ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 października 20 (428) / 2021

Anita Jasińska,

DZIEDZICTWO OPPENHEIMÓW, ALTMANÓW I ROTSZYLDÓW ('PRZEWODNIK PO ŻYDOWSKIM DZIEDZICTWIE SOSNOWCA')

A A A
„Przewodnik po żydowskim dziedzictwie Sosnowca” to najnowsza publikacja wydana nakładem Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Projekt został zrealizowany dzięki zaangażowaniu i pracy Radka Struzika, Rafała Opalskiego oraz Tomasza Grząślewicza – miłośników Zagłębia Dąbrowskiego i współtwórców portalu „I like Zagłębie” (ilikezaglebie.pl).

Pomysł tworzenia przewodników szlakiem żydowskich historii nie jest nowy. Wiele miast doczekało się już podobnych opracowań. Wymieńmy choćby największe: Warszawa, Kraków, Wrocław czy Lublin. Powstanie przewodnika po jednym z zagłębiowskich miast było więc niemal koniecznością. Historia okolicy Zagłębia, oddzielonego od Śląska biegiem dwóch rzek – Brynicy i Czarnej Przemszy, bardzo silnie wiąże się z kolejami losów ludności żydowskiej. Sąsiadujący z Sosnowcem Będzin, o którym w jednej z piosenek pisał Julian Tuwim, był nazywany Jerozolimą Zagłębia, a czasem nawet – Europy.

Niewielki format publikacji dostępnej w dwóch językach, polskim i angielskim, oraz poręczne wydanie sprzyjają wielogodzinnym, powolnym spacerom po nieznanym, bo żydowskim mieście. Wędrówkę przez przedwojenne ulice i gęstą, nieistniejącą dzisiaj zabudowę ułatwia dołączona mapa z planem Modrzejowa, Śródmieścia, Starego Sosnowca i Środuli. Autorzy towarzyszą czytelnikom, wskazując w książeczce konkretne adresy, opisują wygląd mijanych domów i budynków. Przypominają dzieje opuszczonych willi, dawny bieg chodników i ulic. Plastyczna, choć miejscami nieco chaotyczna narracja, uzupełniona licznymi fotografiami, sprawia, że miejsca niemal ożywają, a historia staje się bliska. Niezwykłym doświadczeniem jest możliwość obejrzenia zdjęć z dwóch perspektyw czasowych – współczesnej i przeszłej. Radek Struzik, fotograf, zrealizował projekt „Okna czasu”, który prezentuje dokładnie te same miejsca dawniej i dziś. Zestawienie dwóch porządków daje niezwykły efekt.

Opalski, Struzik i Grząślewicz prowadzą czytelników przez najstarszą dzielnicę miasta – Modrzejów. Pierwsi Żydzi przybyli tutaj z Pilicy. Założyli kirkut, wybudowali synagogę i mykwę. Przygraniczne położenie miasta spowodowało, że teren okazał się bardzo atrakcyjny dla osiedlającej się ludności. Autorzy wskazują, że „szczególnie od końca lat 70. XIX wieku – kwitł tu przemyt towarów i ludzi, czym zajmowali się między innymi niektórzy kupcy” (s. 13). Przyrost ludności powodował głębokie rozwarstwienie społeczne, a najliczniejszą grupą stanowili ubodzy Żydzi. „Wśród sosnowieckich Żydów dominowali ortodoksi, sporą grupę stanowili chasydzi, nie brakowało też Żydów reformowanych” (s. 25).

Rozwijająca się społeczność potrzebowała organizacji politycznych, sportowych i kulturalnych. I tak, przy ul. Kołłątaja znajdowało się Żydowskie Towarzystwo „Kultur-Liga” (s. 27), nieco dalej, bo przy ul. Sadowej, Towarzystwo Żydowskich Przemysłowców Sosnowca i stowarzyszenie „Nadzieja. Towarzystwo ku Wspieraniu Chorej Młodzieży Żydowskiej” (s. 28). Ulica Wyszyńskiego znana była z siedzib o charakterze religijnym, choć znalazło się tam także miejsce na Żydowski Dom Starców (s. 39). Popularnością cieszyły się klubu sportowe. Najbardziej znany był klub Makabi, zlokalizowany przy ulicy Czystej.

Dzisiejszy Teatr Zagłębia przy ulicy Teatralnej 4 nie powstałby, gdyby nie odważny pomysł Joska Ekla Tywelmana, znanego pod polskim imieniem i nazwiskiem – Józef Szymański (s. 35). Przedsiębiorca zakupił ziemię i wybudował bardzo nowoczesny ówcześnie obiekt. W 1897 roku zagrano pierwszy spektakl – „Zemstę” Aleksandra Fredry. Niestety, podkreślają autorzy, wydarzenie nie przyniosło oczekiwanych zysków. Inwestycję musiano sprzedać.

