Wydanie bieżące

1 lutego 3 (99) / 2008

Karolina Pawlas,

CZAS CYGANÓW

A A A
Nowości DVD
„Czas Cyganów”… Jak pisać o tym filmie? To dzieło wielowarstwowe, barwne i bogate. Można spojrzeć na nie z wielu perspektyw i z każdej zobaczyć co innego.

Można tak: To opowieść o Perhanie (Davor Dujmovic-Perhan), dorastającym w cygańskiej społeczności chłopcu. Wychowany bez ojca i matki, w biednym domu, z chorą siostrą i niezrównoważonym wujem, mimo wszystko nie traci marzeń i radości życia, którą zaraża go babcia. To Cygan, wolny duch kochający muzykę i baśni. Gdy los zwraca się przeciwko niemu, odważnie rusza w świat, szukając szansy spełnienia swoich marzeń.

Można inaczej: „Czas Cyganów” przemija… Film jest przepięknym, nostalgicznym wspomnieniem ginącej społeczności, do której docierają ledwie echa wielkich przemian, portretem Cygana jako „skrzydlatego ptaka słońca”, powietrznej istoty stworzonej do wolności i marzeń. W dziele tym zamyka się gasnący obraz baśniowego świata, pełnego barw i magii, rządzonego przez żywioły oraz ludzi pełnych pasji i namiętności, ufnych, oddających się życiu bez reszty – na dobre i na złe.

Z innej strony: Film jest uniwersalnym obrazem brutalnej i bolesnej inicjacji naiwnego chłopca w dorosłość. Perhan, pochodzący z biednej i tragicznie doświadczonej przez los rodziny, nie ma szczęścia w życiu. Gdy zakochuje się z wzajemnością w dziewczynie z sąsiedztwa, okazuje się zbyt biedny, by móc się z nią związać. Jedyną nadzieję chłopiec widzi w „królu pieniędzy” Ahmedzie (Bora Teodorovic), przestępcy parającym się stręczycielstwem i handlem dziećmi. Brnąc coraz głębiej w bagno kradzieży, żebractwa i prostytucji, oszołomiony pieniędzmi, Perhan zapomina o swoich marzeniach, zatraca swoją cygańską duszę. Z tej perspektywy „Czas Cyganów” jest opowieścią o destrukcji i wypaczeniu młodego życia, wewnętrznym zepsuciu, które zaczyna się, gdy we wpojone wartości wtargnie nagle wartość nieprzystająca, obca, narzucona. Perhan staje się ikoną swojego społeczeństwa, niszczonego od wewnątrz przez atrybut obcy cygańskiej naturze – pieniądz.

Można i tak: „Czas Cyganów” to smutna historia miłości dwojga młodych ludzi, którym nie dane było zaznać szczęścia. Perhan, oddzielony od Azry (Sinolicka Trpkova) przez jej matkę, chce sprostać postawionym mu warunkom. Desperacko dążąc do celu, zatraca się w pogoni za pieniądzem. Stopniowo oddala się od swej wybranki; między zakochanymi rośnie mur nieufności. Gdy świat wreszcie godzi się na ten związek, dla nich jest już za późno.

Można oglądać ten film wielokrotnie i wciąż dostrzegać w nim coś innego. Tym razem wszystkie inne aspekty odsunęły się na dalszy plan – w filmie Emira Kusturicy ujrzałam przede wszystkim opowieść o stracie, o wydziedziczeniu, ale i o desperackiej próbie powrotu, odzyskania za wszelką cenę swojego miejsca na ziemi.

Głównego bohatera, Perhana, poznajemy jako chłopca właśnie wchodzącego w dorosłość. Wychowywany przez babkę, przynależy do cygańskiej społeczności, wyznaje jej wartości, kultywuje obyczaje i rytuały. Ma swoje miejsce w barwnej rzeczywistości wolnych duchów, marzeń i muzyki. W tym świecie znajduje w końcu wielką miłość – Azrę. Jest spokojny, ufny, pełen nadziei. Szczęśliwy.

W chwili, gdy jego cygański duch ma wznieść się do lotu w słoneczną przyszłość, podcina się mu skrzydła. Chłopcu odmawia się prawa do miłości. Pozbawiony Azry, Perhan może stwierdzić jedynie: „na świecie nie ma miejsca dla mnie”. Podważa się też jego tożsamość – chłopiec okazuje się „bękartem żołnierza”, synem Jugosłowianina, obcego. Zniszczony zostaje jego rodzinny dom, a towarzysza i przyjaciela, podarowanego przez babcię indyka, „skrzydlatego ptaka słońca”… zabija się na obiad.

Po wielokroć wydziedziczony i zdruzgotany, Perhan nie ma oparcia nawet w sobie samym. Gdy pojawia się cień szansy na odzyskanie dziedzictwa, utraconego miejsca na ziemi, chłopak desperacko za nim podąża. Nie ogląda się na nic, wydaje mu się, że stracił już wszystko i nie ryzykuje niczego. Nie wie, że zapadając się coraz głębiej w bagno oszustw, kłamstw i krzywd, zaprzedaje swoją istotę, to, co czyni go Cyganem – wolność. W końcu zatraca nawet sens swojej desperacji i gdy osiąga wreszcie cel, pozostaje mu gorzka konstatacja: „Moje marzenia zmieniły się w popiół. A czym jest Cygan bez marzeń? Kościołem bez dachu, głuchym dzwonem…”

Tym razem ujrzałam w filmowym obrazie Kusturicy opowieść o tęsknocie tak namiętnej, że palącej mosty za sobą, o ufności tak desperackiej, że ślepej na spalone drogi przed sobą… Opowieść o życiowej walce – najpierw o swoje marzenia, potem o siebie samego. Co ujrzy kolejny widz – nie wiem. Wiem jedynie, że po dwudziestu latach od swego powstania, film – zanurzony w bałkańskim, wielokulturowym klimacie, wypełniony niesamowitą muzyką, ale i naznaczony wciąż pęknięciem, znamieniem destrukcji, zanikania, rozmycia – nie stracił niczego ze swej aktualności i bogactwa. Choćby nawet zamknąć oczy na mocne prawdy tego przekazu, muzyka i tak dotrze głęboko i powie wiele o gasnącym świecie magii i wielkich namiętności.
„Czas Cyganów” („Dom za vesanje”). Reżyseria: Emir Kusturica. Scenariusz: Gordan Mihic, Emir Kusturica Obsada: Davor Dujmovic-Perhan, Bora Teodorovic, Sinolicka Trpkova. Gatunek: dramat. Jugosławia / Wielka Brytania / Włochy 1988, 142 min.