Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (127) / 2009

Łukasz Iwasiński,

KRÓTKO I TREŚCIWIE

A A A
Przegląd wybranych nowości jazzowych
Contemporary Noise Sextet “Unaffected Thought Flow”. Electric Eye.

Autorzy jednego z najbardziej spektakularnych krajowych debiutów ostatnich lat – „Pig Inside the Gentleman” (w lekko zmodyfikowanym, poszerzonym o gitarzystę składzie) coraz pewniej poruszają się na gruncie, przyprawionego dawką filmowej melancholii, fusion. O ile ich pierwsza, wspomniana powyżej płyta mogła razić melodramatycznymi, pełnymi patosu tematami, to nowy album miło zaskakuje. Nostalgia stała się mniej dosłowna, nie popada w tani sentymentalizm, a formuła bardziej otwarta – mamy eskapady w obszary burzliwego free, wyborny, hipnotyzujący jazz-rock, a także (trochę zbyt nachalne) nawiązania do tortoisowego postrocka. Jak zawsze doskonałe radzi sobie sekcja dęta, kiedy trzeba gładzi wysmakowanymi, ciepłymi harmoniami, a innym razem rozpędza się w rozwichrzone loty, dodając muzyce ognia. Tak trzymać!



Trzaska/ Gasser/ Zerang „Nadir & Mahora” Kilogram Records.

Kolejny międzynarodowy projekt Mikołaja Trzaski. Naszemu saksofoniście towarzyszy pochodząca ze Szwajcarii, ale działająca we Wiedniu, wiolonczelistka Clementine Gasser oraz genialny amerykański perkusista Michael Zerang. Świdrujący, charczący ton altu (choć słychać też saksofon c-melody i klarnet basowy), szorstkie, zgrzytliwe faktury wiolonczeli, jak i rytmiczne fale czy też wzbogacające sonorystykę niuanse wyczarowywane przez bębniarza układają się w najróżniejsze konfiguracje, prezentują wielość form, barw, brzmień, emocji. Momentami artystów ogarnia niemal rytualne zapamiętanie. Zarejestrowany na płycie koncert fascynuje także jako poszukiwanie porozumienia między trzema odmiennymi tradycjami i wizjami na gruncie absolutnie wyzwolonej improwizacji. Wszystko to sprawia, że „Nadir & Nahora” to ze wszech miar warta uwagi, choć bardzo wymagająca płyta.



Pulsarus „FAQ”. Biodro.

Trzecia płyta formacji Pulsarus – dowodzonej przez obsługującego przetworzone elektronicznie, zwykle brzmiące potężnie flety Dominika Strycharskiego – to najlepsza pozycja w jej dyskografii. Muzyka na niej zawarta jawi się jako swoiste, indywidualne wydanie fusion, momentami nawiązujące do koncepcji M-base. Już dynamiczna, nieregularna, ale trzymająca funkowy puls struktura i przebieg granego przez dęciaki tematu w otwierającym płytę „Pulsar” wywołują skojarzenia z tradycją rozwijaną przez Steve'a Colemana. Jednak na albumie jest miejsce także dla free (wrażenie robią zwłaszcza wyśmienite, ogniste loty saksofonisty Aleksandra Papierza), eksperymentów elektroakustycznych, motoryki rodem z ciężkiego rocka, wątków etnicznych, a nawet elementów teatralnych. Ten eklektyzm zespół osiąga m.in. dzięki udziałowi wybitnych gości, wśród których: Mikołaj Trzaska, Adam Pierończyk, Wojciech Waglewski, Jan Peszek.



<Wojtek Mazolewski „Grzybobranie”. Universal.

W ramach projektu „Grzybobranie” Wojtek Mazolewski skupił muzyków urodzonych w latach 70. i 80. Niczym orkiestry Sun Ra, wyzwoloną ekspresję (i nie tylko ją – jak może sugerować tytuł) artyści uczynili wehikułem transgresji. Barwne towarzystwo (w sumie 9 osób) bawi się dźwiękami, genialnie łącząc natchniony trans, groteskę i liryzm. Nie brak tu topornych i koślawych rytmów, surrealistycznych barw, ekscentrycznych wokaliz (w wykonaniu zniewalającej Candelarii Saenz Valiente), ale wszystko to sprzyja sugestywności muzyki. Zaskakujące, że ta pełna twórczej anarchii sesja zaowocowała albumem o wyśmienitej dramaturgii i doskonałej wewnętrznej dyscyplinie. Bodaj najlepsza krajowa płyta w ostatnich miesiącach!