Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (146) / 2010

Robert Rybicki,

MASAKRA KALACZAKRA

A A A
liryka Kwantowa miała podobno być
i płakały dziewczyny przy mahoniowej herbacie
że kopernik musiał poprawić okulary i
dolać wina z dzikiej róży
pierś ciepła jak
bochen chleba
z pieca
i tak się tworzy metafabuła
że nigdy nie ma klaru z rabarbaru
albo że starzeją się komórki

zostaje język mokry od potu
przyszedł
Zombie stachanowki i gastarbeiterki
ziarno się wysypało z serca jak z dziurawego worka
kontenery wiary pełne ukrzyżowanych kości
i słychać chrzęst monet

…bo tak mógłby się rozpocząć wymór wierszy:
grubymi nićmi szyte wiersze, bo
anegdota jako uboczny proces
trawienia pokarmu.
Mówi do was
lubieżny konusek numer dwa
urko i -
wszystkie dziewczyny mojego życia
zwariuję z ich powodu ale zanim zwariuję
strzelę sobie w łeb bo nie mogę
a chciałbym być kopertą w waszych rękach
w tym dniu gdy wszyscy ludzie
na tej zasranej planecie
dobrowolnie i wspólnie
spalą wszystkie banknoty

wszystkie dziewczyny mojego życia
odchodziłyście z powodu pieniędzy

pozdrawia was z zaświatów
Kotek berbet który odwiedzam
w nocy Kotka maurycego
którego sen przytoczę poniżej:
miejsca sępienia dobieraj roztropnie
ogniskuj myśl na papierosie
coś a la pryszcz wyłania się
mówisz temu a kysz a to mnie
Twoją twarz jak pudełko
po papierosach skraca kąty
między poszczególnymi kośćmi
twarzy aż mózg musi zmienić współrzędne
i z twarzy tworzy się mózgożuk
o chitynowo-kostnym pancerzu
który biegnie na owłosionych nóżkach
zagryźć księdza w konfesjonale
i zapłodni go aby powstał nowy
gatunek homo sapiens supersensoris



para

Asi

słów
Mowa
jako
pomnik
ale gdy o tym myślę
czuję harmider na twarzy
wiersz uciekający przed autorem
przecież możemy zbudować Nową Łacinę
ale jaką temperaturę ma myśl
a czas, gdyby był,
musiałby wyjść poza swoje pojęcie.

Pierdoły mnie osaczają
podczas śmierci.

Wstawiennictwo
Matki Boskiej jako
usprawiedliwienie korupcji,
i z tego całego rozgardiaszu
zostaje chrobot sekund,

aojd przy barze z lirą
stroi słuch duszy: gaz
nie jest smakiem, a z emocji
został tylko sprzęt elektroniczny, a
Ty jesteś w samym
sercu
myśli,
że nawet nie muszę o Tobie śnić.



dopalacze

.pl, kochamy kły
wiatru zimowego, na
ostatniej pierzei rogatki
suburbu Kot kwiczy, drugi
wącha maskę mercedesa, jestem
zmiażdżony wyobrażonym
pocałunkiem, kołdra jest
wielką łzą, przestańcie
panować nade mną,
moją Muzą jest głód
nikotynowy, fikcja
głodu, fikcja receptorów,
fikcja mózgu,
fikcja prawdy, dym
się ściele, wyprostowywuje
się chmura w bezprzeciągu,
a okno krwawi na pierwszy śnieg,
okno rodzi obrazy,
o godzinie trzeciej nad ranem jedyne
świecące okno na ostatnim piętrze bloku z
na przeciwka, a potem po piątej
pełno tych okien o różowych, zielonych,
żółtych i czerwonych roletach i
nie wiem, co jest lepsze:
poezja,
czy miłość