ISSN 2658-1086

15 września 18 (402) / 2020

Magdalena Malinowska,

ISLAMIZMY I CO ZOSTAŁO Z ARABSKIEJ WIOSNY (KONRAD PĘDZIWIATR: 'PRZEMIANY ISLAMIZMÓW W EGIPCIE I TUNEZJI W CIENIU ARABSKIEJ WIOSNY')

A A A
17 grudnia 2010 roku w mieście Sidi Bu Zajd w środkowej Tunezji Mohamed Bouazizi dokonał samospalenia na znak protestu przeciwko pogarszającej się sytuacji ekonomicznej i działaniom władz kraju. Ów akt desperacji stał się początkiem i zarazem symbolem wydarzeń, które na jakiś czas przykuły oczy całego świata do regionu Afryki Północnej, a które nazwane zostały Arabską Wiosną. Kiedy kolejne społeczeństwa arabsko-muzułmańskie przyłączały się do protestów, domagając się w swoich krajach wprowadzenia demokracji, wielu miało nadzieję, że te spontaniczne zrywy rzeczywiście zmienią coś w regionie rządzonym od dekad przez autorytarne władze. Niestety, niewiele czasu musiało upłynąć, by okazało się, że głos ludu to za mało, żeby dogłębnie zmienić charakter sprawowanych rządów. Zaledwie po roku urzędowania demokratycznie wybrany prezydent Egiptu Muhammad Mursi został usunięty z urzędu wskutek zamachu stanu przeprowadzonego przez rządzących od wielu lat wojskowych. Nadzieje zgasły, a oczy świata zwróciły się ku innym miejscom na mapie świata. Tym bardziej czytelnika może zainteresować wydana w 2019 roku książka Konrada Pędziwiatra „Przemiany islamizmów w Egipcie i Tunezji w cieniu Arabskiej Wiosny” przybliżająca nie tylko wydarzenia sprzed i w trakcie oddolnej rewolucji, ale również to, jak scena polityczna w tych dwóch krajach zmieniała się wskutek tych wydarzeń.

Publikacja stanowi owoc badań, które autor przeprowadził w latach 2013-2018 w Egipcie, Tunezji, Turcji i Wielkiej Brytanii. Celem badań była analiza ruchów islamistycznych i ich funkcjonowania w nowej, pluralistycznej rzeczywistości porewolucyjnych społeczeństw. Pędziwiatr opierał się na opracowaniach teoretycznych z zakresu badań nad islamizmami oraz nad ruchami społecznymi, a także na samodzielnie przeprowadzonych wywiadach z członkami tunezyjskich i egipskich ruchów islamistycznych i elit politycznych. To połączenie teoretycznego namysłu i wynikającej z niego intuicji badacza spoglądającego na sytuację z zewnątrz z opiniami i uwagami osób bezpośrednio zaangażowanych w badane procesy wydaje się być największą wartością prezentowanej książki.

Monografia podzielona została na wstęp, pięć rozdziałów i aneks zawierający transkrypcję przeprowadzonych przez autora wywiadów. Na początku czytelnik zostaje wprowadzony w historię będącą tłem analizowanych procesów, czyli protesty w Tunezji i Egipcie, oraz poznaje cele i metody przeprowadzonych badań. Pierwszy rozdział poświęcony jest samemu zjawisku islamizmu, co wydaje się być tym istotniejsze, że po zamachach z 11 września 2001 roku islamizm kojarzy się przede wszystkim z ruchem politycznym wymierzonym przeciwko Zachodowi, chętnie sięgającym po przemoc jako metodę osiągania własnych celów. Tymczasem Pędziwiatr pokazuje, że islam polityczny nie musi być traktowany jako zagrożenie dla naszego świata, że jest i był częścią politycznego kolorytu krajów Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Autor bada miejsce religii muzułmańskiej w polityce państwowej Tunezji i Egiptu oraz pokazuje, jak władze tych krajów wykorzystywały religię do sprawowania rządów, otwierając tym samym drogę opozycyjnym ugrupowaniom islamistycznym. W kolejnych rozdziałach czerpie Pędziwiatr z teorii ruchów społecznych i analizuje ruchy islamistyczne zarówno pod względem ich funkcjonowania i budowania struktur mobilizacyjnych przed 2010 rokiem, jak i włączenia się w aktywną przemianę rzeczywistości politycznej po rewolucji, przyświecających im celów i podejmowanych działań. Ostatni rozdział stanowi próbę podsumowania przeprowadzonych badań i przedstawienia możliwych scenariuszy na przyszłość.

