ISSN 2658-1086

15 września 18 (402) / 2020

Agnieszka Suchy,

TWARZE I WOJAŻE BIAŁEGO WILKA OKIEM WIEDŹMINOLOGA (ADAM FLAMMA: 'WIEDŹMIN: HISTORIA FENOMENU')

A A A
„To pierwsza i jedyna biografia wiedźmina. Biografia, na którą w pełni zasłużył. I na którą wszyscy czekali” – dosadność opisu zamieszczonego na tylnej części okładki wydanego w roku bieżącym kompendium „Wiedźmin: historia fenomenu” Adama Flammy, nazywanego „Naczelnym Polskim Wiedźminologiem” (fan-dom.pl), przyciąga uwagę. Choć w obliczu, zauważalnej szczególnie w ciągu ostatnich lat, profuzji tekstów – zarówno opracowań naukowych, jak i internetowych artykułów – poświęconych Geraltowi z Rivii kolejny twór z nim związany teoretycznie mógłby być przez mniej czujnych fanów Białego Wilka łatwo pominięty, premiera pozycji zapowiadającej się na rzetelną encyklopedię wiedzy o „Wiedźminie” odbiła się dość szerokim echem. Jeszcze zanim książka ujrzała światło dzienne, kibicujący przedsięwzięciu Flammy miłośnicy cyklu Andrzeja Sapkowskiego obserwowali poczynania autora „Wiedźmina: historii…” na prowadzonej przez niego facebookowej stronie (zob. facebook.com/wiedzmin.historiafenomenu), gdzie młody wiedźminoznawca regularnie podsycał ciekawość odbiorców, udostępniając informacje o rzeczonej lekturze.

„Wiedźmin: historia fenomenu” już przy pierwszym kontakcie z czytelnikiem prezentuje się dość imponująco i może wzbudzać poczucie, że aspiracje, by książka pretendowała do miana „biografii, na którą [Geralt z Rivii – A.S.] w pełni zasłużył”, są całkowicie uzasadnione. Opublikowane przez Wydawnictwo Dolnośląskie kilkusetstronicowe tomiszcze w teorii zawiera wszystko, co mogłoby zainteresować zarówno osoby zaczynający dopiero swoją przygodę na wiedźmińskim szlaku, jak i długoletnich towarzyszy Białego Wilka, wciąż złaknionych ciekawostek takich jak np. te dotyczące tradycyjnego instrumentarium wykorzystanego przez zespół Percival Schuttenbach w ścieżce dźwiękowej do gry „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Nie rozczarują się lekturą ci, którzy chcieli poznać tajniki kreacji sławetnego złotego smoka z polskiego serialu czy kulisy pracy ilustratora; zresztą wywiad z Bogusławem Polchem, znanym doskonale nie tylko miłośnikom komiksów, stanowi jedną z najciekawszych części kompendium Flammy. Niewątpliwie znaczącym walorem „Wiedźmina: historii…” jest oprawa graficzna, obejmująca m.in. kadry z seriali, screeny z gier czy zdjęcia instrumentów. Tak bogato zilustrowana książka przypomina album, dzięki któremu nawet osoby niezaznajomione z losami Gwynbleidda w kulturze mogą lepiej poznać sylwetkę Andrzeja Sapkowskiego, bliżej przyjrzeć się znakomitej kresce Polcha, znaleźć okazję do przypomnienia sobie urzekającego soundtracku stworzonego przez Grzegorza Ciechowskiego na potrzeby serialu bądź (ponownie lub po raz pierwszy) podjąć wyzwanie związane z grą komputerową, by – niejako – samemu zostać wiedźminem… Przynajmniej na pewien czas.

Za zdecydowany atut pracy Flammy należy uznać umiejętność prowadzenia wywiadów (w imponującej liczbie) z personami zaangażowanymi w kreowanie bądź popularyzację wiedźmińskiego świata, które to wywiady zwyczajnie dobrze się czyta, choć, co trzeba zaznaczyć, nie brakuje w nich tematów drażliwych, takich jak rozmaite spory czy procesy sądowe; jednym z naczelnych znamion przyjętego przez Flammę punktu widzenia jest – bardzo wyraźne – nie tyle wielkie zainteresowanie autora uniwersum wiedźmińskim, ale wręcz bycie „wewnątrz” niego. Ta wyczuwalna ze strony czytelnika więź rzutowała zapewne na perspektywę pisarską, która stała się przedmiotem krytyki ze strony Tomasza Miecznikowskiego: „Natomiast czytając zwykłe, autorskie rozdziały mamy wrażenie, że bardziej pisze je fan, niż ktoś aspirujący do miana dziennikarza. Brak tu bowiem krytycznego osądu, brak spojrzenia na nazwijmy to »ciemną stronę Sapkowskiego«, który z biegiem czasu stał się dla wielu wielbicieli Geralta postacią, delikatnie mówiąc, mało lubianą (podobnie zresztą jak J.K. Rowling z jej cyklem o Harrym Potterze). Fenomeny mają bowiem to do siebie, że nie są jednowymiarowe, a książka Flammy ukazuje go właśnie bardziej w takiej, jednowymiarowej postaci” (Miecznikowski 2020). O ile w kwestii jednowymiarowości „Wiedźmina: historii…” można byłoby się, przynajmniej w pewnym stopniu, zgodzić (nie brakuje wszak w kompendium Flammy wzmianek o „ciemnych stronach” eskalacji popularności „Wiedźmina” i tematów z nią związanych, nie ulega jednak wątpliwości, że te fragmenty wydają się dość ubogie w kontekście całości), o tyle przyjęcie perspektywy „fana” w tym przypadku wolno uznać za mocną stronę pozycji – po pierwsze, ze względu na swoistą świeżość, której książce trudno odmówić, po drugie – umiejętnie dobrane pytania w wywiadach, nurtujące zapewne wielu miłośników świata wykreowanego przez Sapkowskiego.

