ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 stycznia 1 (97) / 2008

Aurelia Kostecka,

KATE NASH

A A A
“Made of Bricks”. Universal Music 2007.
Nie! To nie współczesna Alicja Liddell – choć przyznaję – podobieństwo jest uderzające! Sam Lewis Carroll miałby pewnie problem z ich odróżnieniem. Kto zatem, jeśli nie Alicja, zdaje się przemierzać muzyczną Krainę Czarów i kto, jeśli nie ona, do owej Krainy zaprasza? Panie i Panowie, mowa o Kate Nash! 20-letnia Brytyjka przekonuje, że podróż w głąb jej muzyki będzie słodka, wielobarwna, będzie… przyjemna! Pod warunkiem oczywiście, że zaproszenie do owej magicznej podróży zostanie przez nas przyjęte.

Fakt jest faktem, w dobie Internetu sen o sławie spełnić nietrudno. Okazuje się nawet, że odrobina talentu i własny profil w serwisie MySpace to pewna recepta na komercyjny sukces. Połączenie tych dwóch współzależnych czynników może błyskawicznie z przysłowiowego pucybuta zrobić milionera. Wiedzą o tym chłopaki z Arctic Monkeys, od stosunkowo niedawna wie to również Kate Nash. Kiedy wrzucała swoje autorskie kawałki do sieci, nie przypuszczała nawet, że wkrótce jeden z nich znajdzie się na wirtualnej liście ulubionych piosenek samej Lily Allen – a to, z marketingowego punktu widzenia – reklama sama w sobie! Później, jak można się łatwo domyślić, kariera Kate nabrała rozpędu, a wydanie albumu „Made of Bricks” było niejako oczywistą konsekwencją owego niezwykłego biegu wydarzeń.

Dobrze się stało, że Kate nie tworzy już tylko dla siebie samej, ale również dla wszystkich tych, których fala kiczowatego popu zaczęła powoli podtapiać. To dla nich właśnie młoda Nash jest niczym innym jak muzycznym kołem ratunkowym, odskocznią od wszechobecnej tandety. Trudna do sklasyfikowania muzyka, balansująca na krawędzi popu i muzyki niezależnej, w połączeniu z barwnymi sukienkami Kate oraz fantastycznymi klipami reżyserowanymi przez Kingę Burzę tworzy spójną, wiarygodną całość. Dwa pierwsze single artystki: „Foundation” i „Mouthwash” zostały przyjęte z wielkim entuzjazmem zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Ameryce, a jej trzeci singiel o wdzięcznym tytule „Pumpkin Soup” zyskał porównywalne grono zwolenników. Mówi się nawet, że „Made of Bricks” to płyta, która wyznaczyła nowy kierunek w muzyce pop, zmieniając na zawsze oblicze brytyjskiej, jeśli nie światowej muzyki rozrywkowej. Nie popadajmy jednak w przesadną euforię. Krążek jest dobry, jednak do wybitnych dzieł w stylu „Back to Black” Amy Winehouse jest mu jeszcze daleko. Czekajmy zatem cierpliwie na rozwój muzycznych poczynań panny Nash, delektując się w międzyczasie jej udanym debiutem.