Wydanie bieżące

15 października 20 (140) / 2009

Przemysław Pieniążek,

KOCHANIE, ADOPTOWALIŚMY POTWORA! („SIEROTA”)

A A A
Kate Coleman (Vera Farmiga) nie potrafi uwolnić się od koszmarów, w których na nowo przeżywa śmierć nienarodzonej córeczki. Pomimo faktu, iż psychiczne rany nie zdążyły się jeszcze dobrze zabliźnić, razem z mężem (Peter Sarsgaad) decyduje się na adopcję. W prowadzonym przez zakonnice sierocińcu John i Kate poznają Esther (Isabelle Fuhrman) – czarującą i w dodatku niezwykle utalentowaną małą Rosjankę, która błyskawicznie podbija ich serca. Colemanowie dopełniają wszelkich adopcyjnych formalności, ignorując pewne niepokojące fakty z życiorysu dziecka, a w szczególności jeden – tragiczną śmierć jej przybranych rodziców.

Esther szybko nawiązuje nić porozumienia z najmłodszym dzieckiem pary, niemą Maxine (Aryana Engineer). Przybranej siostry nie jest w stanie zaakceptować Daniel (Jimmy Bennett), dostrzegający w Esther niebezpieczną rywalkę w walce o rodzicielską miłość. Chłopiec nie podejrzewa jednak, z jakim przeciwnikiem przyjdzie mu się zmierzyć. Dziwne wypadki z udziałem dziewczynki zdarzają się coraz częściej. Wkrótce wszyscy domownicy zrozumieją, że przyjęli pod swój dach przebiegłą istotę, która techniki manipulacji oraz zadawania psychofizycznego cierpienia opanowała do perfekcji.

„Sierota” to kolejna propozycja hiszpańskiego reżysera Jaume’a Collet-Serry, mającego w swoim dorobku między innymi „Dom woskowych ciał” (2005) – mocno zbrutalizowaną przeróbkę klasycznego filmu grozy „Gabinet figur woskowych” André de Totha (1953) z Vincentem Price’em w roli głównej. Tym razem nie mamy jednak do czynienia z horrorem opowiadającym o perypetiach potomka szatana (vide „Omen”), tylko z mrocznym i sugestywnym dreszczowcem opierającym się na sprawdzonych schematach.

Esther jest z pewnością bliską „kuzynką” Henry’ego (Macaulay Culkin), dziecięcego psychopaty znanego z filmu „Synalek” Josepha Rubena (1993). Ideologicznie rzecz biorąc, można ją też uznać za bliźniaczą siostrę tytułowego bohatera filmu „Mikey” Dennisa Dimstera (1992), niepozornego chłopca (Brian Bonsall), który w wolnym czasie zajmuje się seryjnym mordowaniem całych rodzin. Tajemnicza sierota przeraża nie tylko ze względu na swój morderczy instynkt, ale także z powodu niepokojącej ambiwalencji charakteru.

W pamięci szczególnie pozostaje scena, w której Esther stara się uwieść przybranego ojca. Ujawnia wtedy swoją naturę modliszki-nimfetki, próbując wciągnąć zdezorientowanego Johna w najciemniejszą strefę transgresji. Kreacja dwunastoletniej Isabelle Fuhrman na długo pozostaje w pamięci, podobnie jak nastrojowe zdjęcia Jeffa Cuttera oraz niepokojąca muzyka Johna Ottmana. Chociaż sama fabuła nie wydaje się specjalnie oryginalna, to sposoby, za pomocą których Esther nagina otoczenie do swoich chorych potrzeb, przerażają bardziej niż niejedna parada żywych trupów czy groteskowa pląsanina z piłą łańcuchową.
„Sierota” („The Orphan”). Reż.: Jaume Collet-Serra. Scen.: David Johnson. Obsada: Vera Farmiga, Peter Sarsgaad, Isabelle Fuhrman, Jimmy Bennet. Gatunek: dramat / thriller. Francja / Kanada / Niemcy / USA 2009, 123 min.