ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 czerwca 12 (444) / 2022

Ewa Ogłoza,

DZIEŁA I BIOGRAFIA JĘDRZEJA WOWRY W MUZEUM ŚLĄSKIM ('ARCYŚWIĄTKARZ WOWRO')

A A A
„przy tej chałpie na górce przy drogi załomie
kędy w żółtym migocie kaganka
struga świątkarz kozikiem – […]
- lecą wiórka lecą
z lipowego pniaka
będzie zaś figurka
i nieladajaka […]
Bóg swe serce człowieczy
w drzewinowym ciele – […]
ŚWIĘTY WOWRO
BESKIDZKI PATRON
ŚWIĄTEK BOŻY
RZEŹBIŁ BOGA
BÓG MU OD DZIŚ SERCE SWE OTWORZY
[…] jaka ślicna kompanija
Wowro, Jezus i Maryja”

(fragmenty „Ballady o czwartym powsinodze beskidzkim świątkarzu, o Bogu prawdziwym i Chrystusie frasobliwym rzeźbiącym świętego Wowra” Emila Zegadłowicza; 1923)

„Sobotkom się kłaniaj ode mnie
i świątkom starego Wowra
post sprawującym po drogach:
ascetycznym, wychudłym świątkom”

Karol Wojtyła (Sonet I; 1939)
Fragmenty tekstów poetyckich wskazują na fascynację sztuką Jędrzeja Wowry (1864 – 1937). Emil Zegadłowicz (1888 – 1941), przebywając w Gorzeniu Górnym, znał dobrze starszego już wtedy artystę z Gorzenia Dolnego, kupował od niego figurki, zachęcał do tworzenia w drewnie, a także do przygotowywania drewnianych klocków drzeworytniczych. Obaj mieszkali niedaleko siebie w pod Wadowicami.

Zegadłowicz, szukając odpowiednich słów, którymi mógłby nazwać i Wowrę, i jego świątki czy kapliczki, tworzył neologizmy. Pisał, a właściwie pisali, bo także Edward Kozikowski i Tadeusz Seweryn, o „snycerzu nieuczonym”, „genialny samouku powsinodze”, „najwybitniejszym artyście ludowym”, „klasyku polskiej rzeźby ludowej”, „wycinaczu w lipinie Chrystusów frasobliwych”, wypowiadającym się „w klocku lipiny i snuciu legend”, „arcyświątkarzu”. Dostrzegali u Wowry wyobraźnię, religijność, wiedzę biblijną i o świętych, intuicję, autentyczność i talent gawędziarski. Zegadłowicz nazywał z czułością dzieła Wowry: „koślawcami z lipy”, „świątkami”, „koślągami wielebnymi”, „wowrowymi kumotrami”, a Wowrę – „snycerzem bogów”, który zajmował się „dłubaczką żmudną”.

W Muzeum Śląskim 12 maja 2022 odbył się wernisaż pięknej czasowej wystawy, która przybliża postać i dzieło niezwykłego artysty z Gorzenia Dolnego, koło Wadowic – Jędrzeja Wowry (Wawry).

Wystawę przygotowali kompetentnie, pomysłowo i bardzo starannie Joanna Kryszka (kuratorka) z Działu Etnograficznego oraz Krystian Banik (znany z wielu wspaniałych konstrukcji na wystawach w Centrum Scenografii Polskiej).

Kilkakrotnie obejrzałam wystawę, tym bardziej, że pisząc przed kilku laty tekst o nauczycielu poloniście w muzeum etnograficznym, szukałam świątków i świeczników Wowry aż w Bochni. Ucieszyłam się więc, że tak interesująca ekspozycja czeka na widzów w Katowicach. Nawiązując do tytułu kapitalnego filmu biograficzno-dokumentalnego (1978), wyreżyserowanego przez Andrzeja Wajdę i ze zdjęciami Witolda Sobocińskiego, o kolekcjonerze Ludwigu Zimmererze i wielu artystach ludowych, których dzieła kolekcjoner gromadził, napisałabym o „zaproszeniu do wnętrza” w Centrum Scenografii Polskiej na wystawę Jędrzeja Wowry. Trafny jest tytuł wystawy w Muzeum Śląskim. Można byłoby dodać do „Arcyświątkarza” przymiotnik beskidzki, ale zawęziłoby to perspektywę oglądu do jednego regionu, chociaż wskazałoby na miejsce urodzin i tworzenia.

