Wydanie bieżące

15 września 18 (138) / 2009

Przemysław Pieniążek,

SMAK KIWI

A A A
Nowości wydawnicze
W Nowej Zelandii popularne skądinąd słowo „kiwi” używane jest jako przymiotnik określający pochodzące z tej części świata osoby i obiekty, jak również wszelkie zjawiska posiadające z nią ścisły związek. Aktualna populacja kraju to zaledwie cztery miliony mieszkańców, z których ponad milion zamieszkuje w jego największym mieście, Auckland. W górzystych zakątkach i rozległych regionach nietkniętych ludzką ręką funkcję ośrodków rozwoju kulturowej tożsamości Nowozelandczyków pełnią społeczności zamieszkujące wiejskie osiedla. Tożsamość narodowa natomiast przedstawia się jako suma rozszerzonych tożsamości lokalnych. Wszystkie te aspekty znajdują swoje dopełnienie oraz twórcze rozwinięcie w tamtejszej kinematografii.

Kino Nowej Zelandii zyskało międzynarodowy rozgłos dzięki reżyserom pokroju Petera Jacksona, Vincenta Warda, Lee Tamahoriego czy Jane Campion. Prawdopodobnie każdemu miłośnikowi X Muzy obiły się o uszy takie tytuły jak: „Martwica mózgu” (1992), „Tylko instynkt” (1994), „Jeździec wielorybów” (2002), „Władca Pierścieni” (2001-2003) czy „King Kong” (2005). Jednak faktyczny dorobek nowozelandzkiej kinematografii pozostaje w poznawczej „martwej strefie” nie tylko większości widzów, ale i niejednego praktykującego filmoznawcy. Dlatego tym bardziej warto sięgnąć po publikację, która niedawno ukazała się nakładem Korporacji Ha!art w formie monograficznego dopełnienia przeglądu kina Nowej Zelandii zorganizowanego w ramach tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Era Nowe Horyzonty.

Kilkusetstronicowy tom pod redakcją Iana Conricha, założyciela i dyrektora Centre for New Zealand Studies na Birkbeck (University of London) pozwala spojrzeć na fenomen nowozelandzkiej kinematografii z wielu różnych perspektyw. Koncentrując uwagę czytelnika na najważniejszych zagadnieniach tematycznych, „Kino Nowej Zelandii” przynosi rzetelne omówienia najbardziej reprezentatywnych i przełomowych produkcji oraz sylwetek nowozelandzkich twórców.

W antologii znajdziemy teksty poświęcone między innymi miejscu Nowej Zelandii na arenie nowożytnej historii, społecznym niepokojom oraz ciągle aktualnym wydarzeniom politycznym, kwestii nacjonalizmu oraz tożsamości kulturowej Maorysów i Nowozelandczyków (w kinematografii światowej często wcielających się w przedstawicieli innych narodowości, np. Indian, Eskimosów, Irakijczyków – casus aktorów pokroju Cliffa Curtisa czy Karla Urbana). Autorzy „Kina Nowej Zelandii” poświęcają uwagę sposobom reprezentacji przestrzeni miejskiej, specyfice nowozelandzkiego kina drogi oraz kiwi gotyku, a także zagadnieniom dotyczącym seksualności oraz kwestiom gender. Badacze chętnie przywołują rebelianckie początki nowozelandzkiej kinematografii, związane z twórczością Rudalla Haywarda, którego dzieła ustanowiły standardy dla większości późniejszych produkcji. Jego filmy odczytywać można jako próbę zilustrowania specyfiki nowozelandzkiego społeczeństwa, tkwiącego w zawieszeniu między statusem kolonialnym a narodowym. Hayward poruszał równocześnie istotny do dzisiaj problem powiązań między Maorysami a Pakeha (Europejczykami).

„Kino Nowej Zelandii” to także portrety takich twórców jak: John O’Shea, Vincent Ward, Leon Narbey, Gaylene Preston, David Blyth czy Lee Tamahori, z których każdy potrafił odcisnąć na filmowym materiale niezatarte piętno autora. To także przyspieszona podróż przez najważniejsze wydarzenia w historii tamtejszej kinematografii, wraz z jej renesansem (datowanym od 1977 roku, czyli od powstania Tymczasowego Komitetu Filmowego, przekształconego rok później w Nowozelandzki Komitet Filmowy), krystalizowaniem się Nowej Fali (1977-1986) oraz jej drugą młodością, przypadającą na lata 1992-1995, jak również premierami najnowszych obrazów, takich jak „Istota doskonała” Glenna Standringa (2006), „Czarna owca” Jonathana Kinga (2006) czy „Orzeł kontra rekin” Taiki Waititiego (2007).

Obok wyboru najciekawszych tekstów dotyczących specyfiki nowozelandzkiego kina, publikacja zawiera chronologiczne zestawienie wydarzeń (zarówno tych dotyczących „narodzin i życia” kraju, jak również tych natury historycznofilmowej), filmografię produkcji pełnometrażowych i telewizyjnych oraz bibliografię, pozwalającą na dogłębniejsze zbadanie fenomenu tego kina. Wydawnictwo uzupełniają także notki dotyczące autorów poszczególnych tekstów, jak również reprinty (szkoda, że czarno-białe!) oryginalnych plakatów filmowych. Wszystko to sprawia, że „Kino Nowej Zelandii” to propozycja nie tylko dla amatorów kiwi.
„Kino Nowej Zelandii”. Red. Ian Conrich. Przeł.: Kaja Klimek, Jagoda Murczyńska, Iga Noszczyk, Agata Pyzik. Korporacja Ha!art, Kraków 2009.