ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 listopada 21 (405) / 2020

Magdalena Piotrowska-Grot,

CZŁOWIEK STĄD, CZŁOWIEK-NIKT, CZŁOWIEK O... (ARKADIUSZ KREMZA: 'CZŁOWIEK O.')

A A A
Czytanie ostatniej książki Arkadiusza Kremzy musi i będzie wymykać się lekturze oddzielonej od biografii autora. To książka ostatnia, w sensie nowości – opublikowana w roku 2020 – ale także ostatnia książka tragicznie zmarłego w kwietniu tego roku poety. „Człowiek O.” niezaprzeczalnie i niezmiennie nosić będzie znamiona człowieka, który odszedł.

Z drugiej strony mamy także zupełnie inną perspektywę braku, który jakoś zapewne determinuje w ostatnich miesiącach naszą perspektywę odbioru tekstów kultury, także odbioru niniejszej książki – czyli pandemiczna izolacja, brak bezpośrednich relacji, brak spotkań i rozmów. Człowiek O. to dla nas także człowiek odizolowany – z przymusu, z wyboru.

Zrezygnujmy jednak na chwilę z tego klucza, spróbujmy cofnąć się w czasie i przeczytać tom tak, jakbyśmy czytali go zaraz po publikacji, w lutym 2020 roku.

Na początek warto więc zadać sobie pewne porządkujące pytania. Czy jest to książka poetycka? Gdybyśmy mieli zastanowić się nad jej genologicznym zdefiniowaniem, nie odpowiemy w sposób jednoznaczny czy wyczerpujący. To raczej zbiór mikro-opowiadań, rwana narracja, prozy poetyckie, fragmentarycznie przedstawiona czytelnikowi historia „niepotrzebnego człowieka”. Oczywiście idiomatyzująca rzeczywistość, przepełniona metaforami, porównaniami, językowymi grami z czytelnikiem.

Jak pisze Darek Foks, w wypowiedzi przytaczanej na okładce książki Kremzy opublikowanej w Instytucie Mikołowskim: „Początkowo chciałam nazwać te małe utwory smutną historią, po jakimś czasie nawet zabawną. Ostatecznie ponowna lektura jednego krótkiego zdania sprawiła, że nazwę je utworami potrzebnymi” (Foks 2020). Dla mnie to jednak nadal smutna historia – choć przełamywana ostrzem ironii czy czarnym humorem, kogoś kto: „Palił jako jedyny ze znakiem «nie wypada» rzucanym w niepotrzebnej ciszy w jego kierunku przez ludzi o pustych żołądkach, liczących już o tym, na ile oszuka ich spadek. Dlatego lubił palić na pogrzebach. Palących trafiał szlag” (s. 42). To historia smutna w swej schematyczności, powtarzalności, powszechności, człowiek tak często – w planie ogólnym i w sytuacjach jednostkowych – staje się, okazuje, czuje niepotrzebny. Wbrew pozorom, może nieco kontrowersyjnie, ale przychodzi nam ostatecznie stwierdzić, iż nic w tym nadzwyczajnego. Tak właśnie jawi się owa potrzebna niepotrzebność w utworach Kremzy. Nie ma w tej historii niczego nadzwyczajnego, poza jej idealnym spleceniem z powszechną historią ludzkości.

„Niepotrzebny człowiek”, czy tytułowy (dla książki i jednego z fragmentów) „człowiek O.” to oczywiście gest autokreacyjny, czy właśnie ową kreację skrzętnie skrywający, to bowiem nie tylko dominująca w tomie formuła dookreślania bohatera, ale przede wszystkim konstytuująca całą opowieść persona. Oczywiście od razu przychodzą nam na myśl te najbardziej klasyczne: Madame Intuita, Pan Cogito, ale persona Kremzy, to raczej ich alter-ego, bliżej mu bowiem do konstrukcji człowieka-nikt Stachury (o czym w czasie spotkania poświęconego książce Kremzy wspomina także Maciej Melecki):

„– Ale człowiek-nikt. Nie kim jest, lecz czym jest lub co to jest?

