KOBIECE PISANIE (CATHERINE BELL: 'JANE AUSTEN. MIŁOŚĆ, KTÓRA STAŁA SIĘ LITERATURĄ')
A
A
A
„Zawsze byłem marzycielem.
Kimś, kogo świat w najmniejszym stopniu nie potrzebuje” (s. 205).
Kimś, kogo świat w najmniejszym stopniu nie potrzebuje” (s. 205).
Miłośnikom twórczości autorki „Dumy i uprzedzenia” oraz osobom zainteresowanym jej życiem Wydawnictwo Marginesy proponuje książkę Catherine Bell „Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą”. Autorka sięga po formę powieści biograficznej, łącząc fakty z fikcją literacką. Nie przytłacza odbiorców szczegółową faktografią, lecz przybliża im codzienność pisarki. Jak słusznie zauważa Katarzyna Promińska, autorka „[d]opowiada myśli i rozmowy, buduje sceny” (Promińska 2026), pozwalając czytelniczkom i czytelnikom „towarzyszyć Jane w domu, podczas spotkań z bliskimi i przy kolejnych próbach wydania książki” (tamże).
Jednym z ciekawszych zabiegów jest nielinearna konstrukcja opowieści. Rozdziały opatrzone nazwami miejsc i datami dziennymi przenoszą nas między różnymi etapami życia Austen. Bell wybiega ku późniejszym wydarzeniom, by następnie powrócić do młodości bohaterki. Ukazuje zarówno radosne, jak i trudne doświadczenia, które kształtowały ją jako kobietę i pisarkę. Całość spina klamra kompozycyjna: opowieść rozpoczyna się w Londynie 13 listopada 1815 roku i kończy w tym samym miejscu i czasie. Przedstawione wydarzenia sięgają jednak roku 1795, kiedy poznajemy młodą Austen, która rozwija pisarskie zainteresowania, kocha taniec i nigdy dotąd nie była zakochana.
Książka składa się z trzech części poświęconych kolejnym okresom życia bohaterki. Pierwsza przedstawia jej wczesne próby literackie oraz zauroczenie Tomem Lefroyem. Druga obejmuje między innymi pobyt w Sidmouth, gdzie Austen próbuje swoich sił w pływaniu i poznaje Fredericka Mortimera, przedstawionego przez Bell jako miłość jej życia. Szansę na wspólną przyszłość przekreśla przedwczesna śmierć mężczyzny w drodze powrotnej z Axminster (zob. s. 250). Warto przy tym zaznaczyć, że (jak wyjaśnia autorka w posłowiu) imię i nazwisko tej postaci zostały wymyślone ze względu na skąpe informacje o ukochanym pisarki (zob. s. 317). Trzecia część ukazuje zmagania Austen ze stratą, próby przełamania twórczego impasu oraz starania o wydanie powieści. Każdą część otwiera motto zaczerpnięte z innego utworu Austen – kolejno z „Dumy i uprzedzenia”, „Rozważnej i romantycznej” oraz „Emmy”. Zawarte w cytatach słowa klucze odczytuję jako zapowiedź tych cech bohaterki, które Bell wyeksponuje w danej części opowieści. Motta współgrają z przedstawionymi etapami życia pisarki i podpowiadają, jak interpretować jej powieściowy portret.
Narrację uzupełniają fragmenty „Dumy i uprzedzenia”, „Rozważnej i romantycznej”, „Perswazji” oraz innych utworów Austen. Bell zestawia je z przeżyciami bohaterki, sugerując, jak mogły one wpływać na kreację postaci, przebieg fabuły czy wybór perspektywy. Z takim ujęciem relacji między życiem a twórczością współgra deklaracja powieściowej Austen: „[j]estem przekonana, że pisać należy wyłącznie o tym, co się samemu przeżyło lub widziało” (s. 290). Przykład stanowi praca nad opisem ślubu Marianne Dashwood w „Rozważnej i romantycznej”, noszącej wówczas roboczy tytuł „Elinor i Marianne” (zob. s. 291). Bell wiąże trudności z oddaniem szczegółów tej uroczystości z brakiem osobistego doświadczenia bohaterki, która sama nigdy nie wyszła za mąż. Z kolei w innym miejscu czytamy, że Austen, „chcąc być szczerą, musiała przyznać, że po prostu kompletnie nie miała drygu do romantyzmu” (s. 279). Jako czytelniczce Austen trudno mi się zgodzić z taką samoocenę. Patrzę jednak na pisarkę przez pryzmat jej utworów, podczas gdy bohaterka powieści Bell ocenia siebie na podstawie własnych doświadczeń i odczuć.
