ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 marca 6 (438) / 2022

Anna Strzałkowska (Szumiec),

SŁONIE I GĘSI GŁOSU NIE MAJĄ? (EVA MEIJER: 'ZWIERZĘTA MÓWIĄ. W STRONĘ DEMOKRACJI MIĘDZYGATUNKOWEJ')

A A A
„Musimy zwracać staranną uwagę na różnorodność sposobów, w jakie inne zwierzęta mówią i działają politycznie, i szukać rozwiązań pozwalających na nawiązanie z nimi nowych, lepszych relacji. Nie powinno to być wyłącznie ludzkie przedsięwzięcie, ponieważ inne zwierzęta mają własne, specyficznie dla siebie zapatrywania na swoje życie i relacje z ludźmi oraz własne sposoby ich formułowania (s. 18-19)”.

Nowa książka Evy Meijer, holenderskiej filozofki, pisarki, artystki plastycznej i muzycznej, zatytułowana „Zwierzęta mówią. W stronę demokracji międzygatunkowej”, podejmuje niezwykle ciekawy temat, jakim są rozważania nad politycznym głosem zwierząt. Koncepcja ta może wydawać się początkowo definicyjnie dość zagadkowa – jak w istocie miałby przejawiać się model demokratycznej egzystencji antropocentrycznego społeczeństwa z, korzystając z określenia filozofki, pozaludzkimi zwierzętami? Czy możliwa jest wzajemna deliberacja zbiorowości zamieszkujących wspólną przestrzeń planety? Meijer w przystępny i zajmujący sposób przedstawia swoją teorię, udowadniając, że rozważania „powinniśmy zacząć na nowo” (s. 334).

Książka – opublikowana nakładem Wydawnictwa Drzazgi – złożona jest z trzech głównych części (nie licząc wstępu, podsumowania, podziękowań autorki oraz obszernej partii przypisowo-bibliograficznej). Monografia została starannie skomponowana, a zebrany materiał podzielono w sposób klarowny dla czytelnika. Warto zwrócić uwagę na sposób wydania publikacji. Jej szata graficzna utrzymana jest w stosunkowo minimalistycznej formie, dodatkowo w książce mieszczą się czarno-białe fotografie obrazujące niektóre omawiane treści. Tutaj drobna uwaga: w mojej opinii wybór zdjęć towarzyszących podrozdziałom można uznać za nieco niejasny. O ile zrozumiałe okazuje się fotograficzne przedstawienie psa Olliego, którego (przywołana w dalszej części recenzji) historia, jako egzemplifikacja wywiedziona z życiowego doświadczenia autorki, ma spore znaczenie w opowieści, tak wybór zdjęć wyróżniających kilka gatunków gęsi, z pominięciem innych rodzin zwierząt – a tych wymienionych jest przez autorkę naprawdę wiele – wydaje się nieczytelny. Klarowniejsze dla mnie byłoby graficzne uzupełnienie większej ilości treści lub rezygnacja z oprawy zdjęciowej – z ewentualnym pozostawieniem fotografii Olliego. Nie wpływa to rzecz jasna na wysoką ocenę książki, stanowi raczej wyraz moich preferencji czytelniczych.

Narracja badaczki jest prowadzona przejrzyście, Meijer wielokrotnie wskazuje główne założenia swojej pracy oraz przedstawia tezy danego rozdziału, co pozwala odbiorcy na skupienie się na celu publikacji. Sformalizowana struktura wypowiedzi umożliwia filozofce przeprowadzenie wywodu bez zbędnego zaciemniania teorii licznymi dygresjami. Autorka podaje liczne przykłady ukazujące wybrane konteksty z życia zwierząt związane z myślą polityczną. Przywołuje między innymi badania nad nauką języka ludzkiego ssaków naczelnych, opowieści o stawiających opór zwierzętach cyrkowych, formujących grupy dżdżownicach, konflikcie między gęśmi a społecznością holenderskiej miejscowości usytuowanej nieopodal lotniska.

