JAZZURVEDA Z DEDYKACJĄ DLA MISTRZÓW
A
A
A
18. Era Schaeffera zbiegła się w tym roku z 25-leciem Fundacji Przyjaciół Sztuk Aurea Porta. Uczczono to spektakularnym koncertem w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie. Wydarzenie zadedykowano niedawno zmarłemu wybitnemu jazzmanowi (znanemu ze swych kompozycji, aranżacji, improwizacji skrzypcowej i saksofonowej) Michałowi Urbaniakowi, którego ścieżki dawniej niejednokrotnie przecinały się z drogą twórczą Bogusława Schaeffera. I to właśnie to połączenie awangardowego teatru, kompozycji i improwizacji jazzowej stanowiło główną inspirację dla 18. Ery Schaeffera, która odbyła się pod hasłem „Kod Schaeffera poza czasem”. A ponieważ zarówno Urbaniak, jak i Schaeffer byli artystami totalnymi, choć każdy na swój sposób (Schaeffer poza kompozycją, muzykologią i krytyką muzyczną zajmował się przecież też grafiką, pisaniem dramatów czy pedagogiką), to i na scenę zaproszono improwizatorów światowej klasy, obdarzonych ogromną wrażliwością i wyczuciem.
Całość wyreżyserował Michał Kwieciński (autor m.in. filmów „Jutro pójdziemy do kina”, „Filip”, „Chopin, Chopin!”), za kostiumy – z symbolicznym akcentem oryginalnych „scenicznych” szalików Urbaniaka – odpowiadała zaś znana w świecie filmu kostiumografka Dorota Roqueplo. Notabene, zarówno Kwieciński, jak i Roqueplo nie pierwszy raz pracowali przy projekcie z istotną rolą muzyki. Chociaż, jeśli chodzi o reżyserię widowiska muzycznego jako takiego, to Kwieciński – mimo swego ogromnego doświadczenia – jest debiutantem; propozycja wyreżyserowania 18. Ery Schaeffera była zatem dla niego zarówno zaszczytem, jak i wyjątkowym wyzwaniem.
Kierownictwem muzycznym zajął się Paweł Tomaszewski. Bardzo ciekawy okazał się pomysł formalny na cały muzyczny spektakl, bo w tę konwencję wpisuje się wszakże Era Schaeffera. Zderzono tu karnatyckie tradycje muzyczne południowych Indii z instrumentarium klasycznym i elektronicznym, a także wytrawny jazz z performancem oraz rapem i spoken word, a przede wszystkim ze swobodą wykonawczą młodych i medialnych wokalistów (jak np. Jasiek Piwowarczyk, zwycięzca ostatniej edycji „Voice of Poland”).
W ten sposób na oczach słuchaczy powstała swoista „Jazzurveda”. Popisy instrumentalne i wokalne były rzeczywiście fenomenalne, a można było ich doświadczyć dodatkowo w bardzo smacznej oprawie wizualnej, w której abstrakcyjne wizualizacje mieszały się z archiwalnymi zdjęciami Urbaniaka. Wszystko to dało poczucie obcowania z wydarzeniem poza schematami, promującym dialog muzyczny i porozumienie ponad wszelkimi podziałami – dialog, w którym fascynacja tym, co od nas różne jest naturalna, a podobieństwa w pewnych uniwersalnych aspektach niepodważalne. Tutaj barierą nie mógł być nawet język, bo „językiem” była sama muzyka.„Schaeffer pozostawił nam język wolności, eksperymentu i nieustannej ciekawości” – podkreśla Krystyna Gierłowska, bez której całe przedsięwzięcie nie mogłoby dojść do skutku. Schaeffer za życia powtarzał z kolei, że muzyki nie trzeba rozumieć, należy ją smakować. Na koncercie na szczęście nie zabrakło właśnie takich dowcipnych i dających do myślenia nagrań z cytatami Bogusława Schaeffera, mistrz był zatem cały czas duchowo obecny.
Natomiast w części artystycznej w podziękowaniach pojawiły się zdjęcia wszystkich artystów, którzy przez ostatnie lata wspierali fundację. Do końca było bardzo wzruszająco – okazało się, że ostatnie solo koncertowe Michała Urbaniaka odbyło się właśnie rok wcześniej na Erze Schaeffera.
