ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 grudnia 24 (96) / 2007

Justyna Hanna Budzik,

FOTOGRAFIA: POZA DOKUMENT

A A A
Książka André Rouillé’go jest próbą historycznego ujęcia zmian, jakie zaszły w dziedzinie postrzegania fotografii na przestrzeni ponad półtora wieku jej istnienia. Autor skupia się na dwóch głównych kategoriach, funkcjonujących w teoretycznej refleksji nad fotografią. Są to dokument i ekspresja – jako pojęcia obrazujące dwa różne sposoby ujmowania istoty i funkcji interesującego go zjawiska. Charakterystyka tych dwóch postaw przypomniała mi dwa obrazy fotografii obecne w słynnym „Powiększeniu” Michelangela Antonioniego. Bohater filmu niemal nie rozstaje się z aparatem. Jako fotograf mody robi tysiące zdjęć podczas ekstatycznych sesji. Stosy odbitek i negatywów są obecne zarówno w studio, jak i w domu bohatera. Pewnego dnia, na spacerze w parku, przypadkowo robi to jedno zdjęcie, które potem wiele razy powiększa w poszukiwaniu śladów zamazanego ciała, kierowany obsesyjnym dążeniem do odkrycia prawdy. Fotograf traktuje to zdjęcie zupełnie inaczej niż artystyczne ujęcia modelek. Kryje ono w sobie jakąś tajemnicę i wydaje się być bliżej rzeczywistości.

W opowieści Antonioniego spotykają się dwa różne podejścia do fotografii. Zdjęcia modelek, tworzone według artystycznej wizji bohatera, stanowią przykład fotografii-ekspresji. Natomiast seria wykonana w parku, będąca zarejestrowaniem otaczającej rzeczywistości, sytuuje się bliżej praktyki dokumentalnej. W ujęciu Rouillé’go rozróżnienie na dokument i ekspresję wynika z historycznego rozwoju fotografii, ujmowanego w szerszym kontekście społecznym i kulturowym. Autor wychodzi z założenia, iż równocześnie z przekształceniem nowoczesnego społeczeństwa industrialnego w społeczeństwo informacyjne zmianie uległ sposób rozumienia i wykorzystywania fotografii. Dokumentalność ustąpiła miejsca ekspresji, gdyż z biegiem czasu zmieniał się charakter społeczeństwa, a co za tym idzie także jego kultura wizualna. Widoczny od lat osiemdziesiątych XX wieku rozwój fotografii artystycznej oraz dostrzeżenie i zaakceptowanie fotograficznej technologii i materiału przez artystów oznacza dla niego koniec użytkowej wartości zdjęcia.

Francuski badacz dzieli swą historię fotografii na trzy główne części, które sam określa jako przejście (między dokumentem a ekspresją), granicę (między sztuką fotografów a fotografią artystów) i relację (między tymi dwiema oddzielnymi sferami). Struktura książki jest bardzo przejrzysta, każda część podzielona jest na mniejsze podrozdziały, zaś poszczególne zagadnienia omawiane są chronologicznie, dzięki czemu wyraziście rysuje się kierunek zmian, zachodzących w fotografii. Autor wielokrotnie podkreśla jednak różnorodność samej dziedziny, którą trudno opisać w jednej, abstrakcyjnej teorii.

W pierwszej części, zatytułowanej „Między dokumentem a ekspresją”, Rouillé odtwarza początki fotograficznej historii. Wskazuje na dominację postawy traktującej fotografię jako dokument, która wynika z potrzeb nowoczesnej kultury miejskiej. Szybko rozwijający się przemysł i mechanika wymagały obiektywnego i precyzyjnego utrwalenia obrazu swoich osiągnięć. Fotografia najlepiej spełniała tę rolę, będąc produktem aparatu technicznego, który – według ówczesnych – eliminował subiektywność autora zdjęć. Według Rouillé fotografia rewiduje pojęcie prawdy, które pojawia się jako określenie istoty nowego obrazu, uważanego za zapis rzeczywistości. Patrząc z perspektywy historycznej, francuski badacz zauważa, iż coraz szybszy rozwój społeczeństwa oraz coraz większe tempo ewoluowania różnych wcieleń fotografii prowadzą do kryzysu dokumentalności. Wraz z pojawieniem się zdjęć mody i reklamą, w świat fotografii wkracza nieodwołalnie ekspresja, a więc i postać autora, pragnącego podporządkować aparat swojej wizji. Zdjęcia nie są już obiektywnym utrwaleniem rzeczy, a obraz fotograficzny powoli zyskuje autonomię względem rzeczywistości pozakadrowej. Autor udowadnia, iż w miarę, jak rola ekspresji w tworzeniu zdjęć wzrasta, zanika zupełnie rozumienie fotografii jako dokumentu.

Przedstawiając dalsze dzieje fotografii, opisuje Rouillé dwie sfery, w jakich rozwija się fotografia artystyczna: krąg fotografów i krąg artystów. Rozdział drugi poświęcony jest wytyczeniu granicy, jaka dzieli oba te światy. Autor akcentuje tu jedno ze wstępnych założeń swojej pracy, iż w badaniach nad fotografią należy wreszcie przyznać jej należną autonomię. Filozof konsekwentnie podkreśla szczególne cechy fotografii, której nie można według niego traktować jako pochodnej dawnej kultury wizualnej. Jest ona fenomenem szczególnym i różnorodnym, gdyż jej narodziny związane są z historycznym początkiem kultury przemysłowej. Należy już do innego niż malarstwo i rysunek świata – rządzącego się wyłącznie swoimi prawami świata. Dlatego też według Rouillé artystyczne zdjęcia tworzone przez fotografów muszą być opisywane jako elementy sfery fotografów, działających zgodnie ze swoimi zasadami. Różnią się tym zupełnie od tych uwarunkowań, które tworzą świat sztuki.

