ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 lutego 4 (412) / 2021

Olimpia Orządała,

WSZYSTKO ZOSTAJE W RODZINIE (MARTA ZABOROWSKA: 'CZARNE ZIARNO')

A A A
Marta Zaborowska długo kazała czekać na kolejną część cyklu kryminalnego o Julii Krawiec, policjantce samotnie wychowującej córkę, byłej alkoholiczce. Pisarka zadebiutowała w 2013 roku powieścią „Uśpienie”. Kolejne części to „Rajskie ptaki” oraz nominowany do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2016 roku „Gwiazdozbiór”. Po pięciu latach od ostatniej części cyklu ukazała się czwarta powieść, zatytułowana „Czarne ziarno”.

Akcja najnowszej książki Zaborowskiej dzieje się w Warszawie, trzy lata po wydarzeniach z „Gwiazdozbioru”. To nowy początek trzydziestokilkuletniej Julii – nowe mieszkanie, choć niewielkie, to jednak własne, a także odejście z komisariatu na Nowolipkach – Krawiec porzuciła pracę w policji i została prywatnym detektywem. Najpierw zawieszono ją i odsunięto od śledztw – zarzucano jej zniszczenie dowodów za wzięcie łapówki – aż w końcu sama „ostatecznie rzuciła papierami, gdy w eter poszła plotka, że dostała stołek po znajomości, a nie za to, co potrafi” (s. 17). Choć to początek nowego, to pewne rzeczy pozostają takie same. Julia samotnie wychowuje jedenastoletnią córkę Sylwię, z którą ma coraz słabszy kontakt, ponieważ całkowicie oddaje się pracy. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie jest najlepszą matką, na co zwraca uwagę też Emilia Krawiec, która wciąż narzeka, że Julia zaniedbuje córkę, jest samotna, a praca wydaje się dla niej najważniejsza. Nieustannie ją krytykuje i wtrąca się do jej życia, w tym miłosnego. Julia zdecydowanie ma dość tych przytyków, ale powstrzymuje się przed gwałtowną reakcją ze względu na córkę: „Nie eksplodowała tylko ze względu na Sylwię, udawała obojętność i odpowiadała półgębkiem, że jakoś «ogarnia». Miała na końcu języka, że preferuje seks bez zobowiązań i że nic nie daje jej tyle radości, w którym wychodzi z mieszkania Adama wygimnastykowana jak rosyjska akrobatka po serii szpagatów w bok, w przód i gwiazd na jednej ręce. Wypaliłaby jej to w twarz, gdyby nie maślany wzrok córki wpatrzonej wreszcie w rozmawiających ze sobą dorosłych” (s. 152). Niezmienne pozostają także pretensje Julii do ojca, który przed laty odszedł od rodziny do kochanki, a teraz stara się to naprawić.

Ambitna Krawiec rozpoczyna śledztwo na zlecenie Marii – jej brat został zamordowany, a za zabójstwo oskarżono ich matkę Arletę Rawską. Kobieta przyznała się do winy, ale w żaden sposób nie ujawniła swojej motywacji. Samotnie wychowywała trójkę dzieci, które miały różnych ojców, i żyła z zasiłków. W prowadzonym śledztwie Julii pomaga podkochujący się w niej policjant Adam Górny, z którym spotkała się kilka razy. On ich relację nazywa związkiem, dla niej zaś to tylko seks. Wciąż myśli o Arturze Maciejewskim i jego nagłym odejściu. Oczywiście przeszłość związana z Arturem wraca do Julii – młodsza siostra jej klientki, kilkunastoletnia Nina, po śmierci brata przebywa w klinice psychiatrycznej, w której pracuje Artur. Z Niną, będącą bezpośrednim świadkiem zabójstwa brata, jest utrudniony kontakt. Praktycznie cały czas milczy, a w klinice zawzięcie studiuje anatomię człowieka. Śledztwo Julii krąży wokół tajemnic rodziny Rawskich. Krąg podejrzanych ogranicza się w zasadzie jedynie do osób spokrewnionych z ofiarą. A najważniejszym zadaniem Krawiec jest nie tyle przełamanie milczenia Rawskich, co przekonanie ich do wyznania prawdy.

Istotnym wątkiem powieści jest kazirodztwo, z jednej strony rozumiane jako gwałt i przemoc, z drugiej zaś jako świadomy związek blisko spokrewnionych osób. Bohaterka, którą ten temat dotyczy, wyjaśnia: „To była obsesja. Nie mogliśmy bez siebie żyć. Tak, wiem, że trudno w to uwierzyć. A jednak… Im rzadziej się widywaliśmy, tym bardziej nas do siebie ciągnęło. Ja pragnęłam jego, a on mnie, po prostu” (s. 418). Można stwierdzić, że to przykład genetycznej atrakcyjności seksualnej (ang. genetic sexual attraction, GSA), czyli niejasnego, niewytłumaczalnego odczuwania pociągu seksualnego do osoby spokrewnionej. Podobny temat, na gruncie polskich powieści kryminalnych, podejmuje Gaja Grzegorzewska, która opisuje świadomy i dobrowolny związek przyrodniego rodzeństwa. Zaborowska pokazuje konsekwencje takiej relacji oraz to, w jaki sposób kazirodztwo wpływa nie tylko na „osoby zainteresowane”, lecz także na rodzinę będącą tego świadkiem. Związek kazirodczy staje się wstydliwą, rodzinną tajemnicą, którą chce się wyprzeć z pamięci. To też duże ryzyko urodzenia dziecka obciążonego chorobami genetycznymi, o czym pisze autorka „Uwikłania”.

Zaborowska zwraca uwagę w swojej powieści także „zwyczaje” więzienne – pobicia i molestowania przez współwięźniów, a także niehumanitarne traktowanie przez strażników. W „Czarnym ziarnie” znalazły się również takie tematy, jak aborcja, zemsta oraz bezwarunkowa miłość matki do dzieci, które za wszelką cenę chce chronić. To też – jak można stwierdzić – dziedziczenie traumy po przodkach, a dokładniej traumy kazirodztwa, jak i przeżycie doświadczenia traumatycznego w dzieciństwie. Zaborowska pokazuje tu, jak dzieci w odmienny od dorosłych sposób rozumieją różne rzeczy.

Wytrawny czytelnik powieści kryminalnych dość szybko może odkryć rozwiązanie zagadki w „Czarnym ziarnie”, niemniej kryminał dobrze się czyta. Tło obyczajowe, pokazujące życie prywatne Julii i jej rodziny, stanowi ważny element całego cyklu Zaborowskiej, już od pierwszej części, czyli „Uwikłania”. W najnowszej powieści wydaje się, że tego tła jest jeszcze więcej. Jest to zatem kryminał spod znaku skandynawskich w stylu Camilli Läckberg lub polskich autorstwa Katarzyny Puzyńskiej. Zastanawiające jest całkowicie pominięcie wątku alkoholizmu Krawiec, co stanowiło ważny element poprzednich książek, Zaborowska w „Czarnym ziarnie” jak gdyby o tym zapomina. Czy można się spodziewać kolejnych części cyklu? Jak najbardziej. Autorka „Rajskich ptaków” nie zamknęła kilku ważnych wątków, związanych z życiem Julii, a nawet otworzyła nowe, zapowiadające chociażby tajemnicę jej przyrodniej siostry.
Marta Zaborowska: „Czarne ziarno”. Wydawnictwo Czarna Owca. Warszawa 2020.