Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (104) / 2008

Grzegorz Mucha,

CONTROL

A A A
Warner Music 2007.
Film „Control” w reżyserii Antona Corbijna doczekał się wielu opinii i recenzji. Nic w tym dziwnego, przecież traktuje o niezwykłej postaci ze świata rocka. Historia krótkiego życia lidera zespołu Joy Division, Ian'a Curtis'a wciąż budzi żywe emocje. Lider, a zarazem wokalista grupy nie żyje już od dwudziestu ośmiu lat, a mimo to muzyka zespołu, który nagrał zaledwie dwa albumy, znana jest do dziś.

Film o świecie rocka nie może obyć się bez muzyki należącej do tej stylistyki. Oczywiście próba taka może się powieść, ale w przypadku „Control” nie została podjęta. I słusznie. Do czarno-białego obrazu musi być czarno-biała muzyka, a za taką uważam twórczość Joy Division, jak i grup z nimi zaprzyjaźnionych.

Płyta wbrew nazwie nie jest dokładnym zapisem ścieżki dźwiękowej filmu. Zamysł powyższego zestawu był nieco odmienny. Znajdziemy tu osiemnaście utworów w jakiś sposób powiązanych z Joy Division. Są wykonawcy mający na nich znaczący wpływ, jak i późniejsi, czerpiący z ich muzyki. Ich samych możemy posłuchać w utworach „Dead Souls”, „Love Will Tear Us Apart”, „Transmission” oraz „Atmosfere”. Na płycie możemy znaleźć koncertowe nagranie ich kolegów, z którymi często występowali, grupy Buzzcocks. Także z koncertu wydzierają się do nas Sex Pistols. Ponadto na płycie zamieszczono niezwykle ciekawy utwór, mało znanej w Polsce grupy, Supersister, a z ważnych dla rocka wykonawców europejskich znajdziemy tu Roxy Music i Kraftwerk, a przede wszystkim Davida Bowiego, bez którego prawdopodobnie nie byłoby Joy Division. To właśnie jego „Drive In Saturday” oraz „Warszawa” wzbudzają najsilniejsze emocje w filmie (a także pominięty na płycie „Jean Genie”). Wśród wykonawców z USA posłuchać możemy Iggy Popa, The Velvet Underground oraz… The Killers. Z tymi ostatnimi reżyser współpracował przy pracy nad teledyskami. Ponadto na płycie znalazły się też dwie kompozycje zespołu wyrosłego na gruzach Joy Division – New Order.

Czym zatem jest album „Control”? Wydaje się, że rodzajem niezwykle skrótowego przewodnika dla niewtajemniczonych. Ukazuje moment kształtowania się stylu, który potem określony został mianem post-punka, nowej bądź zimnej fali. W takim momencie ukazał się światu Joy Division wraz z ich charyzmatycznym liderem. Jednak tak skonstruowany album ma pewną zaletę. Uświadamia słuchaczowi, że w świecie rocka jest spora grupa artystów, których łączy coś więcej niż gitary i rytm.