ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 lutego 3 (51) / 2006

PIĘKNI DWUDZIESTOLETNI

A A A
Adam-X „Power to the People”. Galeria Kuluary. Pałac Kultury i Nauki. Warszawa, Pl. Defilad 1. 6 – 25 lutego 2006.

Adam-X. Urodził się w 1980 roku w Płocku. W 2004 ukończył historię sztuki na UW. W okresie studiów związany z pismem „Sekcja” i Galerią Zakręt. Obecnie związany z vlep[v]net-em z dumą reprezentuje polską scenę street-artową. Maluje, rysuje komiksy, fotografuje, jest niezależnym kuratorem. Widzi więcej niż inni ludzie i maluje więcej niż inni malarze. Wystawa „Power to the People” to podróż do świata poszerzonej percepcji i jasnowidzenia dostępnych na co dzień tylko wybrańcom. Zobaczycie promieniowanie telewizora, niewidzialne telepatyczne fluidy, moc telekinezy. Zobaczycie też niszczycielską moc niewidzialnej siły i kruchość świata materialnego.



„Młódź – Identyfikacja”. Galeria Bielska BWA. Bielsko-Biała, ul. 3 Maja 11. 3 lutego – 5 marca 2006. W wystawie uczestniczą: Artur Chrzanowski, Teodor Durski, Marta Frej, Artur Malewski, Magdalena Moskwa, Tomasz Musiał, Marcin Nowak, Anna Orlikowska, Krzysztof Ostrowski, Wawrzyniec Sawicki, Aleksandra Ska, Jakub Stępień, Radosław Zielonka.

Wystawa prezentująca środowisko artystyczne Łodzi przygotowana została przez dwóch kuratorów: Kamila Kuskowskiego i Jarosława Lubiaka. Prace trzynaściorga młodych artystów – w większości absolwentów Łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego – podejmują kwestię tożsamości mieszkańców Łodzi, usytuowaną z jednej strony w wielokulturowości miasta, z drugiej – otwierającą się na przyszłość. Mimo wysiłków, aby odnaleźć w tym elementy pozytywne, nie jest to wizja zbyt optymistyczna. Zbyt wiele zjawisk zakłóca możliwość identyfikacji ze środowiskiem czy kulturą, jak choćby gwałtowne zmiany w konstruowaniu tożsamości jednostkowej, narodowej, społecznej i politycznej, jak też kryzys tożsamości lokalnej i nieumiejętnoć znalezienia się w tożsamości globalnej.




Laura Pawela „Ubezpieczenie talentu”. Galeria Entropia. Wrocław, ul. Rzeźnicza 4. 3 – 14 lutego 2006.

Projekt „Ubezpieczenie talentu” polega na poszukiwaniu firmy ubezpieczeniowej, która podjęłaby się wystawienia polisy ubezpieczeniowej obejmującej swoim zakresem wygaśnięcie talentu Laury. Artystka przeszukuje rynek ubezpieczeniowy w poszukiwaniu interesującej jej oferty. Ma nadzieję, że skoro można ubezpieczyć głos, biust, ubezpieczyć się od bezrobocia i od kradzieży laptopa, równie dobrze można ubezpieczyć się od wygaśnięcia talentu.

Z myślą o przyszłości w świecie piętnastominutowych krótkich karier, poszukiwania wciąż nowych twarzy, zainteresowania przede wszystkim tym, co nowe, postanowiła spróbować ubezpieczyć swój „talent”, tak, aby w wypadku jego wygaśnięcia zabezpieczyć swoją przyszłość. Laura pojmuje talent zarówno jako czynnik sprawiający, że wciąż nie wygasa zainteresowanie jej twórczością, jak i „wybitne uzdolnienia do czegoś”. Za moment wygaśnięcia talentu przyjmuje dwie sytuacje : 1.całkowitą bezradność wobec nowych wystaw i propozycji, niemożność wykreowania nawet średnio interesującego projektu. 2. sytuację, w której pomimo nawet bardzo ciekawych projektów nikt nie będzie zainteresowany wystawieniem, opisaniem, zakupem jej prac. Na ekspozycję składa się film ze spotkania z agentem, fotogramy dokumentujące akcję trwającą kilka miesięcy oraz materiał listowy.