Bardziej zaskakująca na niekorzyść w tym temacie wydaje się inna rzecz – zrozumiały jest fakt, że „Wiedźmin: historia fenomenu” to pozycja powstała z myślą o kulturze popularnej, jednak twórczość Sapkowskiego stanowi również niezwykle wdzięczny materiał do badań naukowych, co zresztą widać choćby na przykładzie liczby publikowanych w ciągu ostatnich lat opracowań. Za przykłady mogą tu posłużyć: „Potworność i krytyka: studia o cyklu wiedźmińskim Andrzeja Sapkowskiego” Piotra Żołędzia (2018) czy tomy przygotowane przez Stowarzyszenie Badaczy Popkultury i Edukacji Popkulturowej „Trickster”: „Wiedźmin – bohater masowej wyobraźni” (współredagowany przez Flammę – 2015), „Wiedźmin – polski fenomen popkultury” (2016). Potencjał naukowy dzieł Sapkowskiego potraktowany został bardzo zdawkowo, co dziwi tym bardziej z uwagi na to, że Flamma związany jest ze środowiskiem akademickim (facebook.com/wiedzmin.historiafenomenu); część poświęcona obecności wiedźmina w nauce (wzmianki na ten temat, bardzo lakoniczne, pojawiają się w rozdzialiku „Geralt w muzeum”) byłaby znakomitym dopełnieniem całości, tym bardziej, że przecież autorowi nie brakuje ani kompetencji, ani doświadczenia w tym obszarze badawczym.

Dużym atutem książki Flammy jest przywoływanie głosów środowiska fanów, jak choćby w odniesieniu do ekranizacji Netfliksa (2019), wzbudzającej wśród miłośników książek Sapkowskiego ambiwalentne emocje. Choć o – tak istotnym w kontekście popularności Geralta z Rivii – serialu można byłoby napisać więcej, bez względu na opinie o nim, pozostawienie czytelnikowi przez autora pola do własnej opinii zdecydowanie zasługuje na docenienie. Największą zaletą badacza jest jednak wyraźnie widoczna umiejętność zachowania odpowiednich proporcji pomiędzy eksponowaniem różnorakich adaptacji świata „Wiedźmina” a uwydatnieniem istoty tego, od czego wszystko się zaczęło – pióra Andrzeja Sapkowskiego. To do niego w pierwszej kolejności kieruje podziękowania Adam Flamma (zob. s. 503).

Trudno byłoby określić pozycję „Wiedźmin: historia fenomenu”, chcąc nawiązać do tytułu, dziełem fenomenalnym, natomiast z pewnością nie może jej zabraknąć w bibliotece żadnego miłośnika „Wiedźmina”, bez względu na długość stażu odbytego w wiedźmińskim świecie. Pomimo występowania luk w zakresie obszarów, które mogłyby „biografię Geralta z Rivii” uczynić całkowicie kompletną, autor wykonał pracę imponującą; jej owoc jednak w żadnej części nie traci na przystępności i smakuje się go z czytelniczą przyjemnością.

LITERATURA:

Miecznikowski T. [2020]: „Wiedźmin. Historia fenomenu – rzetelne kompendium bez fajerwerków”. https://dzikabanda.pl/recenzje/ksiazki/wiedzmin-historia-fenomenu-rzetelne-kompendium-bez-fajerwerkow-recenzja.

„Zapowiedź: Wiedźmin. Historia fenomenu – Adam Flamma”. https://fan-dom.pl/2020/03/zapowiedz-wiedzmin-historia-fenomenu-adam-flamma.

„Wiedźmin: historia fenomenu”. https://www.facebook.com/wiedzmin.historiafenomenu.
Adam Flamma: „Wiedźmin: historia fenomenu”. Wydawnictwo Dolnośląskie. Wrocław 2020.