Żydzi budowali szpitale, zakładali fabryki i tworzyli przedsiębiorstwa. Zatłoczone i gwarne ulice miasta mówiły różnymi językami. Na początku 1901 roku „na terenie całego Sosnowca chrześcijanie posiadali tylko 88 z 209 domów” (s. 64). Powszechnie znane były wytwórnia parasoli Abrama Czaplickiego (s. 60), Zakład Fotograficzny Braci Altman (s. 79), gabinet specjalisty od chorób płuc – dr Tobiasza (s. 67). Mieszkańcy publikowali w „Głosie Zagłębia”, „Expresie Zagłębia” (s. 69) czy „Przemysłowo-Handlowym Kurjerze Sosnowieckim” (s. 64). Rodziny Oppenheimów i Pachterów nadawały ton przedwojennemu miastu.

Ciekawy wątek to wygląd znanej sosnowiczanom reprezentatywnej dziś ulicy Modrzejowskiej. Na początku XX wieku to miejsce pełne „śmietników pod oknami, z wszechobecnym błotem i kurzem. Kupcy wystawiają swoje produkty przed sklepami, materiały budowlane walają się po trotuarze, a przechodnie muszą uważać, aby nie wpaść do piwnicy lub pod koła dorożki” (s. 62).

To w końcu stąd pochodzili artyści znani na całym świecie. Mowa tu oczywiście o najsławniejszym polskim pianiście – Władysławie Szpilmanie (ul. Targowa 18) czy mniej znanym, a dorastającym obok kompozytora, malarzu Jakubie Zimie. Zim (właściwie Jakub Cymberknopf) jest „autorem projektów znaczków pocztowych, medali oraz izraelskiej waluty – szekli” (s. 74). Bajla Węgier, bardziej znana jako Bella Darvi, urodziła się nieopodal Wielkiej Synagogi – przy ulicy Dekerta 12. Wyjechała do USA i rozpoczęła karierę aktorską. Zdobyła Złoty Glob w 1955 roku.

Historia Żydów w Polsce ma jednak zawsze podobny przebieg i jednaki tragiczny finał. Od pierwszych miasteczek, nieśmiało zakładanych sztetli, poprzez gospodarczy i kulturalny rozwój, aż po całkowity rozpad i Zagładę. Świat sosnowieckich Żydów drżał już przed wojną. Antysemityzm nie wkroczył do Polski wraz oddziałami niemieckich wojsk, choć niektórzy nadal chętnie wierzą w ten narodowy mit. Trzęsienie ziemi lub, wedle słów Eugenii Prawer-Piński, wybuch Wezuwiusza przyszedł jednak później. 9 września 1939 roku płoną synagogi wraz z modlącymi się nimi ludźmi. Płonie bożnica w Będzinie, płoną synagogi w Sosnowcu… Świat Rotszyldów i Szpigelów wali się zupełnie. Od tej pory Sosnowiec i okoliczne miasta będą „odżydzane”.

Autorzy, pisząc o czasie II wojnie światowej i kształtowaniu się getta na terenie dzisiejszej Środuli, czynią ważną uwagę, która mogłaby być hasłem przewodnim publikacji, a mianowicie, że „przed rozpoczęciem wyprawy w głąb dawnego getta, musimy uświadomić sobie, że niewiele do dziś zostało z przedwojennej zabudowy Środuli, którą w 1938 roku pisarz Edward Kudelski porównywał do górzystego, wapiennego miasteczka w Hiszpanii. Spacer kilkoma wąskimi ulicami tej części miasta może dać nam jedynie namiastkę tamtej epoki, należy więc patrzeć bardzo uważnie” (s. 123).

Czytam ten postulat, być może błędnie, jako rzecz powiedzianą mimochodem, trochę przypadkiem. Mam jednak wrażenie, że to szalenie istotne przesłanie, które powinno być obecne nie tylko podczas spacerów historycznych. Potrzeba nam, dziś bardziej niż jeszcze dziesięć lat temu, takich empatycznych, uważnych i czułych obserwatorów historii.

To ważny i potrzebny projekt, który, mam nadzieję, trafił do obecnych mieszkańców Sosnowca. Jestem też przekonana, że jest to dopiero wstęp do opowieści o przedwojennym, żydowskim Sosnowcu.
„Przewodnik po żydowskim dziedzictwie Sosnowca”. Red. Tomasz Grząślewicz. Zdjęcia: Radek Struzik, Rafał Opalski, Tomasz Grząślewicz. Urząd Miejski w Sosnowcu. Sosnowiec 2021.