Do namysłu skłania również drugi człon tytułu: „Miłość, która stała się literaturą”. Tytułowej miłości nie ograniczałabym do uczuć, którymi bohaterka obdarza Lefroya, a później Mortimera. Rozumiem ją szerzej: jako przywiązanie do miejsc sprzyjających pisaniu oraz do ludzi, z którymi Austen prowadziła inspirujące rozmowy. Siłę więzi z najbliższym otoczeniem Bell oddaje we fragmencie poświęconym Steventon: „[z] dala od Steventon. Z dala od domu. Z dala od przyjaciółek, sąsiadów, pagórków, łąk i wierzb, brzóz, dębów i torfowisk. Znała tutaj każdy płot i potrafiła nawet rozpoznać poszczególne owce” (s. 159). To również miłość do słowa, czy też bardziej ogólnie do pisania, które daje bohaterce radość i pomaga radzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Niekiedy działa wręcz niczym terapia, przynosząc ukojenie i pozwalając skupić się na teraźniejszości: „[g]dy słowa tak spontanicznie spływały z jej pióra, miała wrażenie, jakby połączyła się ze źródłem. Nie było już w niej niczego, co stałoby pod znakiem zapytania. Była całkowicie tu i teraz, była słowami i było to najpiękniejsze uczucie na świecie” (s. 94). Samo pragnienie pisania nie wystarcza jednak, aby odzyskać swobodę tworzenia. Trudności z powrotem do pracy nad tekstem Bell oddaje metaforą zamkniętego serca: „Jane czuła się, jakby jej serce się zamknęło, klucz przepadł, a okna i drzwi zostały zabite na głucho deskami” (s. 175). W moim odczytaniu tytuł obejmuje więc rozmaite więzi (m.in. z ludźmi, miejscami i pisaniem), które kształtują Austen i znajdują wyraz w jej twórczości.
Najważniejsze pozostają jednak sama bohaterka i sposób, w jaki portretuje ją Bell. Powieściowa Austen jest pogodna, empatyczna, lubi tańczyć oraz spotykać się z przyjaciółkami i sąsiadami. Otoczenie najchętniej widziałoby ją w roli przyszłej żony, o czym przypominają powracające uwagi dotyczące jej wieku i braku starań o zamążpójście. Jane z ironią komentuje w rozmowie z ojcem nadzieje na wyswatanie jej w Bath (zob. s. 162). Inną postawę reprezentuje jej przyjaciółka Aletheia, dla której „całe szczęście świata tkwiło (…) w obietnicy, jaką mógł jej złożyć jedynie mężczyzna” (s. 270–271). Nadzieje na małżeńskie szczęście wpisywały się jednak w rzeczywistość, w której o wyborze męża często przesądzały względy materialne. Dla wielu rodzin zamążpójście córki było przede wszystkim sposobem zabezpieczenia jej przyszłości i odciążenia domowego budżetu. Jak zauważa Sylwia Grusza, „[c]notliwa córka stawała się »gażą« za podpisanie kontraktu z majętnym mężczyzną, który (ku uciesze wszystkich krewnych) odseparowywał ją od puli rodzinnych wydatków, oszczędzając fundusze przeznaczone dotąd na wychowanie dziewczyny i jednocześnie – powiększając ją o dobra uprzednio należące do majątku przyszłego małżonka” (Grusza 2019: 33).