Z całą pewnością kolejna edycja projektu na długo pozostanie w pamięci. Wojciech Myrczek, Varijashree Venugopal, Paweł Tomaszewski, Mateusz Smoczyński, Michał Barański, Giridhar Udupa oraz Jasiek Piwowarczyk i Zuzanna Baum stworzyli fantastyczne widowisko. I co najważniejsze – po powrocie do domu miało się ochotę powrócić również do albumów Michała Urbaniaka czy filmu dokumentalnego „Solo” (2008) w reżyserii Macieja Pisarka, poświęconego Bogusławowi Schaefferowi. W przepiękny sposób Fundacja Przyjaciół Sztuk Aurea Porta nie tylko uświetniła zatem swój jubileusz, ale i po raz kolejny zrobiła mnóstwo dobrego dla polskiej (i nie tylko) kultury.
Całość wyreżyserował Michał Kwieciński (autor m.in. filmów „Jutro pójdziemy do kina”, „Filip”, „Chopin, Chopin!”), za kostiumy – z symbolicznym akcentem oryginalnych „scenicznych” szalików Urbaniaka – odpowiadała zaś znana w świecie filmu kostiumografka Dorota Roqueplo. Notabene, zarówno Kwieciński, jak i Roqueplo nie pierwszy raz pracowali przy projekcie z istotną rolą muzyki. Chociaż, jeśli chodzi o reżyserię widowiska muzycznego jako takiego, to Kwieciński – mimo swego ogromnego doświadczenia – jest debiutantem; propozycja wyreżyserowania 18. Ery Schaeffera była zatem dla niego zarówno zaszczytem, jak i wyjątkowym wyzwaniem.
Kierownictwem muzycznym zajął się Paweł Tomaszewski. Bardzo ciekawy okazał się pomysł formalny na cały muzyczny spektakl, bo w tę konwencję wpisuje się wszakże Era Schaeffera. Zderzono tu karnatyckie tradycje muzyczne południowych Indii z instrumentarium klasycznym i elektronicznym, a także wytrawny jazz z performancem oraz rapem i spoken word, a przede wszystkim ze swobodą wykonawczą młodych i medialnych wokalistów (jak np. Jasiek Piwowarczyk, zwycięzca ostatniej edycji „Voice of Poland”).
W ten sposób na oczach słuchaczy powstała swoista „Jazzurveda”. Popisy instrumentalne i wokalne były rzeczywiście fenomenalne, a można było ich doświadczyć dodatkowo w bardzo smacznej oprawie wizualnej, w której abstrakcyjne wizualizacje mieszały się z archiwalnymi zdjęciami Urbaniaka. Wszystko to dało poczucie obcowania z wydarzeniem poza schematami, promującym dialog muzyczny i porozumienie ponad wszelkimi podziałami – dialog, w którym fascynacja tym, co od nas różne jest naturalna, a podobieństwa w pewnych uniwersalnych aspektach niepodważalne. Tutaj barierą nie mógł być nawet język, bo „językiem” była sama muzyka.„Schaeffer pozostawił nam język wolności, eksperymentu i nieustannej ciekawości” – podkreśla Krystyna Gierłowska, bez której całe przedsięwzięcie nie mogłoby dojść do skutku. Schaeffer za życia powtarzał z kolei, że muzyki nie trzeba rozumieć, należy ją smakować. Na koncercie na szczęście nie zabrakło właśnie takich dowcipnych i dających do myślenia nagrań z cytatami Bogusława Schaeffera, mistrz był zatem cały czas duchowo obecny.
Natomiast w części artystycznej w podziękowaniach pojawiły się zdjęcia wszystkich artystów, którzy przez ostatnie lata wspierali fundację. Do końca było bardzo wzruszająco – okazało się, że ostatnie solo koncertowe Michała Urbaniaka odbyło się właśnie rok wcześniej na Erze Schaeffera.
Z całą pewnością kolejna edycja projektu na długo pozostanie w pamięci. Wojciech Myrczek, Varijashree Venugopal, Paweł Tomaszewski, Mateusz Smoczyński, Michał Barański, Giridhar Udupa oraz Jasiek Piwowarczyk i Zuzanna Baum stworzyli fantastyczne widowisko. I co najważniejsze – po powrocie do domu miało się ochotę powrócić również do albumów Michała Urbaniaka czy filmu dokumentalnego „Solo” (2008) w reżyserii Macieja Pisarka, poświęconego Bogusławowi Schaefferowi. W przepiękny sposób Fundacja Przyjaciół Sztuk Aurea Porta nie tylko uświetniła zatem swój jubileusz, ale i po raz kolejny zrobiła mnóstwo dobrego dla polskiej (i nie tylko) kultury.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |










ISSN 2658-1086

