowanie manipulacji w komunikacji w różnych dziedzinach życia, zostają także przedstawione tytuły książek promujące tego typu aktywności.

Ważną kwestią staje się w kontekście poruszanego tematu ironia. Korwin-Piotrowska nazywa ją „niemal przyrodnią siostrą” erystyki, ponieważ „obie prawdę i szczerość rzucają w kąt, jakby te były niemodnymi ubraniami, ułudą, czy zbyt nużącymi szkolnymi lekcjami do odrobienia” (s. 80). Uważa też, że stosowanie ironii wynika z niedojrzałości, mającej związek z niedostrzeganiem konsekwencji własnych słów i czynów oraz maskowaniem trudnych tematów, co niekorzystnie wpływa na budowanie relacji. Dorosła postawa według badaczki polega na równowadze pomiędzy dystansem do świata a „doraźnymi emocjami i zachciankami” (s. 81).

Metafory rozmowy – o mocy wyobraźni w kontekście podejście do komunikacji

Na szczególną uwagę zasługuje jednak część poświęcona metaforyce rozmowy w kategoriach erystyki. Spór w jej przypadku bardzo często zostaje przedstawiany jako walka/wojna, stąd też obecne stają się metafory militarne. Przyjmując takie założenia dotyczące prowadzenia rozmów, zmieniamy kompletnie nastawienie do drugiej strony. Wpływa to oczywiście na jakość dialogu, który zmienia się w poligon czy też ukochane przez Eris pole walki. Trudno nie zgodzić się w tym kontekście z następującą diagnozą Korwin-Piotrowskiej: „(…) bezwarunkowa akceptacja dla metafory walki może maskować przyzwolenie na odbieranie godności innym i ich upokarzanie, co samo w sobie jest złem, a może indukować kolejne fale zła i cierpienia. Trzeba to więc podkreślić: metafory nie są obojętne dla ludzie nie są wyłącznie niewinnymi efektownymi zbitkami słów, czego wszelkie odczłowieczające przeciwników kampanie propagandowe, poprzedzające fizyczną eliminację, są dowodem” (s. 69).

Autorka w następnej części, poświęconej już eutoryce, konstruuje metafory będące wparciem dla dobrej rozmowy. Należą do nich wymienione i opisane: „Rozmowa to wspólna praca”, „Rozmowa to wspólna droga/podróż”, „Rozmowa to żywy wspólny obiekt troski” oraz „Rozmowa to darowanie owocnego czasu”. Przenośnie tego typu potrafią tworzyć idealne środowisko do zaistnienia nie tylko rozmowy, ale też konstruktywnego sporu czy też kłótni.

Eutoryka, czyli sztuka prowadzenia dobrych rozmów

Następna część publikacji do budowania fundamentu dla dobrej rozmowy wykorzystuje w rzeczowy sposób wcześniej wymienione dziedziny wiedzy. Piotrowska zaznacza jednak: „Nie jest zadaniem książki omawianie dorobku każdej z tych dyscyplin lub nawet subdyscyplin, zresztą wymagałoby to osobnych tomów – będę jedynie wybierać te ujęcia, które w jakiś sposób korespondują z projektowaną tu eutoryką” (s. 97). Dowiadujemy się zatem o wartościowych publikacjach tematycznych, różnych koncepcjach dialogu, rozmowy czy radzenia sobie z konfliktami i sporami, a także o tym, że dobra rozmowa powinna być elastyczna i płynnie korzystać z prezentowanych schematów i modeli. Badaczka wraca też do pojęcia metaxú i między innymi przez ciekawy „Dekalog dobrej rozmowy” Bogdana de Barbaro czy uwagi współczesnego polskiego filozofa Rafała Piłata pokazuje, jak tworzyć w rozmowie przestrzeń „pomiędzy” (poszukiwanie lub tworzenie „wspólnego aksjologicznie horyzontu” [s. 139]).

Podsumowaniem tych rozważań jest przedstawienie „Eutorycznego ABC”, czyli palety możliwości, jakie daje stosowanie się do proponowanego konceptu rozmowy. Są to: „postawa eutoryczna i użycie wyobraźni eutorycznej”, „aktywne słuchanie”, „trafne rozpoznawanie sprawy oraz posłużenie się wiedzą o konstruktywnym dyskutowaniu”, „uwzględnienie właściwości metaxú”, „stabilizowanie języka i ostrożne obchodzenie się z ironią”, „udzielanie empatii, stosowanie translacji”, „wykorzystywanie sprzyjającego momentu (kairosu)” oraz „posługiwanie się zabiegami eutorycznymi”. Zabiegom eutorycznym poświęcono osobny rozdział, Korwin-Piotrowska przed ich wyliczeniem zaznacza jednak, że wymieniona lista to „zaledwie „stop-klatki”, „podpowiedzi, sugestie” (s. 158). Całość podzielona jest na trzy zbiory: „I. Działania eutoryczne odnoszące się do osoby i emocji interlokutora (czy interlokutorów)”, „II. Działania odnoszące się do sprawy (czyli tego, o czym jest rozmowa, do treści, tematu)” i „III. Działania odnoszące się do całej rozmowy (przebiegu, atmosfery, języka, tonu)”.

Ilustracja metaxú w dziełach literackich

Ostatnia część książki dotyczy literaturoznawczych zainteresowań autorki, czyli analiz trzech utworów pod kątem poszukiwania w nich przestrzeni metaxú. Autorka argumentuje istnienie tej części „Eutoryki” tym, że „Literatura dostarcza rozmaitych przykładów integracji i dezintegracji »międzyludzkiego« w obrębie dialogu” (s. 169). Ponadto za Javierem Maríasem stwierdza, że „»spotkanie z fikcją« daje wgląd w świat rozmaitych relacji – warto więc skorzystać z tej możliwości” (s. 169).

