Wydanie bieżące

1 marca 5 (53) / 2006

JAZDA OBOWIĄZKOWA

A A A
„Przypływ”. Nowe prądy w sztuce Australii i Nowej Zelandii. Zachęta Narodowa Galeria Sztuki. Warszawa, Pl. Małachowskiego 3. 14 lutego 2006 – 9 kwietnia 2006.

Artyści biorący udział: A.L.A.N. Hsu, Brook Andrew, Guy Benfield, Mladen Bizumic, Lisa Crowley, Bill Culbert, Desitiny Deacon and Virginia Fraser, Daniel Malone, Mikala Dwyer, Ex de Medici, Shaun Gladwell, Matt Griffin, Peggy Napangardi Jones, The Kingpins, Maddie Leach, MINIT (Jasmine Guffond and Torben Tilly), Tracey Moffatt, TV Moore, Callum Morton, Ani O’Neill, Michael Parekowhai, Ptricia Piccinini, Rachel Rakena, Scott Redford, Ann Shelton, Jim Speers, Kathy Temin, Louise Weaver, Boyd Webb, Ronnie van Hout, Yvonne Todd, Francis Upritchard, Suzann Victor.

Wystawa zaprezentuje dzieła dwudziestu ośmiu artystów średniego i młodego pokolenia (mieszkających w kraju lub za granicą) z Australii i Nowej Zelandii, których twórczość znana jest na scenie międzynarodowej. Będzie to pierwszy tak obszerny przegląd sztuki tego regionu w Polsce i na Litwie. Wystawa oraz towarzyszący jej katalog ma zadanie ukazać zmiany zachodzące w kulturze tych krajów w ostatnich latach warunkowane przemianami socjo-politycznymi (w tym problem wielokulturowości), rozwojem nowych technologii i postępującym otwarciem się na międzynarodowy świat sztuki. Do wystawy zaproszone są takie gwiazdy, jak Tracey Moffatt, Patricia Piccinini, Destiny Deacon jak i artyści młodszego pokolenia, których twórczość została już doceniona.





„Sztuka z Azji Centralnej”. Fotografia, wideo. CSW Zamek Ujazdowski. Warszawa, Al. Ujazdowskie 6. 24 lutego – 17 kwietnia 2006. Otwarciu wystawy towarzyszy performance Bez tytułu Saida Atabekowa.

W wystawie biorą udział. Kazachstan: Said Atabekow, Rustam Chalfin, Erbossyn Meldibekow, Almagul Menlibajewa, Siergiej Masłow, Julia Tichonowa, Jelena Worobiewa, Wiktor Worobiew. Kirgistan: Maksym Boroniłow, Murtabek Dżumaljew, Gulnara Kasmaljewa, Roman Maskaljew. Uzbekistan: Wiaczesław Akunow, Aleksander Nikołajew, Siergiej Tychina

Wystawa Sztuka z Azji Centralnej, której kuratorem jest znany krytyk z Moskwy Viktor Misiano, została uznana za najciekawsze wydarzenie ubiegłorocznego 51. Międzynarodowego Biennale Sztuki w Wenecji (2005). Po raz pierwszy w historii tej ważnej wystawy sztuki współczesnej zaprezentowano sztukę trzech byłych republik radzieckich w ramach wspólnego Pawilonu Azji Centralnej. Kazachstan, Kirgistan i Uzbekistan to być może ostatnie terytoria, nieobecne dotąd na światowej scenie artystycznej. Sztuka tych krajów, które stosunkowo niedawno uzyskały polityczną niezależność, jest niezwykle oryginalna zarówno pod względem artystycznym, jak i etnicznym. Poszukiwanie tożsamości to zasadniczy problem, z którym mierzą się artyści z Azji Centralnej. CSW jako pierwsza instytucja po weneckim pokazie ma okazję zaprezentować tę wyjątkową wystawę w której artyści różnych generacji wykorzystują mitologiczno-poetycką narrację w formie fotografii i wideo.





„Nowe malarstwo niemieckie – szkoła lipska”. Królikarnia – Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie. Warszawa, ul. Puławska 113a. 25 lutego – 15 marca 2006.

