ISSN 2658-1086

15 listopada 22 (406) / 2020

Andrzej Ciszewski,

NIE WRACAJ W TE STRONY (ODYSEJA HAKIMA. TOM 1: Z SYRII DO TURCJI / TOM 2: Z TURCJI DO GRECJI)

A A A
Punktem wyjścia dla „Odysei Hakima” była refleksja Fabiena Toulmé na temat migrantów przepływających do Francji przez Morze Śródziemne. Pochodzący z Orleanu scenarzysta i rysownik komiksowy chciał stworzyć dzieło, w którym opowiedziałby autentyczną historię uchodźcy, w swojej wymowie odbiegającą jednak od utartej polityczno-medialnej retoryki. Dzięki zaprzyjaźnionej dziennikarce Toulmé poznał przyszłego bohatera swojego graficznego tryptyku. Bariera językowa dzieląca Francuza i jego współrozmówców (których personalia, w tym protagonisty, zostały zmienione) nie była problemem – zresztą autor mógł liczyć na pomoc tłumacza, usuniętego jednak z opowieści ze względu na chęć zachowania narracyjnej płynności i kameralności. Począwszy od października 2016 Toulmé przeprowadził z Syryjczykiem szereg wywiadów, z których pierwszy przenosi nas do roku 2011.

Trzydziestoletni Hakim, wywodzący się z wielodzietnej rodziny mieszkającej w jednej z dzielnic Damaszku, snuje opowieść o swoim dzieciństwie (kiedy to ochoczo pomagał ojcu w prowadzeniu szkółki roślin) oraz wkraczaniu w dorosłość przypieczętowanym założeniem własnej firmy kontynuującej rodzinny biznes. Sielankę przerywają jednak pokojowe demonstracje skierowane przeciwko dyktatorskiemu reżymowi, błyskawicznie zwieńczone eskalacją przemocy. Zatrzymania, aresztowania na podstawie sąsiedzkich donosów, przesłuchania: rozprzestrzeniający się terror dosięga również rodzinę Hakima – jego brat znika bowiem bez śladu, a sam protagonista (zatrzymany za pomaganie ofiarom demonstracji) na własnej skórze poznaje czym są tortury.

Gdy kraj pogrąża się w wojnie domowej, a bliscy Hakima zostają zmuszeni do opuszczenia rodzinnego domu, bohater próbuje znaleźć pracę w Bejrucie. Jednak przeżywający najazd Syryjczyków Liban nie jest najlepszym miejscem na nowy początek, stąd narrator decyduje się na przeprowadzkę do Jordanii, ściślej – do ciotki mieszkającej w syryjskiej części Ammanu. Nielegalna fucha, jaką są zlecenia od firmy Clean Services, zapewnia bohaterowi krótkotrwałą stabilizację: wraz z napływem fali uchodźców jordańskie prawo pracy staje się bardziej restrykcyjne, w wyniku czego w marcu 2013 roku Hakim trafia do Antalyi. Pobyt w tureckim mieście okaże się dla protagonisty przełomowy z jednego powodu: poznaje tam Najmeh, swoją przyszłą żonę oraz matkę ich pierworodnego syna Hadiego.



W drugim tomie „Odysei Hakima” stajemy się świadkami konsekwencji, jakie przyniosła ze sobą (wieńcząca pierwszy wolumin) przeprowadzka bohaterów do Stambułu. Uliczny handel wodą i parasolkami, narodziny potomka, generująca nowe rozczarowania praca na budowie oraz decyzja Abderrahima (teścia Hakima) o wylocie do Francji, do której ściąga również Najmeh, to tylko przykładowe wątki pojawiające się w środkowej części trylogii w znacznym stopniu poświęconej trudom ojcostwa. Bohater ma bowiem pod opieką kilkuletniego syna i bezskutecznie, przez wiele miesięcy stara się zdobyć pozwolenie na lot i stały pobyt we Francji. Coraz bardziej dotkliwy brak środków do życia sprawia, że Hakim podejmuje desperacką decyzję: po ptrzymaniu od życzliwego sąsiada (Irakijczyka Razzaqa) środków na opłacenie przemytników bohater wraz z synem udaje się w sierpniu 2015 do miasta Izmir, gdzie ze zmiennym powodzeniem przygotowuje się do uczestnictwa z zorganizowanej przeprawie na wyspę Samos. Przeprawie, która nie obędzie się bez dodatkowych komplikacji.

„Odyseja Hakima” to utrzymana w formie narracyjnego dwugłosu (z jednej strony mamy do czynienia ze „współczesną” ramą wyznaczaną przez monologi autora oraz jego rozmowy z Hakimem, z drugiej strony – ze sferą wspomnień protagonisty) wielowątkowa opowieść, w której nie zabrakło sumiennie zarysowanych realiów historycznych, politycznych oraz społeczno-kulturowych. Toulmé dba o to, aby rekonstruowane wydarzenia przedstawić w sposób zrozumiały dla jak najszerszej grupy czytelników, w czym zdecydowanie pomagają pierwszoosobowy, czyniony z perspektywy czasu tryb narracji (bliski „Persepolis” Marjane Satrapi) i poetyka tego komiksowego tryptyku, w kwestii rozwiązań wizualnych zdradzającego pewne powinowactwa z przywołanym powyżej dziełem. Z kolei sama kreska, jaką operuje Toulmé, może budzić skojarzenia ze stylem Guya Delisle’a.

Mam oczywiście na myśli cartoonową poetykę recenzowanego cyklu, w którym Francuz niejednokrotnie posługuje się przerysowaniem i językiem metafory. Za przykład może posłużyć wykorzystana w pierwszym tomie „Odysei…” (por. s. 94-95) rozkładówka ukazująca ciąg przesłuchań i tortur (poprzedzanych wyprowadzaniem więźnia z celi), jakim poddawany jest protagonista. Toulmé przedstawił bowiem cały proces za pomocą układu niekończących się schodów znanych z modelu Penrose’a. Należy również zwrócić uwagę na stonowaną paletę barw, odpowiednio dopasowanych do różnych trybów narracji, ułatwiających tym samym i tak już przejrzyste rozgraniczenie między odmiennymi porządkami czasoprzestrzennymi. Reasumując: warto sięgnąć po dwie pierwsze odsłony francuskiego tryptyku (czekamy na finał!), będącego nie lada gratką dla amatorów komiksowych mikrohistorii.
Fabien Toulmé: „Odyseja Hakima. Tom 1: Z Syrii do Turcji / Tom 2: Z Turcji do Grecji” („L’Odyssée d’Hakim. Volume 1-2”) Tłumaczenie: Wojciech Birek. Non Stop Comics. Katowice 2019-2020.