KRYMINAŁ MIĘSISTY (MAŁGORZATA I MICHAŁ KUŹMIŃSCY: 'RZEŹNIA')
A
A
A
Małgorzata i Michał Kuźmińscy po adaptacjach „Ślebody” i „Pionka” są pewnie bardziej rozpoznawalni niż wcześniej – i jeśli ktoś dotarł do ich książek za pośrednictwem ekranu, to świetnie, ale osobom sceptycznym wobec tych seriali zdecydowanie sugerowałabym danie szansy literackim pierwowzorom. Znacznie lepszym. Oglądać możemy zresztą dopiero zagadki zaczerpnięte z dwóch pierwszych (na cztery dostępne) tomów serii etnokryminałów, tymczasem właśnie ukazał się drugi już tom kolejnej serii. Udane „Ruiny”, w których stery przejęła detektywka Sylwia Nowak, podczas gdy Anka Serafin i Bastian Strzygoń pojawiają się od czasu do czasu na drugim planie, służąc głównej bohaterce dobrą antropologiczną lub dziennikarską radą, doczekały się kontynuacji.
„Rzeźnia” zaczyna się naprawdę mocnym prologiem ze śmiercią mięsnego potentata, Wojciecha Szlachty. Potem czworo jego dzieci debatuje u prawnika o opcjach wykorzystania spadku, skoro dekady temu zaginął ich brat, Grzegorz, nigdy nieuznany za zmarłego. Cyniczna Joanna, stłamszony przez ojca Maciej, nowoczesny i wiecznie zadłużony Aleks oraz zgrywająca czułe na krzywdę zwierząt niewiniątko najmłodsza Julia po miesiącach impasu sięgną po detektywistyczną pomoc, co wciągnie Sylwię, wychowankę domu dziecka, mającą całe życie nieprzyjemności z powodu romskiego pochodzenia, do świata bogaczy.
Białoruska mafia? A może trzech zazdrosnych kolegów Grześka z okolicy? Hipotezy śledcze się mnożą, a los byłego policjanta, który przez lata na prośbę głowy rodu Szlachtów próbował rozwiązać sprawę, prowadzi do tego, że robi się jeszcze niebezpieczniej. Na szczęście detektywka znajdzie sprzymierzeńca w znajomym sprzed lat, chociaż podkomisarz Bartosz Miśko ma własne kłopoty (tu świetnie napisany, nieoczywisty wątek pragnienia kontroli powiązanego z kompleksami na temat wagi). Co ważne, Kuźmińscy nie pomijają kolejnych etapów rozpracowywania tajemnicy, uwzględniając metody śledcze, konieczny sprzęt, a nawet to, ile Sylwia musi się najeździć (nie tylko) po kraju, żeby w ogóle uzyskać jakieś efekty.
W okładkowej zachęcie Ziemowit Szczerek trafnie zauważa, że „Rzeźnia” jest kryminałem, ale też trochę „Sukcesją” (to faktycznie narzucający się podczas lektury serialowy trop), a przy tym też opowieścią o „malowniczej polskiej transformacji, ale widzianej przez pokolenie Paktofoniki”. Faktycznie, Kuźmińscy bardzo umiejętnie sięgają do źródeł sukcesu firmy powstałej na terenie upadłego pegieeru, gdzie dziś jest „czysto, schludnie, nie żadna Arizona” (s. 71). W Chlewinie splatają się losy „ludzi sukcesu” i takich, którym zostało usługiwać tym pierwszym, a klasowe stosunki odmalowano bardzo sugestywnie. Wojmięs z przyległościami to przekonująco napisany ekosystem ambicji i zazdrości, władzy i podporządkowania; świetny jest na przykład fragment, gdy na kłócące się o firmę rodzeństwo patrzymy z perspektywy szoferów. Mocno wypadają też momenty, kiedy ludzie przyzwyczajeni do dostawania tego, czego chcą, nagle zrzucają maski uprzejmości wobec biedniejszych, których mają za nic.
