Wydanie bieżące

1 kwietnia 7 (127) / 2009

Mirella Siedlaczek-Mikoda,

JAK WYKUWAŁ SIĘ ANTYSEMITYZM?

A A A
Tytuł książki „Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie” wskazuje na triadę tematów zakorzenionych w romantycznym myśleniu o historii. Maria Janion, wykorzystując wątki dobrze znane ze szkolnych i akademickich podręczników, czyli odważnego bohatera, który nieustraszenie stawia czoła wrogowi i śmierci, spisku złych sił, który uniemożliwia zwycięstwo słusznej opcji, oraz chwalebnej śmierci na polu walki (por. Dulce et decorum est pro Patria mori), pokazuje ich realizacje na polu historii polsko-żydowskiej. Przedstawia budowanie legendy polskich patriotów i unieważnienia gestów pojednania, brązowników, którzy skrupulatnie oczyszczali swych bohaterów z podejrzeń o wspieranie Żydów, autorytety, które tak łatwo ferowały wyroki, kto jest Polakiem, a kto nie. Mogłabym tak jeszcze przez kilkanaście linijek rozwijać tę enumerację, lecz żywię przekonanie, że w przypadku lektury tej książki każdy czytelnik ustali własną hierarchię wątków, jest w niej bowiem potencjał lektury-przygody. Wyprawa w głąb nieznanego, przewracanie tkaniny na drugą stronę, żeby obejrzeć skrywaną podszewkę, stanowi cechę charakterystyczną pisarstwa Marii Janion.

Równocześnie z książką Janion czytałam biografię Hannah Arendt pióra Laure Adler. Ta koincydencja wątków otworzyła nowe perspektywy w lekturze „Wykładów żydowskich”. Arendt przeszła metamorfozę od orędowniczki syjonizmu do przeciwniczki utrzymywania państwa Izrael za wszelką cenę. Według autorki biografii filozofka w pierwszym okresie swojego życia, do 1933 roku, nie utożsamiała się z narodem żydowskim, jak wielu innych intelektualistów wybierała niemiecką tożsamość, potem – w wyniku splotu politycznych i osobistych wydarzeń – zaczęła podkreślać więzi z dziedzictwem przodków. Nie chciałabym tutaj dokonywać karkołomnych paraleli między uczennicą Heideggera i Jaspersa a anonimowymi wyznawcami Tory, podkreślam tylko wagę pytania o tożsamość i konieczności zmierzenia się z obciążeniami, jaki niesie za sobą odpowiedź. Autorka „Korzeni totalitaryzmu” źródeł antysemityzmu upatruje w XX wieku, jednak fantazmaty czy ukonstytuowane wiek wcześniej „czynniki kulturowo-historyczne oraz mentalne”, jak określa je polska badaczka, (s. 109), również wywarły wpływ na późniejszą historię Europy.

W rozdziale „Pułkownik żydowski” badaczka poświęca wiele miejsca nie tylko życiu Berka Joselewicza i obiektywnym bądź nie przekazom historycznym, lecz również zagadnieniu śmierci godnej i niegodnej. Ta pierwsza stała się udziałem żołnierzy, powstańców getta, którzy niczym starożytni Machabeusze walczyli do końca, inaczej niż aresztowani, katowani więźniowie rzekomo pokornie idący na śmierć. Opozycja ta jest niesłychanie krzywdząca dla anonimowych tysięcy pomordowanych, którzy nie mieli szansy drogo sprzedać swojego życia. Stereotyp tchórzliwego Żyda utwierdzał podobne podziały, od których nie byli wolni nawet intelektualiści. Nieznajomość postaci Berka Joselewicza jest niespełnioną szansą na budowanie wspólnej historii.