Gdy przed kilkunastu laty, na fali popularności nowych mediów, instalacji, fotografii, video, krytycy ogłaszali upadek malarstwa jako medium archaicznego i nie zdolnego do artystycznej interpretacji współczesnego świata, malarze malowali. Niewielu zapewne spodziewało się, że początek nowego milenium przyniesie odrodzenie zainteresowania malowanymi obrazami. Wystarczy przypomnieć ostatnie ważne wystawy międzynarodowe, włączając ubiegłoroczne Biennale w Wenecji, by znaleźć potwierdzenie tej tendencji. Czy powrót malarstwa jest wynikiem pewnej prawidłowości polegającej na następowaniu po sobie sztuki operującej technologiami, analitycznej oraz wykorzystującej tradycyjne środki ekspresji? Czy raczej popularność obrazów należy wiązać przede wszystkim z zabiegami ze strony specjalistów od marketingu i rynku sztuki? W tym momencie trudno jest wyrokować o trwałości obserwowanej tendencji, a jeszcze trudniej – o jej rewolucyjnym charakterze. Szczególną uwagę krytyki, publiczności i kolekcjonerów wzbudzili młodzi malarze niemieccy, pochodzący przede wszystkim z dawnych landów NRD. Młode malarstwo niemieckie - szkoła lipska i szkoła drezdeńska- triumfuje w galeriach Europy i USA.

Wystawa w Królikarni prezentuje malarstwo szkoły lipskiej: absolwentów Wyższej Szkoły Grafiki i Sztuki Książki w Lipsku określanej często jako „akademia” w nawiązaniu do XVIII-wiecznej nazwy szkoły (Akademia Rysunku, Malarstwa i Architektury, w II połowie XIX wieku przemianowanej na Akademię Sztuk Graficznych i Księgarstwa) pracujących i mieszkających w tym mieście. Początki „szkoły lipskiej”, jako stylu w najnowszej sztuce niemieckiej, sięgają przełomu lat 60. i 70. Termin został po raz pierwszy użyty przez berlińskiego krytyka Lothara Langa na określenie malarstwa ekspresjonistyczno-symbolicznego reprezentowanego przez artystów związanych z lipską Akademią, obejmujący twórczość m.in. Bernarda Heisiga, Warnera Tübke, Wolfganga Mattheuera oraz Waltera Libudy, Hartwiga Ebersbacha i Arno Rinka. Teraz stał się tzw. „starą szkołą lipską” (Alte Leipziger Schule), w opozycji do „nowej” (Neue Leipziger Schule), zdobywającej ostatnio wielką popularność. Wystawa w Królikarni koncentruje się przede wszystkim na jej dokonaniach. Początek „nowej szkoły lipskiej „ wyznacza rok 2003 i wystawa „Sieben mal Malerei“ („Siedem razy malarstwo”). Nieco wcześniej zadebiutował artysta, któremu „nowa szkoła lipska” zawdzięcza swą popularność – Neo Rauch (uczeń Rinka i Heisiga, laureat Nagrody van Gogha 2001, uczestnik Biennale w Wenecji w 2003, w Sao Paulo 2004, od 2005 profesor lipskiej Akademii). W ostatnich latach do głosu doszło pokolenie już utytułowanych trzydziestolatków: Matthias Weischer (uczestnik programowej wystawy „Doświadczenie sztuki” na Biennale weneckim, 2005 oraz wystawy „The Triumph of Painting” w Saatchi Gallery w Londynie, 2005), Tilo Baumgärtel (współpracuje z licznymi nowojorskimi galeriami oraz londyńską Wilkinson Gallery), Christoph Ruckhäberle, David Schnell czy Tim Eitel (laureat prestiżowej Ermer Preis 2003). Na wystawie prezentowane są również prace berlińczyka Martina Edera, twórcę zjawiska określanego jako nowy kicz, oraz drezdeńczyka Thomasa Scheibitza (uczestnika niemieckiej prezentacji na weneckim biennale oraz wystawy „The Triumph of Painting” w Saatchi Gallery w Londynie).

