MIĘDZY TRWOGĄ A PRAGNIENIEM (MICHAŁ ZAJĄC: 'ZYGMUNT HAUPT. PODMIOTOWOŚĆ I REPREZENTACJA')
A
A
A
Zygmunt Haupt (1907–1975) mimo wielu dotychczasowych prób przybliżania jego twórczości nadal pozostał twórcą nieznanym szerszemu gronu odbiorców. Był pisarzem, malarzem, architektem i dziennikarzem, który w 1946 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Jego spuściźnie literackiej, przez wielu badaczy postrzeganej jako osobna, elitarna, wybitna, wyrafinowana, zajmująca, niebywale ciekawa, przypisuje się też takie określenia, jak dziw(acz)na, manieryczna, trudna, niezrozumiała. Proza ta nie jest bowiem nastawiona na łatwe porozumienie z czytelnikiem. Mimo iż nie mamy do czynienia z bardzo obszernym materiałem, to nieustannie przysparza on interpretacyjnych problemów. Zawiera się we wznawianej i stopniowo uzupełnianej dwutomowej edycji: „Baskijski diabeł. Opowiadania i reportaże” (wyd. II i poprawione z 2016) oraz „Z Roksolanii. Opowiadania, eseje, reportaże, publicystyka, warianty, fragmenty” (wyd. II z 2018), a także w „Listach do redaktorów »Wiadomości«” (oprac. A. Madyda), „Korespondencji Zygmunta Haupta z Jerzym Stempowskim” (oprac. A. Madyda) czy w „Listach 1947–1975” (oprac. P. Panas), jakie autor „Pierścienia z papieru” wymieniał z Jerzym Giedroyciem. Pisarza z niepamięci nie wydobyły ani liczne omówienia krytyczno- czy teoretycznoliterackie, w tym konferencja naukowa, której pokłosiem stanowi monografia zbiorowa „Jestem bardzo niefortunnym wyborem. Studia i szkice o twórczości Zygmunta Haupta” (red. A. Niewiadomski i P. Panas), ani nakręcony przez Wojciecha Maciejewskiego film biograficzny „Pytania z bezkresu” (1998), ani odbywający się od 2015 roku w Gorlicach Festiwal im. Zygmunta Haupta.
Intrygująca twórczość tego prozaika nadal przyciąga uwagę badaczy próbujących analizować pisarstwo autora „Szpicy” pod różnymi kątami (głównie emigracyjnym, autobiograficznym, autotematycznym i melancholijnym). Jednym z tych badaczy jest Michał Zając, który jako nadrzędne elementy opisu wybiera dwie, pojawiające się zresztą w tytule jego opracowania, kategorie: podmiotowość i reprezentację, wychodząc z założenia, że „podjęcie zagadnienia podmiotowości i reprezentacji w kształcie czy kontekście, jaki nadały tym pojęciom teksty spod znaku egzystencjalizmu, psychoanalizy czy dekonstrukcji, pozwala wybrnąć z wielu metodologicznych trudności, a nierzadko także ślepych uliczek interpretacyjnych” (s. 24). Michał Zając – bazując zatem przede wszystkim na teoriach Sørena Kierkegaarda, Sigmunda Freuda, Jacques’a Lacana i Jacques’a Derridy – analizuje twórczość Zygmunta Haupta, by uchwycić te sensy, które umknęły wcześniejszym komentatorom. Rezygnuje jednak z umieszczania tego pisarstwa „na tle szeroko rozumianych dwudziestowiecznych prądów, tendencji, estetyk czy filozofii” (s. 11), skupiając się nade wszystko na psychoanalitycznym ujęciu. Wyjątkiem są pojawiające się w drugiej części omawianej tu książki nieco szerzej nakreślone nawiązania do Witolda Gombrowicza, Tadeusza Kantora, Jerzego Stempowskiego czy Josepha Conrada. Rozważania te mają jednak raczej charakter pretekstowy, zatem nie dookreślają (a szkoda) miejsca Zygmunta Haupta na mapie literackiej XX wieku. W efekcie zaproponowana przez krakowskiego badacza lektura tekstów autora „To ja sam jestem Emmą Bovary” jest, z czego oczywiście zarzutu czynić nie można, ujęciem niepełnym, pokawałkowanym, choć spójnym. Dzieje się tak także dlatego, że opiera się na omówieniu fragmentów tej twórczości, nie na interpretacji całych opowiadań czy zbiorów.
„Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” jest jednak opracowaniem wartym lektury, ciepłego przyjęcia i uznania. Zając swoje rozmyślania rozpoczyna tradycyjnie, od naszkicowania dotychczasowego stanu badań. Rekonstruuje uwagi zamieszczone przede wszystkim w takich opracowaniach, jak: „Jeden jest zawsze ostrzem. Inna nowoczesność Zygmunta Haupta” (2015) Andrzeja Niewiadomskiego patrzącego na twórczość Haupta jako na „manieryczne wyrafinowanie”, „»Ale będę. Ale będę«. Proza Zygmunta Haupta a nowoczesna kultura obecności” (2013) Tomasza Mizerkiewicza koncentrującego się na prowadzonych przez autora „Baskijskiego diabła” gier (z) literaturą, w tym „grach o obecność”, „Ocalające zatracenie. Rozważania o doświadczeniu, pamięci i pragnieniu w twórczości Zygmunta Haupta, Stanisława Czycza i Krzysztofa Vargi” (2018) Tomasza Gruszczyka, „Strzaskana mozaika. Studium warsztatu pisarskiego Zygmunta Haupta” (2011) Doroty Utrackiej, a także „Zygmunt Haupt. Życie i twórczość literacka” (1998) oraz „Haupt. Monografia” (2012) Aleksandra Madydy czy „Zagubiony wśród obcych. Zygmunt Haupt – pisarz, wygnaniec, outsider” (2019) Pawła Panasa.
Taki zarys podejmowanych przez poprzedników analiz był potrzebny choćby dlatego, by pokazać, jak do tej pory badaczki i badacze mierzyli się z twórczością autora „Baskijskiego diabła”, na co zwracali uwagę, jakie kategorie przykładali, omawiając to pisarstwo. „Wyciąg” czy też swoiste podsumowanie rozważań poprzedników okazuje się również dobrym punktem wyjścia do snucia własnych analiz. Tak też, jak sądzę, stało się w przypadku Zająca, który podejmując grę z Hauptem, starał się uporządkować dotychczasowe ustalenia oraz pokazać nowoczesną wersję podmiotu (i reprezentacji), z jaką w przypadku autora „Pierścienia z papieru” mamy do czynienia. Tropiąc ślady podrzucane tu i ówdzie przez pisarza, Zając patrzy przez pryzmat teorii postmodernistycznych i przekonująco naświetla te elementy, które składają się na opowieść o samym sobie, takie jak: pismo, znak, podmiotowość, lęk, naśladownictwo, przymus, inność, (nie)obecność, powtórzenie, różnica, melancholia, pragnienie, ambiwalencja czy „literackość literatury”. Nie są to, co watro podkreślić, elementy nowe, pojawiały się już wcześniej w interpretacjach tej twórczości, choć bywało, że w nieco innych odsłonach czy dopowiedzeniach. Analiza Zająca w całości jednak podporządkowana została pryzmatowi psychoanalitycznemu, wykorzystując pisarstwo Haupta także do przypomnienia najistotniejszych aspektów teorii psychoanalitycznych. Tym właśnie można tłumaczyć sięganie po pojedyncze sceny czy wyimki opowiadań, bez umieszczania ich w szerszych kontekstach. Zając, jak się wydaje, dobitniej chciał uchwycić wariantywność czy też potencjalność tej prozy. Owe wątki czy motywy pojawiają się bowiem w różnych momentach opowieści, przekonując, że mamy do czynienia z pisarstwem wieloaspektowym, w którym poszczególne drobiny wchodzą ze sobą w różne interakcje, naświetlając z odmiennych perspektyw te same historie.
