ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 sierpnia 15-16 (471-472) / 2023

Magdalena Kempna-Pieniążek,

GŁOWO I WESOŁO (W GŁOWIE SHERLOCKA HOLMESA: SPRAWA SKANDALICZNEGO BILETU 2/2)

A A A
Finał pierwszego tomu „Sprawy skandalicznego biletu” pozostawił Sherlocka Holmesa i doktora Watsona w samym środku zagadki tajemniczych porwań mających związek z chińskim teatrem Wu-Jing. W tomie drugim bohaterowie niestrudzenie podążają za zgromadzonymi poszlakami, odwiedzając najróżniejsze zakątki wiktoriańskiego Londynu, przeżywając kolejne ekscytujące przygody i raz po raz narażając się na liczne niebezpieczeństwa. Fabuła rozwija się dynamicznie, akcja toczy się wartko, a dialogi są świetnie napisane. Komiks Cyrila Lierona i Benoit Dahana to na dodatek robota kompulsywnie wręcz precyzyjna, zaplanowana do najmniejszego detalu, zachęcająca do tego, by śledzić kolejne plansze z lupą w ręku. Są tu strony, które warto oglądać pod światło; są też takie, które trzeba (na szczęście delikatnie) zwinąć w rulon, by uzyskać dostęp do kolejnych ciekawych obrazów. Jest atrakcyjna, „dizajnerska” okładka i kolorystyka w stylu retro. Mówiąc krótko: mnóstwo zabawy nie tylko dla miłośników przygód Sherlocka Holmesa, lecz także dla tych, którzy lubią doświadczać komiksów i powieści graficznych za pomocą więcej niż jednego zmysłu. Mimo swoich bezsprzecznych walorów wizualnych, „Sprawa skandalicznego biletu” w wersji cyfrowej straciłaby bardzo wiele. Ten komiks to obiekt zapraszający do bliskiego, fizycznego kontaktu, do eksploracji mającej w sobie coś z dziecięcej radości płynącej z poszukiwania (malutkich) skarbów.

Wszystko, co do tej pory zostało napisane, wydaje się wystarczającą rekomendacją dla tego pozornie skromnego, w gruncie rzeczy zaś wyrafinowanego dziełka. „Sprawa skandalicznego biletu” oferuje jednak także wart wspomnienia interpretacyjny naddatek, ściśle związany z czasem akcji komiksu. Przełom XIX i XX wieku to epoka fascynacji optyką. Zamiłowanie do latarni magicznych, kalejdoskopów i innych zabawek, których nazwy brzmią dziś cokolwiek tajemniczo (praksinoskop, zoetrop…), mocno przyczyniło się do rozwoju fotografii i stało się impulsem do narodzin kina. Równocześnie to właśnie w tym kontekście kiełkowała narracja dotycząca tego, że nie wszystko, co widać, jest prawdziwe, albo takie, jakie się wydaje. Nic dziwnego, że „Sprawa skandalicznego biletu” nieustannie powraca do wątku „mistycznego” seansu iluzjonistycznego, będącego przykrywką dla złowrogiej działalności żądnych zemsty przestępców. Na pewnym poziomie jest to historia o obsesji oglądania, o władzy spojrzenia i o tym, w jaki sposób spojrzeniem tym można manipulować. W fabule pojawiają się wątki nie tylko występów prestidigitatorów, lecz także objazdowych gabinetów osobliwości oraz – co szczególnie ciekawe – kaleczenia oczu. Kwestia tego, kto i jak wystawia się lub ma zostać wystawiony na pokaz, stanowi jedną z kluczowych poszlak w rozwiązywaniu zagadki, dlatego nie będę w tym miejscu zdradzać szczegółów. Dodam jedynie, że o ile (w pierwszym tomie) punktem wyjścia historii Lierona i Dahana jest kultura wiktoriańska, o tyle punktem dojścia (w tomie drugim) jest już optyka bliska refleksji postkolonialnej.

W tytułowej głowie Sherlocka Holmesa dzieje się oczywiście sporo. Idąc tropem jednego z otwierających tom cytatów z prozy sir Arthura Conan Doyle’a, Lieron i Dahan z wielką werwą prezentują tę „najdoskonalej rozumującą, obserwującą maszynę, jaką kiedykolwiek oglądał świat” (cytat pochodzi ze strony tytułowej; wydanie nie zawiera numerów stron). W głowie tej jest miejsce na wiele niespotykanych rzeczy, ale dane tam zebrane – inaczej niż w zasobach Sieci, będącej kuszącym, ale jednak złudnym punktem odniesienia dla przedstawionej w komiksie metafory umysłu – podlegają skrupulatnej selekcji i klasyfikacji. Poruszanie się po tym wyobrażonym układzie laboratoriów, bibliotek, skrytek, szufladek, drabinek itp. odbywa się bez udziału algorytmów sterujących uwagą protagonisty. System katalogowania wiedzy, jaki funkcjonuje w świadomości Holmesa, opiera się na dowartościowaniu pamięci, ale także na intuicji pozwalającej na dostrzeżenie niebanalnych powiązań między odległymi od siebie elementami. Finał historii pokazuje z kolei, że kod, na którym Holmes opiera ów system, nie jest zerojedynkowy. „Doskonale rozumująca i obserwująca maszyna”, choć zdaje się opierać na klasycznych, racjonalnych zasadach poznawania świata (przeczytaj – zapamiętaj – zarchiwizuj; zaobserwuj – przeprowadź eksperyment – zweryfikuj wnioski), ciągle ewoluuje. Nie wiadomo, czy jest świadoma kulturowych uwarunkowań swojego istnienia, ale z pewnością potrafi – przynajmniej w pewnym stopniu – te uwarunkowania przekraczać.

Paradoks tkwiący w sercu „Sprawy skandalicznego biletu” polega na tym, że komiks, który za sprawą precyzyjnie skonstruowanych detali zachęca do jak najuważniejszego i jak najdłuższego patrzenia, równocześnie kwestionuje status wzroku jako zmysłu dającego dostęp do obiektywnej i prawdziwej wizji rzeczywistości. Być może zresztą właśnie w tym paradoksie tkwi źródło pomysłu na uczynienie serii „W głowie Sherlocka Holmesa” przygodą nie tylko wizualną, lecz także taktylną. Optyczna rewolucja z przełomu XIX i XX wieku doprowadziła nas wszak do obecnej rewolucji cyfrowej, za sprawą której tradycyjna ontologia, a także klasyczne teorie zmysłów zostały postawione, nomen omen, na głowie. Lieron i Dahan na swój sposób wychodzą naprzeciw tej rewolucji. Ich komiks może się wydawać retromańskim gadżetem, zdecydowanie jednak jest czymś więcej: „Sprawa skandalicznego biletu” to sympatyczna i bezpretensjonalna wycieczka po całkiem nowoczesnym muzeum niekoniecznie aktualnych systemów zdobywania i kumulowania wiedzy oraz opowieść o roli, jaką w tych procesach pełnią zmysły.
Cyril Lieron, Benoit Dahan: „W głowie Sherlocka Holmesa: Sprawa skandalicznego biletu 2/2” („Dans la tête de Sherlock Holmes 2/2”). Tłumaczenie: Wojciech Birek. Non Stop Comics. Katowice 2023.