W rozdziale „Sztuka jako fotografia” autor zajmuje się najbardziej aktualnymi przemianami w sztuce, w wyniku których artyści zaakceptowali fotografię jako możliwą dziedzinę swej działalności. Z narzędzia przekształciła się ona w materiał, stała się w oczach artystów nową jakością, z której powstała „inna sztuka w obrębie sztuki”. Zmiany te nie zostały jednak spowodowane działalnością i poszukiwaniom fotografów, lecz zaszły za sprawą kryzysu w sztuce współczesnej. Artyści zwrócili się ku fotografii w latach osiemdziesiątych, gdy czysta abstrakcja ulegała powoli wyczerpaniu, a na jej miejsce zaczęto znów używać sztuki figuratywnej. W tym samym czasie rozwój społeczeństwa informacyjnego oraz sztuki nowych mediów doprowadził do stopniowego „odmaterializowania” przedmiotów sztuki, zaś fotografia – zwłaszcza cyfrowa – bez trudu znalazła się w pomiędzy światem materialnym a niematerialnym.

Swoją refleksją autor obejmuje również czasy najnowsze, w jakich pojawiła się technika cyfrowa rozumiana jako konsekwencja ewolucji nowych mediów. Francuski badacz włącza ją w historię fotografii, ale równocześnie dowodzi, iż jest ona odległa od fotografii tradycyjnej. Podstawą wcześniejszych filozofii fotografii była technika powstawania zdjęć. Wraz z jej radykalną zmianą zmienia się status ontologiczny obrazu cyfrowego, do którego dawne teorie są już nieprzystawalne. Niemniej jednak fotografia cyfrowa jest kolejnym etapem rozwoju fotografii, która wychodząc od zatrzymywania obrazów, przekształciła się w „obraz-zdarzenie”. Sztuka fotograficzna, podobnie jak ponad 150 lat temu tradycyjna fotografia dokumentalna, zmienia się zgodnie z dynamiką społeczeństwa.

Niewątpliwą zaletą książki Rouillé’go jest rzetelne i drobiazgowe przedstawienie nie tylko historii fotografii, ale również najważniejszych teorii i interpretacji, jakie pojawiały na różnych etapach jej ewolucji. Z perspektywy refleksji filozoficznej przemiany fotografii ująć można w kategoriach możliwych relacji podmiot – przedmiot, pytań o obecność i status autora czy kwestii (nie)istnienia prawdy obrazu. Problemy te opisuje autor językiem właściwym dla dyscyplin teoretycznych, jednocześnie jest jednak jasny i zrozumiały. Dzięki skupieniu i na diachronii, i na kontekście filozoficznym jego propozycja sprawia wrażenie niezwykle wszechstronnej. Szczególnie ciekawa i ważna, bo torująca drogę szerokiemu spojrzeniu na fotografię, jest polemika z faworyzowaniem semiotycznych teorii Barthes’a i Peirce’a, tym bardziej iż opcje te są szczególnie rozpowszechnione w środowisku francuskim. Rouillé wskazuje na jednostronność tych ujęć, które de facto czynią obraz fotograficzny niewidzialnym, a skupiają się jedynie na znaczonym, czyli na materialnym przedmiocie przedstawienia, który istniał (i istnieć będzie) w świecie niezależnie od zdjęcia. W sytuacji, gdy fotografia zdecydowanie odrywa się od materialnej rzeczywistości, nie tylko w sferze obrazu (wszelkie modyfikacje i retusze), ale i w sferze swojego sposobu istnienia (zdjęcie cyfrowe nie posiada żadnej podstawy materialnej), rozważania semiotyczne nie obejmują całości złożonej problematyki, jaka pojawia się w obszarze fotografii.

„Fotografia” będzie na pewno wartościową lekturą dla polskiego czytelnika, który dotychczas miał dostęp głównie do klasycznych tekstów Benjamina, Barthes’a, Sonntag czy Flussera. Nie kwestionując oczywiście ich wartości, należy jednak przyznać, iż wielokrotnie są to interpretacje jednostronne. Dzieło Rouillé’go jest natomiast nie tylko solidnym kompendium historycznym, ale i sproblematyzowanym wykładem wyjątkowości tej dziedziny, jaką jest teoria fotografii. Chronologiczny układ wywodu podkreśla dynamikę rozwoju, jakiej fotografia podlega. Autor rysuje jasne granice między fotografią a sztuką, biorąc pod uwagę ich fundamentalne różnice, o których nie należy zapominać zwłaszcza dzisiaj, kiedy te dwa typy przedstawienie bardzo się zbliżyły. Poza tym Rouillé przedstawia fotografię jako jeden z elementów kultury widzenia, która z kolei zawsze podlega przecież procesom społecznym. Dlatego też wpisuje on dzieje fotografii i refleksji nad nią w dzieje współczesnego świata, który od czasów industrializacji, kiedy to postały pierwsze zdjęcia, wciąż doświadcza nowych zmian, uwidaczniających się także w obrazie fotograficznym.
André Rouillé „Fotografia. Między dokumentem a sztuką współczesną”. Przeł. Oscar Hedemann, Universitas, Kraków 2007 [Seria „Horyzonty Nowoczesności t. 56].