Wydanie bieżące

1 grudnia 23 (119) / 2008

Łukasz Iwasiński,

KRÓTKO I TREŚCIWIE

A A A
Przegląd wybranych nowości z obszaru avant-jazzu i współczesnej kompozycji.
Pasborg’s Odessa 5 „ST”. Stunt, 2008.

Duńskiego perkusistę Stefana Pasborga polscy jazzfani powinni kojarzyć jako członka nowego projektu Tomasza Stańki. Na świecie znany jest jednak przede wszystkim z zespołu Ibrahim Electric. Formacja ta proponuje nieszczególnie emocjonujące wydanie soul-jazz-rocka, ale nasz bohater w licznych innych przedsięwzięciach, które prowadzi, bądź w których się udziela, potrafi olśnić. Odessa 5 to akustyczny kwintet (4 dęciaki i bębny) zapatrzony w najbardziej rozrywkowe wydanie downtownu. Momentami zahacza także o rejony bliskie Brass Fantasy Lestera Bowiego. Są więc dziarskie tematy, sięgające od nowoorleańskich marszów, przez funk, po muzykę bałkańską i klezmerską, są brawurowe improwizacje, jest pełna wigoru i humoru ekspresja.



William Parker „Double Sunrise Over Neptune”. Aum Fidelity, 2008.

Erudycyjny jazz zabarwiony silnie etno, firmowany przez Williama Parkera - bodaj największego z żyjących improwizujących basistów. Album przynosi zapis występu prowadzonego przez niego 16-osobowego zespołu podczas zeszłorocznego nowojorskiego Vision Festival. Liderowi towarzyszą wybitne osobowości współczesnego kreatywnego jazzu, m.in. Hamid Drake, Gerald Cleaver, Rob Brown, Joe Morris, 4-osobowa sekcja smyczkowa, a także reprezentanci bardziej egzotycznych muzycznych kultur, jak grający na lutni oud Brahim Frigbane czy hinduska śpiewaczka Sangeeta Bandyopadhyay. Wspólnie kreują oparte na wyrazistych groove'ach i transowej sieci rytmów, barwne free, natchnione muzyką świata – od Afryki po (nade wszystko) Orient.



Carla Bley & Her Remarkable Big Band „Appearing Nightly”. Watt / Universal, 2008.

Carla Bley to jedna z najważniejszych postaci w historii kobiecego jazzu. Jest artystką szalenie wszechstronną, a wśród wielu jej zasług na szczególne podkreślenie zasługuje wkład w rozwój eksperymentalnych big bandów w latach 60. i 70. Niniejsze wydawnictwo to zapis koncertu dużego, kilkunastoosobowego składu z 2006 roku. Artystka, niegdyś prowokująca awangardowymi koncepcjami, dziś brzmi niemal klasycznie, ale nie nudno czy rutyniarsko. Album wypełniają błyskotliwe, nierzadko świetnie swingujące, a czasem nawet z lekka funkujące, tematy i ciekawe, potoczyste, choć raczej stroniące od szaleństw sola. Nieco staroświecka elegancja łączy się tu z zaskakującą – zważywszy, że autorka w momencie nagrania płyty dobiegała siedemdziesiątki – świeżością.



Tomasz Gwinciński Nonlinear Ensamble „Szkoła Bydgoska. Tom 1”. Bołt, 2008; Tomasz Gwinciński „P. und Der Wolf: Szkoła Bydgoska Tom 2”. Biodro, 2008.

„Szkoła Bydgoska” to kolejny stricte kompozytorski projekt Tomka Gwincińskiego. Artysta czerpie z XX-wiecznej akademickiej tradycji, a zarazem przekornie z nią igra. Są tu wyrafinowane formy godne Warszawskiej Jesieni, osobliwie zaśpiewane narracje i surrealistyczna baśń. Poetyka autora przesycona jest absurdem. Muzyka kusi swym ekscentryzmem, wciąga przedziwnymi, groteskowymi obrazami i klimatami. Gwinciński zasłynął kilkanaście lat temu jako jeden z założycieli yassu – fenomenu, który wpuścił do hermetycznego świata jazzu emocje i zmysłowość, element szaleństwa i potężną dawkę (także auto-) ironii, przy jednoczesnym zaakcentowaniu pierwiastka duchowego. Tak, jak dla wielu młodych słuchaczy yass stał się zachętą do głębszego romansu z poszukującym jazzem, tak „Szkoła Bydgoska” stać się może zaproszeniem do sięgnięcia do muzyki współczesnej.