W konsekwencji książka Zająca, zaczynająca się od „Wprowadzenia” (w którym autor zwierza się z wątpliwości dotyczących zaproponowanego przez siebie „projektu lektury”), podzielona została na dwie dopełniające się sekwencje, krążące właśnie wokół tytułowych pojęć: „Wokół podmiotowości” oraz „Wokół reprezentacji”. Te zaś (podobnie, jak pisarstwo Haupta) podzielone zostały na mniejsze drobiny, fragmenty, całostki skoncentrowane na jednym wycinku (czy raczej motywie), choć perfekcyjnie ze sobą współgrające i układające się w spójną opowieść o prozie autora „Szpicy”.
Jednak, mimo iż „Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” dotyczy jednego autora, to omawiana książka pomyślana została nie jako klasyczna monografia próbująca omówić życie i twórczość prozaika w sposób najbardziej wszechstronny i pełny. Zając ogranicza się do wydobywania jedynie pojedynczych elementów biograficznych potrzebnych do umotywowania przedstawianych interpretacji, takich jak choćby język (folklor) matki i ojca, dzięki którym bohater opowieści Haupta doświadcza otaczającej go rzeczywistości i ulega związanej z tym swoistej filozofii fikcji czy potrzebie poddawania się kreacjonistycznym zapędom. Haupt został ukształtowany w dzieciństwie głównie przez lęk i grozę (wywołaną pamięcią o I wojnie światowej, podczas której matka niemal zginęła na oczach rodziny) oraz zaszczepioną przez ojca koniecznością patrzenia. Szansą na poradzenie sobie ze strachem jest ucieczka we wspomnienia i w pisanie. Jak zauważa Zając: „Oba mają bowiem moc ocalającą i dystansującą. Pozwalają odgrodzić się oraz odseparować od strasznego i niesamowitego. Pisanie, będące ucieczką od trwogi i od niesamowitego, staje się jednocześnie strategią ocalenia. Również w tym sensie trwoga wyznacza wektor twórczości ułaszkowieckiego autora” (s. 91). Haupt pisze również dlatego, żeby spróbować scalić swą tożsamość, „odzyskać ułomki samego siebie” (s. 93). Nie jest to konstatacja nowa, ale bez problemu pozwala badać tę twórczość właśnie przez pryzmat psychoanalizy.
Komentowana publikacja przypomina – co czyni z niej pozycję niezwykle uważną, przemyślaną i opartą na solidnej kwerendzie – „intymny literacki atlas”. Mamy tu bowiem do czynienia ze swoistym leksykonem motywów i problemów, który porządkuje wiedzę o twórczości Haupta i który pozwala łatwiej się po nim poruszać, a w rezultacie daje szansę na to, by lepiej (z)rozumieć zamysł twórczy pisarza. To ciekawy zabieg konstrukcyjny „przechwytujący” czy też naśladujący technikę opowiadania stosowaną przez Haupta. Zając porusza się po kolei po owych słowach kluczach będących hasłami wywoławczymi odsłaniającymi poszczególne tematy, po jakie sięgał autor „Pierścienia z papieru”, zwracając szczególną uwagę na takie aspekty, jak: pragnienie, pożądanie, utrata. Wśród omawianych przez Zająca tematów znalazły się zatem takie kwestie, jak choćby: wyobraźnia, intymność, czas, montaż, prawda, śmierć, wielokulturowość, inność, a więc najważniejsze składowe nie tylko żywiołu fabularnego, ale i poetyki Haupta.
„Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” jest książką – biorąc pod uwagę momentami przeteoretyzowany dyskurs – przeznaczoną raczej dla wyspecjalizowanych odbiorców. Miewamy bowiem do czynienia z nadmiarem lub szybkimi przeskokami między przywoływanymi pojęciami i filozoficznymi koncepcjami. Świadczy to oczywiście o erudycji Zająca, który niebywale płynnie porusza się zarówno po psychoanalitycznej przestrzeni, jak i tekstach literackich Haupta, ale też przytłacza gęstością filozoficznych odwołań. Starając się objaśnić zawiłości lektury autora „Baskijskiego diabła”, wikła ją w hermetyczny język. Niemniej, publikacja ta, bazująca na wcześniejszych rozpoznaniach licznych komentatorów pisarstwa autora „Szpicy”, jest opracowaniem rzetelnym, dojrzałym, niebywale interesującym, wciągającym i – choć chyba nieco wbrew zamierzeniom Zająca – potwierdzającym wcześniejsze intuicje badaczy. Autor omawianej tutaj książki pragnie wytyczyć własną ścieżkę interpretacyjną, ale zamysł ów – tak przynajmniej mi się wydaje – z góry skazany był na porażkę. Otrzymaliśmy bowiem opracowanie pod wieloma względami inspirujące poznawczo, ale pokazujące Zygmunta Haupta takim, jakim czytali go poprzedni komentatorzy. Udało się jednak badaczowi bezsprzecznie przekonać, że da się analizować pisarstwo autora „Szpicy” przez pryzmat psychoanalizy, dzięki której wydaje się ono jeszcze spójniejsze i głębsze.
Intrygująca twórczość tego prozaika nadal przyciąga uwagę badaczy próbujących analizować pisarstwo autora „Szpicy” pod różnymi kątami (głównie emigracyjnym, autobiograficznym, autotematycznym i melancholijnym). Jednym z tych badaczy jest Michał Zając, który jako nadrzędne elementy opisu wybiera dwie, pojawiające się zresztą w tytule jego opracowania, kategorie: podmiotowość i reprezentację, wychodząc z założenia, że „podjęcie zagadnienia podmiotowości i reprezentacji w kształcie czy kontekście, jaki nadały tym pojęciom teksty spod znaku egzystencjalizmu, psychoanalizy czy dekonstrukcji, pozwala wybrnąć z wielu metodologicznych trudności, a nierzadko także ślepych uliczek interpretacyjnych” (s. 24). Michał Zając – bazując zatem przede wszystkim na teoriach Sørena Kierkegaarda, Sigmunda Freuda, Jacques’a Lacana i Jacques’a Derridy – analizuje twórczość Zygmunta Haupta, by uchwycić te sensy, które umknęły wcześniejszym komentatorom. Rezygnuje jednak z umieszczania tego pisarstwa „na tle szeroko rozumianych dwudziestowiecznych prądów, tendencji, estetyk czy filozofii” (s. 11), skupiając się nade wszystko na psychoanalitycznym ujęciu. Wyjątkiem są pojawiające się w drugiej części omawianej tu książki nieco szerzej nakreślone nawiązania do Witolda Gombrowicza, Tadeusza Kantora, Jerzego Stempowskiego czy Josepha Conrada. Rozważania te mają jednak raczej charakter pretekstowy, zatem nie dookreślają (a szkoda) miejsca Zygmunta Haupta na mapie literackiej XX wieku. W efekcie zaproponowana przez krakowskiego badacza lektura tekstów autora „To ja sam jestem Emmą Bovary” jest, z czego oczywiście zarzutu czynić nie można, ujęciem niepełnym, pokawałkowanym, choć spójnym. Dzieje się tak także dlatego, że opiera się na omówieniu fragmentów tej twórczości, nie na interpretacji całych opowiadań czy zbiorów.
„Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” jest jednak opracowaniem wartym lektury, ciepłego przyjęcia i uznania. Zając swoje rozmyślania rozpoczyna tradycyjnie, od naszkicowania dotychczasowego stanu badań. Rekonstruuje uwagi zamieszczone przede wszystkim w takich opracowaniach, jak: „Jeden jest zawsze ostrzem. Inna nowoczesność Zygmunta Haupta” (2015) Andrzeja Niewiadomskiego patrzącego na twórczość Haupta jako na „manieryczne wyrafinowanie”, „»Ale będę. Ale będę«. Proza Zygmunta Haupta a nowoczesna kultura obecności” (2013) Tomasza Mizerkiewicza koncentrującego się na prowadzonych przez autora „Baskijskiego diabła” gier (z) literaturą, w tym „grach o obecność”, „Ocalające zatracenie. Rozważania o doświadczeniu, pamięci i pragnieniu w twórczości Zygmunta Haupta, Stanisława Czycza i Krzysztofa Vargi” (2018) Tomasza Gruszczyka, „Strzaskana mozaika. Studium warsztatu pisarskiego Zygmunta Haupta” (2011) Doroty Utrackiej, a także „Zygmunt Haupt. Życie i twórczość literacka” (1998) oraz „Haupt. Monografia” (2012) Aleksandra Madydy czy „Zagubiony wśród obcych. Zygmunt Haupt – pisarz, wygnaniec, outsider” (2019) Pawła Panasa.
