Wydanie bieżące

15 września 18 (114) / 2008

Marcin Wieczorek,

WIERSZE

A A A
Nieposłuszeństwo o.

nawet w centrum manifestacji
przeciw uprzedzeniom rasowym
czułem się bardzo samotny.

nawet w wielkim marszu
solidarności kobiet,
kiedy było zimno i miło,
czułem się samotny.

nawet gdy popierałem walkę o drzewa w dolinie
i zupełnie niepotrzebnie bredziłem do tvnu
coś o społeczeństwie obywatelskim,
czułem się bardzo samotny...

nawet w tłumie świętującym wolność,
czułem się samotny.

i w gadce-szmatce z przyjaciele,
w ciele najpiękniejszej z dziewczyn,
której ramiona drżały, gdy w nią wchodziłem
(toń jeziora o świcie), czułem się samotny.

i nikt nie kładł mi ręki na ramieniu.
żaden szmer powietrza, obyło się
bez błysku, blasku, nic się nie wydarzyło.

(oto mój mały dowód na naszą skończoność).



Elfride Jelinek

Komu wyda się oczywisty, ten świat, ta rozpacz, to brzmienie,
może przestać się dziwić. Mój język wymyka się z domu o zmierzchu
i wędruje w ciemnościach. Szuka miejsc dzikich i uparcie milczących,
choć nade mną czai się śmiech nad niemożliwym do istnienia sensem.
Kto jest wystawiony na pogardę - wędruje. Musi porzucić dom.
I znaleźć miejsce swoje, i oswoić je, i zmusić do rozmowy.







* * *
rozwijam trudną sztukę dożywania
dni bladych jak wyblakłe zdjęcia,
w podwórku trawa pożółkła,
żywy pył wciska się w oczy -
także dzieciom, które z radosnym wyciem
terroryzują ptaki, drzewa
i asfalt po równo.



Świat pełen cudowności
O kocham cię, Virgi Kujkineen,
Fińska biegaczko śniegowa,
Twoje imię, nazwisko, urzekły mnie.
Nie mogę bez ciebie żyć.

Jestem gotów przenieść się do Helsinek!

Przeniosę się do Helsinek,
Zacznę nowy los.
Będę wreszcie szczęśliwy,
Patrząc przez okno
na twoje ślady w śniegu.