Wydanie bieżące

15 października 20 (116) / 2008

Andrzej Ciszewski,

DURIS IN PARIS

A A A
Pierre (Romain Duris) był świetnie zapowiadającym się tancerzem rewiowym. Niestety, jego ambitne plany definitywnie pokrzyżowała poważna choroba. Zdruzgotany artysta czeka na przeszczep serca, choć lekarze nie ukrywają, że jego szanse wynoszą niewiele ponad czterdzieści procent. Tragiczna sytuacja pozwala mu spojrzeć na otaczający go świat oraz na ludzi, których zna, pod zupełnie innym kątem. Niedające się odpędzić widmo przedwczesnej śmierci sprawia, że Pierre jest pełen niepokoju, desperackiej nadziei oraz niepewności jutra, choć jednocześnie stara się doceniać każdy szczęśliwie zakończony dzień.

Chorym tancerzem opiekuje się jego siostra Elise (Juliette Binoche), która wprowadza się do jego mieszkania wraz z trójką swoich dzieci. Pracująca na co dzień w opiece społecznej bohaterka jest dojrzałą kobietą, której nad wyraz rozwinięty instynkt macierzyński oraz permanentne poczucie obowiązku, przemieszane z wyrzutami sumienia, skutecznie uniemożliwiają osiągnięcie uczuciowego spełnienia. Jedynym ratunkiem dla Elise przed pogrążeniem się w miałkiej egzystencji wydaje się Jean (Albert Dupentel) – sprzedawca warzyw, poeta i podróżnik, którego życie zdecydowanie nie oszczędza. Mężczyzna cierpi bowiem z powodu nie do końca wygasłego uczucia do żony, z którą pozostaje w separacji.

Niechętnie opuszczając przestrzeń swojego apartamentu, Pierre większość czasu spędza na balkonie, skąd obserwuje wędrujących swoimi utartymi ścieżkami mieszkańców Paryża. Wśród nich znajduje się Roland Verneuil (Fabrice Luchini), profesor historii na Sorbonie, znawca dziejów stolicy Francji, który aktualnie przechodzi kryzys wieku średniego. Na domiar złego zakochuje się we własnej studentce (Melanie Laurent). Brat Rolanda, Phillipe (Francois Cluzet) jest architektem, oczekującym właśnie narodzin swojego pierwszego dziecka. Phillipe to niezwykle troskliwy oraz kochający mąż, w dodatku bardzo silnie zżyty ze swoim bratem, który zarzuca mu „mieszczańską normalność”. Gorzkie słowa ze strony Rolanda sprawią, że na sielskim życiu Phillipa zaczną pojawiać się rysy…

Najnowsza propozycja Cédrica Klapischa, „Niebo nad Paryżem”, to wielowątkowa opowieść, w której przecinające się ludzkie losy tworzą barwny portret stolicy Francji, pokazany jednak bez baśniowych upiększeń znanych z „Amelii” Jean-Pierre’a Jeuneta (2001). Przewodnikiem po Paryżu staje się dla widza Roland Verneuil, którego erudycyjne opowieści przywołują zamierzchłe oblicze miasta, konfrontując je z zastaną rzeczywistością. Ale film Klapischa nie jest bynajmniej paryską panoramą oglądaną z perspektywy dryfującego po niebie czerwonego balonika (nawiązując do dzieła Alberta Lamorisse’a z 1956 roku). To uniwersalna przypowieść o ciągłym poszukiwaniu, o braku spełnienia, które towarzyszy nam na każdym kroku. Według Klapischa niezbędne jest odrzucenie balastu przyzwyczajeń oraz płonnych oczekiwań. Życie należy brać z całym dobrodziejstwem inwentarza: z narodzinami, romansami, przyjaźnią, miłością i śmiercią. Reżyser rozwija pewne wątki, by nieoczekiwanie je urwać. Nie dowiemy się, jaki finał znalazły perypetie wielu z bohaterów – podobnie jak nie wiemy, dokąd może trafić szybujący balonik, niknący z każdą chwilą na bezkresie nieba.

Cédric Klapisch znany jest polskiemu widzowi jako autor dwóch części głośnego „Smaku życia” (2002 oraz 2005 rok). Uhonorowana nagrodą publiczności na Festiwalu w Karlowych Warach komedia to opowieść o dwudziestoparoletnim Xavierze (Romain Duris), wychowanym przez nadopiekuńczą matkę, piastującym nudne stanowisko urzędnicze. Aby otrzymać pracę w Ministerstwie Finansów, Xavier decyduje się na roczny wyjazd i studia (w ramach programu Socrates/Erasmus) w Hiszpanii. Osiedla się w Barcelonie, gdzie w wynajętym mieszkaniu poznaje grupę młodych ludzi, z którymi będzie zgłębiać kolejne smaki życia. Romain Duris (etatowy aktor Klapischa) wielokrotnie podkreślał, iż kreowana przez niego w „Niebie nad Paryżem” postać Pierre’a diametralnie różni się od sylwetki Xaviera. Pierre to osoba twardo stąpająca po ziemi, która nie wie, jak długo jeszcze na niej pozostanie. Przygotowując się do tej roli, Duris – zgodnie z wytycznymi reżysera – czerpał inspirację z takich filmów jak „Piętno śmierci” Akiry Kurosawy (1952), w którym urzędnik służby cywilnej Kanji Watanabe (Takashi Shimura) dowiaduje się, że jest śmiertelnie chory na raka, oraz „Moje życie beze mnie” Isabel Coixet (2003) – przejmującej historii o młodej kobiecie, której życie kończy się przedwcześnie. Duris wykorzystał także aktorskie doświadczenie Daniela Day-Lewisa, odtwarzającego podobną rolę w filmie „Ballada o Jacku i Rose” Rebekki Miller (2005). Lekcja przyniosła bardzo dobre rezultaty. Pierre Durisa emanuje wewnętrzną siłą, wiedząc równocześnie, że jego dni są policzone. Ale – paradoksalnie – jego życie właśnie wtedy nabiera rozpędu.

„Niebo nad Paryżem” to ciepły, refleksyjny, chwilami gorzki obraz, przez który przebija prawda o tym, że umiejętność pogodzenia się z tym, co niesie los, nie jest tożsama z egzystencjalną biernością. Wychodząc życiu naprzeciw, warto pamiętać, że ma ono dziwną tendencję do pisania zaskakujących scenariuszy. A my – niczym aktorzy znający swoje role raczej połowicznie – próbujmy je grać najlepiej jak potrafimy.
„Niebo nad Paryżem” („Paris”). Scen. i reż.: Cédric Klapisch. Obsada: Juliette Binoche, Romain Duris, Albert Dupentel, Francois Cluzet, Fabrice Luchini. Gatunek: komediodramat. Francja 2008, 130 min.