Taki zarys podejmowanych przez poprzedników analiz był potrzebny choćby dlatego, by pokazać, jak do tej pory badaczki i badacze mierzyli się z twórczością autora „Baskijskiego diabła”, na co zwracali uwagę, jakie kategorie przykładali, omawiając to pisarstwo. „Wyciąg” czy też swoiste podsumowanie rozważań poprzedników okazuje się również dobrym punktem wyjścia do snucia własnych analiz. Tak też, jak sądzę, stało się w przypadku Zająca, który podejmując grę z Hauptem, starał się uporządkować dotychczasowe ustalenia oraz pokazać nowoczesną wersję podmiotu (i reprezentacji), z jaką w przypadku autora „Pierścienia z papieru” mamy do czynienia. Tropiąc ślady podrzucane tu i ówdzie przez pisarza, Zając patrzy przez pryzmat teorii postmodernistycznych i przekonująco naświetla te elementy, które składają się na opowieść o samym sobie, takie jak: pismo, znak, podmiotowość, lęk, naśladownictwo, przymus, inność, (nie)obecność, powtórzenie, różnica, melancholia, pragnienie, ambiwalencja czy „literackość literatury”. Nie są to, co watro podkreślić, elementy nowe, pojawiały się już wcześniej w interpretacjach tej twórczości, choć bywało, że w nieco innych odsłonach czy dopowiedzeniach. Analiza Zająca w całości jednak podporządkowana została pryzmatowi psychoanalitycznemu, wykorzystując pisarstwo Haupta także do przypomnienia najistotniejszych aspektów teorii psychoanalitycznych. Tym właśnie można tłumaczyć sięganie po pojedyncze sceny czy wyimki opowiadań, bez umieszczania ich w szerszych kontekstach. Zając, jak się wydaje, dobitniej chciał uchwycić wariantywność czy też potencjalność tej prozy. Owe wątki czy motywy pojawiają się bowiem w różnych momentach opowieści, przekonując, że mamy do czynienia z pisarstwem wieloaspektowym, w którym poszczególne drobiny wchodzą ze sobą w różne interakcje, naświetlając z odmiennych perspektyw te same historie.
W konsekwencji książka Zająca, zaczynająca się od „Wprowadzenia” (w którym autor zwierza się z wątpliwości dotyczących zaproponowanego przez siebie „projektu lektury”), podzielona została na dwie dopełniające się sekwencje, krążące właśnie wokół tytułowych pojęć: „Wokół podmiotowości” oraz „Wokół reprezentacji”. Te zaś (podobnie, jak pisarstwo Haupta) podzielone zostały na mniejsze drobiny, fragmenty, całostki skoncentrowane na jednym wycinku (czy raczej motywie), choć perfekcyjnie ze sobą współgrające i układające się w spójną opowieść o prozie autora „Szpicy”.
