Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (146) / 2010

Przemysław Pieniążek,

PISARZ, KOCHANEK I MĘSKIE EGO

A A A
Andrew Wyke jest podstarzałym arystokratą oraz autorem niezwykle popularnych powieści kryminalnych. Poznajemy go w chwili, gdy jego małżeństwo jest już zasadniczo fikcją, a bohater decyduje się na szczerą rozmowę z kochankiem swojej żony, Milo Tindlem, będącym przedsiębiorczym przedstawicielem renomowanej firmy. Młody mężczyzna nie ukrywa przed pisarzem swoich matrymonialnych planów, jak również wiedzy związanej z faktem, że Andrew także nie grzeszył wiernością. Będąc wytrawnym znawcą kryminalnych łamigłówek, Wyke proponuje Milo niecodzienny układ – obaj upozorują włamanie, podczas którego „skradzione” zostaną kosztowności ukryte w sejfie. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży klejnotów pozwolą gaszkowi rozpocząć nowe życie u boku ukochanej kobiety, Andrew natomiast w pełni zadowoli się odzyskaną wolnością oraz pokaźną sumką należną z tytułu odszkodowania. Kiedy przebrany za klauna Milo skrupulatnie realizuje kolejne punkty „kradzieży doskonałej”, Wyke wydobywa rewolwer i po akcie poniżenia swojego rywala, oddaje strzał.

Po kilku dniach w rezydencji pisarza zjawia się tajemniczy inspektor Doppler, prowadzący śledztwo w sprawie nagłego zniknięcia pana Tindle’a. Wyke odsłania przed funkcjonariuszem policji arkana swojego misternego planu, mającego na celu jedynie upokorzenie dumnego młodziana. Jednak Dopplera nie przekonuje opowieść o ślepym naboju oraz zapewnienie, że Milo opuścił dom autora cały i zdrowy. Na niekorzyść pisarza przemawiają także znalezione na terenie posiadłości elementy garderoby Tindle’a oraz ślady krwi. Skonsternowany Wyke daje się nieświadomie wciągnąć w rozgrywkę, której stawką będzie coś więcej niż tylko urażona męska duma.

Szarady i zagadki

„Detektyw” to bez wątpienia jedna z najgłośniejszych i najważniejszych sztuk w dorobku zmarłego w 2001 roku brytyjskiego dramaturga, powieściopisarza i scenarzysty Anthony’ego Shaffera. Oddaje ona także specyfikę jego utworów dramatycznych, ukazujących szeroką gamę intelektualnych gier i manipulacji w kontaktach interpersonalnych. Starszy o pięć minut bliźniaczy brat Petera Shaffera (mającego w swoim scenopisarskim dorobku m.in. skrypt do „Amadeusza” Miloša Formana) zawdzięczał „Detektywowi” – idealnie zbilansowanej mieszance kryminalnej szarady, czarnej komedii oraz psychologicznej wiwisekcji – zawodowy awans zarówno w świecie teatru, jak i filmu. Po tryumfalnej premierze przedstawienia (wyreżyserowanego przez Clifforda Williamsa) w Brighton Theatre Royal w 1970 roku sztuka Shaffera wystawiana była na brytyjskich scenach bez przerwy przez kolejne osiem lat. Olbrzymi sukces artystyczny (oraz frekwencyjny) na West Endzie i Broadwayu zapoczątkował jej tryumfalny pochód przez zawodowe i amatorskie sceny na całym świecie, zwieńczony nagrodą Tony przyznaną w Nowym Jorku w 1971 roku.

W tym samym czasie do Anthony’ego Shaffera zgłosił się sam Alfred Hitchcock, proponując mu napisanie scenariusza w oparciu o powieść „Goodbye Piccadilly, Farewell Leicester Square” Arthura La Berna. Skrypt ostatecznie stał się kanwą filmu „Szał” (1972). Utalentowany dramaturg skrupulatnie wykorzystał swoją szansę, kontynuując emocjonujący romans z X Muzą i pisząc scenariusze do klasycznego dziś dreszczowca „Kult” w reżyserii Robina Hardy’ego (1973) oraz do sztandarowych adaptacji dzieł Agathy Christie, czyli „Morderstwa w Orient Expressie” Sidneya Lumeta (1974) oraz „Śmierci na Nilu” Johna Guillermina (1978). Jednak „Detektyw” nigdy nie pozwolił o sobie zapomnieć. W 1997 roku, w wywiadzie udzielonym „Variety”, Shaffer przyznał, iż sztuka ta jest dla niego jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Dzięki niej wypromował bowiem swoje nazwisko, równocześnie jednak został zaszufladkowany jako autor dramatu o „grze w upokarzanie”.

Celuloidowy detektyw

Nikt chyba nie miał wątpliwości, iż o taki smakowity sceniczny kąsek prędzej czy później upomni się kino. Ekranizacją sztuki zajął się Joseph L. Mankiewicz, mający w swoim bogatym dorobku „Spokojnego Amerykanina” (1959), adaptację prozy Grahama Greene’a, czy takie klasyki jak „Juliusz Cezar” (1953) oraz „Kleopatra” (1963) z niezapomnianymi kreacjami Richarda Burtona i Liz Taylor. Opracowaniem scenariusza filmu, będącego ostatnim w dorobku hollywoodzkiego nestora, zajął się sam Shaffer. Kinowy „Detektyw” wyraźnie eksponuje swoje teatralne korzenie, nie tracąc przy tym nic z wyrazistego stylu. Dzieło Mankiewicza, obok niezwykle atrakcyjnego kryminalnego anturażu, przynosi trafne studium funkcjonowania mechanizmu kontroli i manipulacji. Salon Wyke’a, pełen nakręcanych zabawek, groteskowych lalek i cudacznych automatów, pod pozorem ujmującego eklektyzmu skrywa obraz zimnego, nieludzkiego laboratorium, w którym dokonuje się wykalkulowany akt udręki i poniżenia. Akt, w którym role kata i ofiary są przechodnie.