– Człowiek-nikt to człowiek-który-rozumie, człowiek-który-jest-stanem-twórczym, człowiek-czyn, człowiek-trzy, człowiek-tu, człowiek-teraz, człowiek-fakt, człowiek-kwiat, człowiek-ptak, człowiek-słońce, człowiek-in-flagranti, człowiek-radość, człowiek-zadość, człowiek-który-nie-potrzebuje-nic.

– Bardzo ładnie, bardzo ładnie, ale człowiek, który nic nie potrzebuje, to człowiek martwy. Człowiek żywy, człowiek-żyw zawsze czegoś potrzebuje, i wymyśla cuda, żeby swoje potrzeby zaspokoić. Potrzeba jest motorem życia. Potrzeba jest matką wynalazku.

– Co się tyczy ostatniego zdania, można tak powiedzieć. Na którymś tam miejscu z rzędu potrzeba jest matką wynalazku. Można to też odwrócić: wynalazek jest matką (czy ojcem) potrzeby. Ale pochylmy się nad tym spokojnie i uważnie, i spróbujmy przypatrzyć się temu z bliska, a może zobaczysz, że potrzeba jest przede wszystkim, na pierwszym miejscu z rzędu, matką potrzasku i może zobaczysz, że ten potrzask jest również wynalazkiem i autorem tego wynalazku. Zobaczyłbyś wtedy, że potrzeba, wynalazek, wynalazca i potrzask – są tym samym, jednym ustrojem, jedną strukturą” (Stachura 1985: 7).

Persona Kremzy więźnie gdzieś pomiędzy aktywnym działaniem a filozoficznymi dywagacjami, wspomnieniami a teraźniejszością, byciem a zanikaniem.

Odtwarzanie szeregu poruszanych tematów, nie jest tu potrzebne, poeta porusza się bowiem w kręgu tych samych haseł, obrazków i skojarzeń, z których w ten czy inny sposób „korzystają” niemal wszyscy poeci i poetki współczesności. Na zdecydowanie większą uwagę zasługuje forma. Miko-narracje, nieco przywodzące na myśl awangardowe eksperymenty, zapis strumienia świadomości, poruszane się na granicy jawy i snu, uzupełnione minimalistycznymi ilustracjami Małgorzaty Kuźnik. Koncept owych strzępów historii, która mimowolnie i tak układa się w czytelniczym odbiorze w całość, to nie jedyna rzecz zasługująca na czytelniczą uwagę. Równie cenne są pojedyncze konstrukcje językowe, niejako znaczące osobno, konstytuujące miniaturowe odrębne całostki: „Woda niczym święta, szumiała pięknie jak obrus” (s. 14); „(…) kobieta, o której wydawać mu się zaczęło, że kocha, byłą gdzieś na zapomnianym dnie słoika potrzebnej myśli.” (s. 22); „Zaczynało się szaleństwo. Pamiętnik zaczął go wyprzedzać” (s. 34).

Całość książki Kremzy skonceptualizowana jest w sposób, który pozwala czytelnikowi na cały szereg własnych dopowiedzeń, jest swego rodzaju zapisem strumienia świadomości, nie układa się w zamknięte całości, ponieważ: „To, co mogłoby zostać po uczciwie zaserwowanym komunikacie, to radość odlana z wiedzy tandetnej jak prawda i dobro. Komunikacie, którego uczciwą komendą będzie: na start!

Ale tam już milkniesz” (s. 70).

Literatura:

Stachura E.: „Fabula rasa (rzecz o egozimie)”. Olsztym 1985.

„Człowiek O.” rozmowa Macieja Meleckiego i Marcina Biesa: https://pl-pl.facebook.com/304101798789/videos/303691557313266/
Arkadiusz Kremza: „Człowiek O.” Instytut Mikołowski. Mikołów 2020.