Wydanie bieżące

15 września 18 (114) / 2008

POLECAMY

A A A
Yoko Ono „Fly”. Obiekty, fotografie, wideo, instalacje. CSW Zamek Ujazdowski oraz przestrzeń publiczna Warszawy. 19.09 – 26.10.2008.

Od ponad pięćdziesięciu lat Yoko Ono jest jedną z czołowych eksperymentalnych i awangardowych artystek – jedną z niewielu kobiet – na międzynarodowej scenie sztuki. W tym czasie była związana z ruchem konceptualnym, performance, Fluxusem i happeningiem, przede wszystkim jednak zawsze była niezależną, pionierską artystką, która kwestionuje koncepcję sztuki i obiektu artystycznego i która znosi tradycyjne podziały pomiędzy dyscyplinami artystycznymi. W swojej praktyce stworzyła odmienny rodzaj relacji z publicznością, zapraszając ją do wzięcia aktywnego udziału w twórczym procesie powstawania dzieła sztuki. W twórczości Yoko Ono spotykają się światy dwóch kultur – Wschodu i Zachodu – które wzajemnie się poszerzają, wzmacniają i pobudzają w ciągłym procesie artystycznej kreacji.

Wystawa "Fly" w założeniu ma zaakcentować kluczowe, decydujące wątki w bogatej i zróżnicowanej karierze artystycznej Yoko Ono. Prezentacja oparta jest na pracach z cyklu Instrukcje, które dotyczą konceptualnych zasad kryjących się za dziełem sztuki, bądź je kwestionują, kwestii partycypacji widzów w jego produkcji i materialnej realizacji, efemeryczności i desakralizacji obiektu sztuki, jednocześnie, posiadając silne odniesienia społeczne i polityczne, wyrażają krytyczną wizję Yoko Ono.



Tomasz Sikora „Przejrzystość rzeczy”. Edycja 7. Urodziny. Edycja 60. fotografia, fotoobiekty. CSW Zamek Ujazdowski. Piwnice Zamku.9.09 – 12.10.2008.

Projekt artystyczny Tomka Sikory Przejrzystość rzeczy miał swoją premierę w CSW Zamek Ujazdowski przed kilku laty. Obecna jego odsłona to jego wzbogacona, siódma prezentacja na 60. urodziny Artysty. W tych liczbach jest zawarta, podobnie jak i w całym przedsięwzięciu, pewna asymetria. Pojawiają się tu przedmioty i fotografie, niekoniecznie w stanie równowagi, połączone przez autora, gdzie siła ich oddziaływania leży zarówno w sferze emocjonalnej, jak i estetycznej. Przedmioty te nie są anonimowe, należą lub należały do konkretnych osób i zostały opatrzone ich komentarzami, podpisami, rysunkami.

Tomek Sikora tworzy zbiór wspomnień i refleksji, których impulsem staje się osobista pamiątka, drobiazg, czy bardzo zwykły przedmiot odgrywający jednak poważną i znaczącą rolę w życiu ofiarodawcy. Zabiegiem dodatkowym jest wpisanie w te przedmioty za pomocą fotografii wizerunku danej osoby, przez co umacnia się związek przedmiotu w relacji uczuciowej i wspomnieniowej.Tak tworzona kolekcja, gdzie osią przewodnią jest udział pośredni wielu osób dla autora ważnych: przyjaciół, członków rodziny, osób spotykanych w trakcie jego licznych podróży po świecie, z której wyłania się obraz prawdziwego życia z jego nieoczekiwanymi i zaskakującymi epizodami ludzkich losów.



„Opowiedziane inaczej”. Tomasz Ciecierski, Jarosław Kozłowski, Zofia Kulik, Zbigniew Libera i Darek Foks, Aleksandra Polisiewicz. CSW Zamek Ujazdowski. 13.09.–25.10.2008.

Projekt Opowiedziane inaczej jest próbą wyłonienia ze współczesnych praktyk artystycznych wątków polemicznych wobec obrazu historii sztuki, jaki znamy z instytucjonalnych dyskursów i przestrzeni. Prezentowani artyści przedstawiają inne wersje historii, inaczej opowiadają o własnych relacjach z przeszłością, czytają też siebie inaczej niż są zazwyczaj czytani. Prezentowane na wystawie prace wydobywają z cienia to, co rozwijało się na marginesach, poza przyswojonym nurtem głównych wydarzeń. Ich narracje często przedkładają indywidualną pamięć i doświadczenie nad kodyfikacyjne zapisy zinstytucjonalizowanej historii sztuki. Pojęcie archiwum wydaje się być centralną kategorią w interpretacjach praktyk ich twórców.