Na tak zarysowanym tle widać ograniczenia, których świadoma jest bohaterka Bell. Austen wie, że pozostaje finansowo zależna od rodziców (zob. s. 168), i zastanawia się, „kim mogłaby zostać, gdyby przyszła na świat jako chłopiec” (s. 180). Dostrzega, że intelekt i pracowitość nie zapewniają jej szans porównywalnych z tymi, które otrzymują mężczyźni. Jej zmagania wykraczają więc poza trudności literackiego debiutu, a dotyczą również możliwości rozwijania ambicji niezgodnych z rolą wyznaczoną kobiecie. Szczególnie wymowne są rozważania o bracie Edwardzie, który w ocenie Jane nie wykorzystał w pełni możliwości, jakie stworzyła mu adopcja. Wyobrażając sobie, że mogłaby znaleźć się na jego miejscu, bohaterka widzi „stojące przed nią otworem uniwersytety – oczywiście wszystko to tylko w teorii, gdyż w marzeniach zapomniała, że przecież była dziewczynką” (s. 234–235). Bell pokazuje tu, jak ograniczenia ekonomiczne splatają się z tymi wynikającymi z płci: pieniądze pozwoliłyby Jane kupować książki i zdobywać wiedzę, ale nie zapewniłyby jej dostępu do uniwersytetów. Brak pieniędzy ogranicza też możliwość decydowania o losach własnych utworów. Londyńskie wydawnictwo Benjamin Crosby & Co. nabywa prawa do „Susan”, czyli późniejszego „Opactwa Northanger”, ale nie publikuje powieści. Austen nie dysponuje dziesięcioma funtami potrzebnymi do odkupienia praw, dlatego nie może przekazać tekstu innemu wydawcy (zob. s. 288). Tak przedstawioną walkę o miejsce w literaturze można odczytać w kontekście rozważań Krystyny Kłosińskiej o kobiecym pisarstwie: „[w]chodząc przez pisanie w przestrzeń publicznego mówienia–działania, kobieta wydobywa się z milczenia i ciszy” (Kłosińska 1995: 88). Tym samym w powieści Bell starania o publikację stają się zarazem dążeniem do tego, aby głos Austen mógł wybrzmieć poza kręgiem rodzinnym i towarzyskim.
Ambicjom bohaterki towarzyszy bezkompromisowa dbałość o tekst. Bell wielokrotnie pokazuje Austen podczas redagowania własnych utworów. Pisarka poprawia najdrobniejsze usterki i sprawdza, czy każde słowo odpowiada jej zamysłowi (zob. s. 287). Mimo odmów, rozczarowań i własnych lęków powraca do pracy, zachowując nadzieję na dotarcie do czytelników (zob. s. 255 i 280–282). Tworzywem prozy Austen pozostaje uważnie obserwowana codzienność. Powieściowa Jane przyznaje, że inspiracji dostarcza jej kilka znajomych rodzin (zob. s. 290). Nie oznacza to jednak prostego przenoszenia rzeczywistych osób na karty książek. Jak czytamy, „wymyśleni bohaterowie w którymś momencie uwalniali się od woli swojej twórczyni i robili rzeczy wcześniej w ogóle niezaplanowane” (s. 268).
Książka Catherine Bell to udana fabularyzowana biografia. Autorka tworzy przekonujący portret Jane Austen: kobiety doświadczającej radości, lęku i zwątpienia, a zarazem zdeterminowanej, by doprowadzić do publikacji własnych utworów. Jak trafnie zauważa Katarzyna Promińska, Austen „[s]taje się kimś, komu można kibicować, nawet jeśli znamy finał jej historii (Promińska 2026). Jednakże, czytając książkę Bell, trudno nie myśleć również o „Własnym pokoju” Virginii Woolf i zawartej tam refleksji nad warunkami, od których zależy możliwość rozwijania talentu. Choć Austen mierzyła się z licznymi ograniczeniami, jej utwory ostatecznie znalazły czytelników. Jej historia każe myśleć także o kobietach, którym zabrakło dostępu do edukacji, pieniędzy, czasu czy wsparcia, by mogły tworzyć i publikować (zob. Woolf 1997: 68). Warto więc zadać pytanie: ile innych Jane Austen nie miało (i wciąż nie ma) warunków, aby ich głos mógł wybrzmieć?
Literatura:
Grusza S.: „Lektury bohaterek Jane Austen – utopijna edukacja sentymentalna czy ucieczka przed odpowiedzialnością?”. „Przegląd Humanistyczny” 2019, nr 2.