By rozwikłać skomplikowaną sprawę, Sylwia wykorzysta nie tylko, żmudną nieraz, śledczą pracę i kontrowersyjne, znane już z „Ruin”, przesłuchania metodą Reida. Anka podsunie jej pomocne w porządkowaniu myśli narracje ludowe, a Gert, partner Anki, pozwoli lepiej zrozumieć dzieci we wpływowej rodzinie, która przeskoczyła kilka szczebli społecznego awansu: „Jak chcesz zrozumieć synusia, to kluczem zawsze będzie tatuś. (…) Synuś, jak coś robi, to z powodu tatusia, dla tatusia, przeciw tatusiowi lub pomimo tatusia” (s. 96). Dużo tu też bardziej profesjonalnej psychoedukacji, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele. Ogólnie portrety postaci są bardzo dobrze skonstruowane. Szlachtów celowo, nieraz bezlitośnie, wpisano w stereotypowe wizerunki bogaczy, podczas gdy poszukiwanego Grzegorza – tego, który nie pasował do wizji ojca – uchwycono z dużą empatią. Enigmą nadal trochę pozostaje Sylwia, ale myślę, że z każdym kolejnym tomem nieco łatwiej zrozumieć i jej talenty, i jej trudności. Wspaniałe jest też to, że w często ponurym obrazie międzyludzkich relacji, ale także relacji ludzi ze zwierzętami, bo kwestia przemocy wobec innych gatunków to tutaj ważny temat, znajduje się miejsce na pozytywne zaskoczenia – jak w scenie, w której występuje „Mały Książę w poplamionym podkoszulku” (s. 32).
Równocześnie „Rzeźnia”, przy całym dobrze zarysowanym tle społecznym, to po prostu naprawdę udany kryminał, w którym sprytnie rozsiano poszlaki zrozumiałe dopiero po czasie. Finał satysfakcjonuje, ale nie jest przesadnie optymistyczny. Na tle większości dostępnej na rynku produkcji kryminalnej, oczywiście z pewnymi wyjątkami, Kuźmińscy to prawdziwa klasa – także językowa (a bardzo często porzucam ostatnio pierwsze tomy różnych zbrodniczych serii ze względu na styl, który okazuje się dla mnie nie do przyjęcia). Widać, że pisarski duet traktuje sprawę pisania kryminałów serio, tak jak mówi o tym w wywiadzie dla radiowego „Klubu książki” – to naprawdę coś poważniejszego niż „krwawe bajki” („Klub książki” 2026).
LITERATURA:
„Klub książki. Wprost z Targów Książki w Krakowie spotkanie z Małgorzatą i Michałem Kuźmińskimi, którzy wspólnie piszą powieści kryminalne”. 24.10.2026. https://www.polskieradio.pl/jedynka/audycje/klub-ksiazki,11324/odcinek/wprost-z-targow-ksiazki-w-krakowie-spotkanie-z-malgorzata-i-michalem-kuzminskimi-ktorzy-wspolnie-pisza-powiesci-kryminalne,9d2ccc79-4175-4da4-8e28-cb6ceed2c8b7.
„Rzeźnia” zaczyna się naprawdę mocnym prologiem ze śmiercią mięsnego potentata, Wojciecha Szlachty. Potem czworo jego dzieci debatuje u prawnika o opcjach wykorzystania spadku, skoro dekady temu zaginął ich brat, Grzegorz, nigdy nieuznany za zmarłego. Cyniczna Joanna, stłamszony przez ojca Maciej, nowoczesny i wiecznie zadłużony Aleks oraz zgrywająca czułe na krzywdę zwierząt niewiniątko najmłodsza Julia po miesiącach impasu sięgną po detektywistyczną pomoc, co wciągnie Sylwię, wychowankę domu dziecka, mającą całe życie nieprzyjemności z powodu romskiego pochodzenia, do świata bogaczy.
Białoruska mafia? A może trzech zazdrosnych kolegów Grześka z okolicy? Hipotezy śledcze się mnożą, a los byłego policjanta, który przez lata na prośbę głowy rodu Szlachtów próbował rozwiązać sprawę, prowadzi do tego, że robi się jeszcze niebezpieczniej. Na szczęście detektywka znajdzie sprzymierzeńca w znajomym sprzed lat, chociaż podkomisarz Bartosz Miśko ma własne kłopoty (tu świetnie napisany, nieoczywisty wątek pragnienia kontroli powiązanego z kompleksami na temat wagi). Co ważne, Kuźmińscy nie pomijają kolejnych etapów rozpracowywania tajemnicy, uwzględniając metody śledcze, konieczny sprzęt, a nawet to, ile Sylwia musi się najeździć (nie tylko) po kraju, żeby w ogóle uzyskać jakieś efekty.
