Wydanie bieżące

15 października 20 (116) / 2008

Zuzanna Sokołowska,

ALCHEMIA WEDŁUG REBECCI HORN

A A A
Symbol stanowi bezwładną materię, która zdolna jest oddziaływać na ludzi i zdarzenia, gdyż z samej definicji symbol stanowi coś, co „zastępuje” lub oznacza coś ontologicznie „innego”. Alchemia jako ezoteryczny odłam filozofii, w swojej praktyce wykorzystywała symbole mitologiczne i religijne jako narzędzie do zrozumienia rzeczywistości. Alchemia na przełomie wieków poddana została różnorakiej stereotypizacji, a ludzi, którzy zajmowali się nią określano mianem oszustów i wykolejeńców. Do dziś dziedzina ta budzi żywe emocje i skłania do alternatywnego myślenia na temat otaczających nas zjawisk jako całości. Być może miało to związek z poszukiwaniem odnowy duchowej, która stanowi człon alchemii.

Rebecca Horn, zaliczana do grona najwybitniejszych współczesnych artystek niemieckich, w swojej twórczości dąży do wyrażenia „innego” za pomocą alchemicznej filozofii, będącej elementem aposteriorycznej odnowy duchowej, nierozerwalnie związanej z naturą, która wpływa na człowieka w dwojaki sposób. Natura, jako element otaczający rzeczywistość, jawi się jako filozoficzne ordo czyli porządek, który zostaje zakłócony przez ingerencję istoty ludzkiej. W efekcie powstaje chaos, który jest immanentnym warunkiem tworzenia. Jednakże, jak mawiał Milton J. Tornamira, trzeba zachować umiar, bowiem chaos stanowi jednocześnie zagrożenie – może doprowadzić do rozpadu kompozycji i rozmycia sensu. Sztuka powinna składać się z antidotów i środków, aplikowanych w odpowiednich dawkach, gdyż stanowi swoisty element odnowy duchowej.

Sztuka Rebecci Horn znajduje się pod wyraźnym wpływem Josepha Beyusa. Głównym założeniem twórczym tego artysty było przywrócenie jedności natury i ducha, które w kontekście sztuki nabiera nieoczekiwanych, metaforycznych znaczeń, między innymi postrzegania sztuki jako pewnego rodzaju przekaźnika energii. Grupa Fluxus, która miała ogromny wpływ na dążenia artystyczne Beyusa, wprowadziła znany z performance’ów rodzaj obecności artysty jako dzieła sztuki, umożliwiając jego zdefiniowanie poprzez bezpośredniość kondycji psychofizycznej. Podobny element wykorzystała w swojej twórczości Horn, która podejmowała eksperymenty body–artu, a w performensach wykorzystała symboliczne rekwizyty: maski, wachlarze i pióra. W znaczeniu alchemicznym pióra są atrybutem egipskiej bogini Malt, która była uosobieniem prawdy, sprawiedliwości i moralności. Symbol wachlarza łączony jest z hinduskim bogiem ognia, Agnim, i oznacza opiekę nad duszami śmiertelników. Wachlarz miał płoszyć złe moce, odpędzać nieszczęścia i choroby. Maski mają prahistoryczne pochodzenie, używane były jako rekwizyt w rytuałach ludów pierwotnych, którzy uważali, że ten, kto je nosi, zyskuje nową tożsamość. Masek używano także w starożytnej Grecji podczas religijnych przedstawień w czasie Dionizji. Były one atrybutem muz komedii i tragedii, Talii i Melpomeny. W renesansowej Wenecji element ten był popularny na balach maskowych, skłaniając tym samym uczestników do uwalniania się od społecznych więzów. Dlatego w sztuce maska symbolizuje Wenus, czyli podstęp, występek, a także personifikuje noc.