Archiwum KwieKulik Zofii Kulik prywatne przenika się z publicznym, a instytucjonalna historia sztuki okazuje się historią wykluczania. W pracy Ambasadorowie przeszłości - mianując się świadkiem historii, Kulik sięga do własnych doświadczeń i pamięci, nie kryje partykularnych racji i nie rości sobie pretensji do obiektywizmu. Używa archiwum do korygowania historii sztuki, w której nie odnajduje własnego miejsca.

O własnym usytuowaniu w i wobec historii sztuki mówi kolekcja Tomasza Ciecierskiego. Fragment nigdy dotąd nie prezentowanego publicznie chaotyczny zbiór pocztówek i zdjęć, które w przeważającej większości dotyczą tematu sztuki i artystów, gromadzony od przeszło trzydziestu lat, w którym jednak rysują się konsekwentnie rozwijane wątki artystycznych fascynacji.

Pytanie o instytucjonalizacje pamięci narzuca się na marginesie książki pamiętanego jednak inaczej. Przedmiotem literackich i wizualnych dociekań Zbigniewa Libery i Dariusza Foksa Co robi łączniczka, traktującej o pamięci Powstania Warszawskiego, jest sposób kreowania i redystrybucji obrazów pamięci; powtarzające się wizerunki i zdania odsyłają do przypominania i zapominania, do nadmiaru i niedoboru pamięci zbiorowej. Wartopia Aleksandry Polisiewicz to wirtualna rekonstrukcja historii niedokonanej i nierozpoznanej. Wizualizacja projektu totalitarnego miasta, jakim miała być Warszawa według niezrealizowanych planów nazistowskich, sytuowana jest w „obszarze krytycznej sztuki postpamięci i medializacji pamięci” stawia widza w „niepokojąco dwuznacznej sytuacji”.

Z kanonem sztuki konceptualnej polemizuje czołowy twórca tej sztuki, Jarosław Kozłowski. Autor instalacji mnożących wątpliwości wobec autorytetu muzeum z jego dialektyką „reifikacji i reanimacji w swoich ostatnich realizacjach w obszarze podobnej dialektyki umieszcza kwestionowane przez konceptualizm modernistyczne procedery malarskie. W pracy Recycled News (2007), składającej się z setek stron gazet pomalowanych akwarelami, posługuje się formami modernistycznej sztuki w kontekście (i wobec) polityki mediów.



Andrzej Lachowicz „Obserwacje i notacje”. Fotografia, wideo. CSW Zamek Ujazdowski. Galeria 1. 23.09.–9.11.2008.

Andrzej Lachowicz należy do tych artystów, których działalność w znaczącym stopniu wpłynęła na rozwój sztuk wizualnych w naszym kraju. Od końca lat 60. zajmuje się fotografią, grafiką, malarstwem, rysunkiem, tworzy filmy i zapisy wideo. Jest czynnym teoretykiem sztuki, publikuje i ogłasza swoje badania nad językiem wizualnym fotografii, tworzy prace, których celem jest analiza przekazów informacyjnych, rodzaj „perswazji wizualnej” oddziałującej na odbiorcę. Jego sztuka silnie osadzona jest w nurcie fotomedializmu stanowiącego nieodzowny składnik konceptualnych rozważań na tematy sztuki, jakie w tym czasie dominowały na świecie. W 1970 współzałożył galerię PERMAFO działającą we Wrocławiu, w której ważną rolę odgrywali Natalia LL i Zbigniew Dłubak.

Obserwacje i notacje to wystawa o charakterze mini-retrospektywy, która prezentuje najważniejsze nurty z zakresu twórczości Andrzeja Lachowicza, począwszy od słynnego cyklu z 1968 Cień, który artysta kontynuował zarówno w zapisach fotograficznych, jak i filmowych, poprzez fotografie powstałe pod koniec lat 60. w Danii, cykle prac z serii Topologie, Transgresje, a także późniejsze prace z serii Energia Luzu i Energia Upadku.

Większość tych prac cechuje dążenie do nadania im ciągłości i seryjności. Artysta nie chce „zatrzymać” czasu, co przypisuje się z założenia fotografii. Chodzi mu raczej o ukazanie pewnego nieuchwytnego, złożonego, będącego w ciągłym ruchu stanu. Ta permanentność trwania wywodzi się z dążenia do przedstawienia złożonego obrazu rzeczywistości, stąd pozorna powtarzalność gestów, zachowań i wybranych motywów.



Marek Kijewski, retrospektywa, rzeźba, instalacje. CSW Zamek Ujazdowski. 27.09.–2.11.2008.

