Wydanie bieżące

15 stycznia 2 (146) / 2010

Łukasz Iwasiński,

KRÓTKO I TREŚCIWIE

A A A
Przegląd nowości krajowej sceny improwizowanej i elektronicznej
Mananasoko „Uwaga kanibalizm”, Ucho 2009.

Mananasoko to projekt Macieja Wojnickiego. Artysta wykorzystuje elektronikę, skrzypce i głos. Na debiutanckiej epce gościnnie zagrali: Olo Walicki na basie, Paweł Noicki na wibrafonie i marimbie, a całość wyprodukował Piotr Pawlak. „Uwaga Kanibalizm” można by określić mianem electro-synth-popu uszlachetnionego wpływami kameralistyki i post-reichowskiego minimalizmu. Jest tu też coś ze spleenu berlińskiego postrocka à la Tarwater. Niestety, sentymentalna, niby-natchniona maniera wokalisty wypada dość nieznośnie. Bardziej chłodny, powściągliwy klimat wyszedłby muzyce na dobre. Mimo to koncepcja Manasoko wydaje się dość ciekawa. Warto śledzić dalsze poczynania projektu.



Pater / Kamiński / Urowski / Gorzycki „Dziki Jazz”, MW 2009.

Panowie Pater, Kamiński, Urowski i Gorzycki kojarzeni są z projektami Contemporary Noise Quintet / Sextet oraz Sing Sing Penelope, jednak na albumie „Dziki jazz” pokazują nieco inne oblicze. Tytuł płyty jest przewrotny – niewiele tu dzikości. Dominują przestrzenne, przejrzyste, nostalgiczne tematy, jedynie w paru momentach akcja spiętrza się, przeradzając w rozpędzone, neurotyczne kotłowaniny dźwięków. Grupa czerpie z co bardziej nastrojowych i subtelnych wątków nowojorskiej sceny downtown – Billa Frisella czy balansującego na pograniczu postrocka i poetyckiego, nieco filmowego jazzu AlasNoAxis Jima Blacka - a z drugiej strony europejskiej melancholii w duchu ECM. Wiele motywów ma znamiona muzyki ilustracyjnej, ale generalnie kreacja kwartetu wyrasta ponad typowe dla tej konwencji klisze. Bardzo solidny krążek, mający szansę pogodzić miłośników liryzmu z amatorami umiarkowanych eksperymentów.



Oleś Brotrhers with Rob Brown „Live at SJC”, Fenommedia 2009.

Marcin i Bartłomiej to najbardziej kreatywna sekcja rytmiczna krajowego jazzu; muzycy cieszą się międzynarodową renomą, mają na koncie współpracę z artystami ze światowej czołówki sztuki improwizacji. Ich najnowszy projekt to krążek firmowany z saksofonistą Robem Brownem. „Płyta z Robem jest świetnym przykładem tego, jak brzmienie zespołu determinuje muzykę i wpływa na jej ostateczny kształt. Gdyby te same utwory zagrać z np. klarnetem to powstałaby inna płyta, i choć mielibyśmy do czynienia z tymi samymi utworami, to jednocześnie mielibyśmy do czynienia z inną muzyką”. Ostre, zadziorne brzmienie altu Browna sprowokowało braci do pełnej ekspresji, motorycznej, gęstej gry. Muzyka tria płynie potoczystym, iście porywającym strumieniem; cały czas jednak trzymana jest w ściśle określonych ramach, przez co nie ma mowy o bezładzie czy wrażeniu niepanowania nad strukturą i dramaturgią.