Kłosińska K.: „Kobieta autorka”. „Teksty Drugie” 1995, nr 3-4.
Promińska K.: „Catherine Bell – „Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą” – recenzja i ocena”. 24.09.2026. https://histmag.org/Catherine-Bell-Jane-Austen-Milosc-ktora-stala-sie-literatura-recenzja-i-ocena-29427.
Woolf V.: „Własny pokój”. Przeł. A. Graff. Warszawa 1997.
Jednym z ciekawszych zabiegów jest nielinearna konstrukcja opowieści. Rozdziały opatrzone nazwami miejsc i datami dziennymi przenoszą nas między różnymi etapami życia Austen. Bell wybiega ku późniejszym wydarzeniom, by następnie powrócić do młodości bohaterki. Ukazuje zarówno radosne, jak i trudne doświadczenia, które kształtowały ją jako kobietę i pisarkę. Całość spina klamra kompozycyjna: opowieść rozpoczyna się w Londynie 13 listopada 1815 roku i kończy w tym samym miejscu i czasie. Przedstawione wydarzenia sięgają jednak roku 1795, kiedy poznajemy młodą Austen, która rozwija pisarskie zainteresowania, kocha taniec i nigdy dotąd nie była zakochana.
Książka składa się z trzech części poświęconych kolejnym okresom życia bohaterki. Pierwsza przedstawia jej wczesne próby literackie oraz zauroczenie Tomem Lefroyem. Druga obejmuje między innymi pobyt w Sidmouth, gdzie Austen próbuje swoich sił w pływaniu i poznaje Fredericka Mortimera, przedstawionego przez Bell jako miłość jej życia. Szansę na wspólną przyszłość przekreśla przedwczesna śmierć mężczyzny w drodze powrotnej z Axminster (zob. s. 250). Warto przy tym zaznaczyć, że (jak wyjaśnia autorka w posłowiu) imię i nazwisko tej postaci zostały wymyślone ze względu na skąpe informacje o ukochanym pisarki (zob. s. 317). Trzecia część ukazuje zmagania Austen ze stratą, próby przełamania twórczego impasu oraz starania o wydanie powieści. Każdą część otwiera motto zaczerpnięte z innego utworu Austen – kolejno z „Dumy i uprzedzenia”, „Rozważnej i romantycznej” oraz „Emmy”. Zawarte w cytatach słowa klucze odczytuję jako zapowiedź tych cech bohaterki, które Bell wyeksponuje w danej części opowieści. Motta współgrają z przedstawionymi etapami życia pisarki i podpowiadają, jak interpretować jej powieściowy portret.
Narrację uzupełniają fragmenty „Dumy i uprzedzenia”, „Rozważnej i romantycznej”, „Perswazji” oraz innych utworów Austen. Bell zestawia je z przeżyciami bohaterki, sugerując, jak mogły one wpływać na kreację postaci, przebieg fabuły czy wybór perspektywy. Z takim ujęciem relacji między życiem a twórczością współgra deklaracja powieściowej Austen: „[j]estem przekonana, że pisać należy wyłącznie o tym, co się samemu przeżyło lub widziało” (s. 290). Przykład stanowi praca nad opisem ślubu Marianne Dashwood w „Rozważnej i romantycznej”, noszącej wówczas roboczy tytuł „Elinor i Marianne” (zob. s. 291). Bell wiąże trudności z oddaniem szczegółów tej uroczystości z brakiem osobistego doświadczenia bohaterki, która sama nigdy nie wyszła za mąż. Z kolei w innym miejscu czytamy, że Austen, „chcąc być szczerą, musiała przyznać, że po prostu kompletnie nie miała drygu do romantyzmu” (s. 279). Jako czytelniczce Austen trudno mi się zgodzić z taką samoocenę. Patrzę jednak na pisarkę przez pryzmat jej utworów, podczas gdy bohaterka powieści Bell ocenia siebie na podstawie własnych doświadczeń i odczuć.