Pierwszym utworem jest „Małe życie” Hanyi Yanagihary, gdzie uwaga badaczki skoncentrowana zostaje na dialogach tworzących relację między bohaterami. Analiza książki doprowadza do następującej konkluzji: „W powieści Yanagihary przegrywają niemal wszyscy – z wyjątkiem przyjaźni jako źródła dobra, a także rozmowy jako sposobu przejawiania się metaxú. Wzajemne drobne gesty oraz słowa, jednocześnie zwykłe i niezwykłe, bo budujące międzyosobowe »pomiędzy«, składają się na małe życie bohaterów – ale przecież dla większości ludzi innego życia, tu i teraz, nie ma. Tylko czasem wszyscy tracimy zdolność pamiętania o tym. I o tym, że »małe rozmowy« przekładają się na istotne wartości” (s. 180). Kolejne utwory to „Pogrzeb” i „Rachunek elegijny” Wisławy Szymborskiej, gdzie Korwin-Piotrowska poszukuje przestrzeni metaxú. Oba utwory traktują o podejściu do śmierci. W „Pogrzebie” przestrzenią wspólną jest rozmaite stosunkowanie się do zjawiska końca życia. Jak zauważa autorka: „To, co ze względów społecznych, towarzyskich, sytuacyjnych, psychologicznych jesteśmy w stanie wyrazić, zawsze bowiem jakoś odsyła do niewypowiedzianego, a być może dla nas też niewyrażalnego” (s. 185). W „Rachunku elegijnym” Szymborska natomiast stoi w przedsionku dwóch skrajności: wyrażalnego i niewyrażanego. Nie decyduje się na krok w żadną stronę, a tym samym pozostaje w punkcie „pomiędzy”, czym otwarta się na dwie ewentualności rozumienia zjawiska śmierci – jako absolutnego końca życia lub istnienia „drugiego brzegu”.

Uważam, że fragment o poszukiwaniu metaxú utworach wydaje się interesujący, choć potraktowany nieco skrótowo, szczególnie w kontekście „Małego życia”. Powieść ta jest na tyle obszerna, że zasługuje na zdecydowanie większą i dogłębniejsza analizę w tym temacie. Niewątpliwie ta część „Eutoryki” stanowi jednak bardzo ciekawe preludium do dalszych studiów literaturoznawczych.

(Nie)obecność coachingu w publikacji

Na krytyczną uwagę odnośnie treści książki moim zdaniem zasługuje kwestia coachingu. Słowo to pojawia się dwukrotnie, lecz w znaczeniu, które przedstawia tę dyscyplinę niekoniecznie w prawdziwym świetle. Korwin-Piotrowska uważa, że coach jest „specjalistą od wywierania wpływu” (s. 60), podobnie jak politycy, rzecznicy prasowi, mówcy motywacyjni i wszelkiej maści propagandyści, stąd też istnieje zagrożenie, że wykorzysta on narzędzia manipulacyjne proponowane przez współczesną erystykę. To rozumienie współgra z przedstawieniem coachingu jako „poradnictwa” pojawiającym się na późniejszych stronach „Eutoryki” (s. 96). W tym sensie praca coacha polegałaby bowiem na dawaniu gotowych rozwiązań, stąd też nietrudno wyobrazić sobie, że z tej pozycji łatwo manipulować klientem. Jest to jednak błędna definicja tej dziedziny. Zgodnie z zasadami prawdziwy coach działa niedyrektywnie, a co za tym idzie, nie daje gotowych rozwiązań czy rad. Natomiast w oparciu o partnerską relację z coachee zadaje pytania oraz stosuje techniki, które stymulują człowieka do samodzielnego szukania rozwiązań (zob. Rogers 2017: 15-17). Uważam, że przedstawienie coachingu w ten sposób mogłoby wzbogacić książkę, ponieważ ma on dużo wspólnych cech z „Eutorycznym ABC” i przestrzenią metaxú.

***

„Eutoryka” ze względu na obraną tematykę to publikacja bardzo potrzebna i ważna. Sztuka prowadzenia rozmowy opartej na szacunku do drugiego człowieka jest obecnie zdecydowanie mniej popularna niż erystyczne zabiegi mające na celu poniżenie i pokonanie interlokutora. Ogromną wartością tej naukowej publikacji, oprócz jej merytoryczności, okazuje się aspekt praktyczny – wskazówki zawarte w książce z pewnością pomogą czytelnikom poprawić jakość prowadzonych przez nich rozmów. Barierą dla większego grona odbiorców może być akademicki charakter pracy, choć autorka zadbała o klarowność języka i przejrzystość prezentowanych treści. Nie każdy jednak będzie potrafił przebrnąć przez mnogość przywoływanych badań i stanowisk. Istnieje jednak szansa, że z wiedzy zawartej w „Eutoryce” skorzystają psychologowie, terapeuci, trenerzy i nauczyciele, a więc popularyzatorzy właściwego porozumiewania się, o których wspomina na blurbie recenzentka książki, dr hab. Aneta Załazińska.

LITERATURA:

Gadamer H.-G.: „Niezdolność do rozmowy”. Przeł. B. Baran. „Znak” 1980, nr 309.

Rogers J.: „Coaching”. Przeł. K. Konarowska, D. Porażka. Sopot 2017.
Dorota Korwin-Piotrowska: „Eutoryka. Rzecz o dobrej (roz)mowie”. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków 2020.