Udziałem Wowry stało się długie (73 lata), trudne życie, wypełnione pracą, poważnymi wypadkami i tragicznymi zdarzeniami w życiu rodzinnym, w którym nie było miejsca dla edukacji. Wowro był analfabetą, ciężko pracował w różnych miejscach, aby utrzymać rodzinę. Był ponadto prawdziwym artystą, obdarzonym umiejętnościami snycerskimi, zdolnościami opowiadacza i wyobraźnią twórczą. Korzystał z bogatej ikonografii, którą poznawał podczas wielu pielgrzymek i oglądania obrazów, ale swoim dziełom nadawał indywidualny charakter, przede wszystkim dodając tak zwane ogródki, czyli małe rzeźby ptaszków, drzew topoli („tompolek”) oraz kwiatów (np. słoneczników).

Wystawa nie jest duża, ale jest reprezentatywna dla dorobku wybitnego świątkarza spod Wadowic, a co ważne, pokazuje obiekty z kolekcji Władysława Horbackiego, niedawno pozyskanej przez Muzeum Śląskie oraz klocki drzeworytnicze. Wystawę wzbogacają również dzieła z innych kolekcji muzealnych.

Świątki (pojedyncze lub w grupach), kapliczki oraz świeczniki (żyrandole), a także cztery wielkoformatowe fotografie Wowry zostały pokazane w sali wystawienniczej CSP. Być może wybór przestrzeni wynikał z ograniczeń Muzeum w zakresie miejsc na wystawy czasowe, ale okazał się właściwy. Na czarnych ścianach dobrze wyglądają dwie duże tablice z cytatami: opisem wyglądu zewnętrznego przez Tadeusza Seweryna oraz krótką biografią według Emila Zegadłowicza (7 III 1938), zapisane białą czcionką cytaty z opracowań etnografów i pisarza, a także cztery wielkoformatowe, czarno-białe fotografie wybitnego „świątkarza” z rodziną i swoimi dziełami, przed domem rodzinnym i w Spale.

Białe szafki, na których ustawiono rzeźby Wowry, korespondują z jasną podłogą i białym sufitem. Kratki z jasnego drewna wydzielają w przestrzeni mniejsze fragmenty, gdzie można oglądać obiekty powiązane tematycznie. Na takich płotkach czy minikratownicach zawieszono także niektóre rzeźby. U sufitu z rurami owiniętymi srebrną folią wiszą kolorowe świeczniki, co tworzy kontrast między tradycją a nowoczesnością, techniką a rękodziełem. Czarne ściany i srebro na suficie sali podkreślają, także dzięki oświetleniu, bogactwo form i żywych barw, jakimi cechują się rzeźby Wowry sprzed stu lat, pięknie zachowane.

Zdaniem monografistki Wowry, Anny Głazik, w dziele snycerza można wyróżnić kilka grup tematycznych. Są to: przedstawienia chrystologiczne i maryjne, sceny z życia Świętej Rodziny (Matka Boska prowadzi małego Chrystusa do szkoły, też ucieczka do Egiptu), wizerunki świętych, a także aniołów i szatana oraz rzeźby o tematyce świeckiej. W Muzeum Śląskim są rzeźby z pięciu grup; niektóre motywy powtarzają się dwukrotnie lub wielokrotnie, na przykład Chrystus Frasobliwy, Matka Boska i drzewko szczęścia. Wowro zastosował rozmaite barwy w sukniach na przykład Matki Boskiej, szatach i skrzydłach aniołów, ptaszkach czy podstawkach. Do postaci dodawał kilka elementów, na przykład kwiaty lub ptaszki. W niektórych kompozycjach są dodatkowe elementy, postaci i rekwizyty. Święty Józef trzyma siekierę, a w przedstawieniu wjazdu do Jerozolimy przed osiołkiem umieścił rzeźbiarz małą figurkę Żyda. Dwukrotnie pojawia się Matka Boska jako opiekunka gniazd. W tych rzeźbach na pierwszym planie stoją rozłożyste drzewka z gniazdami na szczycie oraz ptakami, dorosłymi i pisklętami.