Do namysłu skłania również drugi człon tytułu: „Miłość, która stała się literaturą”. Tytułowej miłości nie ograniczałabym do uczuć, którymi bohaterka obdarza Lefroya, a później Mortimera. Rozumiem ją szerzej: jako przywiązanie do miejsc sprzyjających pisaniu oraz do ludzi, z którymi Austen prowadziła inspirujące rozmowy. Siłę więzi z najbliższym otoczeniem Bell oddaje we fragmencie poświęconym Steventon: „[z] dala od Steventon. Z dala od domu. Z dala od przyjaciółek, sąsiadów, pagórków, łąk i wierzb, brzóz, dębów i torfowisk. Znała tutaj każdy płot i potrafiła nawet rozpoznać poszczególne owce” (s. 159). To również miłość do słowa, czy też bardziej ogólnie do pisania, które daje bohaterce radość i pomaga radzić sobie z trudnymi doświadczeniami. Niekiedy działa wręcz niczym terapia, przynosząc ukojenie i pozwalając skupić się na teraźniejszości: „[g]dy słowa tak spontanicznie spływały z jej pióra, miała wrażenie, jakby połączyła się ze źródłem. Nie było już w niej niczego, co stałoby pod znakiem zapytania. Była całkowicie tu i teraz, była słowami i było to najpiękniejsze uczucie na świecie” (s. 94). Samo pragnienie pisania nie wystarcza jednak, aby odzyskać swobodę tworzenia. Trudności z powrotem do pracy nad tekstem Bell oddaje metaforą zamkniętego serca: „Jane czuła się, jakby jej serce się zamknęło, klucz przepadł, a okna i drzwi zostały zabite na głucho deskami” (s. 175). W moim odczytaniu tytuł obejmuje więc rozmaite więzi (m.in. z ludźmi, miejscami i pisaniem), które kształtują Austen i znajdują wyraz w jej twórczości.
Najważniejsze pozostają jednak sama bohaterka i sposób, w jaki portretuje ją Bell. Powieściowa Austen jest pogodna, empatyczna, lubi tańczyć oraz spotykać się z przyjaciółkami i sąsiadami. Otoczenie najchętniej widziałoby ją w roli przyszłej żony, o czym przypominają powracające uwagi dotyczące jej wieku i braku starań o zamążpójście. Jane z ironią komentuje w rozmowie z ojcem nadzieje na wyswatanie jej w Bath (zob. s. 162). Inną postawę reprezentuje jej przyjaciółka Aletheia, dla której „całe szczęście świata tkwiło (…) w obietnicy, jaką mógł jej złożyć jedynie mężczyzna” (s. 270–271). Nadzieje na małżeńskie szczęście wpisywały się jednak w rzeczywistość, w której o wyborze męża często przesądzały względy materialne. Dla wielu rodzin zamążpójście córki było przede wszystkim sposobem zabezpieczenia jej przyszłości i odciążenia domowego budżetu. Jak zauważa Sylwia Grusza, „[c]notliwa córka stawała się »gażą« za podpisanie kontraktu z majętnym mężczyzną, który (ku uciesze wszystkich krewnych) odseparowywał ją od puli rodzinnych wydatków, oszczędzając fundusze przeznaczone dotąd na wychowanie dziewczyny i jednocześnie – powiększając ją o dobra uprzednio należące do majątku przyszłego małżonka” (Grusza 2019: 33).