Marek Kijewski (1955-2007) był wybitnym rzeźbiarzem, którego dzieła przyczyniły się do unowocześnienia języka polskiej rzeźby współczesnej. Kijewski ukończył w 1985 warszawską ASP, w której studiował pod kierunkiem prof. Jerzego Jarnuszkiewicza. W latach 1985-87 współtworzył z Mirosławem Bałką i Mirosławem Filonikiem legendarną grupę artystyczną Świadomość Neue Bieriemiennost. Od 1996 współpracował przy realizacji prac ze swoją partnerką życiową Małgorzatą Malinowską „Kocur”.

Ekspresyjna i figuratywna twórczość Marka Kijewskiego ewoluowała stopniowo w stronę kontemplacyjności, mistycznych dociekań i abstrakcji. Artysta stopniowo pozbawiał swoje rzeźby wymiaru fizycznego, realizując prace z wykorzystaniem światła (jarzeniówki, neony) i wprowadzał do rzeźb kolor wraz z symboliką zaczerpniętą z pism prawosławnego teologa Pawła Florenskiego. W latach 90. tematem przewodnim prac Kijewskiego stała się kultura masowa; używał szlachetnych materiałów, takich jak złoto płatkowe, brąz, środki halucynogenne, szlachetne kamienie, a formalnie nawiązywał do klasycznych form rzeźbiarskich, jak totem, obelisk, posąg, popiersie, pomnik konny. Zaskakujące połączenia różnorodnych materiałów, form oraz wątków i tradycji z kultury wysokiej i niskiej tworzą niezwykle oryginalny, wysoce subiektywny, a zarazem powszechny słownik znaczeń składających się na pełną sprzeczności duchowość ponowoczesnej epoki.


„Duch Luca Tuymansa”. Ziemowit Kmieć, Paweł Książek, Grzegorz Sztwiertnia, Andrzej Wróblewski. Galeria Zderzak. Kraków, ul. Florianska 3, 25.08.– 23.09.2008.



Koji Kamoji „Obrazy Pruszkowskie”. Galeria Foksal. Warszawa, ul. Foksal ¼. 27.08–26.09.2008.

Na wystawie Koji Kamoji zaprezentuje grupę obrazów powstałych w latach 60. kiedy to razem z rodziną mieszkał w Pruszkowie. Jak sam wspomina, borykał się wówczas z wieloma przeciwnościami losu zarówno jako ojciec i mąż lecz również, i być może przede wszystkim, jako artysta. W szarej, pruszkowskiej codzienności powstały prace takie jak „Tęcza” (1965) czy cykl „Na ścianę świątyni” (1964/1965).

W realizacji tych abstrakcyjnych prac Kamoji posłużył się skrótem, syntezą. Co charakterystyczne dla jego twórczości, użył tu naturalnych materiałów takich jak: drewno, lniane płótno, metal, kamień. Cechuje je oszczędna kolorystyka, wyrafinowana prostota i wzajemne przenikanie estetyki kultur Zachodu, w której żyje i Wschodu, z której się wywodzi.

Również w sensie metafizycznym, duchowym prace te są syntezą tego czym jest natura, delikatnością, ulotnością i zarazem ogromną siłą. Są syntezą całego procesu kreatywnego artysty, pracy fizycznej i mentalnej. Są syntezą idei twórczej jaka nim kieruje, idei uwidocznienia tego co niewidoczne. Kamoji napisał kiedyś, iż dla niego zarówno w sztuce jak i w życiu, bardzo ważne jest odczuwanie powietrza i przestrzeni. Jego „obrazy drążone” są urzeczywistnieniem harmonii między tymi dwoma dwa elementami.



Shinji Ogawa „Realizm perwersyjny”.Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. Kraków pl. Szczepański 3 a. 27.09– 23.11.2008.

Japoński artysta Shinji Ogawa w swojej sztuce kreuje światy, w których możliwa jest Ostatnia Wieczerza bez Chrystusa, Zwiastowanie bez Archanioła, a w Pizie stoją obok siebie dwie krzywe wieże. Pierwszy w Europie indywidualny przegląd jego twórczości zostanie zaprezentowany w Bunkrze Sztuki na wystawie „Realizm perwersyjny”, na którą składają się obrazy olejne, rysunki, instalacja i filmy.

Punktem wyjścia dla prac Ogawy są kanoniczne dzieła malarstwa europejskiego, stare pocztówki, fotografie, japońskie drzeworyty. Artysta dokonuje zmian w rozpoznawalnych wizerunkach poprzez usunięcie, dodanie i/albo zastąpienie przedstawionych postaci czy elementów kompozycji.