Twórczość Rebecci Horn jest ściśle związana z elementem spójności w logice. Każda nowa praca wydaje się nawiązywać do poprzedniej. Mobilna instalacja „Huśtawka motyli” (1991), której celem było ukazanie identyczności człowieka z naturą, jest symbolicznym odniesieniem do natury, aktywizującą przestrzeń. Motyl, przechodzący metamorfozę od stadium larwy, poprzez poczwarkę do dorosłego osobnika, może tutaj symbolizować odrodzenie lub zmartwychwstanie, bądź potwierdzać ulotność ludzkiego życia. Wcześniejsza praca Horn, „Koło z białych piór” (1984), przypomina starożytny symbol słońca lub czakrę. Alchemia w swojej symbolice często odwołuje do dalekowschodnich tradycji. W Indiach koło (czyli czakra) było pierwotnie symbolem zależnego od słońca upływu roku. Szprychy zależnie od liczby, oznaczały pory roku, miesiące lub dni. W ruch wprawiał je Wisznu, którego określano mianem „tego, który obraca koło”. Zanim zaczęto przedstawiać Buddę w postaci człowieka, reprezentowało go właśnie koło. Element ten ściśle łączy się z lotosem, ponieważ obydwa są symbolami solarnymi. Koło jest jednym z symboli na stopie Buddy. Czasem widnieje ono na otwartej dłoni jego wzniesionej ręki. Koło Życia (Bhawa – Czakra) przedstawia odmienny aspekt nauki buddyjskiej. Symbolizuje niekończący się cykl ponownych narodzin, który nęka ludzi i od którego jedyną ucieczką jest oświecenie. Ciało w twórczości niemieckiej artystki przybiera formę androgeniczną, ściśle związaną ze zmiennością płci, jak również seksualności. Cielesność zostaje przyrównana do maszyny. W pracy „Hybrid” (1987), nawiązującej swoim tytułem do hermafrodytycznego Merkuriusza, dwa lejki wypełnione są siarką i węglem. W alchemii te dwie przeciwstawne substancje są związane z siłami natury: kobietą i mężczyzną, ogniem i wodą, ziemią i powietrzem. Siarka, jako element podstawowy, niszczy lub uaktywnia rtęć, węgiel zawiera ukrytą energię materialną i duchową. Maszyna jako ciało ma głęboki wymiar sensualnego aktu jako siły energetycznej, duchowej i psychicznej. Inna praca Horn, „Kuss der Nashoermer” (1989) przedstawia dwa umieszczone naprzeciw siebie stalowe ramiona, które podłączone do silnika, mają zdolność łączenia i rozdzielania się. W momencie złączenia, w ramionach przepływa napięcie i tworzy się krąg – element doskonały. Harmonia ta symbolizuje stan całkowitego scalenia, jak w idei platońskich połówek, z taką różnicą, że artystka przeczuwa zbliżający się rozdział. Żadne z tych momentów nie ma prawa trwać wiecznie. W momencie rozdzielenia, elementy zaczynają za sobą „tęsknić” i pożądają złączenia, które doprowadza je do rozpadu. Rozpad w alchemii symbolizuje Eros i Tanatos, oznaczający powstawanie nowego życia.

W performansach i instalacjach artystki, w które zaangażowane jest ludzkie ciało, pojawia się potrzeba kontaktu psychicznego i fizycznego. Ciała–maszyny są aktywne, prowadzą ze sobą dialog, próbują się dotykać, całować. Niesprawne fizycznie powodują niepokój. Rebecca Horn uważała, że niepełnosprawna cielesność uniemożliwia właściwy kontakt z człowiekiem, stanowi barierę, jest źródłem cierpień i alienacji. Maszyna może przejąć kontrolę nad ludzkim ciałem, kiedy nie jest ono zdolne do samodzielnego funkcjonowania. Skazane jest tym samym na działanie mechanizmu, staje się ucieleśnioną maszyną. Człowiek – maszyna współistnieje z przeciwstawnym pojęciem duszy. To dusza jest motorem, który napędza ruch i ludzkie reakcje. Jest wynikiem pożądań, dzięki którym żyjemy, poruszamy się.

Najważniejszym elementem w twórczości Rebecci Horn stała się komunikacja międzyludzka i samo ciało jako przekaźnik emocji. Chęć nawiązywania bezpośredniego kontaktu z widzem, próba czynnego zaangażowania go w odbiór sztuki oznacza odnowę zarówno fizyczną, jak i psychiczną. Stanowi element samopoznania, który ma wpływ na konstruowanie i rozumienie rzeczywistości.