Termin „nowa szkoła lipska”, w przeciwieństwie do starej, jest w mniejszym stopniu wspólnotą stylu. Wskazuje raczej na jedność geograficzno–pokoleniową i jest używana przez krytyków na opisanie swoistej eksplozji malarstwa związanego z Lipskiem i jego najważniejszą uczelnią artystyczną. Często obejmuje się tym terminem twórczość wszystkich młodych malarzy pracujących w Lipsku, nie tylko uczestników wystawy „Sieben mal Malerei”. „Nowa szkoła lipska” to w dużej mierze sukces komercyjny. Za jej promocją stoją galerie w Niemczech, Wielkiej Brytanii (przede wszystkim Saatchi), USA, Japonii, Korei Południowej. Obrazy młodych Niemców są sprzedawane po 200 tys. dolarów i więcej. Rekordzistą jest Neo Rauch, którego obraz sprzedano na aukcji w Nowym Jorku w 2005 r. za 390 tys. dolarów. Nie bez znaczenia dla popularności malarstwa lipskiej szkoły jest tematyka. Podczas gdy Neo Rauch zaskakująco łączy codzienność z motywami z epoki socjalistycznej, to dla młodszych malarzy poprzedni okres nie stanowi już tak istotnego punktu odniesienia. Malują teraźniejszość. Jeśli szukają odniesień, to znajdują je w sztuce europejskiej, w tym awangardowej. Być może swoiście pojęty uniwersalizm, jest również jednym z elementów fenomenu popularności „nowej szkoły lipskiej”.

Wystawa w Królikarni jest szeroką prezentacją współczesnego malarstwa niemieckiego, zarówno „nowej”, jak i „starej szkoły lipskiej” oraz artystów związanych z Berlinem i Dreznem. Większość prezentowanych na wystawie prac pochodzi z kolekcji Malarstwa i Grafiki „VNG art”, od lat konsekwentnie tworzonej i rozwijanej przez niemiecki koncern gazowniczy VNG. Wystawa przygotowana jest w ramach „Roku Polski w Niemczech – Roku Niemiec w Polsce 2005-06”.





Katarzyna Kozyra „Opowieść zimowa”. Reż. Katarzyna Kozyra. Produkcja: BWA Wrocław, BWA w Zielonej Górze. Obsada: Katarzyna Kozyra, Gloria Viagra, Maestro Grzegorz Pitułej, Jerzy Jednaki, Grzegorz Jednaki, Włodzimierz Końko, Iwo Pawłowski, Maciej Zabielski, Marek Batóg, Realizacja: Scenariusz: Katarzyna Kozyra/ Scenografia: Mariusz Mielęcki/ Zdjęcia: Artur Zwierzchowski/ Oświetlenie: Adam Ostrowski/ Dźwięk: Jarosław Bajdowski, Robert Czyżewicz/ Montaż: Mirosław Szewczyk. Premierowy pokaz filmu z udziałem autorki i Maestro Grzegorza Pitułeja. Galeria Awangarda. Wrocław, ul. Wita Stwosza 32. 13 marca 2006 o godz. 18.00.

Ostatni wieloelementowy projekt Katarzyny Kozyry, nad którym artystka pracuje od trzech lat, nosi tytuł „In art dreams come true / W sztuce marzenia stają się rzeczywistością”. Artystka chce spełnić swe dziecięce marzenia i stać się „gwiazdą”, „prawdziwą kobietą”. Pomagają jej w tym Gloria Viagra – berliński dj i transwestyta, którego perfekcyjny sposób przemiany w kobietę (makijaż, sposób ubierania się, styl bycia) jest uosobieniem ideału do którego zmierza Kozyra oraz Maestro – śpiewak operowy uczący ją śpiewu klasycznego.

Gloria wprowadza artystkę w świat klubów gejowskich, występów publicznych o erotycznym zabarwieniu. Kozyra zafascynowana jej umiejętnością kreowania siebie jako kobiety i umiejętnością udawania chodzi z nią na wernisaże i na zakupy, ubrana i umalowana na podobieństwo Glorii. Maestro Grzegorz Pitułej z Warszawskiej Opery Kameralnej uczy ją jak uruchomić swoje predyspozycje wokalne, uczy podstaw śpiewu poprzez żmudne ćwiczenia. Wprowadza ją w świat opery, pełen umowności i konwencji, świat nieco sztuczny i egzaltowany. Te dwa światy mieszają się i chociaż reprezentują odmienne rzeczywistości to kilka elementów je łączy. Zarówno Gloria jak i Maestro kreują swój wizerunek w sposób teatralny, występują przed publicznością. Łączy je także śpiew. Projekt jednoczy w sobie elementy performansu i inscenizacji, recitali, spektakli i happeningów powstałych w różnych miejscach Europy. Artystka jest w nim reżyserem, aktorem i tworzywem oddającym siebie w ręce innych. Kostium i maska stają się nieodłącznym elementem jej wcieleń. W kolejnych realizacjach tego projektu artystka staje się Madonną, a Maestro gra rolę kardynała w szczurzej masce, Lou Salome gdzie towarzyszą jej psy o twarzach Rilkego i Nietschego. Obserwatorami jej przemian są mieszkańcy Pelago w Toskanii, bawarskiego Regensburga, czy Rzymu. Artystka występuje w teatrze w Trento w słynnym już „Koszmarze”, gdzie niemożność występu i porażka są sensem jej przedstawienia. W „Kwadransie” pokazywanym w teatrze w Pittsburgu publiczność zamiast spodziewanego recitalu śpiewaczego widzi artystkę i Maestra w domowych pieleszach prezentowanych na filmie video. Kozyra zaskakuje swoich widzów nieprzewidywalnością efektu - publiczność otrzymuje nie to czego oczekuje.