Problematyka związana z politycznością wymaga szerokiego wprowadzenia w zakres nauk o języku jako – wydawałoby się – najistotniejszym sposobie komunikacji. Część pierwsza, zatytułowana „Mówienie ze zwierzętami”, poświęcona jest zatem temu zagadnieniu. Autorka przywołuje głosy filozofów traktujące o językowym systemie i jego rozumieniu w perspektywie antropocentrycznej i nieantropocentrycznej. Rewiduje tezy myśli zachodniej, konfrontuje się z najważniejszymi teoriami związanymi ze zwierzętami, wspomina filozofów, między innymi Martina Heideggera i Jacques’a Derridę. Najistotniejszą chyba postacią dla badaczki okazuje się jednak Ludwig Wittgenstein. Opracowana przez niego teoria gry językowej wprowadza czytelnika w świat idei Meijer, gdzie mowa społeczności pozaludzkich zwierząt nie zostaje ograniczona do artykułowania leksemów, a określa także inne sposoby komunikacji, odbywające się za pomocą gestów czy też konkretnych zachowań (warto w tym miejscu przypomnieć o wcześniejszej publikacji Meijer, „Językach zwierząt”, przedstawiającej tę właśnie tematykę). Spostrzeżenie to jest kluczowe dla rozważań zawartych w „Zwierzęta mówią”, ponieważ dzięki niemu zbiorowości pozaludzkie zyskują swoistą podmiotowość – komunikacja językowa rozumiana sensu largo stanowi cechę właściwą nie tyle człowiekowi, ile przyrodzie ożywionej w ogóle.

Powyższy fragment monografii mieści również wspomnianą wcześniej historię Olliego, psa adoptowanego przez autorkę, który przez kilka lat wiódł życie bezdomnego zwierzęcia w Rumunii. Pies został towarzyszem filozofki oraz reszty zamieszkujących z nią zwierząt: suczki Piki i kocura Putiha. Meijer przedstawia historię poznania Olliego oraz jego adaptację w nowym środowisku – podnosi przy tym fundamentalne w „Zwierzęta mówią” kwestie, takie jak sprawczość, decyzyjność czy wolność zwierząt pozaludzkich. Opowieść o Ollim wydaje mi się jednym z najciekawszych wątków książki – po pierwsze dotyka bezpośredniego doświadczenia filozofki, dzięki czemu nabiera szczególnego, osobistego wymiaru, po drugie mówi o rzeczywistości bliskiej większości czytelników.

Druga część publikacji („Zwierzęta polityczne i polityka zwierząt”) koncentruje się wokół problematyki polityczności międzygatunkowej. Meijer podkreśla fakt, że tematyka ta powraca nie tylko w aspekcie ludzkich społeczności. Ssaki, ptaki czy owady również funkcjonują w gromadach, których dotyczą takie pojęcia jak sprawczość czy suwerenność. Autorka przywołuje kwestię posiadania praw – praw podmiotu, praw do terytorium, praw pracowniczych, posiłkując się między innymi opowieściami o zwierzętach skazanych za „przestępstwa”, o sytuacjach gatunków wykonujących obowiązki służbowe, czy też takich, które inne społeczności próbują tychże praw pozbawić.

Trzeci, ostatni rozdział książki nosi tytuł „Od polityki zwierząt do międzygatunkowych zmian” i mieści propozycję działań, które miałyby stanowić realną odpowiedź na komunikacyjne potrzeby społeczności ludzi i zwierząt pozaludzkich. Meijer, korzystając z wcześniejszych ustaleń oraz kolejnych prac badawczych, zwraca uwagę na wiele możliwości konstytuujących zdolności sprawcze i porozumiewawcze istot żywych. Autorka podkreśla korzyści związane z sugerowanymi zmianami – jedną z nich stanowi na przykład stworzenie przestrzeni umożliwiającej zwierzętom dokonywanie wolnych wyborów. Wszystko to jednak zależy od spełnienia podstawowego warunku, jakim jest modyfikacja antropocentrycznego światopoglądu.

Podsumowując, „Zwierzęta mówią. W stronę demokracji międzygatunkowej” Evy Meijer to książka ukazująca bardzo ciekawą, nie tylko w kontekście szeroko rozumianej myśli eko, tematykę. Rozważania nad omawianą tu publikacją zdecydowanie warto uzupełnić lekturą wcześniejszej pracy filozofki, czyli „Językami zwierząt”, gdzie odnaleźć można niektóre z przywołanych w najnowszej książce egzemplifikacji zachowań zwierząt pozaludzkich. Zainteresowanemu tematyką komunikacji czytelnikowi rozszerzy to kontekst problematyki związanej z politycznością i jej wyrażaniem przez różnorodne gatunki istnień. Można zastanawiać się, jak antropocentryczny świat przyjmie propozycję autorki, jednak z pewnością warto podkreślić, że teoria Meijer zasługuje na uznanie i głębszą refleksję naukową i społeczną.
Eva Meijer: „Zwierzęta mówią. W stronę demokracji międzygatunkowej”. Przeł. Aleksandra Małecka, Miłosz Biedrzycki. Wydawnictwo Drzazgi. Okoniny 2021.