ISSN 2658-1086
Wydanie bieżące

1 października 19 (547) / 2026

Przemysław Piwowarczyk,

HETYCI W WEEKEND (TREVOR BRYCE: 'HETYCI. WOJOWNICY Z ANATOLII')

A A A
Ponownie Dom Wydawniczy Rebis dostarcza polskiemu czytelnikowi pierwszorzędną monografię z obszaru historii starożytnej. W zeszłym roku z entuzjazmem recenzowałem podręcznikową monografię Asyrii (zob. Frahm 2025), a teraz miłośnicy starożytnego Bliskiego Wschodu otrzymują całościowe opracowanie dziejów państwa Hetytów. Podobnie jak Eckart Frahm, tak Trevor Bryce jest wiodącym światowym specjalistą w swej dziedzinie. Książki okazują się też podobne pod względem całościowego ujęcia zagadnienia w porządku chronologicznym, od powstania po upadek państwa, ze znaczącymi partiami poświęconymi historii kultury, wojskowości czy religii.

Pozycje te znacznie różnią się jednak podejściem do tematu. Frahm stworzył syntezę przystępną, ale obudowaną obszernymi przypisami i pokaźną bibliografią. Książka Bryce’a jest pracą popularnonaukową, z bardzo o graniczonym aparatem naukowym, ma też bardzo autorski charakter. Bryce pozwala sobie na prezentowanie własnych interpretacji i opinii – co zaznacza – bez właściwej pracom naukowym szczegółowej dyskusji z odmiennymi koncepcjami, których istnienie jednak często (nie zawsze) wspomina. Pozwala też sobie na dość swobodne dygresje. Najbardziej spektakularna to objaśnianie holistycznej medycyny hetyckiej cytatem z Alberta Einsteina (zob. s. 151). Styl książki jest bezpośredni. Autor zwraca się do czytelnika w drugiej osobie, stawia mu też nieraz pytania. Ten ostatni zabieg wygląda zresztą na wymuszony przez redaktorów, którym musiało zależeć na przerwaniu starożytniczego wywodu i jakimś zaktywizowaniu, być może znużonego, przygodnego odbiorcy. Efekty są jednak dość groteskowe. Omawiając architekturę hetyckiej stolicy, Hatussa, Bryce zwraca uwagę na nietypową bramę wysuniętą przed lico murów, połączoną z miastem długim tunelem (tzw. poterna), której funkcji nie znamy. Na koniec akapitu dodaje: „Może czytelnikom przyjdzie do głowy praktyczna funkcja, jaką mogła pełnić poterna?” (s. 241). Pytanie czytelników popularnonaukowej książki o architekturę późnej epoki brązu ma taki sens merytoryczny, jak zamawiane przez polską prasę sondaże wśród ludności na temat konsekwencji przystąpienia do UE do strefy wolnego handlu z Mercosur albo na temat skuteczności szczepionek konkretnych producentów. Czyli jest bez sensu. Oczywiście merytorycznego. Ale inne rozumienia sensu nie powinny mieć miejsca w pracach naukowych, nawet popularnych.

Jedyna poważna wątpliwość, jaką budzi we mnie metodologia Bryce’a (znów biorąc pod popularnonaukowy charakter książki), jest dość bezkrytyczne podejście do źródeł pisanych jako wiernie odzwierciedlających słowa monarszych autorów. Omawiając tzw. „Testament” króla Hattusilisa, Bryce pisze „»Testament« jest na pewno dosłownym zapisem słów, które król rzeczywiście wypowiedział [wyróżnienie w oryginale: PP], a nie późniejszą, wygładzoną i zredagowaną wersją, jak większość urzędowych dokumentów królestwa (…). Jednak obowiązkowy skryba, gdy tylko znów słyszy głos króla, pospiesznie chwyta rylec, zachowując je [słowa: PP] na wieki” (s. 53-55). Bryce co prawda nie uważa, że treść „Testamentu” zawiera opis rzeczywistych faktów, a jedynie (i aż), że zawiera rzeczywiste słowa króla. Uważa zatem, że mamy do czynienia właściwie ze stenotypem. Bardzo to nieprawdopodobne. Po pierwsze tekst zachował się jedynie w kopii, którą dzieli od wydarzenia ponad 300 lat. Po drugie, jest to bardzo dopracowana retorycznie kompozycja, która łączy w sobie elementy traktatu o dobrym władcy i literatury sapiencjalnej. Najpewniej tekst odnosi się do rzeczywistego wydarzenia i być może nawet do rzeczywistych słów króla, ale wątpliwe, by stanowił ich wierny zapis.

Praca Bryce’a jest w tej chwili najbardziej aktualną hetytologiczną pozycją na polskim rynku wydawniczym, nie oznacza to jednak oczywiście, że odzwierciedla aktualny stan wiedzy. Oryginał został wydany w 2019 roku. Informacje o późniejszych odkryciach i interpretacjach znajdujemy w kilku przypisach dodanych przez autora lub redaktorów merytorycznych, są one jednak nieliczne.

Książkę zaopatrzono w dobre indeksy, użyteczne mapy oraz czarnobiałe fotografie – o zróżnicowanej czytelności. Zdarzają się pojedyncze błędy edytorskie, ale zasadniczo język przekładu jest poprawny.

Z typowym dla nieco (choć wcale nie bardzo) prowincjonalnego ośrodka nauki zawodem zauważyłem brak w bibliografii dorobku polskich hetytologów. Ślązakom szczególnie bliski powinien być Rudolf Ranoszek, urodzony w Moszczenicy (wówczas osobnej miejscowości), a zmarły w Jastrzębiu Zdroju w 1986 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Jego brak w tak przeglądowej książce można jednak zrozumieć dość odległą w czasie karierą Ranoszka. Trudniej natomiast przyjąć pominięcie Macieja Popki (zm. 2014), także profesora Uniwersytetu Warszawskiego, którego książki były do tej pory najważniejszymi pozycjami dotyczącymi Hetytów w języku polskim. Być może zaważyła kwestia języka. Swoje prace naukowe Popko (jak przed nim Ranoszek) publikował głównie po niemiecku. Książka Bryce’a jest natomiast adresowana do czytelnika anglojęzycznego, a bibliografia obejmuje niemal wyłącznie pozycje w tym języku. Można jednak mieć mały żal do wydawnictwa, że nie dołączono aneksu z publikacjami polskich autorów. Zaznaczono natomiast istniejące polskie przekłady pozycji cytowanych przez Bryce’a.

Jednym zdaniem: mamy kolejny przykład na to, że komercyjne wydawnictwo potrafi zaopatrzyć polskiego miłośnika starożytności niegorzej niż oficyny naukowe i uniwersyteckie. Co sugeruje, że grono czytelników takich książek musi być znaczne i że na ich starożytności można zarobić. A to już naprawdę powinno dać wydawnictwom uniwersyteckim do myślenia.

LITERATURA:

Frahm E.: „Asyria. Powstanie i upadek pierwszego imperium w historii świata”. Przeł. R. Kot. Poznań 2025.
Trevor Bryce: „Hetyci. Wojownicy z Anatolii”. Przeł. Jacek Środa, Martyna Góralczyk. Dom Wydawniczy Rebis. Poznań 2026.