„Opowieść zimowa” to jedna z końcowych, a może nawet ostatnia część projektu „W sztuce marzenia stają się rzeczywistością”. Tym razem jest to film w którym spotykają się pierwszy raz na planie Gloria i Maestro walczący o względy swojej uczennicy. Film powstał w siedzibie Teatru Cinema w Michałowicach koło Jeleniej Góry – w starym dużym domu z piwnicami i strychem, wypełnionym rekwizytami teatralnymi, obrazami, figurkami świętych, rzeźbami i mnóstwem przedmiotów nie zawsze wiadomego przeznaczenia. Sceneria teatru i specyficzne, urokliwe wnętrza tworzą w sposób naturalny niemal baśniowe warunki. Znajdujemy się w domu przysypanym śniegiem, gdzie wieczorową porą z latarenkami w rękach pojawiają się krasnoludki. Słyszymy ich zabawy, radosne bieganie, buszowanie po domu, by w piwnicy odnaleźć starą skrzynię z Maestrem w środku. Oglądamy dziecinny pokój, zabawki, łóżeczka. Radosny nastrój zostaje złamany, na maleństwa czeka Gloria aby skarcić je za nieposłuszeństwo. Kozyra niczym Królewna Śnieżka otoczona sprzyjającymi jej krasnoludkami, Gloria jak zła królowa z bajki przeglądająca się z lubością w przychylnym jej lustereczku i Maestro oczekujący w uśpieniu na kolejną odsłonę przedstawienia – to główni bohaterowie opowieści. Jak zwykle wszystko kończy się koncertem, artystka wykonuje arię Olimpii z „Opowieści Hoffmana”, akompaniuje jej Maestro, a słuchaczami popisu są Gloria i krasnoludki. I tym razem świat rzeczywisty miesza się ze światem fikcji, uwspółcześniona baśń chwilami przeradza się w film kostiumowy. Wątki baśniowe nie stanowią fabuły, film posiada luźną konstrukcję dramaturgiczną z niedomknietą historią. Jest zbiorem obrazów do których chętnie wracamy, bo kojarzą się nam z beztroskim dzieciństwem. Równie dobrze możemy uznać, że wszystko to nam się przyśniło. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom ta bajeczka ma swoje drugie dno.




Robert Maciejuk „Noc amerykańska”. Zachęta Narodowa Galeria Sztuki. Warszawa, Pl. Małachowskiego 3. 18 lutego 2006 - 23 kwietnia 2006.


Na wystawie Roberta Maciejuka w Zachęcie pokazana zostanie seria obrazów, które swym tematem nawiązuje do planu filmowego. Planu bajek telewizyjnych, popularnych dobranocek, opuszczonych tu jednak przez swoich bohaterów. Została tylko scenografia: płotek, szopa, domek, pokryte śniegiem konary drzewa. Te same motywy przetwarzane są przez artystę, jak gdyby za pomocą specjalnych filtrów i soczewek, wielokrotnie. Wielokrotnie powtarzane, tracą barwę, z początku tylko nieznacznie różnią się od siebie, aż wreszcie stają się pointylistycznymi malowidłami lub gruboziarnistymi malarskimi reprodukcjami fotografii ze starych albumów. Niektóre z elementów rozsadzają kadr, jakby powiększane w nieskończoność i przestają przypominać w jakikolwiek sposób sielskie scenografię z bajek. To taka noc amerykańska we współczesnym malarstwie polskim...





Barbara Gębczak-Janas „Będzie gorąco”. BWA Wrocław – Galerie Sztuki Współczesnej. 8 marca – 26 marca 2006.