Tunezja i Egipt mogłyby się wydawać krajami bardzo do siebie podobnymi pod względem geograficznym, kulturowym i religijnym. Należy przy tym pamiętać, że Tunezja jawiła się od dawna jako jeden z najbardziej nowoczesnych krajów w świecie arabsko-muzułmańskim, przede wszystkim dzięki reformom przeprowadzonym przez Habiba Burgibę, progresywnego prezydenta sprawującego rządy od początku niepodległości Tunezji do 1987 roku. Można by więc zakładać, że tunezyjskie społeczeństwo będzie dużo bardziej sceptyczne w stosunku do roli, jaką religia powinna pełnić w polityce kraju. Tymczasem od kilku dekad następowało w nim odgórne upolitycznianie islamu i kontrolowanie sfery religijnej przez państwo. Podobne procesy zachodziły w Egipcie, z tą jednak różnicą, że władzę dzierżyli w nim wojskowi, co okazało się być kluczową zmienną po przewrocie z 2011 roku. O ile w Tunezji główne ugrupowanie islamistyczne, An-Nahda, zdołało przejąć władzę i po późniejszej przegranej w wyborach utrzymać się na scenie politycznej, o tyle dużo bardziej popierane w egipskim społeczeństwie Stowarzyszenie Braci Muzułmanów zostało odsunięte od władzy i zdelegalizowane właśnie przez wojsko. Kolejnym czynnikiem, który miał wpływ na projektowane przedsięwzięcia i decyzje podejmowane przez omawiane ruchy był stopień poparcia i idące za nim poczucie pewności. Niewielka przewaga An-Nahdy w wyborach zmusiła tę partię do zawiązania koalicji z ruchami bardziej świeckimi i zniuansowania swojego stanowiska w kwestiach związanych z religią. To dało jej szersze możliwości koalicyjne na przyszłość i zapewniło niejako przetrwanie w polityce. Egipscy Bracia Muzułmanie zdobywali coraz więcej punktów procentowych w kolejnych wyborach, udało im się również obsadzić jednego ze swoich członków, Muhammada Mursiego, na stanowisku prezydenta. Przekonani o własnej niezwyciężoności nie zauważyli zagrożenia ze strony wojskowych, którzy do tej pory kontrolowali nie tylko sferę polityki, ale również religii. Widać więc, że pod płaszczem powierzchownych podobieństw sytuacja w Egipcie i Tunezji było bardzo różna, co pokazują obecne losy głównych ruchów islamistycznych w obu krajach.

Duży plus recenzowanej monografii to uporządkowanie wywodu, który jest niezwykle jasny i klarowny. Autor często nawiązuje do informacji, które szerzej zostaną omówione w dalszych częściach, lub przypomina to, co zostało powiedziane wcześniej, ułatwiając tym samym zorientowanie się w układzie treści. Jest to szczególnie pomocne w sytuacji, gdy nie czytamy całości w jednym czasie, co w przypadku pozycji stricte naukowej mogłoby być trudne.

Tym, co w moim odczuciu stanowi drobną wadę „Przemian islamizmów…”, a co dla innego czytelnika może niewątpliwie okazać się zaletą, jest ich szczegółowość. Dla osoby nieznającej dokładnej sytuacji politycznej w Egipcie i Tunezji może to być pewna przeszkoda w przyswajaniu treści, należałoby więc uznać, że jest to książka raczej skierowana do specjalistów lub pasjonatów badanych kwestii czy też samego regionu. Nie ulega jednak wątpliwości, że pozwala ona lepiej zrozumieć zmiany zachodzące w obu krajach oraz w innych rejonach świata arabsko-muzułmańskiego. W czasach, w których islam utożsamiany jest przez wielu z terroryzmem, a muzułmanin i islamista wydają się być synonimami, pozycje takie, jak ta, odczarowujące słowo islamizm, stawiające go niejako na równi z ruchami społecznymi, jakie możemy też zaobserwować w Europie i innych częściach globu, wydają się tym bardziej wartościowe.
Konrad Pędziwiatr: „Przemiany islamizmów w Egipcie i Tunezji w cieniu Arabskiej Wiosny”. Nomos. Kraków 2019.