Wydanie bieżące

1 lutego 3 (99) / 2008

Przemysław Pieniążek,

ŻYCIE OD KUCHNI ALBO MISTRZ (AARON) ECKHART SPOTYKA MIŁOŚĆ

A A A
Nowości DVD
Kate Armstrong (Catherine Zeta-Jones) jest niekwestionowanym liderem wśród szefów kuchni prestiżowych restauracji. Doskonale czuje się w roli kulinarnego maga, zdolnego wyczarować delikatesy, które wywołują u klientów ekstazę kubków smakowych. Kate jest wymagająca w stosunku do swoich podwładnych; daleko jej jednak do kuchennego dyktatora pokroju Gordona Ramseya z programu „Hell’s Kitchen”. Na pierwszy rzut oka widać bowiem, że za maską zimnej profesjonalistki skrywa się wrażliwa i zagubiona istota, wiodąca ascetyczny, boleśnie monotonny żywot. Bohaterka konsekwentnie broni swojej uczuciowej niezależności („Nie wychodzę z kimś, kto mieszka w moim budynku. To jest moja zasada”), niechętnie korzystając z porad psychoterapeuty. Gdy jej siostra ginie w wypadku samochodowym, w monolitycznym świecie Kate wytwarza się szczelina, przez którą do jej życia „wkracza” rezolutna siostrzenica – Zoe (Abigail Breslin). Ustanowiona jedyną prawną opiekunką dziewczynki, Kate musi nauczyć się trudnej lekcji, przy której największe kulinarne wyzwania wydają się błahostką. Sprawy nie ułatwia pojawienie się nowego członka kucharskiej załogi, Nicholasa Palmera (Aaron Eckhart). Jowialny maestro włoskich potraw błyskawicznie nawiązuje nić porozumienia z Zoe (imię to oznacza „życie”), przy okazji udowadniając Kate, że istnieje świat o wiele ważniejszy od jej gastronomicznego imperium. Z czasem zdobywa uznanie wymagającej szefowej, nie wspominając już o miłości…

Brzmi znajomo, nieprawdaż? Niestety, fabułę „Życia od kuchni” trudno nazwać oryginalną. W dodatku film jest jedynie odświeżoną wersją niemieckiego obrazu „Tylko Marta” Sandry Nettelbeck (2001). Tym razem za kamerą stanął jeden z najciekawszych twórców rodem z Antypodów, Scott Hicks. Jego głośny „Blask” (1996), opowieść o życiu Davida Helfgotta, australijskiego pianisty żydowskiego pochodzenia, zapisał się w historii kina głównie dzięki oscarowej kreacji Geoffrey’a Rusha. Z zainteresowaniem krytyki spotkał się także film „Cedry pod śniegiem” (1999), adaptacja prozy Davida Gutersona, świadcząca o posiadanej przez Hicksa umiejętności komponowania obrazów o dużym nasyceniu emocjonalnym. Z kolei zrealizowana dwa lata później „Kraina wiecznego szczęścia”, z przesyconymi oniryczną aurą zdjęciami Piotra Sobocińskiego oraz Allena Deviau, jest jedną z bardziej udanych prób filmowego odczytania prozy Stephena Kinga.

Do współpracy przy realizacji „Życia od kuchni” Hicks zaprosił Stuarta Dryburgha, autora zdjęć do filmów Jane Campion („Fortepian”, „Portret damy”) oraz Lee Tamahoriego („Tylko instynkt”). To m.in. za ich sprawą liczne detale wyszukanych potraw prezentowanych na ekranie przyspieszają u widzów pracę ślinianek. W filmie nie brakuje także kameralnych ujęć, ilustrujących samotność Kate czy tłumiony żal Zoe po stracie matki. Na uwagę zasługuje także minimalistyczna, lecz intrygująca, muzyka Philipa Glassa – stałego współpracownika dokumentalisty Godfreya Reggio („Koyaanisqatsi”, „Powaaqatsi”). Ogólne wrażenie lekkiej zgagi, spowodowanej spożyciem odgrzewanego w nieskończoność kotleta, rekompensują całkiem smaczne przystawki złożone z aktorskich kreacji. Catherine Zeta-Jones jest chłodna niczym talerz frutti di mare, lecz jej wnętrze emanuje skrywanym ciepłem. Aaron Eckhart, dobrze sprawdzający się w roli mrukliwych i ponurych typów („Zapłata”, „Czarna Dalia”), tym razem tryska wigorem i urzeka szorstkim, łobuzerskim urokiem. Przekonuje również Abigail Breslin, która po intrygującej roli w „Małej Miss” Valerie Faris i Jonathana Daytona (2006) wyrasta na poważną konkurentkę Dakoty Fanning.

Historia opowiedziana w „Życiu od kuchni” jest próbą połączenia komedii romantycznej z elementami filmowego dramatu. Niestety, próbą średnio udaną. Widać oczywiście, że aktorzy na planie bawili się wyśmienicie. Entuzjazm widzów będzie prawdopodobnie o wiele mniejszy. Pod względem komediowym dzieło Hicksa na głowę biją takie obrazy jak „Skrzydełko czy nóżka” Claude’a Zidi (1976), z nieśmiertelną rolą Louisa de Funesa czy animowany „Ratatuj” Brada Birda (2007). Kto wie, może gdyby Hicks zdecydował się na „obniżenie nastroju”, wyeksponowanie psychologicznego pejzażu bohaterki, a z jej pasji kulinarnej uczynił zgrabną metaforę ucieczki przed nieznośną samotnością i wyobcowaniem, powstałoby dzieło na miarę „Uczty Babette” Gabriela Axela (1987), „Wielkiego żarcia” Marca Ferreri (1973) lub „Kucharza, złodzieja, jego żony i jej kochanka” Petera Greenawaya (1991) czy „Vatela” Rolanda Joffe (2000)? Jednak film Hicksa nie jest opowieścią o kulinarnym uwodzeniu nabierającym znamion transcendencji; nie jest także dekadencką prowokacją, barokową ucztą rozpusty ani egzystencjalnym dramatem. To jedynie ciepła, bezpretensjonalna, ciągle zdatna do spożycia opowieść o potrzebie miłości. Tylko tyle.
„Życie od kuchni” („No Reservations”). Reżyseria: Scott Hicks. Scenariusz: Carol Fuchs. Obsada: Catherine Zeta-Jones, Aaron Eckhart, Abigail Breslin, Patricia Clarkson. Gatunek: komedia romantyczna / dramat. Australia / USA 2007, 105 min.