Rzeźby Wowry cechuje śmiałość i pewność cięć, dokonywanych za pomocą szewskiego noża, kozika. W kompozycji dostrzegamy symetrię oraz określone proporcje. Wowro rzeźbił w kawałkach drewna, ale też tworzył konstrukcje, łącząc metal z drewnem za pomocą gwoździ lub drutu.

Rzeźba zatytułowana „Św. Izydor” składa się z kilku elementów. Na zielonej desce znajdują się dwie postaci, zwierzęta i krzyż. Pług ze złotawą blachą, do którego zaprzęgnięte są dwa brązowe woły w jarzmie, prowadzi anioł w zielonkawej szacie, z wielobarwnymi skrzydłami. W połowie kompozycji jest czarny krzyż z białą figurką Chrystusa, przepasanego zieloną tkaniną, a przy krzyżu klęczy święty w białej sukmanie ze złotawo-pomarańczowymi obramowaniami. Przedstawiona scena nawiązuje do kultu Izydora Oracza (1080 – 1130; kanonizowany w 1622 roku) oraz do opowieści o pomocy aniołów dla hiszpańskiego świętego; kiedy się modlił, jego pracę wykonywali aniołowie.

Oprócz dwu małych świeczników na wystawie pokazano trzy żyrandole, wielopoziomowe konstrukcje, w których na obręczach zawiesił artysta ptaki, anioły i ozdoby. Anioły w długich sukniach trzymają rozmaite instrumenty, stojąc lub jakby lecąc w powietrzu. Jeden świecznik ozdobiony jest tylko kwiatami, krzyżykami oraz ryngrafami.

Na wystawie odtwarzana jest interesująca wirtualna wystawa drzeworytów i rzeźb Jędrzeja Wowry, przygotowana w 2012 roku w krakowskim Muzeum Etnograficznym im. Seweryna Udzieli dzięki staraniom, wiedzy merytorycznej i determinacji między innymi kustosza Grzegorza Graffa. Nagranie składa się z czternastu zatytułowanych części. Na ekranie widzimy klocki oraz odbitki drzeworytów, fotografie rodziny Wowrów oraz rzeźb Jędrzeja. Gawędy spisane przez Tadeusza Seweryna czyta w gwarze (jakiej? to już pole badawcze dla dialektologa) znakomity aktor, a także twórca szopek krakowskich, Ferdynand Solowski (1922 – 2016). W ostatniej części filmu możemy zobaczyć jego fotografię na tle prywatnej kolekcji sztuki ludowej oraz usłyszeć wspomnienie o spotkaniu z Jędrzejem Wowrą, kiedy aktor jako nastolatek był z ojcem w Kalwarii Zebrzydowskiej w 1936 roku. Wielkoformatowa fotografia Wowry z dożynek w Spale wisi w sali wystawienniczej. Oprócz rzeźbiarza na fotografii są dwie jego rzeźby Chrystusa frasobliwego, które potem wręczył prezydentowi Ignacemu Mościckiemu.

Z uznaniem i wdzięcznością dla twórców wystawy polecam poznanie biografii i gawęd niezwykłego artysty oraz obejrzenie rzeźb, które mogą zachwycić. Być może, udałoby się także w przestrzeni ekspozycji zorganizować spotkanie wokół poezji Zegadłowicza, ogłosić konkurs na opis wybranej rzeźby, zachęcając do zauważenia rzemiosła (narzędzia, tworzywo), trudu wykonania, motywów, tematu i artyzmu (barwy, proporcje, układ postaci) oraz odwołań kulturowych (święci, ikonografia i in.) albo wysłuchać ballady Kazimierza Grześkowiaka „Salonowy świątek” lub obejrzeć spektakl Jana Wilkowskiego „Spowiedź w drewnie”, grany z „Żywotami świętych” Jędrzeja Wowry.
Wystawa czasowa w Muzeum Śląskim w Katowicach „Arcyświątkarz Wowro”. Kuratorka: Joanna Kryszka. Daty: 12.05.2022 – 4.09.2022 (w budynku Centrum Scenografii Polskiej).
https://muzeumslaskie.pl/pl/wystawy/arcyswiatkarz-wowro/