Sam tytuł rozdziału kolejnego: „Mit założycielski polskiego antysemityzmu”, wskazuje na temat – usankcjonowane autorytetem literackim wyobrażenia na temat Żydów, konkretnie antysemickie poglądy Zygmunta Krasińskiego eksponowane w „Nie-boskiej komedii” i korespondencji. Romantyk czerpał potwierdzenie swych obsesji z pseudonaukowych traktatów opierających się między innymi na przekonaniu o żydowskiej tchórzliwości, przewrotności i skłonności do zdrady. Janion kontynuuje temat „Nie-boskiej komedii” w „Oku wschodnim Leonarda”, w którym po kolei analizuje składniki wizerunku odrażającej postaci – przechrzty podlegającego w całej rozciągłości stereotypom płci i rasy. Badaczka posiłkuje się teorią kolonializmu Edwarda Saida – „Krasiński porzuca swój romantyczny orientalizm, literacką fascynację dziką egzotyką z powieści »Agaj- Han« – na rzecz agresji zabarwionej antysemityzmem” (s. 151). Leonardowi brakuje męskiej postawy fizycznej, ocienione długimi rzęsami oczy wskazują na kobiecość, co nie stanowi komplementu, lecz jest wyrazem degradacji, gdyż kobiety równie łatwo jak Żydzi mogły stać się przedmiotem pogardy. Mizoginizm łączył się więc z antysemityzmem i zaowocował szkaradną postacią o zdeformowanym ciele, lubieżnym uśmiechu. Mit o porywaniu dzieci miał bowiem odmianę związaną ze składaniem ofiary z ponętnej Aryjki. Leonardo występuje w scenie orgii, która ma potwierdzić uczucie wstrętu do podobnych osobników, obcych wyglądem, zachowaniem i jednoznacznie związanych z Złem.

W „Trzech wariacjach na temat żydowski u Mickiewicza” badaczka rozprawia się z hipotezami dotyczącymi związków Wieszcza z religią żydowską, rozbudzanymi przez niejasne aluzje jemu współczesnych, zwłaszcza przez złośliwe uwagi Krasińskiego. Ponownie wypada stwierdzić, że nauczanie historii romantyzmu jest niepełne, a to, co usunięte, jest fascynujące. Przykładem może być historia frankistów, ich odejścia od judaizmu, nadziei mesjanistycznych oraz przenikania do społeczeństwa polskiego. Mickiewicz był zafascynowany judaizmem, akceptował frankistowski rodowód żony Celiny Szymanowskiej, przewidując w filozofii Towiańskiego dla niej osobną rolę. Łączenie żydowskiego rodowodu z praktykowaniem wiary chrześcijańskiej wkomponował w ogólną teorię mesjanizmu: „Najważniejsza była wiara religijna; wyznanie Mickiewicz traktował jako w końcu »coś zewnętrznego«. Było w tym wiele z myślenia typowego dla heterodoksyjnego judaizmu mesjańskiego. Mickiewicz na równi stawiał narody wybrane – Izraela i Polskę – oraz ich wyzwolenie z ucisku” (s. 205). Wątek związków poety z judaizmem, ewolucja jego poglądów, próby interwencji dyplomatycznych podejmowanych przez braci z Koła oraz dzieje legionu żydowskiego, czyli ostatniego przedsięwzięcia poety w Konstantynopolu, pochłonął mnie bez reszty. W pisarstwie Janion oprócz imponującej wiedzy istotny jest bowiem dar Autorki do budowania ciekawej fabuły, w wielu miejscach historyczka opiera się na badaniach wcześniejszych, posiłkuje badaczami europejskimi, sugestywnie wplatając je do własnego wykładu. Stosunkowo często, zupełnie nienaukowo, ujawnia własne opinie, dziwiąc się – a wraz z nią dziwi się czytelnik – trwałością niektórych teorii i przekonań.

Wielkim bohaterem książki Janion jest antysemityzm, który znalazłszy ujście w nazizmie, zdeterminował życie i Arendt, i Calka Perechodnika, autora pamiętnika z getta, zestawionego z powieściami Imre Kertesza. Książka kończy się moralistycznym podsumowaniem: „Musimy żyć w nadmiarze bólu, w poczuciu nieodwołalnej straty. Tu nie obowiązuje tradycja żałoby trwającej nie dłużej niż rok czy dwa lata. Ta żałoba nigdy nie może się skończyć. Jako postawa etyczna określa ona uniwersalną świadomość europejską. Polska, którą Hitler wyznaczył na pole ludobójstwa, nie może się od tej żałoby uchylić” (s. 310).
Maria Janion: „Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie”. Wydawnictwo W.A.B. Warszawa 2009 [seria: z wagą].