Na pierwszy rzut oka reprodukcje prac japońskiego artysty mogą sprawiać wrażenie komputerowo przetworzonych obrazów. Tymczasem mamy do czynienia z misternie wykonanym rękodziełem. Siła sztuki Ogawy tkwi w niebywałej biegłości technicznej. Jego rysunki są wykonane z precyzją bliską fotografii; jego obrazy – doskonałe odwzorowania starych dzieł, oddające wiernie każdy szczegół i gamę kolorystyczną oryginału – sprawiają wrażenie powstałych przed wiekami. Doskonały warsztat Ogawy czyni jego sztukę niezwykle atrakcyjną wizualnie. Jednak celem japońskiego artysty nie jest oszołomienie widza rzemieślniczą zręcznością. Jego technika umożliwia mu swobodne manipulowanie przy ikonicznych przedstawieniach, a rezultaty jego pracy spychają odbiorcę z wydeptanej ścieżki interpretacyjnych schematów. Zestawienie świata wykreowanego przez Ogawę z obrazami zakotwiczonymi w zbiorowej pamięci wywołują uczucie braku, niejasne przeświadczenie, że został zburzony jakiś odwieczny porządek. Artysta pokazuje, że nie ma jednej rzeczywistości; że to, co postrzegamy, może być czymś w rodzaju zjawiska optycznej mory – obrazem ulegającym ciągłym zniekształceniom w zależności od świadomości indywidualnego odbiorcy.



Lidia Krawczyk, Wojtek Kubiak „Becoming”. Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. Kraków pl. Szczepański 3 a, 27.09–26.11.2008.

Lidia Krawczyk i Wojtek Kubiak w najnowszych pracach poruszają zagadnienie tożsamościowej przestrzeni zawartej pomiędzy tym, co kobiece, a tym, co męskie. Od 2005 roku pracują nad cyklem „Genderqueer”, który jest próbą zobrazowania pojęć i sytuacji wymykających się obowiązującym kulturowo definicjom płci i seksualności. Wystawa „Becoming” w Bunkrze Sztuki to pierwsza tak obszerna prezentacja tego cyklu, a także pierwsza tak duża prezentacja prac (malarstwo, fotografie, filmy i rzeźby) tych artystów.

Trzonem wystawy jest seria wielkoformatowych malarskich portretów osób “przebranych za płeć”. Oczywiste przerysowania za pomocą rekwizytów takich jak peruki, sztuczne wąsy czy makijaż zestawione są z wizerunkami ludzi, których tożsamość płciowa jest trudna do odgadnięcia, a zaniepokojony widz wpada w pułapkę własnych kategoryzacji. Hiperrealistyczna stylistyka obrazów i ich format – przywołujące monumentalne portrety Chucka Close’a – potęgują uczucie zagubienia towarzyszące zetknięciu się ze światem, w którym nie funkcjonują odruchowo kulturowe pojęcia takie jak: on/ona, mężczyzna/kobieta.

Obok malarskiej zostanie zaprezentowana także fotograficzna seria portretów. Każda sesja zdjęciowa była w trakcie swojej realizacji dokumentowana kamerą cyfrową. Ta dokumentacja posłużyła z kolei do wykreowania filmów DVD, w których fragmenty wizerunków portretowanych ludzi tworzą – jak w kalejdoskopie – ruchomą mozaikę. Akcentem wieńczącym ekspozycję są przewrotne rzeźbiarskie autoportrety Lidii Krawczyk i Wojtka Kubiaka.



Justyna Köke „Sekrety rodzinne”. Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. Kraków, pl. Szczepański 3 a. 27.09.–2.11.2008.

Sztuka Justyny Köke to rodzinne opowieści grozy. Artystka wyciąga na światło dzienne drzemiące w głębokich pokładach podświadomości frustracje i lęki dotyczące relacji z najbliższymi i oswaja je przy pomocy groteskowej formy. Jej najnowsze prace – fotografie, obiekty, wideo – będzie można oglądać w Bunkrze Sztuki od 26 września.
Od początku swojej działalności artystycznej Justyna Köke drąży tematykę toksycznych stosunków rodzinnych. W karykaturalny sposób obrazuje fobie dotyczące macierzyństwa, własnej seksualności, familijnych zależności i uwikłań. Artystka w swoich pracach w ekspresyjny sposób ilustruje patologie dysfunkcyjnej rodziny poprzez odwołania do cielesności i seksualności. Przewrotnie estetyzuje to, co wzbudza wstręt czy zażenowanie. Intymne części ciała i jego wydzieliny przedstawia w formie perfekcyjnie odszytych artystycznych obiektów. Używa miękkich materiałów, jaskrawych kolorów, ironicznie wyolbrzymiając i deformując przedmioty swoich obsesji.