Na tak zarysowanym tle widać ograniczenia, których świadoma jest bohaterka Bell. Austen wie, że pozostaje finansowo zależna od rodziców (zob. s. 168), i zastanawia się, „kim mogłaby zostać, gdyby przyszła na świat jako chłopiec” (s. 180). Dostrzega, że intelekt i pracowitość nie zapewniają jej szans porównywalnych z tymi, które otrzymują mężczyźni. Jej zmagania wykraczają więc poza trudności literackiego debiutu, a dotyczą również możliwości rozwijania ambicji niezgodnych z rolą wyznaczoną kobiecie. Szczególnie wymowne są rozważania o bracie Edwardzie, który w ocenie Jane nie wykorzystał w pełni możliwości, jakie stworzyła mu adopcja. Wyobrażając sobie, że mogłaby znaleźć się na jego miejscu, bohaterka widzi „stojące przed nią otworem uniwersytety – oczywiście wszystko to tylko w teorii, gdyż w marzeniach zapomniała, że przecież była dziewczynką” (s. 234–235). Bell pokazuje tu, jak ograniczenia ekonomiczne splatają się z tymi wynikającymi z płci: pieniądze pozwoliłyby Jane kupować książki i zdobywać wiedzę, ale nie zapewniłyby jej dostępu do uniwersytetów. Brak pieniędzy ogranicza też możliwość decydowania o losach własnych utworów. Londyńskie wydawnictwo Benjamin Crosby & Co. nabywa prawa do „Susan”, czyli późniejszego „Opactwa Northanger”, ale nie publikuje powieści. Austen nie dysponuje dziesięcioma funtami potrzebnymi do odkupienia praw, dlatego nie może przekazać tekstu innemu wydawcy (zob. s. 288). Tak przedstawioną walkę o miejsce w literaturze można odczytać w kontekście rozważań Krystyny Kłosińskiej o kobiecym pisarstwie: „[w]chodząc przez pisanie w przestrzeń publicznego mówienia–działania, kobieta wydobywa się z milczenia i ciszy” (Kłosińska 1995: 88). Tym samym w powieści Bell starania o publikację stają się zarazem dążeniem do tego, aby głos Austen mógł wybrzmieć poza kręgiem rodzinnym i towarzyskim.
Ambicjom bohaterki towarzyszy bezkompromisowa dbałość o tekst. Bell wielokrotnie pokazuje Austen podczas redagowania własnych utworów. Pisarka poprawia najdrobniejsze usterki i sprawdza, czy każde słowo odpowiada jej zamysłowi (zob. s. 287). Mimo odmów, rozczarowań i własnych lęków powraca do pracy, zachowując nadzieję na dotarcie do czytelników (zob. s. 255 i 280–282). Tworzywem prozy Austen pozostaje uważnie obserwowana codzienność. Powieściowa Jane przyznaje, że inspiracji dostarcza jej kilka znajomych rodzin (zob. s. 290). Nie oznacza to jednak prostego przenoszenia rzeczywistych osób na karty książek. Jak czytamy, „wymyśleni bohaterowie w którymś momencie uwalniali się od woli swojej twórczyni i robili rzeczy wcześniej w ogóle niezaplanowane” (s. 268).
Książka Catherine Bell to udana fabularyzowana biografia. Autorka tworzy przekonujący portret Jane Austen: kobiety doświadczającej radości, lęku i zwątpienia, a zarazem zdeterminowanej, by doprowadzić do publikacji własnych utworów. Jak trafnie zauważa Katarzyna Promińska, Austen „[s]taje się kimś, komu można kibicować, nawet jeśli znamy finał jej historii (Promińska 2026). Jednakże, czytając książkę Bell, trudno nie myśleć również o „Własnym pokoju” Virginii Woolf i zawartej tam refleksji nad warunkami, od których zależy możliwość rozwijania talentu. Choć Austen mierzyła się z licznymi ograniczeniami, jej utwory ostatecznie znalazły czytelników. Jej historia każe myśleć także o kobietach, którym zabrakło dostępu do edukacji, pieniędzy, czasu czy wsparcia, by mogły tworzyć i publikować (zob. Woolf 1997: 68). Warto więc zadać pytanie: ile innych Jane Austen nie miało (i wciąż nie ma) warunków, aby ich głos mógł wybrzmieć?
Literatura:
Grusza S.: „Lektury bohaterek Jane Austen – utopijna edukacja sentymentalna czy ucieczka przed odpowiedzialnością?”. „Przegląd Humanistyczny” 2019, nr 2.
Kłosińska K.: „Kobieta autorka”. „Teksty Drugie” 1995, nr 3-4.
Promińska K.: „Catherine Bell – „Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą” – recenzja i ocena”. 24.09.2026. https://histmag.org/Catherine-Bell-Jane-Austen-Milosc-ktora-stala-sie-literatura-recenzja-i-ocena-29427.
Woolf V.: „Własny pokój”. Przeł. A. Graff. Warszawa 1997.
Catherine Bell: „Jane Austen. Miłość, która stała się literaturą”. Przeł. Magdalena Kaczmarek. Wydawnictwo Marginesy. Warszawa 2026.
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |











ISSN 2658-1086