Malarka Barbara Gębczak –Janas na stronie internetowej, ku mojemu szczeremu zdziwieniu, tak określa genezę powstania swoich obrazów: „Moje prace biorą swój początek w prawdziwym świecie. Inspirują mnie konkretne zdarzenia, sytuacje, które rzeczywiście się wydarzyły i których jestem świadkiem”. Trudno jest mi się zgodzić z takim stwierdzeniem, chociaż chciałbym, żeby to była prawda. Żylibyśmy wtedy w innym, cudownym świecie. Świecie świetlistych kolorów, zatrzymanych w ruchu postaci, w poklatkowym raju, w którym wszystko jest jakby lepsze, a każdy, najdrobniejszy gest ma duże, czasem jednak dość tajemnicze znaczenie. Ale tak nie jest. To co mnie tak naprawdę fascynuje i pociąga w jej pracach to całkowity brak w nich związków ze światem realnym, takim jakim go znamy na co dzień. Są one jakby z innej, lepszej rzeczywistości. Wrażenie tej nierealności potęguje fakt, że malowane są z monitora czy też ze zdjęcia cyfrowego, a nie są obrazem natury obserwowanej bezpośrednio. Przekazują one wiernie chłód tego medium. Wręcz świecą pięknym i magicznym światłem wewnętrznym, takim jakim świeci nasz najbliższy przyjaciel – telewizor.

Mają one w sobie ten romantyzm, pomimo pokazywania całkiem współczesnych treści, jakie miał ekran w dawnym kinie z początków jego rozwoju. Widz czuje się jak w ciasnej, niedogrzanej salce, wypełnionej tłumem ludzi, którzy z rozdziawionymi ustami oglądają piękne panie i panów, w krainach, gdzie rosną palmy i pędzą lśniące samochody. Nawet jeżeli maluje nasze polskie wybrzeże, to jest ono zamknięte w nostalgicznej, wyidealizowanej fotografii, która jest piękniejsza niż ono samo. Obrazy te są dowodem na wyższość marzeń nad szarością codzienności, dowodem, że gdzieś tam daleko współczesny Rudolf Valentino dalej uwodzi współczesną Apolonię Chałupiec. Te obrazy dowodzą po prostu, że jest coś więcej i że warto i że gdy przymkniemy oczy nie zobaczymy jakiegoś strasznego horroru, lecz coś naprawdę chwytającego za serce. (Paweł Jarodzki)



Jarosław Modzelewski „Kwiecień”. Galeria Zderzak. Kraków, ul. Florianska 3. 17 lutego 2006 –13 kwietnia 2006.




Łukasz Skąpski „Maszyny”. Fotografia. Galeria ON (ASP), ul Fredry 7, Poznań. 2 – 10 marca 2006.

Łukasz Skąpski zajmuje się fotografią, malarstwem. tworzy instalacje i filmy. Jego prace charakteryzuje duża rozpiętość stylistyczna. Łączy je olbrzymie zainteresowanie rzeczywistością i jednoczesny dystans w stosunku do niej oraz poczucie humoru, często przemieszane z ironią. Minimalistyczne podejście do medium artysta łączy z uogólnianiem konkretnych zdarzeń, widoków. Łukasz Skąpski jest także członkiem Supergrupy Azorro, znanej w Polsce i zagranicą ze swego często prześmiewczego stosunku do sztuki.

Na wystawie w Galerii ON artysta zaprezentuje cykl najnowszych prac fotograficznych, których tematem będą inwidualistyczne „Maszyny”. Zaczątkiem do powstania idei artystycznej wiodącej do realizacji tego cyklu była obserwacja, którą autor tak opisał: „Maszyna była zrobiona własnoręcznie przez rolnika z motocykla SHL. Wyglądała absurdalnie: kierownica z tyłu motocykla; brak tylnego koła, zamiast którego zamontowany był lemiesz; przeniesienie napędu na przód, na metalowe koło łopatkowe, najwyraźniej wzięte z jakiejś maszyny rolniczej...”





Mirosław Bałka „Obiekty, instalacja”. Galeria ON (ASP), ul Fredry 7, Poznań. 17 – 24 marca 2006.

Ciało, pamięć, przemijanie, tworzenie prywatnej mitologii to najistotniejsze wątki prac Mirosława Bałki, które odnaleźć można już w najwcześniejszych jego realizacjach. Wszystkie zawarte w nich znaki, kody, odniesienia, które tworzą język sztuki Bałki, mają źródła w biografii artysty i tylko poprzez nią stają się w pełni czytelne. Wystawa będzie pierwsza tak znacząca indywidualna prezentacja artysty w Poznaniu. Projekt wystawy zakłada stworzenie ekspozycji specjalnie dostosowanej do specyfiki architektury galerii ON, będzie składał się z kilku rzeźb/obiektów i instalacji, które powstały w ciągu kilku ostatnich miesięcy.