W okładkowej zachęcie Ziemowit Szczerek trafnie zauważa, że „Rzeźnia” jest kryminałem, ale też trochę „Sukcesją” (to faktycznie narzucający się podczas lektury serialowy trop), a przy tym też opowieścią o „malowniczej polskiej transformacji, ale widzianej przez pokolenie Paktofoniki”. Faktycznie, Kuźmińscy bardzo umiejętnie sięgają do źródeł sukcesu firmy powstałej na terenie upadłego pegieeru, gdzie dziś jest „czysto, schludnie, nie żadna Arizona” (s. 71). W Chlewinie splatają się losy „ludzi sukcesu” i takich, którym zostało usługiwać tym pierwszym, a klasowe stosunki odmalowano bardzo sugestywnie. Wojmięs z przyległościami to przekonująco napisany ekosystem ambicji i zazdrości, władzy i podporządkowania; świetny jest na przykład fragment, gdy na kłócące się o firmę rodzeństwo patrzymy z perspektywy szoferów. Mocno wypadają też momenty, kiedy ludzie przyzwyczajeni do dostawania tego, czego chcą, nagle zrzucają maski uprzejmości wobec biedniejszych, których mają za nic.
By rozwikłać skomplikowaną sprawę, Sylwia wykorzysta nie tylko, żmudną nieraz, śledczą pracę i kontrowersyjne, znane już z „Ruin”, przesłuchania metodą Reida. Anka podsunie jej pomocne w porządkowaniu myśli narracje ludowe, a Gert, partner Anki, pozwoli lepiej zrozumieć dzieci we wpływowej rodzinie, która przeskoczyła kilka szczebli społecznego awansu: „Jak chcesz zrozumieć synusia, to kluczem zawsze będzie tatuś. (…) Synuś, jak coś robi, to z powodu tatusia, dla tatusia, przeciw tatusiowi lub pomimo tatusia” (s. 96). Dużo tu też bardziej profesjonalnej psychoedukacji, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele. Ogólnie portrety postaci są bardzo dobrze skonstruowane. Szlachtów celowo, nieraz bezlitośnie, wpisano w stereotypowe wizerunki bogaczy, podczas gdy poszukiwanego Grzegorza – tego, który nie pasował do wizji ojca – uchwycono z dużą empatią. Enigmą nadal trochę pozostaje Sylwia, ale myślę, że z każdym kolejnym tomem nieco łatwiej zrozumieć i jej talenty, i jej trudności. Wspaniałe jest też to, że w często ponurym obrazie międzyludzkich relacji, ale także relacji ludzi ze zwierzętami, bo kwestia przemocy wobec innych gatunków to tutaj ważny temat, znajduje się miejsce na pozytywne zaskoczenia – jak w scenie, w której występuje „Mały Książę w poplamionym podkoszulku” (s. 32).
Równocześnie „Rzeźnia”, przy całym dobrze zarysowanym tle społecznym, to po prostu naprawdę udany kryminał, w którym sprytnie rozsiano poszlaki zrozumiałe dopiero po czasie. Finał satysfakcjonuje, ale nie jest przesadnie optymistyczny. Na tle większości dostępnej na rynku produkcji kryminalnej, oczywiście z pewnymi wyjątkami, Kuźmińscy to prawdziwa klasa – także językowa (a bardzo często porzucam ostatnio pierwsze tomy różnych zbrodniczych serii ze względu na styl, który okazuje się dla mnie nie do przyjęcia). Widać, że pisarski duet traktuje sprawę pisania kryminałów serio, tak jak mówi o tym w wywiadzie dla radiowego „Klubu książki” – to naprawdę coś poważniejszego niż „krwawe bajki” („Klub książki” 2026).
LITERATURA:
„Klub książki. Wprost z Targów Książki w Krakowie spotkanie z Małgorzatą i Michałem Kuźmińskimi, którzy wspólnie piszą powieści kryminalne”. 24.10.2026. https://www.polskieradio.pl/jedynka/audycje/klub-ksiazki,11324/odcinek/wprost-z-targow-ksiazki-w-krakowie-spotkanie-z-malgorzata-i-michalem-kuzminskimi-ktorzy-wspolnie-pisza-powiesci-kryminalne,9d2ccc79-4175-4da4-8e28-cb6ceed2c8b7.
Małgorzata i Michał Kuźmińscy: „Rzeźnia”. Wydawnictwo Dolnośląskie. Wrocław 2026 [seria: Ślady zbrodni].
| Zadanie dofinansowane ze środków budżetu Województwa Śląskiego. Zrealizowano przy wsparciu Fundacji Otwarty Kod Kultury. |
![]() |
![]() |












ISSN 2658-1086

