Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (103) / 2008

Izabela Franckiewicz,

DOBRA ZABAWA PRZY BUTELKACH

A A A
Coraz częściej mówi się o powrocie polskiego kina do dobrej formy, a krytycy przychylniejszym okiem spoglądają na ostatnie produkcji młodego pokolenia polskich reżyserów. Jednak w moim odczuciu, nasza rodzima kinematografia nadal pozostaje w tyle za niezmiennie trzymającą wysoki poziom twórczością filmową Czechów.

Czeska sztuka filmowa zawsze była doceniana w świecie, a za sprawą Milosza Formana miała swój wkład w Nową Falę. Lata 60 i 70 w Czechosłowacji to istny boom filmowy – poza wspomnianym już Formanem, do najciekawszych wówczas aktywnych twórców należeli m.in. również Jiří Menzel, Věra Chytilová czy Jan Kadar. Czesi nadal robią filmy na światowym poziomie. Ponoć jednym z trudniejszych gatunków jest komedia, przy czym na tym polu nasi sąsiedzi radzą sobie świetnie. Potwierdzeniem tej tezy są goszczące ostatnio na ekranach naszych kin „Butelki zwrotne” Jana Svěráka. Jak twierdzi sam twórca, to trzeci po „Koli” i „Szkole podstawowej” film z trylogii, stworzonej przez reżysera ze swym ojcem - scenarzystą Zdenkiem Svěrákiem. Senior Svěrák w każdym z filmów gra również główne role.

Wszystkie trzy filmy można odczytywać co najmniej dwupłaszczyznowo. Po pierwsze jako rozliczenie pewnego okresu czeskiej historii i, jak się okazuje, nie tylko. Bowiem „Butelki zwrotne” świetnie oddają dylematy i problemy mieszkańców krajów, które przeszły transformację ustrojową. Druga płaszczyzna ma charakter psychologiczny – dotyczy dylematów głównego bohatera, mężczyzny zbliżającego się do jesieni życia, który nie zawsze podejmował słuszne życiowe decyzje. Pomimo zmian zachodzących w jego otoczeniu, na swój pełen dystansu i optymizmu sposób stara się on odnaleźć swoje miejsce w świecie. Te problemy w filmach Svěráka świetnie się zazębiają.

Bohaterem „Butelek zwrotnych” jest nie najmłodszy już nauczyciel – Józef Tkaloun, który zmęczony psychicznie wykonywanym zawodem, decyduje się na zmianę pracy i zatrudnia się w sklepie, przy skupie butelek. Jego decyzja, wiążąca się w dużym stopniu ze społecznym regresem, spotyka się z dezaprobatą rodziny. Jednocześnie, Tkaloun okazuje się beztrosko podchodzić również do innych dziedzin życia, na przykład do kwestii monogamii. Nie oznacza to jednak, że jego życie pozbawione jest refleksji, przemyśleń czy problemów. Tkaloun zmaga się z życiem na swój sposób i dochodzi do momentu, w którym czas rozliczeń jest nieunikniony. Wprawdzie wielu spraw nie da się już zmienić, ale okazuje się, że nad niektórymi wciąż można pracować.

„Butelki zwrotne” to rewelacyjna analiza dylematów ludzi w jesieni życia, mających wciąż wiele do zaoferowania otoczeniu. To prosta, ale jakże ujmująca historia, która nie ma znamion pretensjonalności, a jednocześnie dotykająca sedna ludzkiej egzystencji. Na ekranach kin mamy w tych tygodniach wiele rodzimych komedii, jednak „Butelki zwrotne” zasługują na szczególna uwagę.
Iza Franckiewicz
„Butelki zwrotne” (Vratne lahve) Reżyseria: Jan Svěrák. Scenariusz: Zdenek Svěrák. Obsada: Zdenek Svěrák, Tatiana Vilhelmova, Daniela Kolarova. Gatunek: komedia. Czechy 2007 rok, 101 min.