Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (95) / 2007

Adam Mazur, Ewa Borysiewicz,

NOWE ZJAWISKA

A A A
Z Adamem Mazurem rozmawia Ewa Borysiewicz
Ewa Borysiewicz: W książce „Nowe zjawiska w sztuce polskiej po 2000 roku” razem z Moniką Branicką i Grzegorzem Borkowskim postawiliście przed sobą ambitne zadanie scharakteryzowania najnowszych fenomenów sztuki współczesnej. Czy w polskiej sztuce po 2000 roku, zauważa Pan zjawiska na miarę tych charakteryzujących poprzednią dekadę? Mam tu na myśli fenomen „sztuki krytycznej” czy tzw. „popbanalizmu”.

Adam Mazur: Naszą propozycją, która pojawia się w książce, są cztery kategorie: „Hormon malarstwa”, „W Sztuce marzenia stają się rzeczywistością”, „Pozdrowienia dla systemu” oraz „Dehistoryzacje” – tendencje, które można wyprowadzić ze zjawisk obecnych w latach 90., ale mających inną dynamikę, będących rozwinięciem pomysłów z poprzedniej dekady. Przykładowo twórczość Katarzyny Kozyry (w dziale „W sztuce marzenia stają się rzeczywistością”), początkowo głęboko osadzona w tradycji sztuki krytycznej, po 2000 roku ewoluuje w innym kierunku – nadal związana jest z problemem tożsamości, ale podejmuje go w zupełnie odmienny sposób. Podobnie grupa Twożywo („Pozdrowienia dla systemu”) porusza problemy społeczne, komunikując się z publicznością inaczej, niż twórcy „zaangażowani” dekadę wcześniej. Dział „Dehistoryzacje” zbiera artystów reprezentujących specyficzne myślenie o historii, był to temat właściwie nieobecny w sztuce lat 90., obecnie: szeroko eksplorowany. W części zatytułowanej „Hormon Malarstwa” znaleźli się artyści myślący o rzeczywistości przez pryzmat malarskości.

E.B.: Czy taki czytelny podział nie narzuca czytelnikowi pewnego określonego kierunku interpretacji?

A.M.: Tworząc te kategorie, chcieliśmy uniknąć schematu leksykonu „Od A(lthamera) do Ż(mijewskiego)” czy formuły who is who sztuk wizualnych, chcąc jednocześnie w odczuwalnym dla sztuki po 2000 roku rozproszeniu, wprowadzić pewien porządek i otworzyć możliwie wiele perspektyw interpretacyjnych. Dokonaliśmy pewnego wyboru, ogniskującego się na zjawiskach, które uznajemy za istotne. Przesuwając uwagę od charakteryzujących poprzednią dekadę kategorii interpretacyjnych tj. „sztuka krytyczna”, czy „popbanalizm”, pokazujemy jak pewne koncepcje ewoluują, jak zmieniają się ich znaczenia.

E.B.: Mimo to, Paweł Leszkowicz określił Waszą książkę jako who is in/ who is out sztuk wizualnych.

A.M.: Tak, ale jest to inna formuła niż who is who sztuki w Polsce. Czytelnik nie znajdzie tu np. biogramów kuratorów czy dyrektorów instytucji. Punktem odniesienia były dla nas wydane ostatnio „Tekstylia bis” („Tekstylia bis. Słownik młodej polskiej kultury” Kraków 2007 – przyp. E.B.), które rzeczywiście przyjmują formę takiego leksykonu, z podziałem na obszary aktywności kulturalnej takimi jak „teatr”, „film”, „literatura”, „sztuka”... Punktem wyjścia w „Nowych zjawiskach w sztuce polskiej…” jest raczej korpus stworzonych przez interesujących nas artystów dzieł sztuki, działań artystycznych, które wpisują się w definiowane przez nas zjawisko. W tym sensie, nasza publikacja jest kolekcją znaczących w sferze kultury fenomenów. Przykładowo, znajdziesz w niej informację nie o tym, gdzie Zbigniew Rogalski się kształcił, debiutował, wystawiał i z jaką galerią współpracuje, lecz o sztuce, jaką tworzy, tematyce jaka go interesuje i szerszym kontekście, w którym ta twórczość może być interpretowana.

E.B.: Czy redagując książkę mieliście na uwadze konkretnego odbiorcę? Czy jest to publikacja przeznaczona dla młodych historyków sztuki, kuratorów czy przyszłych kolekcjonerów?

A.M.: Książka była pomyślana w opozycji do hermetycznych katalogów wystaw indywidualnych i zbiorowych. Nie jest ściśle popularyzatorska, ani ekspercka, raczej szuka swojego miejsca pomiędzy. Charakteryzuje ją możliwie przystępny sposób pisania, wysoka jakość i przenikliwość esejów, jest atrakcyjna od strony wizualnej, jest książką, którą będzie chciało się przeczytać, żeby pogłębić swoją wiedzę. W tym sensie jest użytecznym narzędziem pracy zarówno dla studentów, jak i kuratorów. Wyszliśmy z założenia, że to co charakteryzuje zarówno czytelnika – specjalistę, jak i czytelnika – amatora, to chęć czytania dobrze napisanych i zredagowanych tekstów na dany temat. Mieliśmy świadomość, że takiej książki nie było dotychczas na rynku i że wypełniamy pewien dojmujący brak.

E.B.: W książce, czytelnik znajdzie informacje na temat 71 twórców. Czy wybierając artystów, kierowaliście się jakimś kryterium, kluczem?

