ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

15 marca 6 (54) / 2006

PIĘKNI DWUDZIESTOLETNI

A A A
„Farba z nosa”. Galeria Kuluary. Centrum Sztuki Studio. Pałac Kultury i Nauki. Warszawa, pl. Defilad 1. 7 – 26 marca 2006 (wtorek – piątek 12.00 – 17.00, sobota – niedziela 14.00 –17.30)

W wystawie biorą udział: Michał Frydrych, Dorota Kozieradzka, Aleksander Ryszka, Michał Szuszkiewicz

Wystawa zatytułowana „Farba z nosa” to prezentacja prac malarskich czwórki studentów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Młodzi artyści zmierzyli się z tematem „sztuka wobec przemocy”. Zagadnienie trudne, szczególnie ze względu na jego popularność we współczesnej kulturze. Coraz trudniej jest mówić dzisiaj o jakiejkolwiek formie przemocy, unikając banału. Codziennie epatowani jesteśmy nie tylko nią samą, lecz również niezliczoną ilością kampanii przeciw niej. Paradoksalnie wielość tego typu działań („bo zupa była za słona”) przyzwyczaja nas do myśli, iż tak już ten świat jest stworzony. Hasło „sztuka wobec przemocy” nie aspiruje jednak do stworzenia kolejnego protestu społecznego przeciw agresji, dyskryminacji, nietolerancji czy nienawiści. Młodych artystów interesuje głównie rola sztuki i poszukiwanie jej znaczenia we współczesnym świecie, w dużej mierze opartym na sile. „Farba z nosa” to swoista refleksja na temat sposobu, w jaki sztuka może odnosić się do wszelkiego rodzaju przemocy. Nie tylko tej o charakterze zwykłej, brutalnej agresji, ale również wszelkich przejawów stosowania działań siłowych, także tych, które bardzo silnie zakorzenione są w naszej kulturze.


Przemoc w pracach Michała Frydrycha to przede wszystkim wojna. Wnętrze kokpitu myśliwca, uchwycone spojrzenie pilota, scena walki przefiltrowana przez obiektyw kamery noktowizyjnej… Wszystkie te elementy składają się na całościowy obraz współczesnej wojny, tak dobrze nam znany (głównie dzięki mediom), a jednocześnie obcy i daleki. Niemal abstrakcyjna forma większości obrazów powstająca w procesie przetworzenia archiwalnych zdjęć bojowych, pozwala widzowi obracać się w świecie niedomówień i podążać za śladami rzeczywistości, które pozostawił sam autor. Prace Frydrycha to sceny „batalistyczne” całkowicie odarte z patosu, w których nie ma miejsca na bohaterstwo walczących. W zamian za to otrzymujemy wizję współczesnej wojny, w której rola człowieka ogranicza się do sterowania elektronicznymi, śmiercionośnymi urządzeniami.

Michał Szuszkiewicz, podobnie jak Frydrych, identyfikuje zagadnienie przemocy z tematyką wojenną. Jednak nie z pozycji reportera. Zdecydowanie określa się jako artysta, którego możliwość reakcji wobec wojny ogranicza się jedynie do realizacji pomnika dedykowanego poległym żołnierzom. Wykorzystanie żydowskich, arabskich napisów i symboli wskazuje na podjęcie problematyki współczesnych konfliktów zbrojnych. Wzniosły charakter części centralnej prezentowanego tryptyku, Szuszkiewicz konfrontuje jednak z wizerunkami „typowych” bohaterów wojennych, które skutecznie i dobitnie „odbrązowiły” formę samego pomnika.

Czy Dorota Kozieradzka niszczy swoje obrazy? To pytanie, które samoczynnie nasuwa się po pierwszym kontakcie z pracami artystki. Starannie przygotowane, temperowe tło imitujące powierzchnię ścian budynków stało się podłożem dla napisów wykonanych sprayem, których stylistyka nieodzownie przywodzi na myśl prymitywne, nieestetyczne rysunki i napisy szpecące ulice miast, stanowiące niewątpliwy akt wandalizmu. Prace malarskie stają się „kalką” szarej codzienności miejskiej, w której „przemoc” dokonywana na rzeźbach czy obiektach architektonicznych jest zjawiskiem całkowicie powszechnym. „Polska dla Polaków” to zdecydowanie najmocniejsze z haseł na obrazach/murach Kozieradzkiej. Można pokusić się o stwierdzenie, że artystka z jednej strony dotyka problemu „gwałtu” na samej sztuce, z drugiej koncentruje się na zagadnieniu zwykłej, brutalnej agresji czy nietolerancji, wyrażanych za pomocą ostrzegawczych napisów.

W kontekście pozostałych prac, obrazy Olka Ryszki są zdecydowanie najbardziej odległą parafrazą zagadnienia sztuki wobec przemocy. Artysta wysyła nas w „daleką podróż”, podczas której niespodziewanie zauważamy, że temat bezprawia, nienawiści i agresji czeka na nas w zasadzie na każdej „stacji”. Niepokojące spostrzeżenia zmuszają do refleksji nad obecnością przemocy w najbardziej codziennych sferach naszej egzystencji.




Wojtek Kubiak i Lidia Krawczyk „Pasywne. Więzy rodzinne” - malarstwo, video. Galeria Nova. Kraków, ul. Józefa 22, wejscie od ul. Nowej. 17 marca – 25 kwietnia 2006.





Marta Korzekwa „Tanatos”. Galeria Rotunda, Bytom. 10 marca – 9 kwietnia 2006.

Prezentowana w bytomskiej Rotundzie wystawa prac młodej autorki – Marty Korzekwy – składa się jednocześnie na jej indywidualny debiut wystawienniczy. Wcześniej artystka pokazywała swoje prace w ramach szerszych przeglądów, organizowanych w ramach katowickiej ASP. Bytomska ekspozycja ujawnia wielką biegłość warsztatową autorki, która para się jedną z trudniejszych dyscyplin artystycznych – grafiką warsztatową – a zarazem prezentuje inny niż tradycyjny sposób myślenia o tym medium. Pokazywane prace mają bowiem charakter dużych obiektów, które generują swoje symboliczne i estetyczne znaczenia zarówno jako poszczególne artefakty, jak również poprzez swe oddziaływanie przestrzenne. Marta Korzekwa tworzy z nich swoiste konstelacje, które – nieoczekiwanie – wpisują dyskurs grafiki w praktykę współczesnej sztuki instalacji. Są to niezwykle ekspresywne w wyrazie prace, poruszające problematykę przemijania i związanych z nim ludzkich emocji, co sprawia, że jej twórczość formalnie i tematycznie koresponduje z dziełami Izabelli Gustowska czy Tony Ourslera.