ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 marca 6 (54) / 2006

POLECAMY

A A A
Tomasz Białkowski „Pogrzeby”. Stowarzyszenie Artystyczno-Kulturalne „Portret”. Olsztyn, 2006.

Maria zatrzymała samochód.
– Wysiadaj! – powiedziała. – Już! Wynoś się!
Zabrałem worek i w zupełnym zaskoczeniu opuściłem auto.
– Ty cholerny popaprańcu! – wrzasnęła przez uchyloną szybę. – Co ty sobie myślisz w tym zakutym łbie?! Gdzie ty żyjesz?! W jakim świecie?! Wołodyjowski z mechaniczną szabelką! Jesteś takim samym gnojem jak mój mąż! Obaj kochacie pogrzeby! Jesteście chorzy, widząc czyjś uśmiech! Karmicie się cierpieniem! Obudźcie się! Słyszysz? Ktoś żył i umarł. To wszystko. Nie można budować życia wokół przeszłości. To co było jest ważne, ale najważniejsze jest dzisiaj. Cholerni idioci! Wiesz co jest najgorsze? No, wiesz?! Myślałam, że to wszystko już się skończyło, że możemy żyć normalnie, bo nie ma już tych, co cierpią, bo oni nie cierpią, oni żyją! Widzisz, jak my żyjemy? Mamy wszystko, rozumiesz? I tego trzeba się trzymać. Jest nam dobrze. Ale okazuje się, że nie, temat wraca, przez takich jak ty, popaprańców!!! Czego ty chcesz? Martyrologii, tak?! Chcesz cierpienia? Nowy rodzaju robaka! Tak? Wtedy jest dobrze?!



„Pogrzeby” to historia mitu rozpisana na nowo. Przestrzeń publiczna wkracza w prywatną, w sposób życzeniowy próbuje ją zdominować. Polska martyrologia usiłuje grać pierwsze skrzypce. Mit mężczyzny zostaje jednak zdegradowany za sprawą kobiety. Strażniczka domowego ogniska zamienia się w strażniczkę rodzinnej pamięci. Gdy decyduje się opowiedzieć swoją historię, gdy przerywa milczenie, bohater musi zdefiniować swój świat na nowo. Kobiecy głos zyskuje zatem wymiar niszczycielski, ale też – co ważniejsze – stawia mocniejsze fundamenty dla nowej opowieści. Kobieta jest w „Pogrzebach” podstawowym punktem odniesienia. Dzięki niej bohater przestaje być idolem, Polska wielką sprawą, a historia zapisem prawdy. Najważniejsze jednak jest zakończenie, gdzie wszystko okazuje się zupełnie inne niż cały czas myśleliśmy. (Od Wydawcy)

”W tej opowieści odważni, szlachetni, mądrzy Polacy skaczą po drzewach, a przyziemne Polki pilnują, by z tych drzew zbyt często nie spadali.” (Tomasz Białkowski)

„Tomasz Białkowski nie ułatwia sobie życia. Porusza tematy pomijane. W „Pogrzebach” stworzył bohatera przekornego. To polski idealista, który docieka dlaczego narodowe mity tracą blask i stają się narzędziem manipulacji we współczesnym świecie. Dlaczego życie ogranicza się do półprawd, gdzie zmyślenie ma siłę zarówno tworzącą, jak i niszczącą – zależy, z której strony wiatr zawieje. Czy pamięć musi być traktowana jak igraszka, którą żongluje kłamca w cyrku pobieżnej i na szybko skleconej informacji, niesprawdzonych oskarżeń, piany z pyska? Przecież nie musimy rezygnować z romantycznej wiary we wspomnienia, które budują naszą tożsamość narodową. Nie musimy rezygnować z rodzinnych legend, jeśli dają nam siłę w życiu. To książka dla dorosłych. Rozpisana na dialogi, próbuje wciągnąć czytelnika w rozmowę. Jestem przekonany, że z Białkowskim taką rozmowę warto podjąć. (Daniel Odija)



Tomasz Białkowski – ur. 1969 r., prozaik, debiutował w 2002 roku zbiorem opowiadań „Leze”, w roku następnym opublikował sztukę „Drzewo” („FA-art.” 2003, nr 1-2). W 2005 roku wydał minipowieść „Dłużyzny”, której fragmenty znalazły się w antologii prozy polskiej niemieckiego „die horen”. Mieszka w Olsztynie.



Patronat medialny: „artPAPIER”, „Feminoteka”, „Gazeta Olsztyńska”