Jednak, mimo iż „Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” dotyczy jednego autora, to omawiana książka pomyślana została nie jako klasyczna monografia próbująca omówić życie i twórczość prozaika w sposób najbardziej wszechstronny i pełny. Zając ogranicza się do wydobywania jedynie pojedynczych elementów biograficznych potrzebnych do umotywowania przedstawianych interpretacji, takich jak choćby język (folklor) matki i ojca, dzięki którym bohater opowieści Haupta doświadcza otaczającej go rzeczywistości i ulega związanej z tym swoistej filozofii fikcji czy potrzebie poddawania się kreacjonistycznym zapędom. Haupt został ukształtowany w dzieciństwie głównie przez lęk i grozę (wywołaną pamięcią o I wojnie światowej, podczas której matka niemal zginęła na oczach rodziny) oraz zaszczepioną przez ojca koniecznością patrzenia. Szansą na poradzenie sobie ze strachem jest ucieczka we wspomnienia i w pisanie. Jak zauważa Zając: „Oba mają bowiem moc ocalającą i dystansującą. Pozwalają odgrodzić się oraz odseparować od strasznego i niesamowitego. Pisanie, będące ucieczką od trwogi i od niesamowitego, staje się jednocześnie strategią ocalenia. Również w tym sensie trwoga wyznacza wektor twórczości ułaszkowieckiego autora” (s. 91). Haupt pisze również dlatego, żeby spróbować scalić swą tożsamość, „odzyskać ułomki samego siebie” (s. 93). Nie jest to konstatacja nowa, ale bez problemu pozwala badać tę twórczość właśnie przez pryzmat psychoanalizy.
Komentowana publikacja przypomina – co czyni z niej pozycję niezwykle uważną, przemyślaną i opartą na solidnej kwerendzie – „intymny literacki atlas”. Mamy tu bowiem do czynienia ze swoistym leksykonem motywów i problemów, który porządkuje wiedzę o twórczości Haupta i który pozwala łatwiej się po nim poruszać, a w rezultacie daje szansę na to, by lepiej (z)rozumieć zamysł twórczy pisarza. To ciekawy zabieg konstrukcyjny „przechwytujący” czy też naśladujący technikę opowiadania stosowaną przez Haupta. Zając porusza się po kolei po owych słowach kluczach będących hasłami wywoławczymi odsłaniającymi poszczególne tematy, po jakie sięgał autor „Pierścienia z papieru”, zwracając szczególną uwagę na takie aspekty, jak: pragnienie, pożądanie, utrata. Wśród omawianych przez Zająca tematów znalazły się zatem takie kwestie, jak choćby: wyobraźnia, intymność, czas, montaż, prawda, śmierć, wielokulturowość, inność, a więc najważniejsze składowe nie tylko żywiołu fabularnego, ale i poetyki Haupta.
„Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja” jest książką – biorąc pod uwagę momentami przeteoretyzowany dyskurs – przeznaczoną raczej dla wyspecjalizowanych odbiorców. Miewamy bowiem do czynienia z nadmiarem lub szybkimi przeskokami między przywoływanymi pojęciami i filozoficznymi koncepcjami. Świadczy to oczywiście o erudycji Zająca, który niebywale płynnie porusza się zarówno po psychoanalitycznej przestrzeni, jak i tekstach literackich Haupta, ale też przytłacza gęstością filozoficznych odwołań. Starając się objaśnić zawiłości lektury autora „Baskijskiego diabła”, wikła ją w hermetyczny język. Niemniej, publikacja ta, bazująca na wcześniejszych rozpoznaniach licznych komentatorów pisarstwa autora „Szpicy”, jest opracowaniem rzetelnym, dojrzałym, niebywale interesującym, wciągającym i – choć chyba nieco wbrew zamierzeniom Zająca – potwierdzającym wcześniejsze intuicje badaczy. Autor omawianej tutaj książki pragnie wytyczyć własną ścieżkę interpretacyjną, ale zamysł ów – tak przynajmniej mi się wydaje – z góry skazany był na porażkę. Otrzymaliśmy bowiem opracowanie pod wieloma względami inspirujące poznawczo, ale pokazujące Zygmunta Haupta takim, jakim czytali go poprzedni komentatorzy. Udało się jednak badaczowi bezsprzecznie przekonać, że da się analizować pisarstwo autora „Szpicy” przez pryzmat psychoanalizy, dzięki której wydaje się ono jeszcze spójniejsze i głębsze.
Michał Zając: „Zygmunt Haupt. Podmiotowość i reprezentacja”. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |









ISSN 2658-1086

