Wydanie bieżące

15 kwietnia 8 (128) / 2009

Wojciech Boros,

WIERSZE

A A A
Śnieg zajął miasto
jutro będzie cieplej
mówi pani Sommer
szczerze mówiąc
– czarno to widzę

sylwestrowej nocy
na plaży w Brzeźnie
w świetle fajerwerków
ujrzałem własną Dunkierkę

odwrót za wszelką cenę
to jedyne co nas czeka
Wielki Kanał z przodu
strzały w plecy

tymczasem na posterunku nr 2
czytam „Zeszyty Poetyckie”
na Anioł Pański biją dzwony
dzwoniła Moja Anna

teraz czarne bojówki uwierają mnie
w strategicznym miejscu
marzę o Jej udach
lekko rozchylonych ustach

nie wiem o czym myśli Ona
ale jasno to widzę.



Są mistrzowie którzy jednym i tym samym wierszem
typu list Stefana Wu do Wu Stefana
z mottem ze św. Łukasza albo nieco mniej św. Herberta
na trzecim konkursie z rzędu na drugim końcu kraju
osiągają identyczny wynik – 500 złotych

z myślą o nich postuluję utworzenie
Poetyckiego Pucharu Polski
z regularnymi turniejami o Kryształowy Laur
panowie decydenci – czy widzicie piękne nazwy klubów
KS Poezja Płock Zwrotka Bielsko-Biała
FC Sonet Głogów KP Kursywa Łódź
na rozciągniętych swetrach mistrzowie
będą reklamować pocztę
oraz producentów tonerów do drukarek

w zawodowej lidze liczy się
banknot miejsce dyplom za szafą...



Skąd patrzysz? Kto przez Ciebie widzi?
Na ile jesteś z siebie? Czyje są Twoje włosy?
Czego chcesz? Czego nigdy nie otrzymasz?
Do Mamy bardziej? Czy do Taty podobna?
Gdzie w Tobie Przerośl? Jaka Chrapoń?
Orunia albo lubelskie? Może Gdańsk najbardziej?

Wszystko pyta. Kiedy trzyma za rękę.
Kto do mnie mówi: Uważaj, Tato.
Trzymam Cię mocno, byś się nie przewrócił.