Wysublimowana detektywistyczna łamigłówka utrzymana w starym stylu nie ma na celu dotarcia do prawdy. Jest jedynie desperackim przedzieraniem się przez kolejne zasłony fikcji i kłamstw, pod którymi czai się atawistyczne pragnienie odwetu oraz upokorzenia i eliminacji rywala. Inspektor Doppler to jedynie maska zemsty, pod którą skrywa się Milo. Doświadczenie śmierci, nawet pozornej, zmienia wszystko. Tchórzliwy playboy o włoskich korzeniach (właściciel sieci salonów piękności!) staje się symbolicznym sobowtórem nie tyle przebiegłego pisarza, co jego literackiego alter ego – St Johna Lorda Merridew, błyskotliwego detektywa-amatora, którego przenikliwość i determinacja, niczym u mitycznego Edypa, sprzyjały podejmowaniu krytycznych decyzji na długo przed innymi. Podobnie jednak jak władca Teb, Wyke nie potrafił dostrzec fatum, które ciążyło nad nim od samego początku.

Milo wrabia Andrew w morderstwo kochanki pisarza, daje mu jednak szansę na oczyszczenie się z zarzutów, zanim przybędzie policja. Bohater musi tylko odnaleźć trzy przedmioty znajdujące się na terenie domu, które jednoznacznie wskażą na Andrew jako mordercę. Udręczony mężczyzna odnajduje kolejne dowody zbrodni, która okazuje się ostatnim trikiem Milo. Kiedy upokorzony pisarz wyciąga rewolwer (tym razem naładowany ostrą amunicją), Tindle stara się go przekonać, że o całej „grze w poniżanego” zainicjowanej przez pisarza poinformował policję.

Potencjał sztuki Shaffera bezbłędnie wykorzystali aktorzy wcielający się w główne role – wszak „Detektyw” Mankiewicza to doskonały pojedynek rozgrywający się pomiędzy nominowanymi do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej sir Laurencem Olivierem, kreującym postać zgorzkniałego i cynicznego pisarza, a młodym Michaelem Caine odtwarzającym rolę Milo. Sam Shaffer otrzymał natomiast nagrodę im. Edgara Allana Poe za najlepszy scenariusz. Mimo to wiele lat później kanwą kolejnej filmowej adaptacji „Detektywa” stał się zupełnie inny skrypt.

Gdy mysz poluje na kota

W 2007 roku niestrudzony adaptator dramatów Szekspira, Kenneth Branagh, zrealizował kameralny „Pojedynek”, będący uwspółcześnioną wersją sztuki Shaffera. Tym razem scenariusz napisał jeden z czołowych przedstawicieli teatru absurdu, Harold Pinter, który niejednokrotnie „romansował” z kinem, przekształcając literackie pierwowzory w scenopisarskie materiały do takich dzieł jak „Kochanica Francuza” Karela Reisza (1981), „Opowieść Podręcznej” Volkera Schlöndorffa (1990) czy „Proces” (1990) Davida Hugh Jonesa. Nieżyjący już brytyjski dramaturg i reżyser teatralny stworzył skrypt, w którym pobrzmiewają echa stworzonej przez niego „komedii zagrożenia”. Nie sposób nie dostrzec w „Pojedynku” dramatycznego napięcia wynikającego z bezsilności człowieka wobec wrogiego żywiołu świata zewnętrznego, jak i własnej, skonfliktowanej podświadomości. Tym razem w postać aktora-fryzjera Milo Tindle’a wcielił się Jude Law, natomiast w roli zblazowanego pisarza wystąpił Michael Caine, stając po latach niejako po drugiej stronie barykady.

Największe wrażenie, obok koncertowej gry aktorów, robi w filmie Branagha wnętrze rezydencji Wyke’a. Surowe, a jednocześnie naszpikowane opresyjną elektroniką, przypomina snobistycznie ekskluzywne, lecz jednocześnie zimne prosektorium, w którym z perwersyjną lubością dokonywany jest akt ostatecznego ekshibicjonizmu – sekcja duszy. Pinter i Branagh, namaszczony na następcę sir Laurence’a Oliviera i Orsona Wellsa, stworzyli film przewrotny, wzbogacony o kilka istotnych dominant nieobecnych w skrypcie Shaffera (takich jak wyraźnie zarysowywany podtekst homoerotyczny gry prowadzonej przez bohaterów), aczkolwiek traktujący klasyczny pierwowzór z należytym szacunkiem. Jedno nie uległo zmianie – w „grze w poniżanego” nie ma i nie może być zwycięzcy. I chociaż sam finał „Pojedynku” przybiera inną formę niż w przypadku sztuki Shaffera i filmu Mankiewicza, pozostaje tak samo tragiczny. Może nawet bardziej.
„Detektyw” („Sleuth”). Reż.: Joseph L. Mankiewicz. Scen.: Anthony Shaffer. Obsada: Laurence Olivier, Michael Caine. Gatunek: thriller / kryminał. Produkcja: Wielka Brytania 1972, 138 min. „Pojedynek” („Sleuth”). Reż.: Kenneth Branagh. Scen.: Harold Pinter. Obsada: Michael Caine, Jude Law. Gatunek: thriller / kryminał. Produkcja: USA 2007, 86 min.