„Arsenał sztuki”. Prace z kolekcji Galerii Arsenał w Białymstoku i Podlaskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Galeria Bielska BWA. Bielsko-Biała, ul. 3 Maja 11. 3 marca – 2 kwietnia 2006.

W wystawie uczestniczą: Paweł Althamer, Azorro, Vesna Bukowec, Oskar Dawicki, Kuba Dąbrowski, Marta Deskur, Izabella Gustowska, Kijewski/Kocur, Robert Kuśmirowski, Dominik Lejman, Leszek Lewandowski, Zbigniew Libera, Wojciech Łazarczyk, Marcin Maciejowski, Robert Maciejuk, Magisters, Agata Michowska, Jarosław Modzelewski, Laura Pawela, Jadwiga Sawicka, Mikołaj Smoczyński, Marek Wasilewski, Julita Wójcik, Artur Żmijewski.

Galeria Bielska BWA prezentuje wybór prac z kolekcji białostockiej Galerii Arsenał, wzbogaconej zakupami dzieł współczesnych polskich artystów dokonanymi przez Podlaskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych w ramach Narodowego Programu Kultury „Znaki czasu”.
Jest to jedna z najciekawszych kolekcji polskiej sztuki współczesnej, reprezentatywna dla dokonań artystów trzech ostatnich dekad. Galeria posiada obecnie zbiory, które mają postać dwóch kolekcji: „Trzy nurty. Realizm – Matafora – Geometria” (prace z lat 1965 – 1985, obejmujące m.in. dzieła Jana Berdyszaka, Edwarda Dwurnika, Henryka Stażewskiego) oraz „Kolekcja II”, w której znajdują się dzieła powstałe w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku (prace m.in. Leona Tarasewicza, Roberta Maciejuka, Zofii Kulik, Grzegorza Klamana, Katarzyny Kozyry). W „Kolekcji II” znajdują się dzieła reprezentujące różne strategie i tendencje obecne w sztuce polskiej lat 90., stanowiące odpowiedź artystów na specyfikę polskiej sytuacji w latach gwałtownych przemian.

Zdaniem krytyka sztuki Marka Wasilewskiego, w kolekcji doskonale uchwycone jest to, co stanowi o oryginalnym charakterze sztuki w Polsce. Jest w niej obecny nurt będący swoistą ironiczną grą, jak w przypadku obrazów Roberta Maciejuka, rzeźb Marka Kijewskiego, fotografii i wideo Józefa Robakowskiego czy młodszej od niego o pokolenie grupy Magisters; jest sztuka krytyczna reprezentowana przez prace Zofii Kulik, Jerzego Truszkowskiego, Katarzyny Kozyry, Doroty Nieznalskiej i Grzegorza Klamana. Nie brak przejawów sztuki analitycznej, dyskutującej z mediami, jakimi się posługuje – są to np. fotografie Antoniego Mikołajczyka, instalacje Hanny Łuczak oraz malarstwo Leona Tarasewicza i Wojciecha Łazarczyka”.

W Bielsku-Białej prezentowany jest wybór z kolekcji dokonany przez Monikę Szewczyk – dyrektorkę Galerii Arsenał i zarazem kuratorkę białostockiego zbioru. Wystawa przedstawia prace malarskie, rzeźbiarskie, wideo, obiekty, instalacje i fotografie. „Tworzenie kolekcji może być namiastką twórczości, ocieramy się o nią dokonując wyboru. W moim wyborze istotna jest fascynacja różnorodnością i barwnością sztuki polskiej ostatnich 15 lat. Na wystawie „Arsenał sztuki” prezentujemy zaledwie fragment połączonych kolekcji Galerii Arsenał i „Znaków czasu” – myślę, że adekwatny do całości. Ma ona charakter zbioru otwartego co szczęśliwie oznacza, że przed nami jeszcze masa pracy” – uważa Monika Szewczyk. Bielska wystawa, prezentująca fragment białostockiej kolekcji – z przeważającą ilością dzieł zakupionych dzięki programowi „Znaki czasu” – jest doskonałą okazją do porównania działalności regionalnych Towarzystw Zachęty Sztuk Pięknych oraz ich preferencji przy zakupach sztuki współczesnej. Do 12 marca br. Galeria Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach prezentuje bowiem śląską kolekcję „Znaki czasu”, którą gromadzi Fundacja dla Śląska.