Yan Tomaszewski „Ani od, ani do”. Galeria Zderzak. Kraków, ul. Floriańska 3. 24 stycznia – 5 lutego 2006.

Samotne, anonimowe postacie ukazane w „betonowym”, ziejącym pustką pejzażu miejskim można by wpisać w ciąg przedstawień, w których artyści rozwodzą się nad alienacją przytłoczonej lękiem jednostki. Tyle tylko, że kluczem do fotografii Tomaszewskiego jest ironia. Geometryczny porządek miasta, który jakoby osacza człowieka, doprowadzony został do absurdu. Rytmy okien, prześwitów bramnych, żelaznych balustrad, regularność ułożonej z precyzją kostki brukowej czy betonowych płyt tworzących mury zostały przerysowane i zamienione w dekoracyjny „wzorek”. Tak konstruktywistyczny mit okiełznania chaosu został ośmieszony. Oko kamery kłamie. Technika pozwala na manipulacje rzeczywistością. W szerokokątnym obiektywie nawet niewielka przestrzeń staje się rozległa i tajemnicza. Na jednym ze zdjęć na murze pojawia się ogromny cień, którego częścią jest mała postać. Nie wiemy jednak, co tak naprawdę rzuca ten cień. Fotografia oferuje tylko zniekształcone kopie oryginału. Artysta daje do zrozumienia, że łatwo można dać zwieść się spojrzeniu i wytropić tajemnicę tam, gdzie być może jej nie było.





„Świat jest moim ciałem”. Wystawa multimedialna. Galeria Rotunda, Bytom, 3 lutego – 5 marca 2006.

Piotr Jakoweńko malarstwo, Agata Kubień –fotografia, Anna Lorenc – fotografia, Sławomir Mróz – malarstwo, Ewa Prażmowska - fotografia, Anna Sielska – fotografia, obiekty, Joanna Patyk - fotografia, Marcin Szczyrba – wideo, instalacja.

„Świat jest moim ciałem” to swoista gra w puzzle, trzeba dodać, gra intertekstualna w pełnym, ponowoczesnym rozumieniu tego słowa. Wystawa młodych artystów, którzy w tej chwili stawiają swe pierwsze kroki w profesjonalnym życiu artystycznym, egzekwuje od odbiorcy otwarcie i jednocześnie ofensywność. Intencją całego przedsięwzięcia jest idea rozdzielności i/lub przenikania się w podmiocie oraz dziele przestrzeni prywatnej oraz publicznej.
Zaprezentowane prace – zwłaszcza zaś cykle i zestawy Agaty Kubień, Anny Lorenc i Anny Sielskiej – diagnozują prywatność, która niejednokrotnie zapośredniczona jest przez dyskurs ciała. To właśnie w pierwszym rzędzie cielesność, a dopiero w ślad za nią emocje oraz egzystencjalne doznania konstruują i filtrują ich doświadczanie świata. Prace bezpośrednio penetrujące przestrzeń publiczną to obrazy Piotra Jakoweńki, fotografie Joanny Patyk oraz instalacja Marcina Szczyrby – „(po)czekalnia” – metaforycznie wyzyskująca potencjał „ludzkich przechowalni” jako interiorów wykluczenia bądź zawłaszczenia. Z kolei przewrotną próbą artykulacji obecności człowieka są fotografie Ewy Prażmowskiej, która przywołuje go jako przestrzeń nieobecności, domyślną jedynie z kontekstu psychiatrycznego zakładu, oddziału położniczego czy klasztoru. Interesującą próbą nawiązania dialogu z socrealistyczną spuścizną są obrazy Sławomira Mroza, który – wykorzystując historyczne klisze malarstwa – ironicznie dekonstruuje ich narrację.
Zaprezentowane prace dowodzą zarazem o aktywnym i kreatywnym podejściu młodych do rzeczywistości. Pokazują też, że jakkolwiek ‘obraz’ dziś częściej prezentuje bardziej swoją prawdziwość niż realność przedstawianego świata, stanowi on przyczynek do dyskusji nad miejscem i granicami naszego udziału w rzeczywistości.