Wydanie bieżące

1 czerwca 11 (131) / 2009

Łukasz Iwasiński,

KRÓTKO I TREŚCIWIE

A A A
Obrzeża jazzu po polsku
Maciej Filipczuk „Metamuzyka”. Samograj, 2009.

Metamuzyka to projekt powołany przez Macieja Filipczuka, wyrastający z fascynacji twórczością ludowego skrzypka, Kazimierza Mety, u którego pobierał on nauki. Nie mamy tu jednak do czynienia z prostym odtworzeniem spuścizny zmarłego w zeszłym roku wiejskiego muzykanta. Filipczukowi, artyście od lat aktywnemu na neo-folkowej scenie (m.in. Lautari, Transkapela) towarzyszą muzycy z zupełnie innym zapleczem: Kuba Suchar (Robotobibok, Mikrokolektyw) oraz Marcin Ciupidro (Robotobibok). Zderzenie przesyconej ludycznym żywiołem, co za tym idzie dosłownej, dosadnej, prostolinijnej ekspresji Filipczuka z kreowanymi przez perkusję, marimbę i mooga, abstrakcyjnymi, czerpiącymi z etno, minimalizmu czy współczesnych szkół improwizacji strukturami, wywołuje szczególny rodzaj napięcia. Bezprecedensowe wydarzenie.



Sing Sing Penelope + Andrzej Przybielski “Stirli People in Jazzga”. Monotype, 2009.

Sing Sing Penelope zasłynęli jako odnowiciele fusion lat 70. Na niniejszej, koncertowej płycie, przy udziale swego starego znajomego – istnej legendy krajowej muzyki improwizowanej, postaci cieszącej się wielką estymą, ale nieco enigmatycznej – trębacza Andrzeja Przybielskiego, wypuszczają się na znacznie bardziej swobodne obszary. Dawne inspiracje uzupełnili o free à la Don Cherry, jak i nawiązaniami do bardziej współczesnych chłodnych, minimalistycznych konstrukcji w stylu Supersilent. Swoisty koloryt wnoszą także zabarwione ludowo nuty. Klimat płynnie przechodzi od transowych impresji, przez poetycki, ale surowy liryzm, po swoistą frywolność. Jednym słowem jazz – w jak najlepszym tego słowa znaczeniu – wysublimowany; wyzwolony, a jednak kontrolowany przez precyzyjny intelekt.



Rafał Gorzycki „Trio Poems”. Monotype, 2009.

Rafała Gorzyckiego fani jazzu kojarzą przede wszystkim jako perkusistę grupy Sing Sing Penelope. Jego autorska twórczość znacznie przekracza jednak ramy będącego domeną tej formacji fusion. Jako lider Ecstasy Project penetruje z powodzeniem obszary współczesnej kameralistyki. Nowy projekt, Trio Poems, przynosi pierwsze na jego artystycznej ścieżce utwory z tekstem (konkretnie – słowiańską poezją pięknie zaśpiewaną przez Krzysztofa Nowińskiego), zilustrowane przez tkankę elektronicznych brzmień (za które odpowiada Dawid Szczęsny) uzupełnione barwową grą Gorzyckiego. Płyta daleka od egzaltacji i koturnowości, jakie często wyzierają z projektów na styku poezji i muzyki, nie popadająca w banalną nastrojowość, w swej dramaturgii bliższa jest muzyce współczesnej.