A.M.: Jest to wybór subiektywny, wynika z polityki instytucji, jaką jest Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski i hierarchii wartości, jaką przyjmuje poprzez wybory kuratorów w niej pracujących. Innymi słowy, „Nowe zjawiska w sztuce polskiej…” to konsekwencja cyklu „W samym centrum uwagi”, zainaugurowanego w CSW w listopadzie 2005 przez Jarosława Suchana, ówczesnego głównego kuratora i wicedyrektora Zamku. Cykl składał się z ośmiu odsłon tematycznych, prezentujących nowe fenomeny w polskiej sztuce współczesnej. Książka jest mocno związana z tym sezonem i z instytucją, jest więc to wybór stronniczy, ale nie aspiruje do miana jedynego właściwego i obowiązującego kanonu. Raczej podsumowuje merytoryczną dyskusję w środowisku krytyków i kuratorów związanych z CSW, próbujących zmierzyć się z tym, co jest dziś „gorącym tematem” w sztukach wizualnych.

E.B.: Pełny tytuł książki brzmi: „Nowe zjawiska w sztuce polskiej po 2000 roku”. Dlaczego wybraliście akurat tę datę jako cezurę? Na dyskusji wokół publikacji, która odbyła się 7 listopada w CSW (gośćmi panelu byli m.in. Joanna Mytkowska, Paweł Leszkowicz, Jakub Banasiak, Wojciech Kozłowski, Magdalena Ujma, Jarosław Suchan; dyskusję moderował Adam Mazur) Jakub Banasiak zaproponował alternatywną cezurę – m.in. rok 1989 czy 1993, kiedy Katarzyna Kozyra zaprezentowała swoją pracę dyplomową „Piramida zwierząt”.

A.M.: Data „2000” jest, tak jak inne daty, czysto symboliczna. Oczywiście, mogliśmy zredagować stricte historyczną książkę, załóżmy, od dyplomu Kozyry do śmierci Beksińskiego. Gdybyśmy przyjęli taki model, powstałaby książka dla historyków sztuki, hermetyczna. Mimo tego, że opisywałaby niewątpliwie ciekawe zjawiska, dotarłaby do niewielkiego grona osób. Zakładaliśmy publikację poszerzającą grono odbiorców, a nie zawężającą je. Nie chcieliśmy wydawać książki pt. „Sztuka polska od 1993 do 2004 roku”. Myślę, że to oczywiste. Książka sama podważa cezurę roku 2000 poprzez liczne odniesienia do sztuki lat poprzednich. Widać to dobrze na przykładach artystów aktywnych od lat, których sztuka wciąż się zmienia, ale którzy ważne prace stworzyli np. w latach 1990... Mam tu na myśli np. Zbigniewa Liberę czy Mirosława Bałkę, ale także Pawła Althamera, którzy choć uznani i dobrze osadzeni w polu sztuki współczesnej pozostają punktem odniesienia dla nowego pokolenia twórców, kreują kontekst dla działań osób kończących Akademię Sztuk Pięknych.

E.B.: Orientację w „Nowych zjawiskach w sztuce polskiej” ułatwia skonstruowana przez Was „mapa”, na dyskusji porównana do tej skonstruowanej przez Alfreda Barra.

A.M.: Jest to ciekawe porównanie, jednak nasza „mapa” w przeciwieństwie do mapy pierwszego dyrektora Museum of Modern Art, nie fiksuje miejsca poszczególnych zjawisk i artystów, a raczej inspiruje do przemyślenia naszej propozycji i spojrzenia na sylwetkę danego artysty w szerszym kontekście. Istotne, że mapa również obrazuje w sposób plastyczny gęstwinę relacji i wizualizuje swego rodzaju system naczyń połączonych polskiej sztuki. Myślę, że to istotne, by dostrzec scenę sztuki nie jako zbiór kilku oderwanych od siebie nazwisk, lecz jako zjawisko kompleksowe o określonej dynamice wzajemnych powiązań, ale także różnic. Ze względu na płynne granice między współczesnymi nam tendencjami, na inne obecnie rozumienie historii, bliższy naszej „mapie” jest East Art Map – artystyczny projekt grupy Irwin (www.eastartmap.org ). Rozpoczynając lekturę książki, każdy czytelnik ma zbudowany w głowie własny porządek, własną mapę z określonymi koordynatami i może naszą propozycję zaakceptować, lub wręcz przeciwnie, odrzucić, zweryfikować. Tak czy inaczej trzeba skonfrontować swoją „mapę” z tą proponowaną przez „Nowe zjawiska w sztuce polskiej...”. Proponując i wybierając, bardzo świadomie zajęliśmy pozycję, z której kuratorzy i instytucje często się wycofują. Książka jest zaproszeniem do dyskusji – takie było założenie tego projektu.

E.B.: Podczas debaty nad książką pojawiały się też opinie krytyczne.

A.M.: Jeżeli wokół książki nie byłoby kontrowersji, ponieślibyśmy porażkę. Po tym, jak zobaczyłem obraz Grzegorza Drozda „Brak” (reprodukcja znajduje się na stronie http://www.obieg.pl/roz05/07111302.php ), wiedziałem, że dyskusja wokół książki będzie dość ostra i byliśmy z Grzegorzem Borkowskim przygotowani na ostre, merytoryczne starcie. Ale tak powinno być – debata nad polską sztuką współczesną trwa. Gdyby nie było o czym rozmawiać, wtedy byłaby to prawdziwa klęska.

E.B.: Dziękuję za rozmowę.
„Nowe zjawiska w sztuce polskiej”. Red. Grzegorz Borkowski, Adam Mazur, Monika Branicka. Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Warszawa 2007.